Dodaj do ulubionych

COSMOS FACTORY-stary rock progresywny z Japonii

07.04.04, 21:16

Kto by przypuszczał, że Japończycy trzydzieści z górą lat temu też mieli
swój rock progresywny... smile Tak na poważnie, to po usłyszałem ten zespół po
raz pierwszy w życiu i jestem bardzo mile zaskoczony zawartością albumu „An
Old Castle Of Transylvania”, wydanego w 1973 roku.

Płytę otwierają kosmiczne (nazwa zobowiązuje) dźwięki syntezatora,
wprowadzające nieco groteskowy nastrój w otwierającym album „Soundtrack
1984”, jednak nastrój ten tonuje idylliczne, utrzymane nieco w klimacie
nagrań Uriah Heep (nawet z podobnymi wokalizami) czy też Deep Purple „Maybe”.
Wprawdzie tytuł jest po angielsku, ale wykonawcy używają swego ojczystego
języka. Epicki, majestatyczny utwór „Maybe” dominują dźwięki organów oraz
bardzo efektowne solówki gitarowe. Widać, że Japończycy czerpali z
najlepszych europejskich wzorców. Ale nie tylko takie brzmienia znajdują się
na tym różnorodnym w sumie krążku. Są bardziej subtelne momenty z
akompaniamentem pianina i delikatnym śpiewem („Soft Focus”wink, są momenty
bardziej dynamiczne (przypominające ELP „Fantastic Mirror” czy „Poltergeist”
z gościnnie występującym skrzypkiem). Prawdziwym jednak majstersztykiem jest
kilkuczęściowy utwór tytułowy, trwający w sumie 18 minut. Można go porównać
do dokonań Vanilla Fudge czy ELP właśnie. Jak na ELP za dużo tu wprawdzie
gitary, ale za to rządzi melotron, tworzący specyficzny klimat. Tytułowa
kompozycja zaczyna się od swobodnych pobrzękiwań organów, przechodzących w
dość mocne akordy na tle coraz bardziej dynamicznego podkładu perkusji
(„Forest Of The Death”wink. Szalone solo organowe, które „wychodzi” z tych
akordów, trwa przez jakąś chwilę, po czym wycisza się wraz z ekspresyjnym
podkładem i następują uderzenia gitarowo-melotronowe („The Cursed”wink, podobne
do dźwięków z pierwszych dwóch płyt King Crimson. Odzywa się znów głos
wokalisty (i znów po japońsku, ale na szczęście większość płyty jest
instrumentalna) i płynie sobie ballada, w której tylko brakuje Grega
Lake’a... Trwa ona także przez następną część utworu („Darkness Of The
World”wink i wreszcie dochodzimy do finału, w którym organy wygrywają zacięte
solo, a potem ustępują miejsca ścianie melotronowej słodyczy, na tle której
wokalista wyśpiewuje podniosłe zakończenie...eksplozje, szum maltretowanej
klawiatury, „odpływające’ dźwięki melotronowe... koniec.

Bardzo żałuję, że album ten jest zaśpiewany po japońsku. Gdyby nie tylko
tytuły, ale i wokalizy były wykonane w języku angielskim, byłaby to, być
może, bardziej znana pozycja, gdyż jest to na wskroś anglosaski album rocka
progresywnego, tyle że nagrany przez Japończyków. Z Japonii poza językiem nie
ma tu jednak nic, za to słychać czasy, w których płyta powstała, i słychać,
że muzycy mieli konkretny pomysł na realizację albumu.

Informacje o zespole nie są zbyt obfite - wyczytałem, że po wydaniu tego
albumu (był to debiut Cosmos Factory) grupa w latach siedemdziesiątych wydała
jeszcze kilka albumów, po czym rozwiązała się. Ciekaw jestem, czy pozostałe
płyty Cosmos Factory są równie ciekawe – może ktoś wie?...
Obserwuj wątek
    • Gość: Lukas Re: COSMOS FACTORY-stary rock progresywny z Japon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 21:51
      Mysle ,ze piszac w temacie "stary rock progresywny" i w dodatku "z
      Japonii",przesadziles o losach tej recenzji smile Ale plytka jest zacna,wlasnie
      slucham.Nie jest to jakies odkrywcze (a nawet lekko zapoznione - 1973!) i
      pewnie nawet gdyby teksty byly po angielsku ,to i tak wielkiej popularnosci
      plyta by nie zdobyla.A szkoda.
      • vulture Re: COSMOS FACTORY-stary rock progresywny z Japon 07.04.04, 21:55
        Gość portalu: Lukas napisał(a):

        > Mysle ,ze piszac w temacie "stary rock progresywny" i w dodatku "z
        > Japonii",przesadziles o losach tej recenzji smile

        Wyobraź sobie, że było to moim zamierzeniem. Bardzo dobrze.

        > Ale plytka jest zacna,wlasnie
        > slucham.Nie jest to jakies odkrywcze (a nawet lekko zapoznione - 1973!) i
        > pewnie nawet gdyby teksty byly po angielsku ,to i tak wielkiej popularnosci
        > plyta by nie zdobyla.A szkoda.

        A znasz inne nagrania tego zespołu? W sumie nawet dobrze byłoby zostawić ten
        album w wersji instrumentalnej, skoro głos i tak się rzadko pojawia...
        • Gość: kubasa Re: COSMOS FACTORY-stary rock progresywny z Japon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 22:56
          Ja tam lubie nowy rock eksperymentalny z Japonii. Mowie serio. Chodzi mi o
          Ghost "Hypnotic Underworld". Szczegolne wrazenie robi "Hazy Paradise" z
          repertuaru Earth, Wind & Fire. Tylko pierwszy utwor jakis przydlugi i troche
          poprowadzony na manowce. Reszta znakomita.
          • vulture Ghost 09.04.04, 08:47
            Płyta Ghost jest śmieszna, bo to taka składanka p.t. "Jakie zjawiska
            zaobserwowaliśmy w muzyce w ciągu ostatnich trzydziestu lat i co powstanie po
            wrzuceniu ich do jednego garnka". Z jednej strony są jakieś bardzo
            eksperymentalne efekty dźwiękowe (wspomniany pierwszy utwór p.t. "God Took A
            Picture Of His Illness On This Ground" - równie jasny i przejrzysty co jego
            tytuł), z drugiej są jakieś niby-rockowe akordy ("Aramaic Barbarous Dawn"),
            potem szaleństwo dźwiękowe w stylu płyty King Crimson "Thrak", puszczonej w
            przyspieszonym tempie (błyskawiczne "Leave The World"), potem rzeczona
            przeróbka EW&F (nie znam oryginału i nie udało mi się go dorwać), jest trochę
            dźwięków, opartych na jazzie bądź na muzyce bardziej tradycyjnej ("Kiseichukan
            Nite", "Escaped And Lost Down In Medina", "Ganagmanag"), a na koniec trochę
            tradycyjnebo blues-rocka ("Feed"). Bardzo dziwna płyta, ale nie wiem, czy ten
            eklektyzm jej pomaga, bo z jednej strony czuje się pomysł, a z drugiej odnieść
            można wrażenie, że zespół nie za bardzo wiedział, co nagrać. Z tym że nie
            słucha się tego źle.
            • Gość: kubasa Re: Ghost IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 13:11
              Zgadza sie. To taka smaczna parowka, skladniki sie czuje, ale nie do konca
              mozna sprecyzowac co to. Mnie sie tego bardzo dobrze slucha, chyba najlepiej ze
              wszystkich plyt, ktore sie w tym roku ukazaly.
        • Gość: Lukas Re: COSMOS FACTORY-stary rock progresywny z Japon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 14:05
          Mam jeszcze (od dwoch dni) "A journey with the cosmos factory" ,troche inna
          muzyka.Na pierwszy rzut ucha : bardziej w stylu Cantenbury,mniej typowego
          brzmienia Hammondow,wiecej "odjazdow" i eksperymentow z dzwiekiem (caly
          utwor "Congusion") i spokojniejszych klimatow .Raczej mniej porywajace niz
          debiut.
      • martolka Re: COSMOS FACTORY-stary rock progresywny z Japon 09.04.04, 11:07
        Gość portalu: Lukas napisał(a):

        > pewnie nawet gdyby teksty byly po angielsku ,to i tak wielkiej popularnosci
        > plyta by nie zdobyla.

        co więcej, i tak nikt by nic nie zrozumiał - bazując na tym co wiem o japońskim
        angielskim smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka