Dodaj do ulubionych

spotkanie forumowe - piątek FN

10.01.05, 18:11
Samozwańczy Komitet ds Organizacji Spotkania Forumowego ma zaszczyt zaprosić
Wszystkich Chętnych na koncert w najbliższy piątek, czyli 14 stycznia do
Filharmonii Narodowej.
Szczegóły:

Piątek, 14 stycznia 2005, godz. 19:30
Sala Koncertowa
Koncert symfoniczny

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej
Antoni Wit – dyrygent
Ewa Pobłocka – fortepian
Tomasz Adam Nowak – organy

Edvard Grieg – Koncert fortepianowy a-moll op. 16
Camille Saint-Saëns – III Symfonia op. 78 - Organowa

Fajnie byłoby się w końcu poznać smile Póki co wybieram się ja i Kanarek, ale
mamy nadzieję na liczniejsze grono!

Zatem - do zobaczenia!
Obserwuj wątek
    • maro76 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 10.01.05, 21:44
      Jak spotkanie będzie w Warszawie to postaram się pojawić
      i poznać ludzi dzięki którym moje horyzonty w temacie
      "muzyka klasyczna" poszerzają się. Początkowo myślałem że
      chodzi o Łódź.

      Znak rozpoznawczy??: będę miał w ręku archiwalny numer "Trybuny Ludu"
      i może jeszcze goździk w klapie wink

      pozdro
    • zamek Re: spotkanie forumowe - piątek FN 11.01.05, 00:34
      Admin żałuje, ale go obowiązki w mieście nad Łódką zatrzymują. Niemniej życzę
      Wam przyjemności wszelakich i do zobaczenia smile
      • iwa_ja Re: spotkanie forumowe - piątek FN 11.01.05, 09:08
        Ja też nie mogę, ale za zaoczne zaproszenie przez Kanarka dziękuję serdecznie!
        • kanarek2 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 11.01.05, 23:49
          Iwo, no niech to dunder, myślałem że się udawink
          Pozdrawiam, k.

          • a000000 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 12.01.05, 00:54
            Azerka żałuje, ale przebywa 350 km od FN.
            • schaetzchen Re: spotkanie forumowe - piątek FN 12.01.05, 05:55
              Stan na środę, 5:54 jest taki: Kanarek, Maro, Schaetzchen. Kto da więcej?
          • iwa_ja Re: spotkanie forumowe - piątek FN 12.01.05, 23:51
            kanarek2 napisała:

            > Iwo, no niech to dunder, myślałem że się udawink
            > Pozdrawiam, k.
            >
            P., a dostałeś mój numer komórki od Ewki? Moze kiedyś na coś jeszcze sie
            wybierzemy?
            • schaetzchen Re: spotkanie forumowe - piątek FN 13.01.05, 18:50
              Widzę, że spotkamy się w raczej wąskim gronie.
              Kanarku, dobrze pamiętam, że wspominałeś coś o pierwszym po prawej stoliku w
              bufecie na parterze? To ja tam będę też przed koncertem, wygląda na to, że będę
              w centrum grubo przed czasem... to sobie tam posterczę, mogę czytać dla
              ułatwienia książkę - "Kyś", taka ciemnoczerwona okładka smile
              Maro, archiwalnych numerów Trybuny Ludu nie posiadam smile
              A może jeszcze ktoś dotrze?
              • maro76 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 13.01.05, 21:06
                To może być "Trybuna" zwykła jako przedłużenie nieboszczkismile

                Albo metodą lotniskową, czyli tabliczka z napisem osoby poszukiwanej
                trzymana w rękach.

                pozdro
              • kanarek2 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 14.01.05, 00:00
                Iwo, dwa razy tak, czyli wygrala pani psa Bingo, Ewka jest niezawodnasmile.

                Schaetz, wlasnie tam, czyli przy tym stoliku pod ścianą z luster. Pewnie będę
                tuż przed koncertem, to wtedy kawa na przerwie. Grono może będzie szersze. A - i
                bardzo prosze bez alergii na Wita. Wczoraj sobie posłuchałem I konc. fort.
                Brahmsa granego przez Biret+Wit, więc doprawdy.

                Do jutra zatem, k.
                • schaetzchen Re: spotkanie forumowe - piątek FN 14.01.05, 07:51
                  Fajnie, do zobaczenia.
                  A Wit zawsze ma szansę się zrehabilitować smile))) Chociaż I Koncert Brahmsa...
                  Gilels, Arrau, Pollini, Zimerman...
                  • schaetzchen Re: spotkanie forumowe - piątek FN 14.01.05, 08:38
                    Przepraszam, zagalopowałam się. Z Zimermanem to miałam na myśli Koncert B-dur.
                    Może d-moll też nagrał, ale nie znam smile
                    • bwv1004 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 15.01.05, 11:43
                      I jak było?

                      nieobecny.. sad
                      • kanarek2 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 15.01.05, 13:50
                        Bylo świetnie towarzysko - zgodnie z oczekiwaniami, a szczegół jeden drobny
                        pominiemy (Schatz i Maro wiedzą dlaczegowink). No i przyszła też Draconessa.
                        Niech żałują ci co nie byli.
                        Pozdrawiam,
                        k.
                        Tajemniczy ps dla S i M: FN przyznała się do winy, i ponoć można pójść dziś na
                        powtórkę.
                        • schaetzchen Re: spotkanie forumowe - piątek FN 15.01.05, 14:13
                          Było bardzo sympatycznie, cieszę się, że mogłam Was poznać!
                          Czy ktoś wybiera się dzisiaj na Saint-Saënsa? Ja nie mogę, a chętnie bym
                          posłuchała. A gdzie to FN ogłosiła? Dobrze wiedzieć, że soczek nie był niczym
                          wzmocniony smile
                          BWV, nie żałuj, tylko na następne spotkanie (do którego, mam nadzieję, dojdzie
                          niebawem?) masz się stawić smile))
                          • schaetzchen Kanarku - off topic 15.01.05, 14:33
                            Kanarku, pytałeś o "Kysia" - trochę o książce możesz poczytać

                            tutaj

                            Od siebie dodam, że książka świetna, na początku bardzo śmieszna, w miarę upływu
                            stron robi się straszna... Rewelacyjne tłumaczenie, tzn nie czytałam oryginału,
                            ale robi wrażenie, że tłumacz świetny. Sam zobaczysz.
                        • draconessa Re: spotkanie forumowe - piątek FN 15.01.05, 14:41
                          Przyszedl tez Visitor - starzy forumowicze pewnie go pamietajasmile)) A bylo
                          swietniesmile)) Ale dzisiaj niestety juz mam zaplanowany wieczor i na powtorke sie
                          nie zalapie - a szkodasad((

                          Za to wino po koncercie bylo...supe. Do tej chwili kreci mi sie w glowie. Chyba
                          wiec sobie puszcze jakas radosna , renesansowa plytke. Milego dnia!!!!
                          • zamek My God! 16.01.05, 11:27
                            Draco wróciła na forumu łono!!! smile))))
                            • draconessa Re: My God! 17.01.05, 20:19
                              wyrwawszy sie na chwile z pracysmile))) A teraz wracam do moich antybiotykow, ACE
                              inhibitorow i takich tam....
    • maro76 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 15.01.05, 16:38
      Witam wszystkich miłośników Saint-Saensa w ogólności
      a Symfonii Organowej w szczególności.

      Rzeczywiście jest tak jak pisze Kanarek tzn pani kierowniczka
      zezwoliła zawiedzionymsmile melomanom na ponowne przyjście dzisiaj, przynajmniej
      na drugą część koncertu. Ja zamierzam pojawić się w FN w okolicach przerwy i
      po krótkiej rozmowie z kierowniczką (tak to zrozumiałem - trzeba zgłosić się do pokoju kierowniczki i przypomniec fakty z dnia wczorajszego) odsłuchać to co mi się prawnie należysmile

      Przy okazji sprawdzę w jakiej formie jest dzisiaj obywatel gongowy.

      pozdrowienia
    • kanarek2 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 16.01.05, 23:09
      Chętnie przeczytam o wrażeniach z koncertu, bardzo chętnie.
      Schaetz, czy nadal alergia na Wita? Byłem na koncercie sobotnim też, i z
      przyjemnością przyznam że i Wit i filharmonicy bardzo mi się podobali, może w
      sobotę bardziej nawet, a i porozumienie solistka-orkiestra było chyba lepsze
      nieco. Raczej nie oczekiwałbym lepszego zgrania - nie od Poblockiej, skupionej
      raczej na sobie niż na całości. (Dodatkowo: pierwszy róg siedział przez całą
      przerwę, ćwiczył, i oba wejścia mu wyszływink).

      Pozdrawiam,
      k.
      • schaetzchen Re: spotkanie forumowe - piątek FN 17.01.05, 06:28
        Maro, prosimy o wrażenia!

        Kanarku, przeżyłam bardzo miłe zaskoczenie jeśli chodzi o Wita w Wilhelmie
        Tellu. W zasadzie mogę się tylko czepiać do tego na co nie miał wpływu - czyli
        wibrata-giganta, które miało maskować nieporadność intonacyjną wiolonczel. Poza
        tym bardzo smakowicie utwór zabrzmiał.
        Co do Griega - generalnie dyrygent poszedł w rozmiar, solistka - w nastrój. To
        drugie podejście wydaje mi się do tego koncertu właściwsze. Nie czepiam się
        różnych nierównych wejść orkiestry po kadencjach, czy innych tego typu
        szczegółów - to może faktycznie jest ciężko w 2 dni wyćwiczyć, a i Pobłocka
        sobie z tempem i frazowaniem poczyna dość dowolnie -> ciężko ją wyczuć.
        Natomiast cała koncepcja utworu, mam wrażenie, u obojga się całkowicie
        rozminęła. No i to już było słabe. A na co konkretnie mam alergię? Na
        nieumiejętność wyegzekwowania od orkiestry piana (patrz II część Koncertu - jak
        tylko zdjęli tłumiki), na toporne frazowanie (np. I temat I części, zupełnie
        nietaneczny Finał), brak legato, brzydkie forte (no, to może też być wina
        kiepskich instrumentów)...
        Dla pana rożysty brawa, młody jest, to pewnie się stresuje solówkami smile
        Więcej wrażeń niebawem (o pianistce), teraz muszę lecieć!
        • maro76 Re: spotkanie forumowe - piątek FN 17.01.05, 17:32
          schaetzchen napisała:

          > Maro, prosimy o wrażenia!

          Schaetzchen, gdzie mi tam moje, początkującego w sumie słuchacza klasycznej,
          opisy wrażeń do twoich fachowych i fajnie pisanych spotrzeżeń.

          Co do Wilhelma to naprawdę OK, trafił w mój gust, ostatnie, najsłynniejsze
          fragmenty zagrane z nerwem i sprawnie.

          Grieg trochę rozczarowujący, może oprócz środkowej części, gdzie Pobłocka
          podobała mi się, ale ja generalnie lubię tą część z zasady i artysta musiałby się ostro postarać żeby mi ją obrzydzić. No ale utwór jako całość
          zbyt rutyniarsko grany mi się wydał, a moze jestem zepsuty przez nagrania
          Lipattiego i Michelangelegosmile

          No i Saint Saens. Pierwszy raz tego utworu słuchałem i trochę mnie rozczarowało
          to ze przez dwie pierwsze części była to po prostu symfonia plus z rzadka włączające się organy. Wejścia polegały na przetrzymaniu jednego niskiego
          dźwięku, co stwarzało efekt dudnienia od którego mogły zatrząść się kandelabry
          wiszące tu i ówdzie w gmachu FN. Dopiero w trzeciej części był więcej wspólnej gry organów i orkiestry i to mi się podobało. W sumie muszę ten utwór odsłuchać
          sobie z płyty i porównać. Mam zestaw Barenboim + orkiestra z Chicago i Gaston
          Litaize na organach.

          No to tyle, a w sprawie wiadomejsmile to jak się okazuje (tak mi przekazał Kanarek) przyczyną była awaria głośników a nie niedyspozycja gongowego
          spowodowana zbyt obfitym korzystaniem z asortymentu miejscowego barkusmile

          Pozdro


        • kanarek2 Poziom poprzeczki 19.01.05, 00:59
          > W zasadzie mogę się tylko czepiać do tego na co nie miał wpływu - czyli
          > wibrata-giganta, które miało maskować nieporadność intonacyjną wiolonczel.

          Fakt, i jest to uprzejmy komentarz pierwszych taktów.
          Zresztą w innych sprawach też się zgadzam (częściowo, i tak np piano jak chcą to
          potrafią), w tym z ważnej sprawie różnicy w koncepcji.

          Natomiast ogólnie cieszy mnie to co piszesz o tyle, że FN będąc na przyzwoitym
          poziomie to nie Wiedeń czy Boston, więc i oczekiwania są inne; trudno mi
          podzielić radykalnie negatywne opinie o ich grze i możliwościach. No i ciekaw
          jestem, czym zaowocują zmiany w orkiestrze.

          Na koniec nie mogę się powstrzymać: napisałem parę dni temu dwa słowa o I konc.
          Brahmsa prowadzonym przez Wita, a Ty mi na to że paru solistów dobrze to
          zagrało, bardzo znamienne jest to przestawienie akcentów, jak myślęsmile. Sporo
          nagrań nie docenia roli dyrygenta i ustawia solistę na pierwszym planie, przez
          co całość taci. W tym nagraniu jest dobra proporcja, a fakt ze pierwszą część
          gra to o 5 minut dłużej niż reszta świata mi nie przeszkadza.

          Pozdrawiam,
          k.




          • dobiasz Re: Poziom poprzeczki 19.01.05, 09:33
            > W tym nagraniu jest dobra proporcja, a fakt ze pierwszą część
            > gra to o 5 minut dłużej niż reszta świata mi nie przeszkadza.

            Tzn. jak długo? Dłużej, niż Barenboim+Celibidache?
            • kanarek2 Re: Poziom poprzeczki 19.01.05, 13:21
              24 + 15 + 12 = 51 minut

              I np. Fleisher+Szell są po prostu znacznie sprawniejsi manualnie
              • dobiasz Re: Poziom poprzeczki 19.01.05, 14:48
                Ja tam wolę Buchbindera+Harnoncourta.
                • kanarek2 Re: Poziom poprzeczki 20.01.05, 12:48
                  Żartowałem oczywiście z tą sprawnością manualną.
                  Swoją drogą I koncert Fleisherowi+Szellowi wyszedł tak sobie, za to II zagrali
                  przepięknie.
              • maro76 Re: Poziom poprzeczki 19.01.05, 18:06
                Jeszcze apropos dłuugich wykonań I koncertu Brahmsa
                to do takich zalicza się wykonanie Goulda i Bernsteina
                gdzie głównie za sprawą Goulda 1 część jest rozciągnieta
                do prawie 26 minut. Było to na tyle dziwne wykonanie,że
                Bernstein poprzedził je słowem wstępnym dla publiczności,
                w którym uprzedzał że to co ludzie usłyszą za chwilę będzie nieco
                odbiegać od ich doświadczeń z tym utworemsmile

                pozdro
                • dobiasz Re: Poziom poprzeczki 19.01.05, 19:17
                  Prawie 26 minut to jeszcze nie aż tak tragicznie w porównaniu ze standardowymi
                  24-ma. Chociaż to, że ktoś gra cokolwiek WOLNIEJ OD CELIBIDACHE'A (24:33 -
                  raptem 10 s dłużej niż Harnoncourt+Buchbinder) to jest osiągnięcie godne zapisu
                  w księdze rekordów Guinessa wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka