Mam wrażenie, że muzyka uległa wyczerpaniu...
Czy są szanse, że powstanie nowy nurt na miarę jazzu, rocka czy techno, itd.
Czy da się stworzyć coś nowego, znaczącego, rewolucyjnego?
Nawet jeśli chodzi o muzykę tzw. "poważną" (prawdę powiedziawszy to ani ona do
końca poważna ani klasyczna

to współczesna jej odmiana, np. taka z
Warszawskiej Jesieni to już moim zdaniem "stadium końcowe", przeciez dalej już
się chyba pójść nie da (choć po prawdzie to tu jestem raczej laikiem).
Możliwości tworzenia dźwiękowych układanek jest w sumie nieskończenie wiele,
ale stworzyć z nich coś co da się ująć w nowy styl (który będzie można nazwać
muzyką

będzie chyba trudno.
Czy do końca świata pozostanie nam tylko bawić się w mixowanie już istniejącyc
stylów i konwencji?
A moze tylko uległem postmodernistycznemu złudzeniu?
Moze to tylko ograniczenia ludzkiej wyobrażni?
Ale i tak uważam, że wynalazku o takim znaczeniu jak np. komputer, samochód,
samolot i klonowanie (i całe te "zabawy" genetyką) też raczej juz człowiek nie
wymyśli, bedzie je tylko stale doskonalił. Tak jak w muzyce, nic naprawdę
nowego nas nie czeka

tylko nowe klony britnej spirs

))
To nasza ograniczona wyobraźnia