Dodaj do ulubionych

muzyka dla 40-latka

IP: *.acn.waw.pl 17.12.04, 00:35
Przeczytałem wątek o płycie dla 40-latka i włos mi się na głowie zjeżył.Widzę
bowiem, że pomimo upływu czasu żyje w Polsce stereotyp 40-latka- wielbiciela
muzyki lat 60, 70-tych.
Mutti zwróciła uwagę na ważną sprawę, której nikt nie zrozumiał. A zatem ja
Przypomnę.
Kto ma dziś 40 lat? ten kto urodził się w 1964 roku. W 1974 miał 10 lat, w
1984 -20. Oczywiście wiek o niczym nie świadczy. Ale przypisywanie
czterdziestolatkom muzyki ich rodziców, to chyba za wiele. Jasne,że wiek o
niczym nie świadczy i 10-latek moze słuchać swingu z lat 40-tych. Ale nie
każcie 40-latkom słuchać klasyki rocka sprzed 30-40 lat.

Jeśli wam, dzieci, wydaje się, że starzy, są starzy i powinni słuchać muzy
dziadków- ok. Tylko Wam współczuję.
Budujecie bariery- bez sensu - a może Mama chce posłuchać Tede feat.DJ 600v
Mercedes s 600.
Tak jak moja żona i matka
Obserwuj wątek
    • Gość: sssw Re: muzyka dla 40-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 02:32
      magnessmeg w swoim wątku napisał:
      „Mój tata mam 43 lata i chciałabym mu kupić coś fajnego z lat 70 tych. Słuchał ówczesnych
      hitów, Janis Joplin itp”.
      Z tego wynika że słuchał takiej muzyki i nic nie można mieś przeciwko temu.
      Jeśli ktoś słucha Bacha, Vivaldiego czy Chopina to nie musi być Matuzalemem.
      Ja mam 44 lata, kiedy PF wydali „The Piper At The Gates Of Dawn” miałem lat 7,
      a poznałem to za lat dziesięć i słucham tego z radością do teraz.
      To tylko przykład jeden z wielu.
      Natomiast nikt mi nie może kazać słuchania techno czy disco polo (z całym szacunkiem dla tej muzyki i jej miłośników).
      Pozdrawiam goroąco.
    • Gość: Lecho Re: muzyka dla 40-latka IP: *.teleton.pl 17.12.04, 08:01
      Zdaje się, że niewłaściwie odczytałeś intencje tamtej żony 40-latka. Nikt
      nikomu nie wmawia, kto czego powinien w swoim wieku słuchać. Ja mam 42 i od
      1975 roku świadomie słucham każdego rodzaju muzyki, bez względu na to kiedy
      powstała. Liczy się tylko własny gust. A o tym się wszak nie dyskutuje.
      • eirinn Re: muzyka dla 40-latka 17.12.04, 09:34
        Święta prawda. Ja mam 44 i z równą przyjemnością słucham Stonesów (raczej
        rówieśników moich rodziców), co U2 (faceci dokładnie w moim wieku), Clashów lub
        Sex Pistols (real punk's not dead) albo Rammsteina czy The White Stripes
        (których słuchają moi synowie). U mnie w domu słucha się różnej muzyki (oprócz
        hip hopu, techno i wiadomego badziewia), my z mężem opowiadamy o muzyce naszej
        młodości, synowie (18 i 15) dbają o naszą współczesną edukację. Nie ma
        krzyków 'Wyłącz ten łomot!', bo wszyscy słuchają tego samego. Np. ja ze
        starszym synem jesteśmy zajadłymi fanami U2 i pewnie razem pojedziemy na
        koncert smile A u syna mam w ogóle plusa, bo jak on twierdzi 'żyłam w czasach,
        kiedy rodziła się historia muzyki rockowej', więc duży szacuneczek dla
        mamuni smile
        • lalka_01 Re: muzyka dla 40-latka 17.12.04, 09:54
          ja ide z synem na koncert Rammsteina. On jest lekko zdziwiony, ja jestem lekko
          zdziwiona...Ale to w koncu moi rowiesnicy, nie jego wink
          • eirinn Re: muzyka dla 40-latka 17.12.04, 10:14
            No i super, trzeba dzieci sprowadzać na ziemię i udowadniać, że rodzicielka to
            nie tylko karmicielka, praczka i poganiaczka (do nauki), ale też fajna kobitka,
            co lubi i umie się bawić smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka