Dodaj do ulubionych

są sławni bo nie żyją

06.10.04, 18:20
Czy gdyby Kurt Cobain, Freddie Mercury, Jim Morrison lub Czesław Niemen nie
umarli, cieszyliby się taką samą sławą, jaką cieszą się po śmierci? Czy ich
twórczość znałoby tylu ludzi ile zna teraz? Wiem że może to niesmaczny wątek
ale czasem trzeba zadać odważne pytanie wink Moim zdaniem - gdyby żyli, nie
zyskaliby aż takiej sławy, jaką mają pośmiertnie. Czy się ze mną zgadzacie?
Obserwuj wątek
    • Gość: larus Re: są sławni bo nie żyją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 18:28
      Ja bym dorzucil jeszcze J. Chrystusa. Za zycia tez sie az taka slawa nie
      cieszyl jak po smierci. Hough!
    • jesster Re: są sławni bo nie żyją 06.10.04, 22:24
      Według mnie Czesław Niemen na pewno. Powiedzmy sobie szczerze-od pewnego wieku
      każdy kto choć trochę interesował się muzyką wiedział kto to jest Czesław Niemen
      i potrafił wymienić co najmniej jedną piosenkę przez niego zaśpiewaną.Nawet
      wtedy kiedy żył.
    • Gość: jaija Re: są sławni bo nie żyją IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.10.04, 00:35
      co za głupie pytane: oni byli sławni od początku swej działalności i było to
      uwielbienie szczere, autentyczna miłośc ich fanów. Ja sama lubiłam Nirvanę i
      Oueen jeszcze przed śmiercią ich liderów. Dopiero po podanym przez media zgonie
      zaczyna się nawałnica "pośmiertnych fanów", którzy usłyszeli o danej osobie po
      fakcie, więc zaczęli interesować się tym panem, którego właśnie tak
      często "dają" w TV i radiu. Pośmiertnie to mogą mieć oni medialną popularność,
      a prawdziwa miłość fanów jest dozgonna i od samego początku (lub "poczęta"
      niezależnie, po usłyszeniu muzyki idola).
      • humbak Re: są sławni bo nie żyją 07.10.04, 00:47
        Niby tak, ale nie jestem pewny, czy do końca. Media to potężny środek. Poza tym
        zauważyć trzeba, że chociażby wizerunki pośmiertne artystów noszaone przez
        zagorzałych fanów (częściej fanki) i tym podobne atrybuty rozbudzają
        zaintersownie artystami. Nirvana stała się najbardziej rospoznawalnym zespołem
        fali grundge'u To tylko spekulacja, ale bez smutnego zdrzenia jakim była śmierć
        wokalisty, byliby pewnie tylko jedną z kilku dobrych kapeli tego nurtu. Poza
        tym dochodzą argumenty typu: czego mógł jeszcze dany artysta dokonać.
        • ashton Re: są sławni bo nie żyją 07.10.04, 08:45
          No właśnie - Nirvana najlepszym przykładem. Nie mówię że za życia Kurta C. nie
          byli znani-popularni-lubiani-cenieni, ale z racji przedwczesnego śmiertelnego
          zejścia wspomnianego pana pozostała legenda, wzmacniana jeszcze spekulacjami
          kto zabił, czy zabił, a może Kurt żyje, itepe. No bo pomyślmy, "co by było
          gdyby" Nirvana istniała do tej pory. Stawiam na syndrom Pearl Jam, czyli
          wydawanie płyt w ilościach monstrualnych (zwłaszcza koncertowych), z czego
          każda kolejna płyta niestety jest gorsza...
    • carrramba Re: są sławni bo nie żyją 07.10.04, 14:44
      out_of_mind napisał:

      > Czy gdyby Kurt Cobain, Freddie Mercury, Jim Morrison lub Czesław Niemen nie
      > umarli, cieszyliby się taką samą sławą, jaką cieszą się po śmierci? Czy ich
      > twórczość znałoby tylu ludzi ile zna teraz? Wiem że może to niesmaczny wątek
      > ale czasem trzeba zadać odważne pytanie wink Moim zdaniem - gdyby żyli, nie
      > zyskaliby aż takiej sławy, jaką mają pośmiertnie. Czy się ze mną zgadzacie?

      Bez przesady smile Wszyscy wymienieni to legendy. Tak samo jak nie można
      powiedzieć, że Jacek Kaczmarski jest teraz bardziej znany. Ponieważ Niemnen
      zdystansował się do mediów/czy może media do Niego/ dopiero po Jego śmierci,
      częściej radio nadaje Jego piosenki. Nie znaczy to jednak, że po śmierci jest
      bardziej znany!
    • Gość: RunDLL32 Re: są sławni bo nie żyją IP: 195.245.217.* 07.10.04, 15:04
      Sława po śmierci zaczyna być za sprawą mediów legendą. Bezpośrednio po zgonie
      znanego muzyka rośnie sprzedaż jego płyt. Obawiam się, że to niepodważalne.
      Natomiast popularność nie rośnie specjalnie. Chyba.
      • grochalska Re: są sławni bo nie żyją 07.10.04, 19:09
        Nie tylko muzyków się postrzega pośmiertnie. Swoją drogą - dziwna rzecz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka