Gość: Argus
IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl
09.09.02, 23:16
Jako,że ostatnio widzę wątki poświęcone Led Zeppelin,Yes,Pink Floyd czy Van
Der Graaf Generator postanowiłem założyć wątek dotyczący wielbłąda.Choć nie
dane mi było usłyszeć najnowszego Camela-większość z całej dyskografii znam i
dlatego chciałem zapytać co sądzicie o tym zespole-niesłusznie często
będącego w cieniu innych.Może to dla tego,że dość późno wydali swój pierwszy
album-1973. Choć moim zdaniem niezwykle odświeżyli brzmieniem i pomysłowością
drugą połowę lat 70-tych,kiedy niektóre zespoły bądź zaczęły się wypalać,
bądź już nie istniały (np.King Crimson). A taki "Mirage"-przecież ten album
to istna bajka.Podobnie drugi mój ukochany ich album "Rajaz" z 1999 roku-
ostatni album wydany w ostatnich latach,który słuchałem bez przesady po
cztery razy dziennie przez ponad dwa miesiące.Takie niesamowite wrażenie na
mnie zrobił.I co ciekawe,dużo wielbicieli tego zespołu wymienia różne albumy
jako te ulubione-to tylko świadczy o klasie zespołu. Bo rzeczywiście
i "moonmadness" i "the snow goose" czy "Harbour of tears" to przepiękne i
wzruszające albumy.Mam nadzieję,że wypowie się tu nijaki pan SOSO i jak
zwykle skrytykuje kolejny dobry zespół i zacznie pisać o wyższości YES nad
resztą zespołów.Było o wyższości YES nad PINK FLOYD -panie SOSO czekamy!
A na poważnie-każdy,kto lubi ten zespół mile proszony o wypowiedź.