Dodaj do ulubionych

Ranking telewizyjnych kucharzy

03.08.09, 16:06
Uznani żywieniowcy i lekarze orzekli, że prawie wszyscy mistrzowie patelni
gotują zbyt kalorycznie i niezdrowo. Najlepiej wypadł Pascal Brodnicki, tuż za
nim Makłowicz, Chrząstowski, Okrasa i Wachowicz. Na szarym końcu znalazła się
Nigella Lawson.

www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/newsweek_nauka/ranking-kucharzy-wygral-pascal-brodnicki--a-nigella-na-szarym-koncu,42013,1
Obserwuj wątek
    • jacek1f niezłe niezłe, a czy były w numerze Knurrowe rekla 03.08.09, 16:30
      my?

      :-)))
      • cafe_tee Re: niezłe niezłe, a czy były w numerze Knurrowe 03.08.09, 16:41
        o tym samym pomyślałam :)
        Jeśli używasz "markowych" produktów, jesteś "najlepszy". A jeśli lecisz tym, co
        pod ręką - najgorszy.

        Osobiście, mam alergię na Brodnickiego.
    • Gość: emigrantka Re: Ranking telewizyjnych kucharzy IP: *.ghnet.pl 03.08.09, 17:09
      Smiesza mnie takie rankingi, tak samo jak czasopismo Newsweek zreszta
      :)
    • wylinka7 jak oni bredzą- uwaga długie! 03.08.09, 21:16
      Wieczorny relaks: herbata, wiśnie i gazeta. Padło na dzisiejszy Newsweek. Na
      okładce krzyczy tytuł "Kto nas truje, kto nas krzepi. Pierwszy naukowy ranking
      kulinarnych programów TV". Otworzyłam, przeczytałam i krew mnie zalała.

      Cóż to bowiem za ranking - "największe w kraju autorytety naukowe i lekarze
      zaangażowani w zwalczanie otyłości" oceniają programy kulinarne wg kilku
      ciekawych kategorii: dobór składników, sposób przygotowania, ilość warzyw,
      owoców i przypraw, kaloryczność dań, ilość soli i cukru, zasady zdrowego
      żywienia przekazywane przez kucharza.

      Nie twierdzę, że ci Państwo nie są autorytetami naukowymi, ani nie będę się
      kłócić, że przepisy pokazywane w programach kulinarnych wszystkie bez wyjątku są
      zdrowe, ale czegoś mi brakuje w tym całym zestawieniu. Najwięcej punktów dostał
      Pascal Brodnicki, bo choć nagminnie używa polepszaczy smakowych (kostki
      sponsora), to "sięga po świeże warzywa i zioła, prezentuje dania rybne i z
      owocami morza, używa oliwy z oliwek". Za to cała reszta gotuje tłusto, słono lub
      - o mój boże - prezentuje słodkie desery (uwaga: w programie poświęconym
      deserom! skandal!). Ciekawa jestem ile odcinków każdego programu szanowni
      oceniający obejrzeli - takiej informacji autorka artykułu nie podała. Ja, kiedy
      miałam jeszcze okazję oglądać TV, np "Podróże kulinarne Roberta Makłowicza"
      ciągle natykałam się na programy, których tematem były ryby, owoce morza, dania
      robione na oliwie. Z drugiej strony jeśli oglądam Nigelle gotującą coś z comfort
      food to nie rzucam się do gotowania tego na co dzień.

      A założenie autorki artykułu, pani Jolanty Chyłkiewicz, jest właśnie takie:
      oglądasz jak Makłowicz robi golonkę w piwie, będziesz ją przyrządzał i jadł na
      co dzień i od święta. Najgorzej mają fani biednej Nigelli, która "robi sosy
      śmietanowe, pieczyste z bekonem, zapiekanki ze słodkich bułek z nutellą, nie
      żałuje karmelu i cukru". I taki wielbiciel - wg pani redaktor - od razu zawija
      rękawy i zabiera się do sosów i słodkich bułek - po roku takiej diety utyje o
      10%, 0 30% skoczy mu szansa na zachorowanie na cukrzycę.... To mała próbka ale
      cały artykuł jest w ten deseń.

