Gość: krisek25 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 26.09.05, 10:18 WIELKIE rozczarowanie !!!!! słabizna zero dynamiki, statyczny tłum i nagłośnienie - beznadziejne !!!! wszyscy rozmawiali i każdy każdego słyszał, do wejści trzeba było czekać godzinę , jakby nie można było wiecej wejsc zorganizować. ORANGE sie przeliczyła i raczej dali plamę !!! wszedzie było za jasno, a przy niektórych kawałkach aż się prosiło p przyciemnienie swiateł i stworzenie atmosfery , ale to nikomu niestety nie przyszło do głowy. ciesze się że byłem ale nie potrząsnęło mną - a na to liczyłem! szkoda......kolejna zmarnowana okazja .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bekriss Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.telpol.net.pl 26.09.05, 10:18 Naglosnienie moze i bylo do bani ale z TYLU!!! Fakt nie bylo rowniez poteznych telebimow dla ludzi bedacych daleko z tylu. Ale chyba ci co byli z tylu nie mysleli chyba ze jak beda o 20 to stana przy scenie na tak wielkim koncercie. Ja bylem 1h przed makowieckim i stalem jakies 35m od sceny. Widzialem cala scene i dwa telebimy z przodu. Naglosnienie bylo naprawde dobre ale musze przyznac ze glosniki za mna na wierzach (dla stojacych z tylu) byly marnej wielkosci i mocy. W kazdym razie bylo super. Jedyne co mnie denerwowalo to pomimo scisku przeciskajace sie lajzy niewiadomo dokad i to nawet podczas gdy sting juz gral. Za tak niewielka ilosc kasy wydana na bilet jestem w 110% zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aala Re: ROZCZAROWANIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 10:20 Zgadzam sie z przedmówcą. Pierwsze rozczarowanie przeżyliśmy już na samym początku, zanim przeszliśmy przez bramki. Tłumy przed wejściem, dwie bramki, oczekiwanie.... i jedna toaleta na zewnątrz na 150 tys. ludzi! Owszem na stadionie było ich wiecej, ale na taką masę ludzi przydałoby się więcej kabin także przed wejściem. Sam koncert też bez rewelacji, długie oczekiwanie na główną gwiazdę wieczoru nie umilała zaproponowana oferta; Makowiecki Band - takie smęty.... Pojawił się wyczekiwany Sting - kolejne rozczarowanie, bo staliśmy mniej więcej w połowie stadionu, więc słabo było słychać, nie mówiąc już o wizji. Z tym już dawno się pogodziliśmy, że niewiele jeśli w ogóle coś zobaczymy. Śmiechu warte - trzy telebeamy 2 metry nad ziemią. Zakończenie wieczoru też było mało wesołe.... Koncert był za darmo, ale to nie znaczy, że trzeba robić taką chałe. Jeśli się nie potrafi czegoś porządnie zorganizować, to nie powinno się w ogóle do tego zabierac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Sting pojawił sie dokładnie o 20.02 na scenie :))) IP: *.eska.pl 26.09.05, 10:20 pojawił się dokładnie o 20.02, a zakończył o 22.11, byłem więc wiem, autor komantarzu musiał ogladac koncert w tv, bo tam zaczął się o 21.00 )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.eska.pl 26.09.05, 10:28 koncert był fantastyczny, nagłośnienie bez zarzutu, perfekcyjna gra Stinga, jestem zadowolony że byłem na koncercie, komentarz do recenzji z gazeta.pl: start koncertu Stinga to 20.02, a koniec 22.11, ktoś kto pisał komentarz musiał go ogladać w tv, gdyż tam zaczął się on o 21.00 ))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wkurzona Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.broker.com.pl 26.09.05, 10:48 Wkurzam sie maksymalnie czytajac niektore komentarze, zwlaszcza tych, ktorzy zajeli w miare dobre miejsca i dziwia sie, ze ktos mogl byc niezadowolony. Przyjechalam na koncert z Krakowa majac nadzieje na wspaniala zabawe i uslyszenie wokalisty, ktorego lubie i szanuje. W warszawie bylam o 11 rano, a na Sluzewiec dotarlam o 17. Zajelam w miare dobre miejsca i czekalam na rozpoczecie koncertu. Pomijam fakt, ze nie sprawdzono mnie, gdy wchodzilam... Tak jak juz wczesniej ktos napisal, moglam wniesc bombe i nikt by o tym nie wiedzial. Po koncercie Kaji postanowilismy isc do toalety, bo kolezanka naprawde nie dawala juz rady. Niesety nie wrocilismy na wczesniej zajete miejsca mimo, iz za kazdym razem powtorzylam kilkadziesiat razy slowo przepraszam! prawie pobili mojego znajomego, gdy chcial przejsc, wiec postanowilismy zostac z tylu, w scisku i posrod rozmow o dupie maryni. nie widzialam nic oprocz plecow i tylkow ludzi, ledwo co slyszalam Stinga... Myslalam, ze cos tam rozwale!!! Zdziwiona, ze ludzie zaczeli sie rozchodzic, podczas gdy Sting nie zagral bisu... wkurzylam sie jeszcze bardziej, ale po okolo 30 minutach dowiedzialam sie, ze bis jednak byl, HA HA. To chyba o czyms swiadczy?! Mam nauczke... nigdy juz nie wybiore sie na koncert- piknik plenerowy, na ktorym obecnych jest tylu chamskich, agresywnych i przypadkowych ludzi, ktorzy zamiast siedziec przed tv zrobili se wycieczke na sluzewiec! To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: porazka Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.broker.com.pl 26.09.05, 10:51 Irytuje sie maksymalnie czytajac niektore komentarze, zwlaszcza tych, ktorzy zajeli w miare dobre miejsca i dziwia sie, ze ktos mogl byc niezadowolony. Przyjechalam na koncert z Krakowa majac nadzieje na wspaniala zabawe i uslyszenie wokalisty, ktorego lubie i szanuje. W warszawie bylam o 11 rano, a na Sluzewiec dotarlam o 17. Zajelam w miare dobre miejsca i czekalam na rozpoczecie koncertu. Pomijam fakt, ze nie sprawdzono mnie, gdy wchodzilam... Tak jak juz wczesniej ktos napisal, moglam wniesc bombe i nikt by o tym nie wiedzial. Po koncercie Kaji postanowilismy isc do toalety, bo kolezanka naprawde nie dawala juz rady. Niesety nie wrocilismy na wczesniej zajete miejsca mimo, iz za kazdym razem powtorzylam kilkadziesiat razy slowo przepraszam! prawie pobili mojego znajomego, gdy chcial przejsc, wiec postanowilismy zostac z tylu, w scisku i posrod rozmow o dupie maryni. nie widzialam nic oprocz plecow i tylkow ludzi, ledwo co slyszalam Stinga... Myslalam, ze cos tam rozwale!!! Zdziwiona, ze ludzie zaczeli sie rozchodzic, podczas gdy Sting nie zagral bisu... wkurzylam sie jeszcze bardziej, ale po okolo 30 minutach dowiedzialam sie, ze bis jednak byl, HA HA. To chyba o czyms swiadczy?! Mam nauczke... nigdy juz nie wybiore sie na koncert- piknik plenerowy, na ktorym obecnych jest tylu chamskich, agresywnych i przypadkowych ludzi, ktorzy zamiast siedziec przed tv zrobili se wycieczke na sluzewiec! To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psiakrew! Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 217.153.26.* 26.09.05, 12:12 Ile kosztuje taki komentarz? Odpowiedz Link Zgłoś
promocjas Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 28.09.05, 10:09 To chyba byłes na jakims innym koncercie, bo Sting zaczął grać o 21ej... A może kup sobie nowy zegarek??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efa Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.05, 11:12 naglosnienie bylo tragiczne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.kkcmkp.pl 26.09.05, 11:49 Z całym szacunkiem, ale mam wrażenie, że Pan Sankowski napisał część recenzji wcześniej, albo był na innym koncercie (chyba, że siedział w loży dla vipów i dziennikarzy, ale nie dalej, niz 25 m od sceny). Trudno mieć pretensję do Stinga, bo koncert był fajnie pomyślany dramaturgicznie, ale dosłownie wszystkiego trzeba się było domyślać, bo nie było słychać zupełnie nic. Sądząc zresztą po rozmiarach głośników prawie niedostrzegalnych po obu stronach sceny (dosłownie dwa zestawy, na tym koniec) takie było zamierzenie organizatorów, wkońcu koncert był darmowy. Ludzie początkowo nie wiedzieli nawet, czy to już Sting jest na scenie, czy ciągle jakaś taśma! W poszukiwaniu dźwięku przedarłem się ok. 100 m od sceny, niestety słyszalność była nadal znacznie gorsza, niż w telewizorze, nie mówiąc o przeciętnym sprzęcie grającym. Standartowy komentarz momentami mocno sfrustrowanej publiczności, to: "szkoda czasu, lepiej puścić płytę w domu". Pierwszy raz widziałem podobny obrazek na koncercie rozdmuchanym na taką skalę, że ludzie swobodnie rozmawiają o pierogach u cioci, zagłuszając bez trudu wątłe dźwięki dochodzące nieśmiało gdzieś z oddali. Nagłośnienie poprawiło się nieco dopiero w trakcie bisów, daleko mu było jednak do standartowych produkcji koncertowych o nieporównywalnie mniejszej skali. Jednym słowem - spore rozczarowanie, żadnego katarsis. Wielka szkoda! Wątpliwa reklama dla orange. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mi Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.mofnet.gov.pl 26.09.05, 11:52 Koncert Super! Jest nadal pod ogromnym wrazeniem! RZeczywiscei troche bardziej rockowo Ale pieknie!!!Naglosnienie rzeczywiscie do bani. Ktos sie nie postaral. Rzecz dziwniejsza ze sekcje bylo slychac swietnie a wokalistow wrecz przeciwnie: ( I jeszcze duzy minus dla organizatorów za brak nadzoru nad ludzmi ktorzy wchodzili tratujac sie nawzajem I niebylo ani ochraniarza ani policjanta ktory by tego pilnowal. Poza tym organizacja komunikacji duzy minus NIe bylo zapowiadanych specjalnych autobusów, a miejskie jezdzily zgodnie z rozkladem jazdy czyli co jakies 30 min i nie sposob bylo sie do nich dostac. Nie bylo takze zadnych wskazowek, strzałek ktore nadalyby kierunek szczegeolniejesli ktos nie jest miejscowy bylo trudno. Jeszcze gorzej bylo z powrotem. DUZY MINUS DLA ORGANIZATOW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psiakrew! Czyżby Orange Gate? IP: 217.153.26.* 26.09.05, 12:10 A w każdym razie Oranżenada! _ Pies, czyli kto? Odpowiedz Link Zgłoś
max6666 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 26.09.05, 12:23 Mam wrażenie, że ktoś kto pisał ów artykuł nie był na koncercie!!! Począwszy od wejścia, porzez organizację wewnątrz( nagłośnienie, wizualizacja) po wyjście - to dramat !!! Ale chciałbym skupić sie na nagłośnienu, ponieważ wszystkie niedogodności organizacyjne można znieść, jeśli zrekompensuje to później muzyka. Tu jednak muzyki nie było!! tak, tak nie było, koncert koncertowo spieprzony, szczególnie, że na scenie stało grono zawodowych świetnie grających muzyków, których jednak nikt nie słyszał, a zobaczyć też było ich trudno(telebimy chyba dla dekoracji!?) Ciekaw jestem ile pieniędzy abonęci ORANGE wyrzucili w błoto!!?? Jest to jednak problem działu marketingu nowej sieci, żal tylko Stinga janek kiraga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.compress.com.pl 26.09.05, 12:26 Jezus Maria...czy autor tego tekstu był w ogóle na Służewcu????? Przecież to jakaś tragedia była. Mistrz przyjechał, odbębnił swoje i pojechał. Jestem rozczarowany. I nudnym Stingiem, i żałosnym nagłosnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Sting w cynamonie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 12:58 Wszędzie już piszę o tym, że po koncercie wpadł sobie do warszawskiego cynamonu i grzecznie czekał na swoją kolejkę przy barze. Miło było popatrzeć. Klasa gość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewelina Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 13:01 Kurde, ja też jestem rozczarowana!!!Pomijając fatalne nagłośnienie i kompletny brak widoczności, czuję koszmarny niedosyt!!Sting w wersji jazzowej (z klarnecikiem i trąbeczką Chrisa Bottiego) podoba mi sie bardziej niż ten rockowy!!! Ludziska!!!!!!!!Ależ Was tam było!