Dodaj do ulubionych

WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień...

07.02.04, 18:35
WOJCIECH GĄSSOWSKI Gdzie się podziały tamte prywatki
Polskie Nagrania 1989

Drugi po Krzysztofie Krawczyku polski Elvis zasłynął w czasach zamierzchłych
jako wokalista zespołu hardrockowego TEST, który oczywiście czerpał z
niesłusznych wzorców, ale na szczęście po wydaniu jednej płyty i nagrywaniu
nieistotnych bzdetów typu „Smoke On The Water” grupa zaprzestała
działalności, a Wojciech Gąssowski mógł zająć się wspaniałą, kontynuowaną do
dziś karierą szansonisty.

Omawiana tu płyta to był wielki powrót Gąssowskiego na estradę pod koniec lat
osiemdziesiątych. Album zawiera de facto tylko jeden nowy utwór, kilka
standardów rock and rolla plus nową wersję „Zielonych wzgórz nad soliną” –
ale jest nagrany z niebywałą wręcz klasą, dorównującą remasterowanym ostatnio
płytom Edwarda Hulewicza.

„Gdzie się podziały tamte prywatki” to klasyczna już kompozycja Ryszarda
Poznakowskiego i Marka Gaszyńskiego, która wywołuje nostalgię za latami
sześćdziesiątymi. Latami, które wracają w następnych kompozycjach –
standardach z tamtego okresu. „Dream Lover” Gąssowski zaśpiewał tak wspaniałą
angielszczyzną, której mogliby powstydzić się oryginalni wykonawcy. „Just-A-
Walking In The Rain” sprawia, że rzeczywiście ma się ochotę wyjść na dwór
podczas największej ulewy. Nacechowane brzmieniem C&W (to skrót od Country
And Western, a nie nazwa sieci supermarketów) „It’s All Over” powoduje, że
nogi same się rwą – jeśli nie do tańca, to przynajmniej do wyjścia, a
romantycznie kołyszące „Sea Of Love” (w którym artysta cudownie
zaciąga: „hooow muuuuch IIIII loooove you”wink ma taką moc oddziaływania, że
nawet aviomarin nie pomoże. „Crawfish” to kolejny popis niebanalnych wokaliz
Gąssowskiego, ocierających się z jednej strony o Carla Perkinsa, z drugiej o
Jana Kiepurę, a gdzieś tam jeszcze połyskujących odbitym blaskiem talentu
Bohdana Łazuki. Klasyk Harry’ego Nilssona, „Everybody’s Talking” doczekał się
tu dość interesująco szybkiego opracowania, ale być może akompaniatorom
spieszyło się do domu. „True Love Ways” uspokaja nieco ciszę przed burzą i
tych, którzy nie usnęli, witają słowa następnego utworu: „When I’m feeling
blue…” – taaaaak, to „A Groovy Kind Of Love” – charkot i rzężenie artysty
pobiło nawet wersję Phila Collinsa. Gąssowski prawdopodobnie napił się borygo
przed nagraniem, gdyż jego głos wybitnie odmawia posłuszeństwa. Na szczęscie
relaksuje się nieco w „It’s All In The Game”, które brzmi jak przyzwoity
składak z supermarketu. Zestaw zagranicznych przebojów zamyka szaleńcze „Be
Bop A Lula”, które bardziej wrażliwych słuchaczy może rzeczywiście
doprowadzić do szaleństwa, zwłaszcza gdy Gąssowski śpiewa głosem jeszcze
bardziej kobiecym niż Artur Rojek.
Ale to nie koniec płyty – została jeszcze nowa wersja „Zielonych wzgórz nad
Soliną”, wielkiego hitu Gąssowskiego z 1966 roku. Dzięki Ryszardowi
Poznakowskiemu ta kompozycja zalśniła nowym blaskiem, prawie takim jak
nagrania córki pana Ryszarda. Album kończy instrumentalna wersja „Prywatek…”
która – z bagażem pięknych, nostalgicznych wspomnień – wprowadza słuchaczy z
powrotem we współczesność.

Naprawdę, piękna płyta, panie Wojtku. Aż żal, że tak rzadko pan nagrywa…
Cudowne, po prostu cudowne…
Obserwuj wątek
    • black_lotus Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 07.02.04, 18:45
      Vulture, cudownie, po prostu cudownie.......smile
      • vulture Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 07.02.04, 20:04
        black_lotus napisała:

        > Vulture, cudownie, po prostu cudownie.......smile
        >
        No to marsz do sklepu!!! Wojtka kupić!!!

        Aha, chciałem za udostępnienie kasety podziękować mojemu tacie. Dostał ją od
        kogoś w 1990 roku i do tej pory nie wysłuchał do końca. Zupełnie nie rozumiem,
        czemu...
        • Gość: Ścierka Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... IP: *.zory.msk.pl 08.02.04, 11:37
          Natomiast ja doskonale rozumiem dlaczego.
          Napisz, że to jest dla jaj, prawda?
          • vulture Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 08.02.04, 11:48
            Gość portalu: Ścierka napisał(a):

            > Natomiast ja doskonale rozumiem dlaczego.

            A ja nie... taka cudowna płyta.

            > Napisz, że to jest dla jaj, prawda?

            Nie, dla czytelników Forum Muzyka. A co, czujesz, że jesteś jajkiem??? To może
            na forum Nabiał czy co...
          • black_lotus Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 08.02.04, 11:49
            Dla jaj?! No co Ty?!
            Poważna sprawa.....wink
            • vulture uff 08.02.04, 11:55
              black_lotus napisała:

              > Dla jaj?! No co Ty?!
              > Poważna sprawa.....wink
              >

              No! Się wie! Ja też, będąc na miejscu kogokolwiek, nie pomyślałbym, że to żart
              czy coś, w końcu tu poważni ludzie piszą.
    • rodzynka24 Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 07.02.04, 18:47
      Czy Hulewicz to ten, który ganiał małych chłopców po plażach ?
      • vulture Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 07.02.04, 18:51
        rodzynka24 napisała:

        > Czy Hulewicz to ten, który ganiał małych chłopców po plażach ?

        AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!

        Że jak???
        • bumcykcyk2 Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 07.02.04, 20:23
          Artysta Hulewicz oprócz upodobań do peruki jest też homoyebliwy, o czym kiedyś
          boleśnie przekonała się żona (była?)
          • vulture Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 07.02.04, 20:59
            A Wojtek Gąssowski nie ma peruki i śpiewa cudowne piosenki. Aż żałuję, że nie
            kupiłem sobie jego ostatniej płyty "To za nami". Na billboardach, reklamujących
            ją jakieś dwa lata temu, była postać Wojtka, wyglądająca jak mumia. Dziwne, że
            ludzie nie kupili - "Zakazane wakacje" to była taka zajebista piosenka...
    • ukaz Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 08.02.04, 01:11
      Przepraszam, czy ten post jest na serio czy dla jaj od kury nioski, bo chyba
      nie czuje czaczy. Myslalem ze taka muzyka poszla do grobu razem z moja śp.
      babcia, a tu takie rozczarowanie, wyobrazam sobie tylko sluchanie takiego
      undergroundu na adapterze przy szybkich obrotach, ale z drugiej strony black
      metal nigdy mi nie lezal...
      • vulture Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 08.02.04, 09:09
        ukaz napisał:

        > Przepraszam, czy ten post jest na serio czy dla jaj od kury nioski, bo chyba
        > nie czuje czaczy.

        Gdybyś był kobietą, Andrzej Rosiewicz zaśpiewałby Ci "Czy czuje pani czaczę,
        czy czaczę pani zna, ja pani wytłumaczę, co znaczy cza cza cza".

        > Myslalem ze taka muzyka poszla do grobu razem z moja śp.
        > babcia, a tu takie rozczarowanie

        Wojtek był, jest i będzie.

        , wyobrazam sobie tylko sluchanie takiego
        > undergroundu na adapterze przy szybkich obrotach, ale z drugiej strony black
        > metal nigdy mi nie lezal...

        Wojtek nie grał black metalu, tylko speed metal. Black i death grały
        Alibabki. "Kwiat jednej nocy" to doskonały przykład utworu satanistycznego o
        czarnej mszy.
        • jazzkam ukaz nie zrozumiesz, bo to trzeba czuć :-) 08.02.04, 09:57
          teraz są takie trendy po prostu a jak nie poczujesz to shhh
          • vulture Dokładnie 08.02.04, 11:19
            Sądzę, że gdyby Wojciech Gąssowski nagrał coś gościnnie z zespołem Veto,
            inaczej potoczyłyby się jego losy - nagrania, wywiady, autografy, sesja
            zdjęciowa w "Bravo", plakat w "Popcornie", rozkładówka w "Kwartalniku
            szachisty", platynowe płyty... ech...
        • ukaz Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... 08.02.04, 11:21
          vulture napisał:

          > > , wyobrazam sobie tylko sluchanie takiego
          > > undergroundu na adapterze przy szybkich obrotach, ale z drugiej strony bla
          > ck
          > > metal nigdy mi nie lezal...
          >
          > Wojtek nie grał black metalu, tylko speed metal. Black i death grały
          > Alibabki. "Kwiat jednej nocy" to doskonały przykład utworu satanistycznego o
          > czarnej mszy.
          Co do Alibabek to stanowczo protestuje, satanizm???
          Raczej nalezy uznac je za propagatorki nauki i podboju kosmosu z doskonalym
          utworem"Wallentyna"(czy jakos tak), co do Wojtka to jednak wydaje mi sie ze to
          jest black, te raptowne zmiany tempa, chec do wykonywania zadziwiajacych ruchow
          juz po 30sek nagrania, no i kiedys gdzies czytalem(prawdopodobnie w jakiejs
          prasie tematycznej, parafrazujac:"muzyka black metalowa jest dobra jak porzadny
          strzal w ryja; nie ma to jak porzadnie zagrane marsze na werblach") ze black
          metal to kompozycje do maszerowania, a jezeli mi nie wierzysz to sprobuj
          pomaszerowac do tej muzyki to wtedy to poczujesz i dojdziemy do konsensusu
          • vulture ignorant... 08.02.04, 11:26
            ukaz napisał:


            > Co do Alibabek to stanowczo protestuje, satanizm???

            Oczywiście, utwór "Kwiat jednej nocy" opisuje czarną mszę, zakończoną orgią,
            która odbywa się (i msza, i orgia) tylko raz w roku. Oczywiście, wszystko jest
            ujęte metaforycznie, żeby cenzura puściła.


            > Raczej nalezy uznac je za propagatorki nauki i podboju kosmosu z doskonalym
            > utworem"Wallentyna"(czy jakos tak)

            To były FILIPINKI!!! "Walentyna twist"!!!
            • ukaz Re: ignorant... 08.02.04, 15:10
              O mojej niepewnosci co do autora i tytulu utworu mial sluzyc tekst ujety w
              nawias taki jak tensad), ale jezleli poczules sie dotkniety wobec tego bede sie
              kajal. KAJAM SIE
              • vulture aha 08.02.04, 16:38
                Odniosłem wrażenie, iż niepewność dotyczy jedynie tytułu, a nie wykonawcy. W
                ramach kayania się posłuchaj sobie Kayah.
                • ukaz Re: aha 08.02.04, 17:39
                  vulture napisał:

                  > Odniosłem wrażenie, iż niepewność dotyczy jedynie tytułu, a nie wykonawcy. W
                  > ramach kayania się posłuchaj sobie Kayah.


                  Az tak odwazny to nie jestem, tobie tez tego nie zycze,ale dzieki za
                  propozycje, szczerze ja doceniam.
          • Gość: Söndag Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... IP: *.015-61-6e6b7010.cust.bredbandsbolaget.se 08.02.04, 22:42
            ukaz napisał:


            > Co do Alibabek to stanowczo protestuje, satanizm???
            > Raczej nalezy uznac je za propagatorki nauki i podboju kosmosu z doskonalym
            > utworem"Wallentyna"(czy jakos tak),...

            Fanzolisz ukaz. Niezapomniana Walentyna czyli Wala-twist to byly Filipinki i
            ich odpowiedz na utwor Telstar zespolu The Tornadoes. Ha, ha, ha.
            • vulture svenska racja 08.02.04, 22:51
              Dżizas, nawet w Szwecji czytają o Gąssowskim.
              • Gość: Söndag Re: svenska racja IP: *.015-61-6e6b7010.cust.bredbandsbolaget.se 09.02.04, 00:15
                A czytaja, czytaja i wcale tak surowo (jak niektorzy) go nie oceniaja. "co
                przed nami" na przyklad bylo calkiem udana plyta na tym dosyc nedznym polskim
                rynku szczegolnie gdy mowimy o tzw. mainstream.
                • vulture Re: svenska racja 09.02.04, 08:19
                  Gość portalu: Söndag napisał(a):

                  > A czytaja, czytaja i wcale tak surowo (jak niektorzy) go nie oceniaja.

                  A czy ja coś złego o Wojtku napisałem???

                  > "co
                  > przed nami" na przyklad bylo calkiem udana plyta na tym dosyc nedznym polskim
                  > rynku szczegolnie gdy mowimy o tzw. mainstream.

                  Właśnie, aż się dziwię, że Gąssowski nie został nową wokalistką Varius Manx.
    • Gość: ironia Re: WOJCIECH GĄSSOWSKI - płyta pełna wspomnień... IP: *.chello.pl 08.02.04, 17:35
      "Gdzie się podziały tamte prywatki"-to jeden z największych gniotów,
      jakiekiedylkowiek słyszałam, gdzie wtedy była cenzura......
      • vulture yyy!!! 08.02.04, 17:44
        Gość portalu: ironia napisał(a):

        > "Gdzie się podziały tamte prywatki"-to jeden z największych gniotów,
        > jakiekiedylkowiek słyszałam, gdzie wtedy była cenzura......

        Nie masz gustu! Skandal! I taka wchodzi na forum MUZYKA!!!!!!!*
        • Gość: ironia Re: yyy!!! IP: *.chello.pl 08.02.04, 18:07
          Obiecuję poprawę.
          Od jutra przerzucam sie na Gąssowskiego, Alibabki, Krawczyka, Połomskiego...
          (czyli to co, zdaniem niektórych, w polskiej muzyce najlepsze)- ciekawe po ilu
          piosenekach stanę się niebezpieczna dla otoczenia ?
          • vulture Wojtka słuchać, coorvah!!! 08.02.04, 18:08
            A nie jakichś rockowców spoconych z gitarami i w ogóle.
          • ukaz Re: yyy!!! 08.02.04, 18:11
            Gość portalu: ironia napisał(a):

            > Obiecuję poprawę.
            > Od jutra przerzucam sie na Gąssowskiego, Alibabki, Krawczyka, Połomskiego...
            > (czyli to co, zdaniem niektórych, w polskiej muzyce najlepsze)- ciekawe po
            ilu
            > piosenekach stanę się niebezpieczna dla otoczenia ?


            Nic sie nie martw, cala Polska tego slucha wiec bedziesz tylko jedna z
            milionow, a to ze jestesmy niebezpieczni dla otoczenia jest ok, pomysl co by
            bylo gdybys zostala po tamtej stronie barykady i cale otoczenie byloby
            niebezpieczne dla ciebie, brrrrr...
            • Gość: ironia Re: yyy!!! IP: *.chello.pl 08.02.04, 18:18
              Dzieki za słowa otuchy! Świadomosć, że wreszcie znalazłam się po właściwej
              stronie barykady dodaje mi sił. Teraz czuję się o wiele lepiej!
              • ukaz Re: yyy!!! 08.02.04, 18:21
                Gość portalu: ironia napisał(a):

                > Dzieki za słowa otuchy! Świadomosć, że wreszcie znalazłam się po właściwej
                > stronie barykady dodaje mi sił. Teraz czuję się o wiele lepiej!

                Jako pokute za chwile zwatpienia 10xK.Krawczyk-Parostatek
                • vulture hipokryta 08.02.04, 18:25
                  Żadna pokuta tylko przyjemność. Od razu wybrał swój ulubiony utwór. Za karę
                  posłuchasz solowej płyty Felicjana Andrzejczaka, od razu Ci przejdzie ochota na
                  głupie żarty.
                • Gość: ironia Re: yyy!!! IP: *.chello.pl 08.02.04, 18:40
                  Aż 10 razy!!! Przecież już po trzecim trzeba będzie pogotowie wzywać.(Moje uszy
                  i układ nerwowy nie wytrzymają takiej dawki).Zmiany trzeba wprowadzać powoli.
                  • vulture kondycja, coorvah 08.02.04, 18:50

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka