Dodaj do ulubionych

walca, zesz walca grac mi tu prosze

07.10.05, 13:32
a propos komentarzy online.
kolejny nudny walc, to chyba najslabsza czesc tego etapu! przeciez to powinny
byc zywe jajca, elegancja francja, panowie w melonikach, panie w wieczornych
toaletach i ogolny glanc! a ludzie to graja jak przymus. wiem, ze duzo pracy
trzeba wlozyc zeby to wyszlo tak spontanicznie i elegancko zarazem, ale tym
razem jest bezpiecznie i na tym sie konczy.
taka durna mala forma, a jaka trudna! duch epoki, kochani, duch epoki.
chociaz levkovitch jak zakrecil walczyka...no ale tam levkovitch, chyba mam
obsesje nowa, slawofilka.
Obserwuj wątek
    • zamek slawofilka? 07.10.05, 13:52
      To ja się tylko uśmiechnę... wink))
    • jdrk Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 07.10.05, 14:12
      A przed chwilą walczyka grał chińczyk/niemiec, który u Królowej zajął II
      miejsce. Walczyk szybki, gładki, przemkał po nim płynnie, ale walca z nim dużo
      nie bylo - takie mam wrazenie.

      Polak, jako całość zagrał nieźle, choć nie zachwycił - ale uważam, że i tak
      najlepiej z Polsków od poniedziałku. Ale Walc słaby.
      • a000000 Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 07.10.05, 16:15
        jakżesz młodzież walca zagrać ma, skoro nawet zatańczyć nie potrafi?????

        Przygotujmy się na cierpienia okołopolonezowe i horror mazurkowy.
        • jdrk Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 07.10.05, 16:38
          a000000 napisała:
          > jakżesz młodzież walca zagrać ma, skoro nawet zatańczyć nie potrafi?????
          Trafiłaś w sedno! Kto lubi tańczyć ten gra Walce trochę lepiej, a mało kto
          (jeśli w ogóle) tańczył walca w partnerką. Nie wiedzą co stracili wink

          > Przygotujmy się na cierpienia okołopolonezowe i horror mazurkowy.
          Oj może być strasznie wink Ale może trafi się jakiś drugi Fou Tsong, który Mazurki
          gra wyśmienicie smile
          • a000000 Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 07.10.05, 18:22
            Ja na miejscu szanownego ciała pedagogicznego, zanim pokazałabym uczniowi nuty z
            walcami, polonezami, mazurkami, na kurs tańca bym posłała.
            Sugano Masanori gra właśnie walca w cis. Wydziwia. Pedał bym zdemontowała. Chyba
            pianiści nadużywają. Pedał należy szanować.
    • arana Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 07.10.05, 16:16
      ondine napisała:

      > [...] przeciez to powinny
      > byc zywe jajca, elegancja francja, panowie w melonikach, panie w wieczornych
      > toaletach i ogolny glanc! [...]

      A w czyim wykonaniu to wszystko słyszysz?
      • ondine Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 07.10.05, 18:28
        starych mistrzow, starych mistrzow.. przedwojennie i najlepiej z winyla.
        • a000000 Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 07.10.05, 18:43
          A żebyś wiedziała! tam siedział DUCH tańca. Bez udziwnień i unowocześnień. Jeśli
          chcesz sięgnąć do ideału, zwracaj się do korzeni. Bo pianista w końcu jest
          ODTWÓRCĄ. Oprócz tego artystą, ale nie gra własnych dzieł.
          Za chwilę żółty i utytułowany Amerykanin. Znikam.
    • jdrk Re: walca: Koreanka 07.10.05, 19:38
      Wracam sobie dziś z pracy (zapowiadają akurat nie-do-wymówienia nazwisko)
      Koreankę. Zaczęla coś tam grać (Etiudy). Potem autobus. Wysiadam z autobusu.
      Słyszę w słuchawkach: zaczyna się Walc. Ale jaki Walc! Piękne piątkowe,
      słoneczne popołudnie i człowiekowi aż tańczyć się chce smile))

      A podobno to specjalistka od Etiud (nagrała op.10 i op.25) - ale e Etiudach są
      od niej lepsi (patrz relację w innym wątku).

      Ondine, oglądaj dzisiejsze retransmisje o 22:30 i oceń sama jej Walca smile
    • jdrk Re: do walca zaprasza Pan Piotruś 07.10.05, 22:02
      Co tam Koreanka. Nasz Piotruś Szychowski jest geniuszem tańca smile Jak on zagrał
      dziś Walca A-dur, a potem Tarentelę As-dur! Nic tylko tańczyć, skakać, szaleć!
      No w Taranteli mógł być jeszcze bardziej szalony - ale nie wiem czy nie
      przekroczyły wtedy dobrego Chopinowskiego smaku wink

      Ja chcę słuchać jego Walców, Mazurków i Polonezów! smile))
      • w.a.n.i.l.i.a Re: do walca zaprasza Pan Piotruś 07.10.05, 22:34
        jdrk napisał:
        >Nic tylko tańczyć, skakać, szaleć!
        Tak właśnie mi się skojarzyło, jak któregoś niedawnego dnia w akademiku kolegom
        z wokalu zachciało się poćwiczyć tańcowanie walca na zajęcia, a że akurat wtedy
        się u nich gościłam założyli, że ja umiem tańczyć walca, więc zostałam
        wyniesiona na rękach przez jednego z nich na korytarz i ćwiczyliśmy do upadłego
        to w jedną to w drugą stronę długiego korytarzu wink Się pokręciłam, niestety bez
        odpowiedniej muzyki, ale następnym razem zadbamy i o muzykę smile Taranteli jeszcze
        nie próbowałam, ale czemu by nie wink
        • ondine Re: do walca zaprasza Pan Piotruś 08.10.05, 00:53
          taniec, taniec to baza. moze jestem pokurczem fizycznie ale tak z bazy to ja
          mialam tanczyc nie grac. zreszta swiadomosc ruchu jest tak wazna nie tylko przy
          muzyce stylizowanej! ale nie o tym teraz.
          osobiscie wciaz zabietam sie do naukli flamenco, ale osadzona jestem
          absolutnie na poludniu i hiszpanskosc sama z siebie mi wychodzi. np w
          mazurasach musze sie z deka czasem przyhamowac bo mi wierzby sie w palmy i
          pinie zamieniaja..patrzcie, jakie to nielogiczne. kiedys mi pan azzucarro
          powiedzial przy sali pelnej hiszpanow ze rozumiem to lepiej niz oni, ale
          obciachwink ale za to skoro chinczyk moze mazurki zagrac..

          polonez sam w sobei jest strasznie trudny do uchwycenia. latwoi przedobrzyc,
          latwo tez stworzyc zbyt siermiezny styl.

          walc za to to ciezka robota. zalezy jeszcze jaki. walce szlachetne i
          sentymentalne (taka polska wersja tytulu?) ravelca to cos co mi pasi, bo to
          parodia i to ravelec- nic dodac nic ujac. w chopinie trzeba bylo sie
          napracowac. mialam garc As dur i zaraz potem po nim mial pojsc a moll drugi z
          opusu... beee nikt ich nie gra w takiej kombinacyi. dla mnie bomba, po
          podskokach radosnych przywalasz sluchaczowi atmosfera calkowitego dola.. ach
          jaki to piekny walczyk. a te radosne, coz- trzeba sie przylozyc, by wczuc sie
          w epoke!

