dreaded88
18.11.02, 16:22
Kapliczka dla kolejnej klimatyczno-metalowej kapelki, bo brytyjskim
przedstawicielom tego nurtu Argus ostatnio stawia. A Szwedzi są mi z jakichś
powodów blizsi.
Dla mnie historia formacji zaczyna się niesamowitym, od okładki do ostatniej
nuty, albumie "Clouds" ( dwa wcześniejsze są niezłe, ale bez rewelacji ) -
"Sleeping Beauty", "Smell of Incense", "Undressed"... Powrót do trochę
Sabbathowego grania, ale z o niebo lepszą techniką, większą wyobraźnią i tym
czymś nieuchwytnym emanującym z muzyki. Kolejny, "Wildhoney" był znakomitą
kontynuacją ( trzeba było odwagi żeby będąc de nomine metalowcem nagrać takie
coś jak "Planets" ).
Odsądzany od czci i wiary "Deeper Kind of Slumber" jest w mojej opinii
osiągnięciem co najmniej równym dwu poprzednim. Materia dźwiękowa się
zmieniła, odejście od metalu jest niemal zupełne, działa się w lżejszym i
nowowcześniejszym tworzywie - ale klimat i duch pozostały ( dwie-trzy obsuwy,
z największą "Mount Marilyn" nie zmnieniają oceny całości ).
"Skeleton Skeletron" powstał chyba na skutek przerażnia Edlunda własną
odwagą, nie jest tak dobry jak poprzednicy ale w sumie fajnie się go
słucha. "Judas Christ" jest porażką i rzemiosłem, może jednak wena wróci ?
Do tego wszystkiego dochodzą ciekawe teksty, choć czasem niejasne ( drugi
robią swoje... ).