Dodaj do ulubionych

Twoja muzyczna droga...

    • Gość: dekris Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 20:37
      ok. 10 lat temu zaczalem od Michaela Jacksona, Depeche Mode, potem C+C Music
      Factory, De La Soul, Nirvana, Pearl Jam, Alice In Chains, Smashing Pumpkins,
      Bush, Filter, Korn, Soundgarden, Black Sabbath, Limp Bizkit, Monster Magnet,
      Kula Shaker, Muse, Portishead, Radiohead.

      Wiekszosc z ww slucham do dzisiaj.
      • Gość: kk Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 12:35
        mialem kiedys jakies zaslepienia, widzialem tylko jedna muzyke ale to juz przeszlo - teraz moje
        fascynacje muzyczne sa wypadkowa tego wszystkiego co kiedys mnie krecilo i dzieki czemu otworzyl mi
        sie umysl. Slucham praktycznie wszystkiego ale sa posrod tego PERELKI ktore stanowia znacznie wiecej
        od pozostalych wykonawcow - to w pewnym sensie ponadczasowe niezmienne fascynacje i kawalek
        mnie: z polskich to znakomity, prawdziwy i rockndrollowy LADY PANK a z zagranicznych inteligentna,
        miazdzaca, porywajaca maszyna CARCASS. Cala reszta funk, techno, alternatywa, house, grind, pop,
        elektronika - tez uwielbiam, wykonawcow jest zbyt wielu by wymieniac. Aha - od okolo 2 lat bardzo mnie
        fascynuje muzyka ktora kiedys mialem w glebokim powazaniu - to bezsprzecznie doskonala i jedyna w
        swoim rodzaju Depeche Mode
    • Gość: pit (cd) Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 17.09.02, 13:31
      cd: no tak, były lata pięćdziesiąte, sześćdziesiąte, a w latach siedemdziesiątych przyszła era pink floyda. Wybrałem
      się kiedyś na koncert muzyki mechanicznej, a polegało to na tym, że w Sali Kongresowej na estradzie stały megawaty
      kolumn a z taśmociągu (magnetofonu) leciała muzyka. Wszystko to (dla urealnienia) w mroku. I tak z ciemności
      wyłoniły się pierwsze dźwięki "shine on you crazy diamond" rozpoczynające oczywiście płytę "wish you were here".
      Szok. Szok i oczarowanie. Zakochałem się na całe życie. Atmosfera ta przypomniała mi się dopiero po 20 latach, gdy
      usłyszałem wyłaniające sie z absolutnej ciszy i ciemności Bolero Ravela pod batutą Krenza.
      W konkursach chopinowskich największy szok lat siedemdziesiątych to...nie, nie, wcale nie Christian Zimmerman, lecz
      Garrick Ohlsson. Zwalisty chłop o rękach jak bochny chleba, ale gdy grał zwiewne etiudy to, jak pięknie określił to
      Waldorf, 2 bochny chleba zamieniały się w 2 motyle fruwające nad klawiaturą. Gdy udało mi się wejść na jego
      występ III etapu, byłem w siódmym niebie. Mącił ten radosny fakt jeden szczegół; otóż w programie była sonata
      h-moll, której nie rozumiałem, nie ceniłem i odpokutowywałem niemalże każde jej wykonanie. Po prostu przecudowna
      sonata b-moll tak usunęła ją w cień. Aliści pierwsze dźwięki tejże sonaty postawiły mi uszy do góry, w drugiej części
      usłyszałem po raz pierwszy całe jej bogactwo i piękno a w finale padłem plackiem i nie podniosłem się. Te
      15-minutowe brawa słyszalne na płycie (nagranie na żywo z przesłuchania) TO JA!
      Lata siedemdziesiąte to odkrycie jazzu. Nie stroniąc bynajmniej od innych gatunków, wyselekcjonowałem sobie
      wąską muzykę instrumentalną - skrzypce i (a może raczej przede wszystkim) fortepian. Miałem tez swoich
      faworytów - nieśmiertelny i ponadczasowy Stefan Grapelli i Didier Lockwood w klasie skrzypiec, oraz jeden jedyny
      niepowtarzalny - guru fortepianu Keith Jarrett.
      Gdy w początkach lat osiemdziesiątych pojechałem na kilkuletni kontrakt do Afryki, zabrałem ze sobą całą skrzynię
      kaset i płyt. Aż tu nagle w ośrodku francuskim zobaczyłem plakat, ze przyjeżdża Lockwood ze swoim trio - Philippe
      Catherine i Christian Escoude. W dniu rozpoczęcia sprzedaży biletów (te nawyki) byłem pod ośrodkiem wczesnym
      rankiem, niepomiernie dziwiąc się brakiem kolejki, kupiłem bilet bez tłoku, i na koncert zameldowałem się z mini
      radiomagnetofonem, na który ni obsługa, ni sam Lockwood specjalnie się nie krzywili. Sam koncert - po prostu odlot i
      ekstaza. Przecudowny. Nagranie, choć technicznie podłej jakości należy w moich zbiorach do ścisłej czołówki. Gdy
      po latach udało mi się nabyć płytę tegoż trio z tym samym repertuarem - to już nie to samo, a zachwycające
      koncertowe "cote jardin" Philippe'a Catherine jest tylko poprawnie nagranym kawałkiem muzyki. Ale oczywiście po
      koncercie wdarłem sie za kulisy, rozmawiałem z nimi, a Lockwood jak dowiedział się żem z Polski, kazał pozdrowić
      jego przyjaciela Krzesimira (nie mógł wymówic tego słowa).
      Dziś mam obszerną kolekcję (dobre kilkadziesiąt tytułów) Jarretta, ale wonczas moja płyto (taśmo) teka liczyła
      zaledwie kilka tytułów, z klasyka- kolońskim koncertem i My song na czele. Raz nie mogłem znaleźć nagrania i gdy
      przetrząsałem dom, usłyszałem, że mój syn zamiast tradycyjnych Dire Straitsów (miał WZYSTKO) puszcza sobie
      przed snem Koln Concert.
      W latach dziewięćdziesiątych wydawało się że nic mnie już nie zaskoczy. Poszedłem kiedyś na koncert mojej
      ulubionej pianistki- Ewy Pobłockiej po powrocie z jakiegoś tournee. Tam usłyszałem JEJ wykonanie koncertu G-Dur
      Ravela, i mimo że znam ten koncert dobrze, m.in z wyk Marty Argherich - oczarowała mnie!
      W nowym stuleciu załapałem się na końcówkę AudioGalaxy i ściągnąłem kilka ładnych godzin muzyki z satelity - m.in
      perełki typu sun bear concert czy Blue note concert Jarretta.
      I tak po krótce nie tyle droga muzyczna, co fascynacje, przeżycia muzyczne.
      Pozdrawiam wszystkich miłośników muzyki
      pit
      • Gość: blue Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.acn.pl / 10.128.134.* 17.09.02, 14:09
        muzyka zaczela dla mnie istniec na powaznie z chwila gdy zaczelam sluchac
        nirvany, potem juz polecialo : hendrix, pearl jam, kult ( numer 1 do
        dzis),kazik i knż, hole, janis joplin. nastepnie faza punka : sex pistols i
        clash , bardzo duzo aliansow, pidzama porno , w tym samym czasie sporo ska.
        na dzien dzisiejszy : st germain, massive attack , portishead, tricky,
        morcheeba, air, etienne de crecy, coldplay, chemical brothers, groove armada,
        lemongrass, bonobo, jazzanova, alex gopher, layo & bushwacka, daft punk, pj
        harvey, jamiroquai, cafe del mar, sporo acid jazzu, electro jazzu i house'u.
        wiecej grzechow nie pamietam , nie zaluje ani jednego...
    • Gość: misia Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.lama.net.pl / 192.168.0.* 17.09.02, 20:32
      Naprawdę niezły wątek, tylko pogratulować! Ale do rzeczy...
      6 klasa podstawówki to była dla mnie era polskiego roka ( i jednocześnie
      początek "muzycznej drogi") czyli Hey, Wilki, IRA itp. potem gdzieś na obozie
      odkryłam Metallice, pokochałam głownie ballady, a później już cały czarny
      album. Następnie Nirvana, Pearl Jam, Soundgarden....ostra faza grungu w moim
      życiu trwała prawie przez całe liceum, kupiłam gitarę, zaczęłam grać - to był
      jakiś przełom. Ostatnio trochę złagodniałam, siegnęłam do tzw. klasyki, czyli
      The Doors, R.E.M. U2 Smushing Pumpkins oraz...poezji śpiewanej. Ale powiem
      wam,że wszystkie te etapy, wszystkie kapele nadal są dla mnie ważne. Pozdrawiam
      wszystkich fanów muzyki,DOBREJ muzyki
    • Gość: salford lads club słucham ich już od czterech lat-to nigdy nie minie IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.09.02, 20:44
      It was dark as I drove the point home
      And on cold leather seats
      Well, it suddenly struck me
      I just might die with a smile on my
      Face after all


      I've seen this happen in other people's Lives
      And now it's happening in mine


    • mallina Re: Twoja muzyczna droga... 17.09.02, 21:49
      Blondie
      Urszula, Lady Pank, Limahl
      Kate Bush, Maanam
      INXS, Stare Dobre Malzenstwo
      Metallica, Faith No More, Guns'n Roses, Kult, Hey
      The Cult, Pearl Jam, Renata Przemyk, Martyna Jakubowicz
      Rammstein, Lacrimosa, Myslowitz,Korn

      oczywiscie cala masa muzyki "pomiedzy" wszystkiego nie da sie wymienic, w
      zasadzie tylko paru wykonawcow nie przetrwalo proby czasu..reszta ma sie
      dobrzesmile)


    • Gość: belane Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.michalowice.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 22:18
      taa, egocentryczny, ale ale dawno nie widziałem tu takiego pomysłu...

      początki oczywiście powikłane, 90% chłamu (ale walory Sabriny to pamiętam),
      reszta też nie warta wspomnięcia...
      z polskich najmocniej i do dziś wczesny Hey, wszystko Kultu, KnŻ, wczesny
      Kazik, Dżem, Maanam, trochę TLove, sporo Acid Drinkers, Ilussion do 3 no i Homo
      Twist ("Syf"!), a słyszał ktoś Suzie Wang? No i Houk... szkoda kolesia, chociaż
      nic nic mam do rocka chrześcijańskiego...

      Grunge jak najbardziej, owszem i pewnie juz zawsze, Pearl Jam, Nirvana,
      Soundgarden, Dinosaur Jr, Faith No More, LoA, Stone T.P., Mother Love Bone,
      Temple of the Dog, Days of the New, mimo, że akustyczni, to dawali więcej czadu
      niż większość kapel tzw nu metal-owych.

      A kiedyś usłyszałem Alice. W życiu nie słyszałem takiego wokalu. I już nigdy
      nie usłyszę (trzymaj sie tam, gdzie jesteś, Layne). Jezu, to była kapela. Tak
      jak Mad Season.

      Poza tym norma, Metallica do Load, Led Zeppelin, Black S., DeepP, Jimmi H.,
      RATM, RHCP, Tool jest w porządku, Sepultura też BYŁA. Za "Gimme danger", I
      wanna be your dog" i pasażera dałbym sie pokroić. Counting Crowes też jest
      całkiem, całkiem.

      Tyle, ale to wszystko zapisywane jest szybko i niedbale, a tuż po wysłaniu
      pewnie przypomną mi sie nazwy czterdziestu kapel, o których zapomniałem...

      tyle
    • Gość: dirt Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.lipno.sdi.tpnet.pl / 192.168.0.* 18.09.02, 11:50
      U mnie to byly 3 glowne okresy:

      - Lady Pank, Oddzial Zamkniety, Kombi, Perfect (podstawowka)

      - T Love, Armia, Slayer, Kreator, Metallica, Accept, Iron Maiden, Sepultura,
      Sodom itp (szkola srednia)

      - SADE, Simply Red, Level 42, Dire Straits, D. Krall, C. Wilson, P. Barber, J.
      Henderson, P. Metheny, Al Di Meola, J. Terrasson, M. Davis, T. Stanko itp
      (studia az do dzisiaj)

      Robert
    • j.twarog Re: Twoja muzyczna droga... 19.09.02, 12:44
      Fajnie, że jest tylu ludzi słuchających naprawde dobrej muzyki.
      Moje początki były niechlubne - Italo disco, Modern Talking, Bad Boys Blue i
      podobna sieczka, ale lubiłam też w tym czasie posłuchać Listy w Trójce.
      Potem było juz lepiej Dire Straits,Pink Floyd, Marillion, Queen. Później
      poznałam mojego obecnego męża i szliśmy juz razem tą muzyczną drogą. On troche
      grał na gitarze w kapeli ewoluującej od trashu do bluesa. Była więc Metallica
      przede wszystkim, trochę Iron Maiden, do innego metalu nie mogłam sie
      przekonać. Później odkryliśmy Seattle najpierw Soundgarden, potem Alice in
      Chains i dla mnie najważniejszy do dziś Pearl Jam. Ogromne wrazenie wywarło
      Temple of the Dog.
      Był jeszcze Faith No More, Jamiroquai, US3, Thin Lizzy, potem blues. B.B.King,
      Steve Ray Vaughan, Creedence Clearwater Revival, Robert Cray, również Clapton,
      Gary Moore. Osobna działka to Dżem z Ryśkiem oczywiście.
      Teraz jeszcze parę luźnych nazw, które też pojawiały się w różnym czasie: Lenny
      Kravitz, The Rolling Stones,The Doors, Tracy Chapman, Red Hot Chili Peppers,
      Aerosmith, Extreme, INXS, Sade,troche Prodigy i Rage Against the Machine, Joe
      Cocker, Skunk Anansie, Placebo, Travis, a z Polski Wilki, Kult, Myslowitz,
      Lenny Valentino,wczesniej Lady Pank, stara Budka Suflera.
      Pewnie sporo mi się zapomniało. Jak się przypomni to dopiszę. Pozdrawiam
      wszystkich dla których muzyka jest ważna.
      • j.twarog Re: Twoja muzyczna droga... 19.09.02, 13:23
        Sie mi przypomniało. Kolejność przypadkowa:
        Creed, Carlos Santana, Edyta Bartosiewicz, O.N.A., solowy Chris Cornell, Hey,
        Martyna Jakubowicz, acid jazz.
    • kainp1 Re: Twoja muzyczna droga... 20.09.02, 11:46
      Począatki były polskie: ostatnie klasy podstawówki 1981-1982 i Maanam, Perfect,
      TSA, Republika, OZ, Mech, Hak, Lady Pank
      Zaczęło się poważnie od New Romantic i śp. T. Beksińskiego "Romantycy muzyki
      rockowej" -Ultravox (od pierwszej płyty aż do końca), OMD, Classix Nouveaux,
      John Foxx, Visage, Human League, A Flock of Seagulls,Gary Numan,Depeche Mode,
      Soft Cell, Yazoo, Talk Talk itp. itd.
      Potem progressive: Marillion, Genesis,Twelfth Night, Pendragon, Pallas,
      Solstice.
      Potem Trójka i "trzej muszkieterzy" trójkowi: Kaczkowski, Janiszewski, Wiernik.
      Razem ze wspomnainym Beksińskim zaoowcowało to miłością do New Wave,
      gottyku,4AD itp. - This Mortal Coil, Joy Division, The Cure, Cocteau Twins, X-
      mal Deutschland,New Order, The Cult, Sunglasses After Dark, Clannad, Camel, New
      Model Army, Smiths, Jesus and Mary Chain,Police,
      Potem ostrzej i punkowo - Iggy Pop & the Stooges, The Ramones,Clash, Sex
      Pistols, Dezerter, Abbadon, Brygada Kryzys, Deadlock, Bad Brains, Generation X,
      GBH,
      Metalowo: Ozzy i Black Sabbath, Iron Maiden, Slayer, Mettalica, Anthrax, ale
      bez AC/DC - polubiłem je ledwie kilka lat temu i to za to co kiedyś mnie
      denerwowało czyli niezmienność i prymitywizm,Megadeth,
      Do tego starocie czyli: Led Zep, Deep Purple, Jethro Tull, Pink Floyd, Roger
      Waters, Uriah Heep,
      Potem nowcześniej: RHChP, Faith No More, Nirvana, Soundgarden, Alice in Chains,
      Pearl Jam, Monster Magnet,Guns'n" Roses,
      Bogate ostatnie kilka lat: Marylin Manson, Godsmack, Soil, Sinch, Linkin Park,
      Disturbed,Rammstein, Creed, The 69 Eyes, Coal Chamber, Type'O'Negative, System
      of A Down, Drowning Pool, Nickelback, Staind,Everlast, Limp Bizkit, InMe,
      Cypress Hill,

      Żeby było ciekawiej cały czas uwielbiam słuchać piosenki francuskiej -jest sam
      w sobie melodią - i moim ulubionym wykonawcą jest Sp. Joe Dassin.

      P.S.: Pominąłem wiele zespołów i wykonawców - np. Oldfieleda, Jarrea i cały
      nurt lektroniczny.
    • Gość: Varelse Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.supermedia.pl / *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.09.02, 12:30
      Europe--->Bon Jovi--->Helloween--->Metallica--->Paradise Lost
      ...i trwa. doszlo troche podobnych rzeczy (type o negative, amorphis,
      moonspell, therion etc)
      • ilja Re: Twoja muzyczna droga... 20.09.02, 14:34
        dzieki rodzicom na poczatku nie bylo chaosu, tylko klasyka, jazz oraz dire
        straits, supertramp i basia trzetrzelewska (ktos ja w ogole pamieta?), w
        podstawówce sluchalam tego, co puszczala rozglosnia harcerska oraz namietnie
        beatlesow, w samochodzie jezdzila kaseta edyty bartosiewicz, a pod koniec
        podstawowki kupilam plyte no doubt. do tej pory lubie garbage (choc raczej nie
        ostatnia plyte), radiohead, ash, macy gray, the verve dosyc, beck'a, sigur ros,
        bjork... ciezko o kims nie zapomniec smile
        jazz: billie holiday (genialna!), louis armstrong, miles davies
        klasyka: bach, strawinski, prokofiew, rimski-korsakow, czajkowski, rachmaninow,
        grieg dosyc, ysaye. chyba wystarczy...
        pozdr
        ilja
    • Gość: huanita Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 10:40
      Przez jakiś czas spory wpływ na to czego słucham miało również radio.
      Przede wszystkim Trójka, zwłaszcza w czasach, kiedy dyrektorem był Piotr
      Kaczkowski. Ech, to były czasy, od rana do wieczora muzyka...
      Tak odkryłam Blur, The Verve, Stone temple pilots.
      No i Radiostacja i zainteresowanie hh.
      Dzięki Radiostacji zafascynował mnie SOAD.
      Szkoda, że te rozgłośnie przechodzą teraz taki kryzys.
    • Gość: gaspar Re: Twoja muzyczna droga... IP: *.opa-carbo.com.pl 30.09.02, 17:51
      Ze mna było tak: jako że jestem rocznik '69 to muzyki zacząłem słuchać na
      początku lat 80-tych,na początku byli to tacy wykonawcy jak Electric Light
      Orchestra,muzyka elektroniczna:Tangerine Dream,Vangelis,Jean Michel Jarre.
      Połowa lat 80-tych:nurt 4AD-Dead Can Dance,Cocteau Twins.The Cure,Xmal
      Deutschland,Bauhaus,Joy Division.New Romantic:Classix
      Nouveaux,Ultravox,OMD,Human League,Bronski Beat,Soft Cell.
      Koniec lat 80-tych:The Young Gods,The Swans,The Sisters Of Mercy,The Mission.
      Początek lat 90-tych:Helmet,Primus,Nirvana,Pearl Jam,U2,Peter Gabriel.
      Połowa lat 90-tych:gotyk-Lacrimosa,Fields Of The Nephilim,Legendary Pink Dots
      oraz Porcupine Tree.
      Koniec lat 90-tych:wszelkie odmiany techno-Prodigy,Underworld,Chemical
      Brothers,Photek,Roni Size.
      Teraz:nowe brzmienia,wszelkie odmiany ambientu,art-intelligent techno,Aphex
      Twin,Future Sound Of London,trip-hop Portishead,Massive Attack.Nine Inch
      Nails,Can,Gong,Hawkwind,Pink Floyd,King Crimson,Bill Laswell,Pete Namlook,jazz-
      Miles Davis,John Coltrane,John Scofield.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka