Gość: giezik
IP: 213.25.170.*
25.11.03, 08:00
W weekend teściowa została z naszym dzieckiem, dzieki czemu (chwała jej za
to) mogliśmy troche pobalować u znajomych.
POstanowiła na obiad, gdy wrócimy uraczyć nas zupą pomidorową z ryżem.
To nieważne, że nagotowała tyle, że wystarcza na 3 dni. Najbardziej istotne
jest to, że z szafki z produktami wyciagnęła z najdalszego zakamarka ryż,
którego ugotowała niemal cały kilogram. I wszystko byłoby OK, ale to był ryż
do sushi.
normalnie prawie zszedłem :).
W efekcie od dwóch dni spożywam w ogromnych ilościach sushi.
DO pomidorówki został ugotowany zwykły ryż.
(teściowa ma troche poczucia winy ;)