          mazurki tak na koniec, mimo ze mnie ciagnie nieco na poludnie z zasady, bardzo
          ale to bardzo lubie grac. no i poza tym nigdy sie nie czepiaja, gdy gram
          mazurki, wiec zawsze sa bezpieczne do wykonywaniawink
          nie umialabym komus wytlumaczyc, jak zagrac mazurka. chyba niekoniecznie trzeba
          byc do tego polakiem, ale napewno trzeba miec jakas specyficzna wrazliwosc. co
          do rubata- uznalam ze jest skutkiem gruzlicywink tak to tlumacze japonczykom hihi
          • dwakretki Re: do walca zaprasza Pan Piotruś 08.10.05, 01:54
            no to pozdrawiam
          • zamek a propos walca i tego, kto co jak czuje 08.10.05, 09:45
            okazało się ongiś, że mimo ściśle ponoć słowiańskiego pochodzenia muszę mieć
            domieszkę wiedeńskiej hemoglobiny; po pierwsze - walc wiedeński to jedyny
            taniec, do którego znam kroki; po drugie (i tu przechodzimy do samej historyjki)
            w junge österreichische philharmonie graliśmy kiedyś program straussowski i ja
            byłem prowadziłem jako zwykle altówki; a co mają altówki u J. Straussa jednego,
            drugiego i trzeciego? - "um, pa, pa"! rzecz tylko w tym, że aby uzyskać sławetny
            wiedeński "schmalz", pierwsze "pa" musi być nieco przed dwa w takcie, a drugie -
            ciut po trzy; rzecz jest właściwie niemierzalna, ale niezwykle istotna, wprost
            konieczna, bo bez tego charakter tańca leży i nie wstaje; za pierwszym razem nie
            wyszło wcale, więc po próbie poszedłem sobie w kąt poćwiczyć i trochę potańczyć;
            na kolejnej próbie - metamorfoza! zagraliśmy tak, że ci, co w danej chwili nie
            grali, sami poszli zatańczyć do naszego um-pa-pania, a piszący te słowa został
            ogłoszony "Expert im Wiener Waltz" wink
            nawiasem mówiąc uwielbiam pisać walce smile
            • dwakretki Re: a propos walca i tego, kto co jak czuje 08.10.05, 11:41
              z tym "ciut przed i ciut po" bywa tak, że ci "lepsiejsi" wykonawcy grają
              ósemkę, ćwierć i ósemkę, wychodzi im dwie czwarte, ale im to nie przeszkadza,
              bo przecież ciut, to ciut.
              czy ciut jest mniejszy od "odrobiny"?
              • zamek Re: a propos walca i tego, kto co jak czuje 08.10.05, 12:25
                A wiesz, ci którzy tak grają albo śpiewają, to mają ze mną straszne sęki na
                solfeżu... ;P
                Wg SI: 1 ciut (1 cu) = 2,54 odrobiny (2,54 nic) = 1/π^2 sekundy
                • w.a.n.i.l.i.a Re: a propos walca i tego, kto co jak czuje 08.10.05, 12:50
                  Aleście się wdrążacie w szczegóły smile Ja osobiście wolę tańce dworskie, barokowe.
                  I te też najbardziej lubię grać, choć nie gram rewelacyjnie :] Nie znam się na
                  tych ciut czy nie ciut, czy um pa pa w walcach, ale to jest kwestia wyczucia, a
                  takie matematyczne obliczenia na niewiele się chyba zdają, ale to jest moje
                  zdanie. Jeśli ktoś muzykuje to przecież czuje, a jeśli nie potrafi poczuć, to
                  tak jak Zamek powinien wypróbować różne inne sposoby, aby poczuć w naszym
                  przypadku to "ciut". I to się wtedy tak ładnie nazywa "powołaniem" smile Bo jeśli
                  ktoś wie jaką pełni funkcję, to angażuje się w to całym sobą i nigdy nie idzie
                  na tzw. "łatwiznę". Z tym wszystkim łączą się też ambicje, wyobraźnia i brak
                  jakiegoś skrępowania, bo coś mi się wydaje, że nie każdy instrumentalista
                  wpadłby na pomysł przetańczenia swojej partii i nie każdy by się na to odważył,
                  bo zazwyczaj ludzie wstydzą się tańczyć, jeśli twierdzą, że nie potrafią.
                  Kwestia potrafienia, czy nie potrafienia jest jak najbardziej "bzdurna", gdyż-
                  i tu trochę zmienię wink...
                  ...tańczyć każdy może, trochę lepiej lub troche gorzej... smile
                  Niech jeszcze każdy zaglądnie oczkiem na przytoczony przeze mnie poniższy cytat smile
                  A Tobie Zamku gratuluję takiego oddania sztuce smile
                  • jdrk Re: a propos walca i tego, kto co jak czuje 08.10.05, 13:03
                    w.a.n.i.l.i.a napisała:
                    > bo zazwyczaj ludzie wstydzą się tańczyć, jeśli twierdzą, że nie potrafią.
                    > Kwestia potrafienia, czy nie potrafienia jest jak najbardziej "bzdurna", gdyż-
                    > i tu trochę zmienię wink...
                    No niestety nie jest tak fajnie wink Ja swego czasu na kursie tanca towarzyskiego
                    pomagalem co bardziej "kwadratowym" kolegom uchwycic rytm np. Walca
                    Wiedenskiego. I udawalo sie im go "zlapac" smile

                    A jesli chodzi o muzykow i ich (nie)umiejetnosci tanecznej gry, to wg mnie
                    wlasnie najgorsza rzecza jest te "ciut" tlumaczyc sobie 16- czy 32-kami. Nic to
                    nie da! Dalej to bedzie kanciaste i sztuczne jak, nie szukajac daleko: japonskie
                    "robociki" chopinowskie smile

                    I powtorze za Azerka:
                    "Ja na miejscu szanownego ciała pedagogicznego, zanim pokazałabym uczniowi nuty
                    z walcami, polonezami, mazurkami, na kurs tańca bym posłała."

                    Jesli nie ma sie tanca "we krwi", to jest jedyna(!) metoda smile

                    > ...tańczyć każdy może, trochę lepiej lub troche gorzej... smile
                    O wlasnie! smile))
                  • zamek Re: a propos walca i tego, kto co jak czuje 08.10.05, 17:40
                    Podziękować za dobre słowo smile))
                    Szczerze? Ja też się nie znam na tym, ile ma być tego "ciuta". I znać się nie
                    chcę. Grałem tak, jak mnie nogi nosiły i serducho dyktowało, no i okazało się,
                    że właśnie o to chodziło wink
                    • dwakretki Re: a propos walca i tego, kto co jak czuje 08.10.05, 21:35
                      ale pewna pani prof. wykonała cały opus mazurków na 2/4, tak się biedna
                      przejęła tymi "ciutami" wink
    • jdrk Re: do walca zaprasza wiedeńczyk :) 09.10.05, 12:44
      Słyszeliście austriaka? Pan Ingolf Wunder gra walca jak przystalo na prawdziwego
      wiedenczyka smile Buja sie pieknie, nie ma moze w tym szalenstwa, ale jest bardzo
      taneczne, eleganckie i stylowe (jak to w Wiedniu) smile))
      • dwakretki Re: do walca zaprasza wiedeńczyk :) 09.10.05, 13:02
        bujało ładnie i tyle w tym zabawy i smuteczków. wszystko było jakby umowne i
        ugrzecznione, w rękawiczkach. no ładnie pan grał, ŁADNIE!
    • jdrk Re: Jak walca to tylko z Rafalem ;) 10.10.05, 19:09
      No Ondine zaluj, ze nie slyszalas Walcow Rafala smile

      Zagral po kolei walce z op.64: Walc Des-dur, potem cis-moll i na koniec As-dur.
      Chlopak na pewno tanczy! No nie moge tego inaczej wytlumaczyc smile Wszystkie
      pieknie rytmicznie, wirowaly i bujaly sie tak, jak bujaja sie pary taneczne,
      nawet momenty zmiany figury (kto tanczyl, ten wie o czym mowie) idealnie
      zaznaczone smile No rewelacja! Byly ani za szybkie (ale poczatek Ds-dur dosc
      szybki) ani za wolne (pieknie z gracja zagrany cis-moll) - dokladnie takie jak
      trzeba! Niech sobie pianisci posluchaja, gdzie nalezy robic te "ciut" wink Ale...
      sluchanie nic nie da (czego przykladem byl wystepujacy zaraz po Rafale grajacy
      Francuz), trzeba tanczyc, tanczyc... a potem grac! smile))
      • a000000 Re: Jak walca to tylko z Rafalem ;) 10.10.05, 19:22
        jdrk napisał:

        > Francuz), trzeba tanczyc, tanczyc... a potem grac! smile))

        no bo, aby coś słuchaczom przekazać, trzeba samemu wpierw tekst zrozumieć.
        • jdrk Re: Jak walca to tylko z Rafalem ;) 10.10.05, 19:35
          a000000 napisała:
          > no bo, aby coś słuchaczom przekazać, trzeba samemu wpierw tekst zrozumieć.
          Walc to latwo - wystarczy potanczyc troche. A jak zrozumiec Nokturn?

          Ja to wspolczuje pianistom na takim konkursie, bo kaza im grac jeden obok
          drugiego utwory o calkiem roznym zabarwieniu emocjonalnym, np. Walca i Nokturn.
          Trzeba byc na prawde dobrym aktorem, ktory potrafi momentalnie zmienic swoje
          uczucia z radosci w smutek lub odwrotnie. Ja bym tak nie mogl wink
          • a000000 Re: Jak walca to tylko z Rafalem ;) 10.10.05, 19:52
            Owszem, to trudne. Dlatego pianista to artysta.

            Mnie Nocturn wydaje się jednym z najłatwiejszych muzycznie utworów. Wyraz
            Nocturn tłumaczy się : nocą..... A to cała paleta barw i odcieni do dyspozycji.
            Gorzej z mazurkami. Tam nie ma wyboru - i pilnuj się bo zagrasz kujawiaka. Albo
            sonaty, to dopiero kobyła. Z różnych kawałków złożyć całość. Wogóle Chopin jest
            boski. I dla wtajemniczonych. Wartość sama w sobie.
            • ondine Re: Jak walca to tylko z Rafalem ;) 10.10.05, 22:25
              a wlasnie mozliwosc zmiany jest cudowna!!! szczegolnie na konkursach bogatszych
              repertyarowo- np boski jest final elzbiety, grasz wczesna klasyczna sonate,
              potem nagle wspolczeche z orkiestra nauczona w tydzien na miejscu a potem od
              razu koncert romantyczny (hity to raczej te bigi ruskie, 3 rachma, czajko,
              2 proko).
              albo granie w kwintecie tak jak na vin cliburnie!
              daje ci slowo jedrku-marku ze wlasnie cudowna mozliwosc zmiany sprawia, z etak
              nas to wkreca!a zagrac jest trudno w jednym stylu...szukjamy zawsze maksimum
              roznic , zeby potem z tego lepic odwolania, zaleznosci, utaczac forme jak
              balwana.
              zmiany sa piekne nawet na etapie jednego taktu, chodzi mi o bogactwo
              funkcji,barw, drzenia kazdej tonacji w inny sposob (tu w ogole kroluje brahms,
              zbija zbija czlowieka tymi miksami modulacyjnymi)
              zmiana jest istota ciaglosci, ale trzeba wciaz miec w sobie odnosnik do tego
              co bylo i do tgeo co bedzie.
              jak w zyciu, bo przeciez muzyka jest jak zycie, tetni jak krew i w sensie
              filozoficznym jest jak zycie- z upadkami, odrodzeniami itd...
              Taka jestem kobieca, że aż wstyd, aż śmierdzi po prostu z lekka czymś takim,
              wicie, bardzo nieprzyzwoitym a powabnym.
              • jdrk Re: Jak walca to tylko z Rafalem ;) 10.10.05, 23:21
                ondine napisała:
                > daje ci slowo jedrku-marku ze wlasnie cudowna mozliwosc zmiany sprawia, ze
                > tak nas to wkreca! a zagrac jest trudno w jednym stylu...
                Ja to chyba jestem z tych, co to wola lagodne zmiany nastroju (dlatego Brahms mi
                nie lezy za bardzo). Ale za to lubie rozkoszowac sie dzwiekiem, jego zmiana,
                barwa, modulacja, dynamika... smile

                > zmiana jest istota ciaglosci, ale trzeba wciaz miec w sobie odnosnik do
                > tego co bylo i do tgeo co bedzie.
                A to mi sie bardzo podoba jak muzyk potrafi wrocic do glownego tematu _idealnie_
                tak jak brzmial poprzednio (jesli tak chcial kompozytor oczywiscie). Trudna to
                sztuka - slychac nawet na Konkursie wink

                > jak w zyciu, bo przeciez muzyka jest jak zycie, tetni jak krew i w sensie
                > filozoficznym jest jak zycie- z upadkami, odrodzeniami itd...
                Oh jak romantczynie sie zrobilo smile))
    • arana Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 12.10.05, 17:39
      Słyszałam dziś wypowiedź prof. Jasińskiego, narzekał na brak ducha, przewagę
      techniki i właśnie na słabe walce - nie wyróznił nikogo pod tym względem, ani
      Rafała, ani Lewkowicza, bohaterów tego wątku z walcem.
      Sama nie przysłuchiwałam sie zbyt uważnie tegorocznym Walcom, ale kiedyś
      ogromne wrażernie zrobiły na mnie Walce Hoffmana mimo całej niedoskonałości
      technicznej nagrania.
      • schaetzchen Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 12.10.05, 17:56
        Taaaaa, Hoffmannnnn smile)) Ten jego Walc Des-dur...
        • arana Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 12.10.05, 18:01
          Nie pamietam, jaki?
          • schaetzchen Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 12.10.05, 21:44
            On gra Walca "minutowego" w takiej wersji (chyba swojej?) z dodanym głosem przy
            powrocie tematu. Niestety nie mam tej płyty, wyciągnę od znajomego i sprawdzę
            dokładnie kto to wydał.
            • cymber.gaj Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 12.10.05, 22:18
              The Complete Josef Hofmann, Vol. 2
              The Golden Jubilee Concert
              VAI Nr kat. 1020

              lub

              The Complete Josef Hofmann Vol 6 - Casimir Hall Recital
              Marston Nr kat. 52014

              lub

              Chopin: 3 Notturni, Etc / Josef Hofmann
              Urania Nr kat. 229
      • jdrk Re: walca, zesz walca grac mi tu prosze 12.10.05, 22:34
        arana napisała:
        > Słyszałam dziś wypowiedź prof. Jasińskiego, narzekał na brak ducha, przewagę
        > techniki i właśnie na słabe walce - nie wyróznił nikogo pod tym względem, ani
        > Rafała, ani Lewkowicza, bohaterów tego wątku z walcem.

        Przeciez nie mogl nikogo wyrozniac - konkurs jeszcze trwa! Ale to fakt, ze walce
        byly slabo zagrane (na co narzekalismy i w tym watku). Mi sie podobalo doslownie
        kilka wykonan z wysluchanych ponad 80 (niektorzy grali po 2-3 walce).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka