laurii
08.02.09, 16:26
Byłam sobie dziś na targach turystycznych i rozmawiałam tam z miłym
Cejlończykiem o ichnich herbatach. Wróciłam do domu, pykam sobie na
temat ichnich herbat po googlach i co widzę? Strona o cejlońskiej
herbacie(ma ona oczywiście własne logo) jest podstroną ambasady
państwa Sri Lanki. Biuro Promocji Herbaty z Cejlonu jest więc w
pewien sposób objęte oficjalną opieką państwa. Jakoś trudno mi sobie
wyobrazić, żeby przy polskich rozsianych w świecie ambasadach były
Oddziały do Promocji Żurku, Żubrówki, Oscypka czy Pierogów. A może
szkoda?