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: petroniusz1 Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.centrala.kbsa / *.kredytbank.pl 26.09.05, 13:43 Najgorszy (pod względem technicznym) koncert na jakim byłem. Nagłośnienie jak na koncercie Żuków na jakimś festynie. Do tych co twierdzą, ze można było przyjść wcześniej i ustawić się bliżej: byłem na tych samych Wyścigach na U2 i stałem w większej odległości niż teraz - wszystko słyszałem. A miejsca pod sceną to były dla pracowników Orange/Idea (mieli oddzielne wejście wybite w murze), dalej stał dopiero motłoch. Wyszedłem po 20 minutach pomimo, że bardzo lubię Stinga i pamiętam koncert na Racławickiej gdzie ludzie stali do końca w deszczu. Taki koncert to ŻENADA dla ORANGE. Przykro było patrzeć jak tłumy ludzi wychodzą w trakcie koncertu. O 22giej byłem w domu i rzeczywiście w TV było słychać rewelacyjnie Współczuje ludziom którzy przejechali pół Polski żeby uczestniczyć w takim technicznym badziewiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pablo Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.polkomtel.com.pl 26.09.05, 14:01 Na powaznie: Czekalem, zaplacilem, poszedlem, mialem nadzieje na super koncert, slyszalem jakis belkot, nic nie widzialem, wyszedlem po dwudziestu minutach stojac w kolejce do wyjscia razem z innymi zawiedzionymi. 120 000 zawiedzionych ludzi. Kiepski start sponsora. Wydaje mi sie ze skoncza jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abigail Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.exatel.pl 26.09.05, 14:11 Ja tez jestem rozczarowana tym koncertem glownie przez kiepskie naglosnienie. Sting faktycznie w dobrej formie, ale publika dopiero zywiej zareagowala na koncowe kawalki... Odpowiedz Link Zgłoś
lakomy_l Pytanie o helikopter?? 26.09.05, 14:16 Nastepujace pytanie: czy helikopter przelatujacy nad publika na poczatku "Demolition Man" byl zaplanowany czy to czysty przypadek?? Tak ladnie mi sie z teledyskiem skojarzylo...(lepiej wypadlby helikopter tylko przed "one" metalliki) Na zdrowy rozsadek to nie wydaliby tak sobie pozwolenia na loty nad 150tys tlumem, tak przynajmniej mi sie wydaje. PS: Tak, tak, dolaczam sie - bylo cicho, brudno i zdecydowanie za jasno od reflektorow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Uczcie się od akustyków Jean Michel Jarre'a IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.05, 14:37 Na imprezy >50tys zatrudniajcie akustyków z ekipy Jean Michel Jarre'a. Oni wiedzą jak się robi nagłośnienie. W Gdańsku było PERFEKCYJNIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MEXICOL Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 195.94.195.* 26.09.05, 14:56 No chyba autor tego tekstu zna koncert tylko z opowieści... Wystarczylo tam byc, zeby widzieć, że publika delikatnie mówiąc była rozczarowana. Ale najwyrażniej Orange sponsorował nie tylko koncert ale i ten artykuł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prestydygitator Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: 81.21.194.* 26.09.05, 15:13 Sankowski, siedziales w lozy dla VIPow, to nie wiesz ze: - o g. 21.20 rozpoczal sie masowy odmarsz zawiedzionych koncertem ludzi, do konca dotrwala moze polowa ze zgromadzonych - nalglosnienie bylo gorzej niz do du.y, Sankowski byles na koncercie, gdzie rozmawiasz z druga osoba NORMALNYM glosem, a spiew sasiada z obok zaglusza wykonawce??? - telebimy byly za male i zaslanialy scene? - organizacja byla skandaliczna!!!!!!!!! Wpuszczanie ludzi, za malo toalet, ikt nie posprzatal butelek, mozna bylo nogi polamac przy wyjsciu itd, itp Sankowski, kolego po fachu. Kiedy ja pracowalem w Wyborczej (nascie lat!!!), stawialo sie na rzetelnosc dziennikarska i kazdy prowadzacy powtarzal, ze trzeba tez zebac opinie ludzi. Ty nie ruszyles tylka z lozy dla VIPow, napisales bzdury. Trzeba bylo posluchac wychozacych jak kleli. Bales sie napisac prawde, bo Wyborcza miala patronat? No to co???? KKiedys zjeżdżalo sie takie zawalone imprezy. A teraz... ...zenujace Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stolrotka Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 15:24 To był najlepszy i najwiekszy koncert na jakim bylam! Razem ze znajomymi stalismy dosyc blisko sceny (na poczatku rugiego sektora) Odsłuch był niewiarygodnie dobry,czyste brzmienie,a widocznosc-na barana bylo widac wszystko widac! Rewelacja! Odpowiedz Link Zgłoś
mathias_sammer Re: Koncert Stinga w Warszawie - relacja 26.09.05, 15:30 Dobra widocznosc na koncercie to podstawa. Jesli nie doslyszysz zawsze bedziesz mogla wlozyc sluchawki i puscic sobie z plytki, patrzac na wykonawce na scenie jak spiewa z play...backu)))))))))))))))))) M.S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karina1974 KONCERT STINGA ANTYREKLAMĄ ORANGE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 15:26 Ja nie byłam - wygrałam ale nie mogłam jechać i oddałm swoje bilety i dobrze zrobiłam, bo jak mi znajoma opowiadała ten koncert to straszna klapa! Fajnie mieli ci z przodu a ci z tyło nic nie słyszeli prócz skandowania tłumów "głosńiej, głośniej...". Telebimy też były za nisko.. po 30min. kupa luda poszła do domu. A Orange mogło sie naprawdę fajnie zareklamowac, a to chyba była ANTYREKLAMA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: images nie dziwcie sie Sankowskiemu IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 26.09.05, 16:07 że napisał taki tekst, a nie inny. Siedziało sobie chłopisko w loży dla VIPów, żarcie pewnie dostał to i wypadało mu pochlebny tekst napisać, zwłaszcza że Wyborcza chyba patronowała temu przedsięwzięciu. Czasy rzetelnych relacji, gdy dziennikarz ruszał tyłek do ludzi, żeby ocenić jak się bawią, dawno minęły. Teraz liże się tyłki, albo przynajmniej przymyka oczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iimmages nie dziwcie sie Sankowskiemu IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 26.09.05, 16:09 że napisał taki tekst, a nie inny. Siedziało sobie chłopisko w loży dla VIPów, żarcie pewnie dostał to i wypadało mu pochlebny tekst napisać, zwłaszcza że Wyborcza chyba patronowała temu przedsięwzięciu. Czasy rzetelnych relacji, gdy dziennikarz ruszał tyłek do ludzi, żeby ocenić jak się bawią, dawno minęły. Teraz liże się tyłki, albo przynajmniej przymyka oczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcinu Zakrętki od butelek IP: 83.238.212.* 26.09.05, 16:13 Czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego na wejściu zabrano mi zakrętkę od butelki po małej wodzie mineralnej? Ponoć ochrona każdemu odkręcała napoje – sprawdzała czy nie ma alkoholu, po czym wyrzuciła zakrętkę, mówiąc, że nie wolno zakrętek wnosić. A na koncercie rozdawano wodę zakręconą O co w tym chodzi? Jakiś Matrix !!! Odpowiedz Link Zgłoś