18.11.02, 16:22
Kapliczka dla kolejnej klimatyczno-metalowej kapelki, bo brytyjskim
przedstawicielom tego nurtu Argus ostatnio stawia. A Szwedzi są mi z jakichś
powodów blizsi.
Dla mnie historia formacji zaczyna się niesamowitym, od okładki do ostatniej
nuty, albumie "Clouds" ( dwa wcześniejsze są niezłe, ale bez rewelacji ) -
"Sleeping Beauty", "Smell of Incense", "Undressed"... Powrót do trochę
Sabbathowego grania, ale z o niebo lepszą techniką, większą wyobraźnią i tym
czymś nieuchwytnym emanującym z muzyki. Kolejny, "Wildhoney" był znakomitą
kontynuacją ( trzeba było odwagi żeby będąc de nomine metalowcem nagrać takie
coś jak "Planets" ).
Odsądzany od czci i wiary "Deeper Kind of Slumber" jest w mojej opinii
osiągnięciem co najmniej równym dwu poprzednim. Materia dźwiękowa się
zmieniła, odejście od metalu jest niemal zupełne, działa się w lżejszym i
nowowcześniejszym tworzywie - ale klimat i duch pozostały ( dwie-trzy obsuwy,
z największą "Mount Marilyn" nie zmnieniają oceny całości ).
"Skeleton Skeletron" powstał chyba na skutek przerażnia Edlunda własną
odwagą, nie jest tak dobry jak poprzednicy ale w sumie fajnie się go
słucha. "Judas Christ" jest porażką i rzemiosłem, może jednak wena wróci ?
Do tego wszystkiego dochodzą ciekawe teksty, choć czasem niejasne ( drugi
robią swoje... ).
Obserwuj wątek
    • Gość: Argus Re: Tiamat IP: *.uci.uni.torun.pl 19.11.02, 12:15
      Jezeli chodzi o ten zespol to najbardziej lubie i cenie "Wildhoney",choc "Clouds" jest tez nie najgorsze.Na "Wildhoney" jest duzo przestrzeni,pieknych melodii(takie np."Do you dream of me").Swego czasu sluchalem tego albumu na okraglo.Warto jeszcze zwrocic uwage na piekna okladke tego albumu.A co do pozniejszych albumow-ze wzgledu na szacunek dla tego zespolu przemilcze...
      • dreaded88 Re: Tiamat 19.11.02, 18:22
        Rozumiem, że "DKOS" może się komuś nie podobać, ale wytaczanie ciężkiej
        artylerii ( "ze wzgledu na szacunek dla tego zespolu przemilcze" ), jak gdyby
        Edlund zabrał się za robienie czegoś w rodzaju Bon Jovi uważam za przesadę....
        • Gość: Argus Re: Tiamat IP: *.uci.uni.torun.pl 21.11.02, 19:28
          Wlasnie tym sie tu roznie-Bon Jovi bym nie przemilczal,bo szacunku zadnego do nich nie mam.No chyba,ze machnalbym reka na to co tworza.A na Tiamat ciezko mi machnac reka-po chociazby pieknej "Wildhoney" i jest mi troche smutno,ze od czasu tej plyty nie nagrali czegos lepszego lub rownie dobrego.
          • dreaded88 Re: Tiamat 22.11.02, 17:20
            ALE "DEEPER KIND..." TO ŚWIETNA PŁYTA !!!!!!!!!!
            Będę jej bronił do ostatniego naboju.
            Inna od poprzednich, ale wg mnie jest to, używając górnolotnego ale raczej
            zasłużonego porównania, coś jak "Lark's Tongues in Aspic" po "Islands" albo
            jeszcze lepiej "Discipline" po "Red". A nie produkt w rodzaju "90125" Yesów.
    • jasiek666 Re: Tiamat 19.11.02, 14:01
      "deeper kind of slumber" polecam wszystkim cierpiącym na bezsenność.

    • Gość: kadriana Re: Tiamat IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.11.02, 19:29
      Tiamacik ..mniam mniam...Ja zaczęłam słuchac tego zespołu od Sumerian Cry choć
      wówczas poprzedni projekt Edlunda -Treblinka bardziej mi się podobał.Póżniej
      był dobry The Astral Sleep od którego zaczęłam doceniać Tiamat.Bezapelacyjnie
      najlepszy jest Clouds choć może Wildhoney, nie mogę się zdecydowac.Uwielbiam
      Gaię , Visionaire i bardziej "tiamatowy" Whatevet that hurts.
      Do deeper Kind of...nie mogłam się długo przekonać.Album bardziej nostalgiczny,
      klimatyczny.Jest w nim niesamowita głębia i ukryte piekno które nie zostało
      przeze mnie usłyszane od razu.Do tej pory pamiętam jak strasznie został
      przyjęty Tiamat na Metalmanii właśnie z powodu tego albumu .
      Pozdrawiam
      • dreaded88 Przywróciłaś mi wiarę w ludzkość :-) 23.11.02, 15:40
        Chodzi oczywiście o Twoją ocenę "Deeper Kind".
      • Gość: luke8 Re: Tiamat IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 24.11.02, 01:52
        Ja zacząłem od " Astral Sleep" , który obok " Wildhoney" jest moją ulubiona
        płytą.
        Albumy od Wildhoney wzwyż nie zostały przez metalową brać gorąco przyjęte (
        wspomniana MM).
        ALe to chyba plus, bo pamiętam jak wszyscy szydzili z Pestilence po nagraniu
        reewalacyjnego " SPHERES".
        Muzyka się zmieniła ale klimat pozostał, co więcej " Judas Christ" wg mnie
        pokazuje powrót do formy Johana, któremu mimo wszystko niemieckie powietrze
        niezbyt służy
        Tak czy inaczej, Tiamat to dla mnie kapela qltowa
        • Gość: numan Re: Tiamat - 2002 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 22:28
          Ten JUDAS CHRIST mnie rozczarował. Poprzednia była bardzo OK, ale tutaj to już
          powielanie do bólu w żołądku i ten klimat a la Bon Jovi. Pewnie 'nowe' EUROPE
          gra podobnie sad((((((((
    • laurka1 Re: Tiamat 31.01.03, 22:25
      Właśnie zapoznaję się z płytką "Wildhoney" - tzn. przysłuchuję się jj bliżej bo choć mam ją już od dwóch czy trzech miesięcy dopiero teraz znalazłam chwilkę na bliższą znajomość. Muszę powiedzieć że płytka jest wspaniała!!! Bardzo spójna, nastrojowa, bogata brzmieniowo i strasznie wciągająca. Taka z gatunku tych które przenoszą nas do innej rzeczywistości. Najbardziej zaskoczył mnie kawałek "The Ar" - a właściwie moja reakcja na niego. Zazwyczaj nie lubię chórków ale w tym kawałku robią one taką super atmosferkę że nie mogę się oprzeć jego czarowi. To takie parę moich refleksji. Na pewno warto pamiętać o Tiamat. Idę odkrywać ich inne płytki wyżej wspomniane smile

      Pozdrawiam
      • dreaded88 A Theriona znasz ? 01.02.03, 18:27
        To w kwestii chórków...
        Życzę miłego odkrywania.
        • laurka1 Therion 03.02.03, 16:37
          Włąśnie przesłuchałam płytkę "Theli" wyżej wspomnianego zespołu i... muszę powiedzieć super. Jeszcze pół roku temu zareagowałabym na takie chórki alergicznie ale chyba dotarło do mnie piękno takiej muzy. Wszystko współgra ze sobą cudownie tworząc powalającą całość - dynamiczną acz nastrojową, metalową ale po trochu klasyczną, groźną ale i mądrą czyli przekraczającą wszelkie granice. CUDO! Inne ich płytki też takie piękne?
          • dreaded88 Re: Therion 03.02.03, 16:50
            Odradzam raczej najnowszą "Secret of the Runes", najbardziej klasyczno-
            chóralną. Johnsson chyba za wcześnie uwierzył, że jest drugim H.M. Góreckim,
            wyszło nudno i bez ognia.
            Jeśli spodobała Ci się "Theli", możesz spokojnie wyruszyć na spotkanie
            z "Vovin" i "Deggial", które są utrzymane w bardzo podobnym klimacie.
            Ze starszych - "Of Darkness" to taki sobie death, "Lepaca Kliffoth" -
            prototyp "Theli", jeszcze ze sporą dawką deathu, bardzo przyjemna płytka.
            • laurka1 Re: Therion 03.02.03, 17:38
              Właśnie o "Deggial" myślałam - coś nieco o niej słyszałam. Ale z chęcią skuszę się na "Lepaca Kliffoth" - z ciekawości jak Therion brzmiał wcześniej. Wielkie dzięki za wyczerpujący mini-przewodnik smile!!!

              Wyruszam na poszukiwania, jak znajdę postaram się zdać relację wink

              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka