Gość: al
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.11.03, 13:18
W kuchni zawsze szukam nowych, niekonwencjonalnych pomysłów.
Teraz przedstawię Wam swój tryptyk kulinarny.
I. Macie ochotę na chleb ze smalcem inaczej?
Pokrój drobno (można mechanicznie - ja robię to za pomocą RONICa) kapustę.
Wrzuć ją do rozpuszczonego smalcu. Mieszaj ją do uzyskania koloru
zrumienionej cebuli, nie zapomniawszy wcześniej dosypać odpowiedniej ilości
soli. Ostudzić i jeść z apetytem.
II. Placki ziemniaczane (dla jednej osoby) - tu najmniej zmian.
Weź 6 średnio wykształconych ziemniaków. Odcedź z nich wodę. Dodaj utartą
cebulę, 2 łyżki stołowe mąki ziemniaczanej, jajko, sól, i 2-3 łyżeczki
zmielonego kminku (kto lubi, niech dosypie łyżeczkę chili). Smaż raczej na
smalcu.
III. Ziemniaki inaczej. One mogą się znudzić (z wyjątkiem mojego wujka, który
uważa, że żaden obiad nie może się bez nichobejść. Jest fanem ziemniaczanym).
Ziemniaki gubi monotonia smaku. Aby nabrały innego wymiaru, trza zrobić tak:
Gotować je pokrojone na grube plastry. Przed upływem czasu, po którym groziło
by im rozpadnięcie się, odcedzić.
Na dużej płaszczyźnie (patelniowej, garowej, blaszanej) należy rozpuścić
masło, albo znacznie więcej masła (kto lubi może na smalcu). Jak się tłuszcz
rozleje po powierzchni, trzeba ją pokryć bułką tartą, po czym zapełnić tę
powierzchnię plastrami ziemniaków (ugotowanych w słonej wodzie). Można je
posypać zmielonym kminkiem. Cechą tych ziemniaków jest to, że szybko znikaja
z talerza.
Tymczasikiem i wszystkiego smacznego.