      Chciałabym uspokoić Panią Chylewicz - nic z tego. Swego czasu robiłam badania
      wśród osób oglądających programy kulinarne - większość osób je tylko ogląda,
      znikomy procent czerpie inspiracje, czasem kupi książkę, z której wypróbuje parę
      przepisów. A jeśli nawet coś ugotują z tego czy owego programu, to nie zmieniają
      one nagle swoich kulinarnych przyzwyczajeń. Wniosek stąd płynie jeden, jeśli
      ktoś na co dzień je owoce i warzywa, używa oliwy i mało soli, to nagle od
      obejrzenia programu kulinarnego mu się to nie zmieni (tak samo jak większość z
      nas po obejrzeniu "Gwiazd na lodzie" nie pójdzie na łyżwy). I działa to w obie
      strony. Jasne, możecie próbować zmusić kucharzy, by gotowali zdrowo (wg norm
      naukowych) na ekranie, ale to nie oznacza, że Polacy cudownie od tego schudną.

      "Zdaniem posłów z podkomisji zdrowia publicznego to właśnie m.in. programy
      kulinarne mogą sprzyjać szerzącej się w Polsce epidemii otyłości i nadwagi".
      Jasne, a ci wszyscy ludzie, którzy żywią się wyłącznie fast food'ami,
      mrożonkami, gotowcami, których programy kulinarne nie interesują, tak jak nie
      interesuje ich gotowanie, są okazami zdrowia.

      Nie cierpię, gdy politycy do spółki z różnymi autorytetami chcą myśleć za
      obywateli. No i uwaga kulinarni blogerzy, być może będziemy drudzy w kolejce,
      jako ci, którzy propagują sosy, ciasta, czerwone mięso, zachęcamy do niezdrowych
      zachowań. Powinni nas wszystkich zamknąć normalnie, a przynajmniej odłączyć od
      internetu. ;)))

      PS. Naukowe podejście już było praktykowane w polskiej kuchni, a dokładniej w
      "Polskiej kuchni". Tak, tak tej PRL'owskiej - może posłowie i naukowcy powinni
      do niej wrócić.
      PS2 Cytaty pochodzą z artykuły "Jak oni gotują" Newsweek 32/2009 , str. 58-63
      • jacek1f brawo! :-) n/t 03.08.09, 22:08
      • Gość: emigrantka Re: jak oni bredzą- uwaga długie! IP: *.ghnet.pl 04.08.09, 08:15
        Ladnie napisane. Podziwiam. Ale nie lepiej bylo spedzic ten czas na
        gotowaniu (niezdrowych potraw of course)?
        • wylinka7 Re: jak oni bredzą- uwaga długie! 04.08.09, 08:39
          Dziękuję :) A czy lepiej? Na nerwy na pewno lepsze upieczenie ciasta niż
          czytanie takich rzeczy, ale wbrew teoriom zawartym w artykule, wielbiciele
          dobrej kuchni nie stoją non stop przy garach, pichcąc wysokokaloryczne dania.
          Przynajmniej ja mam jeszcze kilka innych zainteresowań, min czytanie (i pisanie
          jeżeli coś mi leży na wątrobie ;)). Następnym razem jednak zamiast po
          "Newsweeka" sięgnę po jakąś dobrą książkę...
    • marchis Re: Ranking telewizyjnych kucharzy 04.08.09, 08:05
      Moim zdaniem Pascal Brodnicki przynajmniej ma trochę polotu w przeciwieństwie do
      Okrasy, Chrząstkowskiego i Wachowicz, która marnie usiłuje naśladować Nigellę i
      wolę już jak Pascal kaleczy polszczyznę niż ona (oczywiście Knorr bleee).
      Makłowicza kiedyś lubiłam, ale teraz widać różnicę w produkcji w porównaniu z
      zachodnimi programami. Z kolei Nigellę uwielbiam oglądać, bo bardzo mi się
      udziela jej entuzjazm.
      Jeśli chodzi o przyczyny otyłości to niech lepiej zajmą się reklamami.
    • upl Re: Ranking telewizyjnych kucharzy 04.08.09, 15:35
      wczoraj przeczytalam to "dzielo"
      wlasciwie nie wiem czy smiac sie czy plakac
      ogladajac programy kulinarne polskich "mistrzow" i programy Nigelli, Olivera,
      Ainsleya czy dwuch puszystych dam z UK pierwsze co rzuca mi sie w oczy to brak
      polotu, entuzjazmu i zapalu w polskich programach
      sa bezbarwne
      Nigella ma kilka takich przepisow, ktore powalaja - ciezarem kalorycznym ale
      robi tez mnostwo prostych, zdrowych i szybkich dan
      jezeli sztuczne dania Brodnickiego namietnie stosujacego glutaminian sodu i sol
      w kostkach maja byc zdrowsze od domowego jedzenia bez prefabrykatow to
      serdecznie gratuluje autorom tej bzdury :/
    • Gość: Lepiuch Re: Ranking telewizyjnych kucharzy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.08.09, 23:51
      wRankingi Newsweeka już niejeden raz wprowadziły zamęt, choćby rankingi szkół
      językowych, z któryhc redakcja zrezygnowała dopiero, gdy same szkoły językowe
      zwarły szeregi i ryknęły tubalkie.. Wygląda na to, że newsweek i jego eksperci
      wiedzą wszystko najlepiej. Tymczasem nowoczesna technologia żywienia okazuje się
      promować półprodutky, polepszacze i drogi na skróty. Nasze babcie i ciocie,
      które gotowały z naprawdę prostych produtków naprawdę proste potrawy - bo czasy
      były trudne, nie było pod ręką żadnych kostek smakowych, jarzynek w proszku,
      cudaków z torebek, tubek, wychowały na swojej kuchni naszych ojców. Czy bardziej
      chorych i rachitycznych niż my?

      Hm... w moim mieście w latach 50. był JEDEN lekarz. I leczył, jakoś sobie
      radził, miasto nie wymarło. Teraz jest, hm... 100 lekarzy? Drugie tyle
      prywatnych gabinetów... I do żadnego nie można wejść z ulicy, trzeba się
      zapisytwac i rejestrować. Ilość łykanych przez naród tabletek przewyższa ilość
      karmelków.

      Czasami zerkam na stronę Poszukiwaczy Smaku, gdzie publikowane są co jakiś czas
      nowe filmy z zapomianymi regionalymi przepisami. pełno tam smalcu, masła,
      ogólnie - niezdrowości, ale jakie pyzate i wesołe buzie! Ile radości! Chyba
      każdy z nas pamięta z dzieciństwa smaki racuchów, kaszki manny z sokiem czy
      smażonych przez babcię karmelków.

      Problem nie leży w gwiazdach telewizyjnyc kulinariów, ale w globalizacji, która
      każe nam opychać się na umór żywnością wysoko przetworzoną - paszą dla ludzi.
      Ale o tym sza... przecież sponsor by się zdenerwował :)))

      • ania_m66 Re: Ranking telewizyjnych kucharzy 05.08.09, 00:25
        moje obie babcie gotowaly namietnie na takich malych kosteczkach maggi, bulionie
        "z kogutkiem" itp. do zup dolewaly polskie maggi w plynie. gotowaly je
        oczywiscie jak bog przykazal na miesie i jarzynach, ale z "dopalaczami" -
        polepszaczami smaku. a z zagranicznych wojazy przywozilo sie im vegete.
        osobiscie uwazam, ze jesli ktos twierdzi, ze juz w latach 70tych i 80tych uwazal
        przyprawe do zup w plynie winiar, kostki rosolowe i jugoslowianska vegete za
        kompletne swinstwo i przenigdy nie uzywal, to najzwyczajniej w swiecie klamie
        badz cierpi na zaniki pamieci :)
        • marbor1 Re: Ranking telewizyjnych kucharzy 05.08.09, 09:16
          Aniu, jestem starą babcią, tak, tak. W moim domu nie stosowało się żadnych
          "dopalaczy", jak to zgrabnie napisałaś. Było dużo warzyw, dużo naturalnych
          przypraw ale i dużo mięsa, niestety tłustego bo inaczej nie smakowało [bo takie
          mięso dawało podobno siłę]. Bardzo się temu buntowałam jako dziecko [z torsjami
          włącznie]. Zostało mi to do dziś. Nie znoszę tłustych mięs, tłustych
          zawiesistych sosów i wszystkiego co pływa w tłuszczu.
          O dziwo, w czasach mojej młodości nie było tylu ludzi puszystych z nadwagą jak
          to dziś widzimy na ulicach.
          • Gość: magda Re: Ranking telewizyjnych kucharzy IP: *.pool85-49-219.dynamic.orange.es 05.08.09, 13:32
            "O dziwo, w czasach mojej młodości nie było tylu ludzi puszystych z
            nadwagą jak
            to dziś widzimy na ulicach."
            No tak tylko nalezy tez dodac, ze kiedys sie ludzie byli bardziej
            aktywni fizycznie.
            • Gość: Lepiuch Re: Ranking telewizyjnych kucharzy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.08.09, 23:13
              No własnie dlatego nie było tylu roztytych. Zwrócmy uwagę, że jadało się co prawda tłusto - z biedy, bo tłuszcz był w zasadzie najbardziej ekonomicznym produktem spożywczym - ale nie opychano się, tak jak teraz, ŻYWNOŚCIĄ WYSOKOPRZETWORZONĄ - białe pieczywo, słodycze, słodkie napoje gazowane, frytki, chrupki itp. Owszem, oprocz codziennych kasz, czarnych chlebów, kompotów, kaw zbożowych (błonnik, błonnik!!!) pojawiała się czasem jaka lemoniada czy kawał kucha, ale przecież te elementy diety traktowano jako element luksusu, owoc świata bogatych. I właśnie dzięki temu żyło się mimo wszystko zdrowiej. Dziś, gdy słodzone napoje są tanie i na każdym kroku, chleb z pełenego przemiału prawie nie istnieje, o kaszy mówi sie tylko w bajkach, sytuacja robi się dramatyczna. Dodajmy, ze kiedyś jadło się też warzywa, choć oferta była o wiele mniejsza niż dziś: strączkowe- groch, fasola, bób; korzeniowe - marchew, buraki, brukiew; kapusta. Nie przesadzajmy więc, ze były tylko golonki i tłuste sosy :)

              Jedzmy naturalnie, sięgajmy do korzeni, do tradycji!
    • mhr-cs Re: Ranking telewizyjnych kucharzy 05.08.09, 10:46
      marstef74 napisał:

      > Uznani żywieniowcy i lekarze orzekli, że prawie wszyscy mistrzowie
      patelni
      > gotują zbyt kalorycznie i niezdrowo. Najlepiej wypadł Pascal
      Brodnicki, tuż za
      > nim Makłowicz, Chrząstowski, Okrasa i Wachowicz. Na szarym końcu
      znalazła się
      > Nigella Lawson.
      >
      niestety ich nie znam,
      ale jest wiele innych kucharzy swiata,dodaja czosnek w nadmiarze
      ze smakiem to nie ma nic wspolnego(widzialam innych)
      potem leja oliwa i mowia jak to zdrowe,
      wedlug mnie wszystko jest zdrowe,jak sie nie przesadza
      ale nie wiem co ma szukac niby niemiecki chleb ziarnisty
      bo tam staraja go wprowadzic,
      np.do jakiejs potrawy bulgarskiej,wegierskiej,wloskiej,
      do ktorej najlepiej pasuje tylko normalny ich chleb,
      taki wspanialy gulasz
      lubie do niego chleb co nasiaka tym sosem,
      ale to tylko moje stwierdzenie,moj smak
    • Gość: Malizna Re: Ranking telewizyjnych kucharzy IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.09, 10:18
      Szkoda, ze nie uwzględnili kucharzy z kuchnia tv.
      Przynajmniej kilku jest tam lepszych....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka