02.01.05, 01:44
Widzę, że sporo na forum rozmawia się w różnych wątkach o Rush. Więc
postanowiłem im założyć oddzielny wątek. Należy się chłopakom.

Rush składa sie z 3 muzyków: na basie w sposób bardzo charaktersytyczny, wręcz
po mistrzowsku gra Geddy Lee, on również śpiewa i jest to jeden z najbardziej
chrakterystycznych głosów w muzyce rockowej. Na perkusji - Neil Peart,
wspaniały pałker. A to co pokazał na koncercie uwiecznionym na DVD (Rush in
Rio) po prostu zapiera dech w piersiach. Nieco od tych panów odstaje Alex
Lifeson, który jest tylko, lub aż, poprawnym gitarzystą.
Jednak ja najbadziej doceniam okres od "A Farewell to Kings" (moja ulubiona
płyta Rush) do "Signals" włącznie.
Jakoś ich początki i grana przez nich muzyka hard rockowa nie przemawia do
mnie, to samo, mam z nowszymi płytami. Nie ptrafię się nimi zachwycić, a np.
"Vapor Trails" bardzo mnie znudziła.
Jakie jest Wasze zdanie o Rush?

pzdr
Jos

Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.01.05, 02:44
      Jedna z moich ulubionych kapel. Zanim poznałem ich muzykę, sporo się o niej
      naczytałem i wiedziałem że jak jej posłucham to mi się spodoba i nie myliłem
      się smile
      O wirtuozerii nie będę pisał bo napisano już o tym wiele. Ja ich uwielbiam za
      niesłychaną odwagę i wyobraźnię, za ciągłą ewolucję i inspirowanie się różnymi
      gatunkami. Można wziąć 5 płyt Rush z różnych okresów i muzyka jaką na nich
      znajdziemy będzie skrajnie odmienna.
      To zespół który długo pracował na swój sukces - dopiero na 4 płycie (mojej
      ulubionej) pokazali coś zupełnie oryginalnego i jednocześnie przekonywującego
      pod względem kompozycji.
      Moje ulubione płyty:
      2112
      Grace Under Pressure
      (te dwie najbardziej lubię)
      oraz:
      Moving Pictures
      Signals
      Counterparts
      (te trzy są niewiele gorsze).
      Inne ich ciekawe albumy:
      Hemispheres, A Farawell To Kings, Permanent Waves, Power Windows, Test For Echo.

      Joseph, jeśli uważasz że nowsze płyty nie są warte uwagi to daj jeszcze kilka
      szans Counterparts - to przepiekny i świeży album.

      A tak w ogóle, to Geddy'ego Lee bardzo lubię za głos i grę na basie, a Neila
      Pearta uważam za jednego z lepszych pałkerów w świecie rocka.
      • joseph80 Re: Rush 02.01.05, 22:25
        Gość portalu: As napisał(a):


        > Joseph, jeśli uważasz że nowsze płyty nie są warte uwagi to daj jeszcze kilka
        > szans Counterparts - to przepiekny i świeży album.


        Asie, ja znam tylko 4 płyty wydane po Signals, i może zbyt uogólniłem, ale to co
        słyszałem nie zrobiło na mnie dużego wrażenia. Ja miałem okazję słyszeć,
        wspomniane już "Vapor Trails", "Test For Echo", "Power Windows" i "A Show of
        Hands". Z tych płyt, tylko koncert mi się spodobał. A "Counterparts" na pewno
        przesłucham jak tylko będę miał okazję.

        pzdr
        Jos
        • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.01.05, 22:39
          Możesz jeszcze spróbować Grace Under Pressure. Ja tę płytę uwielbiam, ale jest
          na niej sporo syntezatorów i trochę elektronicznej perkusji, co nie każdemu
          fanowi rocka może przypaść do gustu. Ale dzięki temu ma ona taki zimny, ponury
          klimat. To jedna z najsmutniejszych ich płyt, zarówno pod względem muzycznym
          jak i tekstowym. Mnie porusza do głębi.
          • joseph80 Re: Rush 02.01.05, 22:47
            OK dzieki za Info, w pierwszej kolejności chwycę za Counterparts jednak.
      • Gość: Jaco Re: Rush IP: 195.47.201.* 02.03.05, 10:50
        Też się zgadzam, że counterparts to bardzo dobra płyta. Dla mnie najlepsza.
        Zapomnieliście również o płycie Presto. Według mnie na drugim miejscu. Po
        płycie counterparts czegoś w ich muzyce brakło. Utwory nie są tak wciągające i
        ograne rify gitarowe nie wnoszą nic nowego. Rush to jeden z moich ulubionych
        zespołów.
    • piotrek_63 Re: Rush 02.01.05, 14:25
      A ja sie jakos nie moglem przekonac do Rush, nie tylko nie odpowiada mi
      brzmienie tej kapeli, ale i irytujacy glos G. Lee, ktory spiewa, jakby sie
      meczyl. Nie sposob jednak nie docenic jej tworczosci w skali ogolnej, a takze
      wplywu na nowsze formacje, wiec po prostu szanuje i omijam.
      • ihopeyouwilllikeme Re: Rush 02.01.05, 16:01
        Jestem wielce zainteresowany poznaniem bliżej twórczości tego zespołu. mam na
        razie tylko jeden album, " Test For Echo ", podoba mi się.
        • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.01.05, 16:05
          ihopeyouwilllikeme napisał:

          > Jestem wielce zainteresowany poznaniem bliżej twórczości tego zespołu. mam na
          > razie tylko jeden album, " Test For Echo ", podoba mi się.


          Dobra płyta, ale jako "wprowadzacz" do muzyki Rush to moim zdaniem nienajlepszy
          wybór.
          • ihopeyouwilllikeme Re: Rush 02.01.05, 16:20
            > Dobra płyta, ale jako "wprowadzacz" do muzyki Rush to moim zdaniem
            nienajlepszy
            >
            > wybór.

            To nie był wybór, po prostu leżała w przecenie smile Zresztą znam kilka większych
            przebojów z lat 90 i również mi się podobają.
            • ihopeyouwilllikeme Re: Rush 02.01.05, 16:21
              > przebojów z lat 90

              Z lat 70 znaczy, literówka smile
              • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.01.05, 16:22
                Posłuchaj coś z tej trójki: 2112, Moving Pictures, Counterparts
                Ostatni utwór z Counterparts to świetny kawałek zainspirowany U2 !!
                smile
                • ihopeyouwilllikeme Re: Rush 02.01.05, 16:24
                  > Ostatni utwór z Counterparts to świetny kawałek zainspirowany U2 !!
                  > smile

                  To nawet Rush się inspirowali U2 ?? Ależ potęgą jest mój ulubiony zespół smile))
      • Gość: mattias Re: Rush IP: 193.0.117.* 10.03.05, 16:59
        Twierdzenie, że Geddy Lee śpiewa tak jakby się męczył, wskazuje na zaburzenia
        słuchu i kiepską znajomość twórczości Rush. Najwyraźniej,Kolego, znasz śpiew
        lidera tej kapeli z koncertówki z Rio, na której wokal nie został najlepiej
        zarejestrowany. O tym, że - mimo upływu lat - Geddy ma wciąż kapitalny głos
        mogłem się osobiście przekonać podczas zeszłorocznego koncertu w Pradze.
        Moim zdaniem Geddy Lee to jeden z najlepszych i najorginalniejszych wokalistów,
        jacy kiedykolwiek zaistnieli w świecie rocka. Osobliwość jego głosu kryje się w
        nienaturalnej, jak na mężczyznę, wysokości i wynikających stąd ogromnych
        możliwościach. Oczywiście głos ten zmieniał się na przestrzeni ostatnich trzech
        dekad. Na albumach z lat siedemdziesiątych jest w nim wiele nieujarzmionej
        siły, prawdziwej heavymetalowej drapieżności i ekspresji. Wystarczy posłuchać
        partii wokalnych w takich utworach jak: Anthem, Bastille Day, The Necromancer,
        The Fountain Of Lamneth, 2112, czy wreszcie z mistrzowskiego - pod tym kątem i
        nie tylko - Cygnus X-1, w którym Geddy po prostu przeszedł samego siebie. Nie
        wiem, czy którykolwiek wokalista dałby radę zaśpiewać na tak wysokich obrotach.
        W dodatku z taką swobodą. W późniejszym okresie głos Geddy'ego trochę się
        zmienił. Nadal był i jest do dziś bardzo wysoki, ale stał się spokojniejszy,
        łagodniejszy, pozbawiony wcześniejszej "chrypkowatej" ostrości. Mimo tego w
        dalszym ciągu jest bardzo mocny.
    • Gość: Lecho Re: Rush IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.05, 18:55
      Bez wazeliny, normalny fajny wątek. Dla mnie opus magnum to był koncert Exit
      Stage Left, miałem go nawet na winylu, dzisija na CD i DVD. Kochany zespół,
      ciepli goście, rock bez agresji. I chyba nie wazne kto z nich jest lepszym
      instrumentalistą, pamiętajcie to przede wszyatkim trzech przyjaciół !!! A co do
      twórczości, to mam wrażenie, że Rush gra od tyłu, tzn. zaczęli od
      skomplikowanych struktur a ostatnia płyta to już tylko krok do ZZ Top. Tak czy
      siak wielki szacunek i zawsze się ich miło słucha, nawet w najsłabszych nu
      merach są lepsi od niejednej "topowej" kapelki z NME.
      • joseph80 Re: Rush 02.01.05, 22:30
        Gość portalu: Lecho napisał(a):

        > Tak czy
        > siak wielki szacunek i zawsze się ich miło słucha, nawet w najsłabszych nu
        > merach są lepsi od niejednej "topowej" kapelki z NME.

        Zgadzam się z Tobą.

        Rush to ZESPÓŁ, grają już ze sobą przeszło 30 lat. Chciałbym zobaczyć ile
        zespołów założonych niedawno (np. Franz Ferdinand, Razorlight itp.) doczeka
        takiej ładnej rocznicy.

        pzdr
        Jos
        • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.01.05, 22:40
          joseph80 napisał:

          > Gość portalu: Lecho napisał(a):
          >
          > > Tak czy
          > > siak wielki szacunek i zawsze się ich miło słucha, nawet w najsłabszych n
          > u
          > > merach są lepsi od niejednej "topowej" kapelki z NME.
          >
          > Zgadzam się z Tobą.
          >
          > Rush to ZESPÓŁ, grają już ze sobą przeszło 30 lat. Chciałbym zobaczyć ile
          > zespołów założonych niedawno (np. Franz Ferdinand, Razorlight itp.) doczeka
          > takiej ładnej rocznicy.
          >
          > pzdr
          > Jos


          Dodajmy jeszcze - w niezmienionym składzie smile
          • joseph80 Re: Rush 02.01.05, 22:42
            Gość portalu: As napisał(a):


            > Dodajmy jeszcze - w niezmienionym składzie smile


            A pierwszy perkusista? Przecież Peart jest drugim, nie zapominajbig_grin
            • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 02.01.05, 22:43
              Nie zapominam smile Ale od drugiej płyty wciąż ci sami ludzie.
              • joseph80 Re: Rush 02.01.05, 22:46
                Gość portalu: As napisał(a):

                > Nie zapominam smile Ale od drugiej płyty wciąż ci sami ludzie.

                Jasne, a już myślałem, że Cie złapalem na łędziesmile
      • Gość: Eliot Re: Rush IP: 193.0.117.* 08.02.05, 18:37
        Skąd wytrzasnąłeś koncertówkę Exit... na DVD?
    • dreaded88 Re: Rush 03.01.05, 00:09
      Ja najbardziej lubię "A Farewell to Kings" i, żeby było śmiesznie, "Fly By
      Night". Parę rozczarowań jednak też przeżyłem - np. po "Moving Pictures"
      obiecywałem sobie wiele, a nie spodobała mi się wcale.
      • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 05.01.05, 16:10
        dreaded88 napisał:

        > Ja najbardziej lubię "A Farewell to Kings" i, żeby było śmiesznie, "Fly By
        > Night". Parę rozczarowań jednak też przeżyłem - np. po "Moving Pictures"
        > obiecywałem sobie wiele, a nie spodobała mi się wcale.


        No ale mimo tego może warto jednak sięgnąć jeszcze po coś z ich późniejszej
        twórczości ? Parę tytułów już padło, a ja trochę znając Twoje upodobania mogę
        dodać, że trzy ostatnie studyjki to całkiem ciężko brzmiąca muzyka.
    • biddon Re: Rush 05.01.05, 14:36
      Rush, to super zespol. Uwielbiam ich plyty. Polecam szczegolnie juz wpisane tu
      Counterparts, genialna plyta. Dzisiejsze zespoy przy Rush wygladaja jak
      amatorzy.
    • Gość: RunDLL32 Re: Rush IP: 195.245.217.* 05.01.05, 15:29
      Rush słuchałem dawno temu i krótko, ale i tak się wypowiem. Mam zupełnie inne
      odczucia niż autor wątku. Geddy Lee owszem gra nieźle, ale jego śpiew
      przyprawia mnie o mdłości. Zwłaszcza w połączeniu z tekstami Neila Pearta
      (szczyty egzaltacji, zero polotu), który powinien skupić się na garach, tam
      jest faktycznie dobry.
      Alex Żivković natomiast to jedyny muzyk tego zespołu, wobec którego nie mam
      zastrzeżeń. Dobry gitarzysta rockowy starej daty.
      • haribo_goldbaren Re: Rush 09.02.05, 16:30
        No troche sie zgodze.Do spiewu Lee mozna sie jednak przyzwyczaic,a muzyka jest
        naprawde wspaniala.Fajnie sie oglada Rush na video.W akcji sa nie do pobicia smile
    • Gość: As RUSH - oceny płyt IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 09.02.05, 21:41
      Był kiedyś podobny wątek dotyczący Dire Straits. Ponieważ bardzo lubię Rush,
      więc postanowiłem wrzucić tutaj taką moją prywatną, subiektywną ocenę
      dyskografii studyjnej tej grupy.

      Rush (1974) - 3/5
      Fly By Night (1975) - 3,5/5
      Caress Of Steel (1975) - 3,5/5
      2112 (1976) - 5/5
      A Farewell To Kings (1977) - 4/5
      Hemispheres (1978) - 4/5
      Permanent Waves (1980) - 4/5
      Moving Pictures (1981) - 4,5/5
      Signals (1982) - 4,5/5
      Grace Under Pressure (1984) - 5/5
      Power Windows (1985) - 4/5
      Hold Your Fire (1987) - 3,5/5
      Presto (1989) - 3,5/5
      Roll The Bones (1991) - 4/5
      Counterparts (1993) - 4,5/5
      Test For Echo (1996) - 4/5
      Vapor Trails (2002) - 3,5/5


      Może ktoś też się skusi na taką zabawę ?
      Pozdrawiam fanów Rush
      • dreaded88 Re: RUSH - oceny płyt 10.02.05, 01:01
        Rush - 6.5/10
        Fly By Night - 8.25/10 (subiektywnie dałbym i 9 z kawałkiem, bo płytę po prostu
        bardzo lubię, aczkolwiek obiektywnie można jej nie oceniać nadmiernie wysoko,
        rzeczywiście 3.5/5 da się uznać za sprawiedliwą; średnia arytmetyczna to niezłe
        wyjście)
        Caress Of Steel - 7.5/10
        2112 - 8/10
        A Farewell To Kings - 10/10
        Hemispheres - 8/10
        Permanent Waves - 7.5/10
        Moving Pictures - 6.75/10
        ...
        Counterparts - 8/10

        Ostatnie płytki powiadasz... Może i rzeczywiście warto posłuchać.
        • Gość: As Re: RUSH - oceny płyt IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 10.03.05, 20:34
          dreaded88 napisał:


          > ...
          > Counterparts - 8/10
          >
          > Ostatnie płytki powiadasz... Może i rzeczywiście warto posłuchać.


          Warto, ze szczególnym uwględnieniem Counterparts którą jak widzę oceniłeś
          wysoko. 3 ostatnie studyjki to powrót do ciężkiego rocka, muzyka rushowa ale
          przefiltrowana przez to co zdarzyło się w rocku na początku lat '90.
          Widzę że ominąłeś okres Signals - Roll The Bones. W sumie mnie to nie dziwi, bo
          to zdecydowanie najłagodnieszy okres Rush, nie każdy darzy sympatią taką dawkę
          brzmień syntezatorów (ja akurat b. lubię).
    • artur666 Re: Rush 09.02.05, 22:09
      Nikt nie wspomina, ze pierwotny perkusista Neil Peart od jakiegos czasu nie
      zyje.
      Nowy wydawal mnie sie tez bardzo sprawny technicznie. Lecz juz nie ta klasa.
      Obecnie RUSH to juz starsi panowie, nie wiem czy poszedlbym dobrowolnie na ich
      koncert, wole zachowac ich w pamieci z okresu Permanent Waves. A pamietam jak
      ona wtedy wyszla na rynek.
      • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 09.02.05, 22:52
        artur666 napisał:

        > Nikt nie wspomina, ze pierwotny perkusista Neil Peart od jakiegos czasu nie
        > zyje.
        > Nowy wydawal mnie sie tez bardzo sprawny technicznie.


        Co to za brednie ?
        • artur666 Re: Rush 01.03.05, 22:53
          brednie? Z tego co wiem, perkusista juz nie zyje od kilku lat.
          • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 01.03.05, 22:57
            artur666 napisał:

            > brednie? Z tego co wiem, perkusista juz nie zyje od kilku lat.


            A gdzie wyczytałeś takie rewelacje ?
            • donk Re: Rush 22.03.05, 15:23
              Caly zachod od kilku lat o tym mowi.
              Dziwi mnie ze w PL nikt o tym nie wie.
              • tomash8 Re: Rush 22.03.05, 15:33
                Taaaaaaak, a kto grał na koncertóce z Rio?? albo na koncercie w Pradze, który
                wielu Polaków widziało na własne oczy...daj linka do tej informacji z jakiegoś
                OFICJALNEGO żródła, to pogadamy... o ile mi wiadomo to zmarł ktoś z jego rodziny.
              • Gość: As Re: Rush IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 22.03.05, 18:10
                A widziałeś zdjęcia zespołu promujące płytę "Vapor Trails" ? Jeśli nie, to
                proponuję obejrzeć a nie wypisywać jakieś głupoty.
    • Gość: vince Re: Rush IP: *.108-201-24.mc.videotron.ca 10.02.05, 03:05
      Rush jest jak dobre wino. Nabiera wartosci i smaku z wiekiem.
      Jest to zespol wybitnych muzykow. I nie zgadzam sie z opinia, ze Alex odstaje
      od Geddy i od Neil'a. Alex jest w dalszym ciagu, wedlug mojej skromnej opinii w
      pierwszej 10-tce rockowych gitarzystow (choc rowniez bardzo dobrze czuje sie w
      jazzie i flamenco). Neil jest nie tylko super-technikiem ale rowniez showmanem.
      Kiedys widzialem jak podrzucal ( i lapal) palke na jakies 5 metrow do gory.
      Zdecydowanie najbardziej godne polecenia sa ich live-concerts. Rush in Rio w
      5.1 zapiera dech, naprawde warto to zdobyc. O Baterista z tego koncertu zoslala
      wlasnie nominowana do Grammy's .
    • Gość: H Re: Rush IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 21:14
      Jakos nigdy nie przywiązywałem uwago do tego, jacy to wirtuozi - bo ich
      prawdziwa wirtuozeria w tym się wg mie przejawia, że nie popisują sie na darmo -
      wszystko, co grają ma szerszy sens - niestety wielu innych zapomina o tym, ze
      solówka to część konkretengo utworu, a nie "ja wam pokaże, jak szybko
      przenieram palcami". A panowie z Rush dobrze wiedzą, że najpierw muzyka.
      Co do płyt - ja najbardziej lubię 2112 i Hemispheres, ale Moving Pictures też
      jest przyjemna, Counterparts to chyba najlepsze, co zrobili po Hemispheres (ale
      to oczywiscie kwestia gustu). Jakos nudzi mnie A Farewell to Kings.
      A co sądzicie o słodziutkim przerywniku pod tytułem "Feedback", który ukazał
      się w zeszłym roku? Mi się bardzo podoba - ale właśnie jako swoista zabawa - bo
      w swoich kawałkach sa oczywiscie duuuuużo lepsi niż w cudzych. Jak na razie
      nikt o "Feedback" tu nie pisał...
      Pozdrawiam!
    • Gość: Bubu Re: Rush IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 22:39
      up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka