IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 23:16
Jako,że ostatnio widzę wątki poświęcone Led Zeppelin,Yes,Pink Floyd czy Van
Der Graaf Generator postanowiłem założyć wątek dotyczący wielbłąda.Choć nie
dane mi było usłyszeć najnowszego Camela-większość z całej dyskografii znam i
dlatego chciałem zapytać co sądzicie o tym zespole-niesłusznie często
będącego w cieniu innych.Może to dla tego,że dość późno wydali swój pierwszy
album-1973. Choć moim zdaniem niezwykle odświeżyli brzmieniem i pomysłowością
drugą połowę lat 70-tych,kiedy niektóre zespoły bądź zaczęły się wypalać,
bądź już nie istniały (np.King Crimson). A taki "Mirage"-przecież ten album
to istna bajka.Podobnie drugi mój ukochany ich album "Rajaz" z 1999 roku-
ostatni album wydany w ostatnich latach,który słuchałem bez przesady po
cztery razy dziennie przez ponad dwa miesiące.Takie niesamowite wrażenie na
mnie zrobił.I co ciekawe,dużo wielbicieli tego zespołu wymienia różne albumy
jako te ulubione-to tylko świadczy o klasie zespołu. Bo rzeczywiście
i "moonmadness" i "the snow goose" czy "Harbour of tears" to przepiękne i
wzruszające albumy.Mam nadzieję,że wypowie się tu nijaki pan SOSO i jak
zwykle skrytykuje kolejny dobry zespół i zacznie pisać o wyższości YES nad
resztą zespołów.Było o wyższości YES nad PINK FLOYD -panie SOSO czekamy!
A na poważnie-każdy,kto lubi ten zespół mile proszony o wypowiedź.
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Camel IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 09.09.02, 23:54
      Witam, chyba będę pierwszy.
      Muszę przyznać, że od paru dobrych lat Camel jest moim ulubionym zespołem jeśli
      chodzi o rock progresywny. Choć akurat ten gatunek rocka nie jest moim
      ubunionym, to wielbłąda słuchać bardzo lubię. Z progresywnych zespołów bardzo
      lubię jeszcze Rush - ale to również hardrock no i Flojdów (troszkę mniej).
      Ale wróćmy do Camela. Pierwszą płytą tego zespołu jaką usłyszałem był "Harbour
      Of Tears" i do dzisiaj uwazam go za najlepszą płytę zespołu - z tych, które
      znam. Piękna płyta, muzyczna opowieść do wymyślenia której potrzeba na pewno
      wiele talentu. Bardzo lubię też "Stationry Traveller" - płyta piosenkowa, ale
      ma swój klimat, bardzo w stylu lat '80 - brzmieniowo. Również świetny jest
      Rajaz - może mniej wzruszający, ale to płytka bardziej przestrzenna, gitarowa i
      ilustracyjna. A ostatni utwór, mimo że nie najlepszy, kojarzy mi się z
      wiecznością - nie wiem czemu ? (sory za zbytnią egzaltację ale inaczej nie
      mogłem). W każdym razie Rajaz to dla mnie bardzo wazny album, słuchałem go w
      ostatnich latach w "ważnych momentach życiowych" i jakoż ta terapia przeważnie
      pomagała.
      Nie znam wszystkich płyt zespołu ale z tych co znam lubię jeszcze Nude - też ma
      fajne momenty i Snow Goose, zresztą coś o tym albumie ostatnio wspominałem.
      Może cię zawiodę Argusie ale Mirage na mnie takiego wrażenia nie zrobił.
      Świetny utwór początkowy - energetyczny i hardrockowy, także wciągający Lady
      Fantasy, ale środkowe utwory jakoś słabo zapadają w pamięć. Mam też parę
      Camelowych koncertówek - bardzo fajnie się ich słucha, zespoł naprawdę na
      scenie stara się zapewnić odpowiedni klimat i dynamikę. A jeśli chodzi o
      ulubione "pojednyczne" utwóry to najbardziej luvię "Echoes" ze słabej
      płyty "Breathless". Znakomity utwór, melodyjny i dynamiczny. Btw, dużo
      bardziej wolę to "Echoes" od słynnego utworu pewnej szacownej grupy smile (ale ze
      mnie bluźnierca, co? smile)
      Co tu można jeszcze dodać? Camel to taki dziwny zespół w którym w ogóle mi nie
      przeszkadzają zmiany składów. Wiadomo że poszczególne albumy dużo się różnią od
      siebie stylistycznie, także może takie wymiany mają sens? Nie wiem. Bardzo
      lubię Latimera jako gitarzystę, jego gra jest pełna uczucia i naprawde wzrusza -
      przeważnie gra smutne melodie a mi to akurat odpowiada. Zresztą, jego głos też
      bardzo lubię - idealnie pasuje barwa do charakteru muzyki. W tej muzyce liczy
      się przede wszystkim nastrój, melodia, klimat a nie dziwne udziwnienia,
      połamańce rytniczne i barokowo-pseudoklasyczne ozdobniki które mnie draznią w
      Yes. Nie rozumiem, czemu zespół nie zdobył dużej sławy międzynarodowej. Nie
      ustepuje ani trochę bardziej słynnym zespołom z tego nurtu a moim zdaniem
      czasami nawet je przewyższa. No, ale kiedyś mi tu jakiś znawca muzyki napisał
      że Camel to wiocha i wysmiał mnie za to że wolę ten zespół od Flojdów. Ale
      zdania nie zmieniłem i mam nadzieję ze będę mógł wkrótce posłuchać nowej płyty
      grupy.

      Pozdrawiam, As
      • miecio4 Re: Camel 10.09.02, 00:11
        No, no, no. Asie- zaskakuje mnie kolegasmile
        Camel jest wporzo, a Stationery Traveller słuchałem kiedys chyba ze sto razy.
        • Gość: As Re: Camel IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 10.09.02, 00:17
          miecio4 napisał:

          > No, no, no. Asie- zaskakuje mnie kolegasmile

          Czemu?
          Sporo razy na forum wspominałem o tej grupie choć przyznam że były to wspominki
          nieco krótsze smile
          • Gość: Argus Re: Camel IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 00:24
            Ten ostatni utwór z "Rajaz"-czyli "Lawrence" zawiera solówkę Latimera która
            ściska gardło i serce.Ja podobnie jak ty Asie-sięgam po ten album -gdy coś
            ważnego dzieje się w moim życiu.odruchowo z wielu płyt,które mam-wybieram wtedy
            najczęściej tą.A co do "Mirage"-tam jest piękny środek."White Ryder"-przepiękny
            utwór.Uwielbiam Camela za malowanie pejzaży dźwiękowych,za melodie,które
            ciężko opisać słowami.Camel jest finezyjny,chciałoby się powiedzieć zgrabny.Nie
            mam w nim zadufania.Wynika to chyba z osobowości Andego Latimera,który wydaje
            mi się być niezwykle wrażliwym człowiekiem-co słychać w jego muzyce.Camelowe
            piękno jest zupełnie bezpretensjonalne-nie aspiruje do wyższości-siedzi sobie
            zwyczajnie w muzyce.Jest jak nieśmiała piękna kobieta...(ze świeczką takich
            szukać).
    • Gość: Dżozef:) Re: Camel IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 10.09.02, 00:24
      No cóż, zbyt wielu płyt tego zespołu nie przesłuchałem, ale kilka znam więc na
      ich temat mogę się chyba wypowiedziećsmile

      Snow Goose, rzeczywiście piękny album, albumów o takiej urodzie nie ma zbyt
      wielesmile.Muszę napisać, że po tym albumie ogarneła mnie chęć kolekcjonowania
      płyt Camel, jednak szybko zarzuciłem tą ideęsmile.Następny album jaki nabyłem to
      była płyta koncertowa "Live Record", zrobiła na mnie także pozytywne wrażenie,
      szczególnie bardzo ładne partie klawiszy oraz skasofon Mela Collinsasmile, ale to
      co się stało później jest trudne do opisania.Kupiłem album "Single Factor",
      który całkowicie mnie odrzucił, odepchął od tej kapeli. Teraz wiem, że to
      najgorsza płyta tego zespołu, ale musi jescze minąć trochę czasu zanim z
      powrotem będę miał chęć zapoznawania się z innymi dokonaniami Camel.

      Pozdrawiam!
    • Gość: plooshack Re: Camel IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.09.02, 08:55
      ... a ja muszę się przyznać, że Camel nigdy do mnie nie dotarł. Oczywiście
      nieraz miałem okazję słuchać niektórych albumów, jak
      choćby "Gąskę", "Moonmadness" czy "Stationery Travellera" (nego ostatniego w
      zeszłym tygodniu), ale nigdy "nie zaiskrzyło" między mną a muzyką Camela.
      Niemniej jest to zespół, który wysoko cenię (w przeciwieństwie do wielu innych
      zespołów, którymi zachwycają się niektórzy uczestnicy w innych wątkach tego
      forum). Do moich preferencji muzycznych przyznawałem się już przy innych
      okazjach, niemniej zainspirowany wielbłądzią inicjatywą Argusa pomyślałem, że
      powołam do życia jeszcze jeden nowy wątek. Mam nadzieję również Was tam gościć.
      Pozdrawiam - plooshack
    • Gość: amis Re: Camel IP: *.bogucicka7.com.pl 10.09.02, 10:51
      Zgadzam się, że Camel pozostaje trochę w cieniu i byc może jest to związane z
      późniejszym startem. Szkoda, że przeważnie brakuje wielbłądowi miejsca na
      pudle, że rzadko pojawia się wśród nazw wymienianych jednym tchem. Czasem
      spotykam gdzieś jakąś zakurzoną płytkę Camela i ją kupują, więc kilka ich się
      już zebrało. A muzyka to przednia, obrazowa, snuje się po głowie podczas
      słuchania. Kilka lat temu Camel był w Polsce na chyba 2. koncertach. Koncerty
      te dzięki Kaczkowskiemu i PR3 udało mi się nagrać prawie w całości. Przez kilka
      miesięcy były to najczęściej słuchane przeze mnie kasety, a i teraz czasem po
      nie sięgam. Szkoda, że nie wydano tego na CD (a może wydano tylko ja o tym nie
      wiem?)
      • Gość: As Re: Camel IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 10.09.02, 10:55
        Gość portalu: amis napisał(a):

        Szkoda, że nie wydano tego na CD (a może wydano tylko ja o tym nie
        > wiem?)


        Wydaje mi się że widziałem jakieś płytki o nazwie "live in Poland" czy coś w
        podobie, ale pewny nie jestem.
    • Gość: amis Re: Camel IP: *.bogucicka7.com.pl 10.09.02, 11:16
      Zapomniałem o tym, a uważam, ze warto tą opinią się podzielić. Camel w
      przeciwieństwie do np Pink Floyd nadal tworzy. Powstają nowe, świeże płyty.
      Tymczasem PF po odejściu Watersa (podobnie jak sam Waters) snuje się wokół
      Ściany. Owszem PF gra nadal piękną muzykę. Jest to taki kotlet z dobrej
      restauracji, przyrządzany od lat przez jednego kucharza, który boi się
      cokolwiek zmienić w recepturze, dopuszcza jedynie zmiany w przyprawach.
    • lp.atezag.atzcop Re: Camel 10.09.02, 11:31
      Muzyka tego zespołu jest rzeczywiscie wyjątkowa, wszystko zresztą już tu
      forumowicze właściwie napisali.
      Podobnie do Camela grał m.in. Caravan.
      Za to przed chwilą słuchałem sobie utworu Metamorphosis zapomnianej już raczej
      grupy Curved Air (przewodni riff tej kompozycji żywcem wyjęty z wielbłądziej
      muzyki - warto posłuchać) a także kompozycji "Mumps" zespołu Hatfield and the
      North, pozostającego w tych klimatach.

      Ukłony
      • Gość: Lukasz Re: Camel IP: *.humangenetik-med.Uni-Goettingen.de 10.09.02, 16:53
        Pierwsze plyty Camela jakie poznalem to Mirage i Moonmadness, obie bardzo
        lubie, podobniez pierwsza, Snowgoose, Stationary traveller i Rajaz (ta ostatnia
        przypomina mi Floydow). Niestety nie znam jeszcze Harbour of tears. Natomiast
        nie przypadly mi do gustu Nude czy I can see your house from here.
        Za co kochamy Camela? moim zdaniem przede wszystkim za melodie. Oni bawia sie
        nimi, czesto porzucaja dopiero co zaczety watek by zaczac nowy, rownie piekny.
        nie kazdego na to stac. Ich muzyka nie jest tak skomplikowana, jak np Yes, ale
        moim zdaniem piekniejsza. Gitara Latimera umie plakac. Bylem na koncercie
        Camela w Krakowie, w hali Wisly. Bylo czuc, ze oni (przede wszystkim Andy)
        kochaja to co robia. Pomimo tego ze zdarzylo im sie wydawac gorsze plyty, przez
        dlugi czas nie wydawali nic nowego i wydawalo sie ze juz sie z nimi pozegnamy
        na zawsze, oni wrocili w wielkim stylu. Moim zdaniem jest to zespol nieslusznie
        zapomniany i stawiany w drugim rzedzie rocka progresywnego.Na szczescie w
        Polsce maja wielu fanow.
        • Gość: Argus Re: Camel IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 18:31
          Ja także byłem na dwóch koncertach 2 lata temu w Bydgoszczy i Zabrzu i muszę
          przyznać,że było to niesamowite przeżycie móc posłuchać Wielbłąda na
          żywo.Szczególnie miło było popatrzec jak Andy Latimer przeżywał każdy
          wydobywany z gitary dźwięk-niewielu tak wzruszająco potrafi grać.
          Nikt z forumowiczów nie wspomniał także świetnej innej płyty Camela- Dust and
          Dreams z 1991 roku.Polecam każdemu-można kupić w ciemno.jest to chyba
          najbardziej "orkiestrowa" płyta Camela-z dużą ilością gości,zrobiona z dużym
          rozmachem.nagrana po 7 letnim milczeniu. Ja przed wakacjami nabyłem oficjalny
          bootleg camela- "Gods of light 1973-1975" na którym są rewelacyjne wersje
          między innymi White Ridera i Lady Fantasy.Nie było to zbyt tanie-ale także
          polecam.
    • Gość: PER Re: Camel IP: *.chello.pl 10.09.02, 18:33
      Zaczelo sie od utworu "Lady Fantasy" a dalej oczywiscie poszlo juz z gorki.
      Camel, wbrew temu co ktos tu napisal, to jeden z najslynniejszych zespolow
      rocka progresywnego. Zaczal pozno? Co za bzdura! Marillion przy nim to
      niemowlak.
      Zespoly artrockowe z samego zalozenia nie bardzo nadaja sie do porownywania z
      innymi chyba, ze maja tendencje do robienia wycieczek w strone bardziej
      komercyjnej muzyki. Przykladem tutaj Caravan, Styx czy ELP.
      King Crimson to oczywiscie zupelnie inna para kaloszy. Mimo kilku nieudanych
      albumow wciaz pozostaje moim ulubionym zespolem i uwazam, ze stanowi on
      klasyczny przyklad artrocka a mianowicie jest niepowtarzalny.
      Do Camela tu i owdzie mozna sie doczepic, ale i tak zaliczam go do scislej
      czolowki gatunku. Nie zgadzam sie wiec z opinia, ze nie wymienia sie go jednym
      tchem z innymi tuzami rocka progresywnego.


      • Gość: Kosa Re: Camel IP: *.acn.waw.pl 10.09.02, 18:51
        Lubię ich, to solidny zespół. Wyraziste, rozpoznawalne brzmienie, ciekawe
        nastrojowe płyty. Mam 5 krążków, najbardziej cenię ten pierwszy z 1973,
        natomiast najlepszy utwór to "Stationary Traveller"z 1984.
        Pozdrawiam.
    • vulture Camel jest the coolest 10.09.02, 19:22
      Bardzo ich lubię - i te starsze, i nowsze wcielenia. Żałuję, że nie poszedłem
      na koncert, gdy byli w Polsce. Moimi ulubionymi płytami są "Mirage" (tę
      poznałem najwcześniej) i "Stationary Traveler", ale w zasadzie lubię każdą,
      którą znam, nawet te ogólnie uznane za słabsze ("Single Factor"). Mam pewne
      braki jeśli o historię najnowszą chodzi (nie słyszałem "Rajaz" i nie wiem, czy
      już wyszło "Nod And A Wink"), ale postaram się nadrobić je jak najszybciej.

      A utworem którego słucham często jest "West Berlin"- ma w sobie taką
      melancholię, którą w nowej muzyce bardzo rzadko słychać...
      • Gość: Argus Camel IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 23:19
        Dżozef nie pozwolił,żeby FOCUS wylądował na drugiej stronie-to ja nie pozwolę
        żeby na razie przynajmniej Camel nie wylądował na drugiej stronie.
        Dobrze działasz Dżozef.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Dżozef:) Re: Camel IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.09.02, 10:30
          Gość portalu: Argus napisał(a):

          > Dżozef nie pozwolił,żeby FOCUS wylądował na drugiej stronie-to ja nie pozwolę
          > żeby na razie przynajmniej Camel nie wylądował na drugiej stronie.

          I o to chodzi, i o to chodzismile

          Pozdrowienia!
          • cze67 Re: Camel 12.09.02, 12:03
            Camel to rzadkiej urody grupa, do ktorej nigdy do konca nie moglem sie
            przekonac. Bardzo lubie Snow Goose i kilka innych pierwszych plyt. Lubie takze
            powszechnie krytykowany Breathless za wesole melodie. Ale zawsze czegos mi w
            tej grupie brakowalo. Wlasciwie nie wiem czego... Nie chwytalo mnie tak za
            serce jak utwory Genesis, wczesnego Yes, czy Kinga Crimsona.
    • Gość: Dżozef:) Re: płyty koncertowe IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.09.02, 21:24
      Jakie możecie polecić nagrania koncertowe tego zespołu, mam tylko Live Record,
      ale wiem, że Camel wydał bardzo dużo koncertówek.
      Temat troche na siłe, ale zawsze powrót na pierwsze miejscesmile(Argusie dbaj o
      Camelasmile

      Pozdrowienia!
      • Gość: As Re: płyty koncertowe IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 12.09.02, 21:43
        Ja mam następujące:
        Camel - On the road 1981 - większość kawałków z Nude, i parę starych kawałków.
        Mało słuchałem.
        Camel - Pressure Points - Live in concert - promowali wtedy Stationary
        Traveller (7 minutowa wersja Pressure Points) i oprócz utworów z tej płyty są
        również kawałki z Nude i Rhayader
        Cemel - Never Let Go (2CD) - stare utwory i chyba cały album na żywo którego
        nie znam (ale po tytułach widzę że to z tej płyty nagranej na podstawie "Gron
        Gniewu" czyli Dust And Dreams).
        Camel - Coming Of Age (2CD) - składanka i koncertowe wykonanie "Harbour Of
        Tears". Z tego co napisałem na początku wątku wynika że najbardziej lubię
        właśnie Coming Of Age ze względu na Port Łez - fajna wersja, ale podobna do
        studyjnej.
        Wszystkie są OK, różnią się brzmieniowo i repertaurowo ale nie jakością
        wykonania. Miło jest porównać te same utwóry wykonywane w różnych latach na
        koncertach - czasami nawet słychać że Andy grał z innymi muzykami.
        • Gość: Argus Re: płyty koncertowe IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 00:40
          jako,że zasadniczo nie przepadam za płytami koncertowymi (no -oprócz wielu
          jednak po zastanowieniu się wyjątków)-znam i posiadam wspominane wcześniej
          przeze mnie "GODS od LIGHT 1973-1975"-które można moim zdaniem nabyc w
          ciemno.Oprócz unikatowej dłuuugiej i pięknej nigdzie nie publikowanej
          kompozycji tytułowej są tam też obszerne fragmenty "Śnieżnej Gęsi" z nagrań dla
          BBC z 1975 roku i parę innych perełek.
          Inna rzecz-mam nagrany z radia koncert z polski z 1997 roku-i tam też jest
          pięknie odegrana suita "harbour of tears".ta płyta rzeczywiście jest do
          kupienia."LIVE in Poland" się nazywa.Widziałem ją w paru Empikach.
          A co do reszty-z czasem jak zgromadzę na CD wszystkie albumy studyjne-zajme się
          koncertowymi.A studyjnych już mi naprawdę mało brakuje(mam zamiar kupic nawet
          ten słabiutki "Single Factor"-jak na prawdziwego fana przystało).
          na razie.
          • Gość: why? Re: płyty koncertowe IP: *.unisoft.com.pl 13.09.02, 08:58
            jeśli chodzi o koncerty to spore wrażenie robi na mnie Pressure Points. Jest
            coś w tym , że jak płyta zaczyna się rewelacyjnie to i odbiór reszty jest taki
            sam. Poczatek tej płyty niezmiennie mnie rozwala.
            • Gość: Argus Ulubione utwory IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.02, 23:47
              No właśnie-o tym jeszcze nie pisaliśmy.Moje typy:
              1.The Final Encore (album Rajaz)
              2.The White Rider (album Mirage)
              3.Lawrence ( znów Rajaz)
              4.Lady Fantasy ( Mirage)
              5.Song Within a Song (Moonmadness)
              6.Stationary Traveller(album pod tym samym tytułem) i Drafted (Nude)
              7.The Hour Candle (Harbour of tears)
              8. Rose of Sharon (Dust and Dreams)
              9. Rajaz
              10. Rhayader (The Snow Goose).

              Cięzko jest wybierać ulubione utwory-tym bardziej,że albumy Camela są dość
              często jednymi opowieściami i najlepiej je słuchać w całości każdy-ale jednak
              pokusiłem się o cos takiego.U Kosińskiego wygrał kiedys Stationary Traveller-
              ale myślę,że więcej w tym było propagandy Beksińskiego(on ten utwór ubóstwiał)
              niż czystej prawdy.Ale przy nawale tak pięknych melodii ciężko jest wybrać 10.
              Ja po przemyśleniu ułożyłem.Ktoś pokusi się jeszcze???
              • Gość: As Re: Ulubione utwory IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 14.09.02, 00:31
                Uparty jesteś Argusie smile
                Jeśli chodzi o Camela to bardzo ciężko jest mówić o poszczególnych utworach
                gdyż często łączą sie one niezauważalnie ze sobą. Ale spróbuję.

                1. Echoes (Breathless)
                2. Eyes Of Ireland (Harbour Of Tears)
                3. Rajaz (Rajaz)
                4. Pressure Points+Refugee (Starionary Traveller)
                5. West Berlin (Starionary Traveller)
                6. Captured (Nude)
                7. Stationary Traveller (Starionary Traveller)
                8. Lady Fantasy (Mirage)
                9. Freefall (Mirage)
                10. Rhayader/Rhayader goes To Town (Snow Goose)

                Według powyższego moją ulubioną płytą powinna jest Stationary Traveller. A tak
                nie jest, wolę Harbour Of Tears ale nie mam sumienia ciąć go na piosenki no
                może poza Eyes Of Ireland które dobrze brzmi też jako osobny utwór.

                Pozdrawiam!

                • Gość: As Re: Ulubione utwory IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 14.09.02, 00:34
                  A teraz sobie słucham koncertowego "Lunar Sea" - też fajne, ale to taki "zimny"
                  Camel - ale coś w tym jest.
              • Gość: Dżozef:) Re: Ulubione utwory IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.09.02, 00:34
                Gość portalu: Argus napisał(a):

                >
                > 1.The Final Encore (album Rajaz)

                Kurcze, Rajaz jest tak przez wszystkich zachwalany, że aż mam ochotę go nabyć,
                ale jest cholernie drogisad

                Drogi Argusie, czy możesz podać swój adres mailowy?
                Lub napisz na mój hogweed@interia.pl (może masz nagrywarkę, bo ja mam hue huewink

                Pozdrowienia!
                • Gość: As Re: Ulubione utwory IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 14.09.02, 00:37
                  Gość portalu: Dżozefsmile napisał(a):

                  > Kurcze, Rajaz jest tak przez wszystkich zachwalany, że aż mam ochotę go
                  nabyć,
                  > ale jest cholernie drogisad
                  >

                  Również polecam, bardzo dobra płytka. Pamiętam jak swego czasu ją zjechali w
                  Machinie a w Tylko Rocku w ogóle nie raczyli o niej wspomnieć. W takich
                  wypadkach jeśli chodzi o nowe wieści z obozu Camela liczyć trzeba na ... Metal
                  Hammera smile serio !
                  • Gość: Argus Do Dżozefa IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 00:59
                    Dżozef- sprawdź pocztę.Tyle tylko mam tu na razie do napisania.
                  • vulture Re: Ulubione utwory 15.09.02, 12:30
                    Gość portalu: As napisał(a):

                    jeśli chodzi o nowe wieści z obozu Camela liczyć trzeba na ... Metal
                    >
                    > Hammera smile serio !

                    No właśnie w bodajże ostatnim numerze zachwalają "Nod And A Wink", ale w
                    sklepach jeszcze nie widziałem...
                    • Gość: Vapor Re: Ulubione utwory IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 13:48
                      Zachwalaja bo oni to w Polsce dystrybuujasmile) Ale plyta bardzo dobra....
                      • vulture Re: Ulubione utwory 15.09.02, 14:08
                        Gość portalu: Vapor napisał(a):

                        > Zachwalaja bo oni to w Polsce dystrybuujasmile)

                        "Oni" czyli Metal Mind? To dobrze, bo do niedawna Camel Productions nie miało w
                        Polsce dystrybutora. Chyba miało to wpływ na koszmarne ceny ostatnich płyt
                        (powyżej 70 zł) - między innymi dlatego ich nie kupiłem.

                        >Ale plyta bardzo dobra...

                        To cieszy.
                        • Gość: Argus Metal Mind IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 15:42
                          > "Oni" czyli Metal Mind? To dobrze, bo do niedawna Camel Productions nie miało
                          w Polsce dystrybutora. Chyba miało to wpływ na koszmarne ceny ostatnich płyt
                          > (powyżej 70 zł) - między innymi dlatego ich nie kupiłem.
                          >
                          Metal Mind pada-z tego co mi sprzedający w sklepach mówią,między innymi dlatego
                          wydają podwójne boxy(2 albumy jednego wykonawcy w cenie 1 płyty).A przez to,że
                          ostatniego Camela roznosi w polsce Metal Mind-to jeszcze nie miałem gdzie
                          kupić tej płyty-bo premiery w Polsce jeszcze nie było.Podobno ma być za
                          tydzień.A fragmenty płyty można było posłuchać między innymi u Kosińskiego
                          w "NMP"w pr3. ja tam kupuję w ciemno-tylko niech najpierw się pojawi.Mam
                          nadzieję,że szanowny Metal Mind raczy ją w końcu wydać.


                          • vulture Re: Metal Mind 15.09.02, 15:48
                            Jej, jeśli Metal Mind kopnie w kalendarz, to i "Metal Hammera" szlag trafi i
                            już nic nie pozostanie do czytania...
                            • Gość: Argus Co jest?? IP: 158.75.1.* 11.10.02, 17:44
                              Co jest do cholery z nową płytą Camela-nadal nie mogę jej w Polsce dostać?Komus
                              sie udało.A podobno przepiękna.
                              • vulture Re: Co jest?? 12.10.02, 10:26
                                W Warszawie w ani jednym sklepie nie widziałem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka