Dodaj do ulubionych

Kult rockowych idoli

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 12:41
"Święci" idole rocka, autorytety moralne to na ogół narkomani, alkoholicy i
nieudacznicy życiowi tacy jak Janis Joplin, Jim Morrison, Kurt Cobain czy z
naszego podwórka Ryszard Riedel i inni.
Dlaczego nikt nie stawia sobie za wzór np. takiego Stinga? Z rockiem to on
nie ma już nic wspólnego, ale żyje sobie spokojnie, nagra co jakiś czas
płytę, nie ma nałogów (przynajmniej nic się o tym nie słyszy) nie musi się
martwić o przyszłość.

Obserwuj wątek
    • aric Sex, drugs & rock'n'roll 05.09.02, 12:55
      Tak to jest niestety. Ale to ich życie i nie oceniamy ich za to kim są
      (przynajmniej ja), ale za to czego dokonali.smile
      • Gość: Crotalus Re: Sex, drugs & rock'n'roll IP: 213.17.170.* 05.09.02, 13:00
        Sting ma nałóg; kobiety. Nie od parady nazwali go Sting. Ale to bardzo
        przyjemny nałóg smile)
    • Gość: macio Re: Kult rockowych idoli IP: LUDK* / 130.227.160.* 05.09.02, 13:09
      Bo Sting to straszny nudziarz
      a jego "muzyka" to flaki z olejem,
      no moze poza the police i blue turtles
      (czesciowo)

      pozdr
      m
      • Gość: MoleR Re: Kult rockowych idoli IP: *.bci.net.pl 05.09.02, 13:19
        Gość portalu: macio napisał(a):

        > Bo Sting to straszny nudziarz
        > a jego "muzyka" to flaki z olejem,
        > no moze poza the police i blue turtles
        > (czesciowo)
        >
        > pozdr
        > m


        Hehe..., Mieciu, nie zgadzam się z Tobą....Sting jest raczej sentymentalny, ale
        nudziasz? No, ja przynajmniej się nie nudzę...smile)))

        Co do innych przykładów, to zgodzę się, że np. taki Morrison, to zero życiowe i
        jako "człowiek dnia codziennego" był nieudacznikiem (jak dla mnie jego życie to
        porażka i przykład na to w jakim gównie można się tarzać...). Jako Artysta
        jednak się spełnił...może zatem ten drugi aspekt nieco rekompensuje swoją
        mierność...
        • Gość: Crotalus Re: Kult rockowych idoli IP: 213.17.170.* 05.09.02, 13:42
          Gość portalu: MoleR napisał(a):

          > Gość portalu: macio napisał(a):
          >
          > > Bo Sting to straszny nudziarz
          > > a jego "muzyka" to flaki z olejem,
          > > no moze poza the police i blue turtles
          > > (czesciowo)
          > >
          > > pozdr
          > > m
          >
          >
          > Hehe..., Mieciu, nie zgadzam się z Tobą....Sting jest raczej sentymentalny,
          ale
          >
          > nudziasz? No, ja przynajmniej się nie nudzę...smile)))
          >
          > Co do innych przykładów, to zgodzę się, że np. taki Morrison, to zero życiowe
          i
          >
          > jako "człowiek dnia codziennego" był nieudacznikiem (jak dla mnie jego życie
          to
          >
          > porażka i przykład na to w jakim gównie można się tarzać...). Jako Artysta
          > jednak się spełnił...może zatem ten drugi aspekt nieco rekompensuje swoją
          > mierność...


          A w czym był taki mierny nie licząc moralności?
          • Gość: MoleR Re: Kult rockowych idoli IP: *.bci.net.pl 05.09.02, 13:56
            Gość portalu: Crotalus napisał(a):

            >
            >
            > A w czym był taki mierny nie licząc moralności?

            No właśnie w tej moralności był mierny...smile)) Morrison poza sceną i poza
            swoimi wierszami był zerem...
            ...W sztuce często jest tak jak w sporcie...wielkie osobowości na bieżni czy
            ringu i jeszcze większe nic poza tą płaszczyzną...
            • Gość: Crotalus Re: Kult rockowych idoli IP: 213.17.170.* 05.09.02, 14:00
              Gość portalu: MoleR napisał(a):

              > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
              >
              > >
              > >
              > > A w czym był taki mierny nie licząc moralności?
              >
              > No właśnie w tej moralności był mierny...smile)) Morrison poza sceną i poza
              > swoimi wierszami był zerem...
              > ...W sztuce często jest tak jak w sporcie...wielkie osobowości na bieżni czy
              > ringu i jeszcze większe nic poza tą płaszczyzną...



              Morrison był bardzo inteligentnym gościem (podobno koło 150 IQ). To znaczy, że
              coś sobą reprezentował. Co nie zmienia faktu, że Św. Jan by go nie pochwalił.
              • Gość: MoleR Re: Kult rockowych idoli IP: *.bci.net.pl 05.09.02, 14:31
                Gość portalu: Crotalus napisał(a):

                > Gość portalu: MoleR napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                > >
                > > >
                > > >
                > > > A w czym był taki mierny nie licząc moralności?
                > >
                > > No właśnie w tej moralności był mierny...smile)) Morrison poza sceną i poza
                > > swoimi wierszami był zerem...
                > > ...W sztuce często jest tak jak w sporcie...wielkie osobowości na bieżni c
                > zy
                > > ringu i jeszcze większe nic poza tą płaszczyzną...
                >
                >
                >
                > Morrison był bardzo inteligentnym gościem (podobno koło 150 IQ). To znaczy,
                że
                > coś sobą reprezentował. Co nie zmienia faktu, że Św. Jan by go nie pochwalił.


                Gdyby nie był inteligentnym facetem, to nie pisałby takich tekstów...(podobnie
                cała ekipa z The Doors, gdyby to nie byli bystre chłopaki, to nigdy nie
                powstałaby taka muza....)
                Ja mówię o czymś zupełnie innym...reprezentował sobą całkiem sporo jako
                Artysta, prawie nic jako Człowiek...
                • Gość: Crotalus Re: Kult rockowych idoli IP: 213.17.170.* 05.09.02, 14:49
                  Gość portalu: MoleR napisał(a):

                  > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: MoleR napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                  > > >
                  > > > >
                  > > > >
                  > > > > A w czym był taki mierny nie licząc moralności?
                  > > >
                  > > > No właśnie w tej moralności był mierny...smile)) Morrison poza sceną i
                  > poza
                  > > > swoimi wierszami był zerem...
                  > > > ...W sztuce często jest tak jak w sporcie...wielkie osobowości na bie
                  > żni c
                  > > zy
                  > > > ringu i jeszcze większe nic poza tą płaszczyzną...
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Morrison był bardzo inteligentnym gościem (podobno koło 150 IQ). To znaczy
                  > ,
                  > że
                  > > coś sobą reprezentował. Co nie zmienia faktu, że Św. Jan by go nie pochwa
                  > lił.
                  >
                  >
                  > Gdyby nie był inteligentnym facetem, to nie pisałby takich tekstów...
                  (podobnie
                  > cała ekipa z The Doors, gdyby to nie byli bystre chłopaki, to nigdy nie
                  > powstałaby taka muza....)
                  > Ja mówię o czymś zupełnie innym...reprezentował sobą całkiem sporo jako
                  > Artysta, prawie nic jako Człowiek...


                  Mało kto prezentuję sobą coś jako Człowiek...
                  • Gość: MoleR Re: Kult rockowych idoli IP: *.bci.net.pl 05.09.02, 15:35
                    Gość portalu: Crotalus napisał(a):

                    > Mało kto prezentuję sobą coś jako Człowiek...


                    No, w ten sposób to możemy sobie pogadać...smile
        • miecio4 Re: Kult rockowych idoli 05.09.02, 15:49
          Gość portalu: MoleR napisał(a):

          > Gość portalu: macio napisał(a):
          >
          > > Bo Sting to straszny nudziarz
          > > a jego "muzyka" to flaki z olejem,
          > > no moze poza the police i blue turtles
          > > (czesciowo)
          > >
          > > pozdr
          > > m
          >
          >
          > Hehe..., Mieciu, nie zgadzam się z Tobą....


          Czytaj uważnie nicki chłopie.
          To nie jasmile)
          • Gość: MoleR Re: Kult rockowych idoli IP: *.bci.net.pl 05.09.02, 16:08
            miecio4 napisał:

            > Gość portalu: MoleR napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: macio napisał(a):
            > >
            > > > Bo Sting to straszny nudziarz
            > > > a jego "muzyka" to flaki z olejem,
            > > > no moze poza the police i blue turtles
            > > > (czesciowo)
            > > >
            > > > pozdr
            > > > m
            > >
            > >
            > > Hehe..., Mieciu, nie zgadzam się z Tobą....
            >
            >
            > Czytaj uważnie nicki chłopie.
            > To nie jasmile)


            Hehe...zauważyłem to już, chociaż przyznaję, że z pewnym opóźnieniem...sorki...
            smile))
      • Gość: Marcel Re: Kult rockowych idoli IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 14:20
        Gość portalu: macio napisał(a):

        > Bo Sting to straszny nudziarz
        > a jego "muzyka" to flaki z olejem,
        > no moze poza the police i blue turtles
        > (czesciowo)
        >
        > pozdr
        > m
        Nie chodzi mi przecież o muzykę, ale o życie prywatne.
        • Gość: Argus Re: Kult rockowych idoli IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.02, 19:33
          często właśnie przez to,że babrze się w życiu danego artysty-nie wytrzymuje on
          i pęka coś w nim.Wtedy nie radzi sobie z życiem.Choć nie zawsze tak jest.
          Prawdziwa sztuka rodzi się z cierpienia i dlatego nie ma się co dziwić,że wielu
          artystów sobie z tym cierpieniem i życiem nie radzi.Ważne,że tworzą dobrą
          muzykę.A z czasem robią się często pokorniejsi.Przykładem Roger Waters-
          uwielbiany i znienawidzony z drugiej strony.Na starość się
          uspokoił.Zmądrzał.Już nie rzuca tak słowami jak jakieś jeszcze 10 lat temu.Z
          czasem człowiek pokornieje.A kult lepiej szerzyć wokół muzyki-nie osób.
          • Gość: Kosa Re: Kult rockowych idoli IP: *.acn.waw.pl 05.09.02, 22:53
            Wszystko normalne jest nudne, więc nie powinno nikogo dziwić, że ludzie
            tworzący nadzwyczajne rzeczy, mają niezwykłe życie, bo takie tylko właśnie,
            może być artystyczną inspiracją.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Marcel Re: Kult rockowych idoli IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 18:44
              Gość portalu: Kosa napisał(a):

              > Wszystko normalne jest nudne, więc nie powinno nikogo dziwić, że ludzie
              > tworzący nadzwyczajne rzeczy, mają niezwykłe życie, bo takie tylko właśnie,
              > może być artystyczną inspiracją.
              > Pozdrawiam.
              To jest właśnie błędne myślenie, że artysta tworzący wielką sztukę musi być od
              razu pokręcony w życiu prywatnym. Tak się zdarza, no ale chyba nie zawsze. I
              nie każda sztuka musi być od razu inspirowana życiem.
              Jest też inne potoczne myślenie,że np. geniusz malarstwa (sorry za zejście z
              tematyki forum) van Gogha wynikał z jego rzekomej choroby psychicznej -
              anegdota o uciętym uchu. Ale jak spojrzycie na malarstwo współczesnych ludzi z
              szpitali psychiatrycznych, co to sobie malują w ramach terapii to jest ono
              bardzo przeciętne. Może van Gogh był chory psychicznie, ale jako artysta
              całkiem zdrowy. Więc nie jest tak, że geniusz musi wynikać z jakiejś choroby
              psychicznej, niepowodzeń w życiu itd. Taki Rubens to np. miał fajne życie:
              zdrowy, bogaty, dwa razy szczęśliwie żonaty, wykształcony, z poczuciem humoru,
              bardzo ceniony przez wszystkie koronowane głowy Europy. I to spokojne życie
              nie przeszkodziło mu być jednym z największych artystów wszechczasów.

              Albo np. Robert Fripp - on może się wydawać nudnym człowiekiem, ale jego muzyka
              już nie.
    • vulture APAGE!!! 05.09.02, 22:51
      Dlaczego nikt sobie nie stawia za wzór Arki Noego? Albo Antoniny Krzysztoń? Na
      kolana, chamy! Wywalić płyty Sabbath i posypywać sobie łby popiołem!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka