Dodaj do ulubionych

Blood Sugar Sex Magic Vs. One Hot Minute

14.09.04, 11:33
Chodzi tu głównie o osoby gitarzystów... Frusciante czy Navarro? Bo
większa "przebojowość" BSSM nie podlega dyskusji... Jednak od jakiegoś czasu
uznaję właśnie One Hot Minute za moją ulubioną płytę Red Hotów... Fru przy
Davie wypada moim zdaniem blado... Navarro zaprezentował na OHM całą paletę
stylistyczną dzięki czemu płyta jest eklektyczna i słucha się jej po raz
kolejny bez znużenia... Natomiast na BSSM niektóre gitarowe zagrywki nużą
mnie...Są zbyt podobne do siebie w różnych utworach... Może za dużo utworów
na płycie i stąd to wrażenie?!? Ot taka moja subiektywna opinia... Żałuję, że
Dave nagrał z nimi tylko jedną płytę...

A jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • ihopeyouwilllikeme Re: Blood Sugar Sex Magic Vs. One Hot Minute 14.09.04, 11:34
      Moje zdanie jest takie, że Fru rządzi.
    • mallina Re: Blood Sugar Sex Magic Vs. One Hot Minute 14.09.04, 11:41
      a ja lubie obie plyty, choc faktycznie przy BSSM czasem mozna czuc sie znuzonym
      i mam podobne odczucie jak Ty iz spowodowane jest to iloscia utworow..
    • silesius.funkulo Re: Blood Sugar Sex Magic Vs. One Hot Minute 14.09.04, 12:08
      Zdecydowanie Frusciante, ale tylko na BSSM (notabene ostatniej plyty RHCP,
      ktorej slucham bez irytacji). To co robi tu John wespol z Flea to groove
      pierwszego sortu, a do tego trzeba przede wszystkim nieprzecietnego warsztatu,
      o poczuciu rytmu nie wspominajac. Ze niby nudne te zagrywki? Hmm, moze dlatego,
      ze oczekiwalas wielu wypasionych, popisowych solowek, ale na Blood Sugar nie o
      to chyba chodzilo.
      Btw, jezeli jestesmy juz przy gitarzystach RHCP to nie sposob nie wspomniec o
      nieodzalowanym Slovaku i jego kosmicznych riffach na "Freaky Styley".

      PS. "Magik", nie "Magic".
      • Gość: gjkgk Re: Blood Sugar Sex Magic Vs. One Hot Minute IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 12:24
        masz racje silesius, nie sposob nie wspomniec. dla wiekszosci holoty Red Hoci
        to Blood Szugar, a potem to juz tylko Californication i Baj De Łej
    • jasiek666 eeee, i tak obie wymiękają przy mothers milk (nt) 14.09.04, 12:56
      • silesius.funkulo Re: eeee, i tak obie wymiękają przy mothers milk 14.09.04, 13:05
        Czyli punkt dla Frusciante, a wlasciwie dla Slovaka, ktorego F. tu nasladuje.
    • Gość: As Blood Sugar Sex Magik Vs. One Hot Minute IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 14.09.04, 13:15
      Oczywiście że "Blood Sugar Sex Magik" rządzi. "One Hot Minute" to ciekawy
      album, także pod względem gitarowym, ale dobrze że współpraca RHCP z panem
      Navarro skończyła się tylko na jednej płycie. Jak dla mnie to troszkę zbyt
      rozkojarzona płytka. Ja tam się cieszę że wrócił Frusciante, bo dzięki temu
      mogę cieszyć się świetnym "Californication".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka