Kompozytorki

20.02.06, 10:59
Moje dziecko wczoraj mnie zapytało jak przerabialiśmy sławnych kompozytorów o
kobiety czy one nie komponowały. Słabo się znam na muzyce mimo, że lubię ją
słuchać. Czy były jakieś słynne kompozytorki?
    • zamek Re: Kompozytorki 20.02.06, 11:23
      Rzeczywiście, w przeszłości pań komponujących było niewiele. Zapewne szkoda, bo
      przypuszczam, iż nie dowiedzieliśmy się o dziesiątkach talentów, które nie miały
      szansy rozwoju. Cóż, przez wiele stuleci zadania stawiane przed kobietami i
      mężczyznami były zupełnie rozbieżne. Sztukę tworzono z myślą o kobietach (tak
      jak chociażby trubadurzy czy minnesängerzy), ale nie dopuszczano myśli, żeby to
      kobiety tworzyły sztukę.
      Na szczęście są wyjątki: Hildegard von Bingen,
      Francesca Caccini,
      Maria Szymanowska,
      Germaine Tailleferre czy wreszcie
      Grażyna Bacewicz
      • crannmer Re: Kompozytorki 20.02.06, 11:29
        zamek napisał:

        > szansy rozwoju. Cóż, przez wiele stuleci zadania stawiane przed kobietami i
        > mężczyznami były zupełnie rozbieżne.

        Bardzo lagodny opis tepienia tworczej pracy kobiet przez tysiaclecia wink


        > Na szczęście są wyjątki:

        a takze Klara Schumann (Wieck)
        Wiele kawalkow noszacych nazwisko meza tak naprawde to pani Schumann napisala.

        MfG

        C.
        • zamek [OT] Cranmer 20.02.06, 12:03
          crannmer napisał:
          > zamek napisał:
          > > szansy rozwoju. Cóż, przez wiele stuleci zadania stawiane przed kobietami i
          > > mężczyznami były zupełnie rozbieżne.
          > Bardzo lagodny opis tepienia tworczej pracy kobiet przez tysiaclecia wink
          Wiesz, czytam właśnie III tom "Opowieści z Narnii" i dziecięca łagodnośc na mnie
          spłynęła wink
          • quasthoff Re: [OT] Cranmer 20.02.06, 13:08
            Lista pań - kompozytorek zapewne nie przedstawia się tak imponująco jak
            kompozytorów panów, ale wcale nie jest taka mała. Co prawda dorobek
            kompozytorski pań jest też uboższy, można powiedzieć mniej zrożnicowany ale
            wcale to nie umniejsza roli płci pięknej z historycznego punktu widzenia.
            Choćby jako inspiratorek natchnienia kompozytorskiego męskiej części twórcow. A
            tak naprawdę, buszując po stronach internetowych naliczyłem okolo 140 nazwisk.
            Oczywiście o większości nie miałem zielonego pojęcia. Czy to jest mało?
            • moskwiczanin Re: [OT] Cranmer 20.02.06, 14:35
              Sofia Gubajdulina
              Galina Ustvolskaja
              To jedne z najciekawszych wspolczesnych kompozytorek.
              • zamek Re: [OT] Cranmer 20.02.06, 14:53
                Zgadzam się. Dzięki Galinie Ustwolskiej i jej czterem symfoniom przeżyłem jedne
                z najbardziej wstrząsających godzin mojego życia.
                • lilypons Re: [OT] Cranmer 20.02.06, 16:06
                  Wstrząsających? Ale dosłownie czy w przenośni?
                  • zamek Re: [OT] Cranmer 20.02.06, 16:53
                    Powiem tak - fenomenalne, głęboko poruszające kompozycje. Wstrząsające dla duszy.

                    Kiedyś w recenzji z koncertu na Warszawskiej Jesieni napisałem o tych utworach tak:
                    "Twórczość a wiara - kontekst towarzyszący kompozytorom przez stulecia, w
                    ubiegłym wieku jednak zdecydowanie stracił na mocy mimo rozlicznych prób nadania
                    mu nowego wyrazu. Jego nieuchronna wobec generalnej sekularyzacji społeczeństw
                    marginalizacja nie jest jednak zupełna; co zaś szczególnie cenne - są twórcy,
                    dla których religijność jest głównym asumptem do tworzenia. Wśród nieobecnych
                    prym między nimi wiódł Messiaen, pośród żyjących do najwyrazistszych należy
                    rosyjska kompozytorka Galina Ustwolska, której 4 Symfonie wypełniły program
                    środowego wieczoru na Warszawskiej Jesieni. Ten koncert musiał zwrócić uwagę -
                    nie co dzień w programie pojawiają się wszystkie symfonie twórczyni o
                    ugruntowanej renomie. Publiczność tedy tłumnie przybyła do Kościoła Nawiedzenia
                    NMP na Przyrynku, opuszczała go zaś już w niespełna godzinę później, na ogół w
                    ciszy i skupieniu. Dzieła Ustwolskiej były krótkie, ale niosły potężną siłę
                    wyrazu, pozostawiając przejmujące wrażenia. "Jeżeli uważam, że utwór ma być
                    symfonią, to jest nią" – w ten sposób Ustwolska uzasadnia fakt nadania miana
                    symfonii utworom kameralnym, przeznaczonym na znikomą (w IV Symfonii tylko 3
                    instrumenty i głos!) obsadę. Główną zasadą jej warsztatu kompozytorskiego staje
                    się od II Symfonii począwszy ograniczenie środków przekazu do niezbędnego
                    minimum - tyczy się to zarówno instrumentacji, jak i elementów konstrukcyjnych.
                    Owa ascetyczność nie posiada konotacji w kierunku minimal music, gdyż treść i
                    forma dzieł wciąż, niczym w klasycyzmie, dominują nad ich tworzywem. A treścią u
                    Ustwolskiej każdorazowo pozostaje głęboka, żarliwa modlitwa. Wszechobecne "zbaw
                    nas!", już to wykrzyczane w Trzeciej, już błagalnie wyszeptane w Piątej (opartej
                    o tekst Ojcze Nasz), w połączeniu z brutalną, ściśle dysonansową harmoniką oraz
                    potęgującymi posępność miarowymi rytmami i ostinatami, przejmuje do głębi.
                    Skrucha, pokora i wiara w miłosierdzie - cechy zupełnie obce setkom "świetnie
                    napisanych" kompozycji, którymi puszą się muzyczni grafomani - mają w dziełach
                    Ustwolskiej swój dom; ona potrafi ledwo kilkoma brzmieniami opisać je
                    najpełniej. Gdy jeszcze modli się ona głosem Jadwigi Rappé oraz sercami śląskich
                    filharmoników i Mirosława Jacka Błaszczyka, niebo zbliża się na wyciągnięcie ręki."
                    • quasthoff Re: [OT] Cranmer 20.02.06, 17:16
                      Pięknie i wstrząsająco napisane. Aż żal ściska serce, że nie można pójść na
                      koncert i wysłuchać tych jakże głębokich religijnie dzieł. Czy są może wydane
                      na płycie?
                      • quasthoff artykuł 20.02.06, 17:28
                        free.art.pl/nowamuzyka/artykuly/teksty/szczecinska.htm
                    • przemkowa.b Re: [OT] Cranmer 04.03.06, 15:29
                      Czy mi się zdaje czy Galina Ustwolska była uczennicą Szostakowicza?
                      W takim razie powinnam posłuchać...smile
                      • apfelbaum Re: [OT] Cranmer 05.03.06, 08:23
                        przemkowa.b napisała:

                        > Czy mi się zdaje czy Galina Ustwolska była uczennicą Szostakowicza?
                        > W takim razie powinnam posłuchać...smile

                        Byla, ale nie ma to nic wspolnego z jej estetyka.
                        Zdziwilabys sie, gdybys najpierw posluchala, a potem dowiedziala sie, ze uczyl
                        ja Szost.
                        • przemkowa.b Re: [OT] Cranmer 05.03.06, 11:54
                          Trudno mi mówić o czymś, czego nie znam. Dlatego muszę poznać. Odczuwanie
                          muzyki jest subiektywne, wiesz o tym na pewno. Jeden poczuje ból tam gdzie inny
                          czuje samotnośćsmile)) Hm, hmsmile))
                          Dlatego w ogóle nie lubię specjalnie gadać o muzyce, lubię jej słuchaćsmile))
                          Chyba, że gadam z kimś, kto temat zna. Jeśli nie zna, to tak, jak gdybym
                          ślepcowi próbowała opisać obraz Salvadora Dalismile)) Podejrzewam, że gdyby ktoś z
                          ulicy wszedł na wykład dla studentów odbywający się na jakiejś Akademii
                          Muzycznej, nie zrozumiałby ani słowa, mimo że wykład odbywałby się po polskusmile

                          Ech, jak tylko skończę te studia zabiorę się za słuchanie tego wszystkiego,
                          czego nie zdążyłam posłuchaćsmile) ile już razu sobie to obiecywałam.smile))
    • wiksadyba1 Re: Kompozytorki 21.02.06, 23:14
      Są m.in. 2 bardzo ciekawe kompozytorski współczesne: Finka Kaija Saariaho i
      Austriaczka Olga Neuwirth
      • apfelbaum Re: Kompozytorki 04.03.06, 14:56
        A ja bym dodał Hanne Kulenty, mam sentyment do jej mocnej w wyrazie muzy.
        • zamek Re: Kompozytorki 04.03.06, 17:10
          A ja nawet generalnie mam do pani Hani sentyment, bo to bardzo sympatyczna osoba
          jest smile
          • apfelbaum Re: Kompozytorki 05.03.06, 08:19
            Napotykam czasem w srodowisku na glupie teorie, ze kobiety nie sa zdolne do
            zbudowania wielkiej formy, tak jak faceci, ze bardziej interesuje je szczegol
            niz calosc itp. No brednie totalne, a to, ze faktycznie kobiet-kompozytorow
            jest mniej liczebnie, to byc moze wynik spolecznej 'funkcji' kobiety, ktora byc
            moze i moglaby puscic wodze wielkiej narracji, tylko ze musi a)ugotowac b)
            wyprac c)odebrac dzieci ze szkoly (jesli juz odchowane) d) cala reszta.
            Ja H.Kulenty podziwiam, bo ona obok szalenie intensywnej pracy tworczej
            prowadzi calkiem udane zycie rodzinne, wystarczy popatrzec na jej dzieci, ktore
            czaesto zabiera z soba kiedy pojawia sie na koncertach. Byc moze ma wiele
            pomocy od meza (czego nie miala notabene Grazyna Bacewicz). Podziwiam Kaije
            Saariaho, ktora tez jest szczesliwa matka. I to jakos nie ma wplywu na jakosc
            tej sztuki.
            Przeciez jak sie slucha muzyki Kulenty czy Saariaho, czy Pstrokonskiej, czy O.
            Neuwirth, czy Sofii Gubajduliny, czy Oli Gryki, czy O. Narbutaite... to -
            pytam - czy to jest jakas inna, 'babska' nuta??? Czy da sie rozpoznac po
            estetyce plec tworcy?
            A jak ktos zna utwory Galiny Ustwolskiej, to z pewnoscia przyzna mi racje, ze
            malo ktorego kompozytora plci brzydkiej byloby stac na taki radykalizm i
            specyfike przekazu artystycznego. Moze Scielsi?

            PS. Dla scislosci - nie jestem kobieta smile)
            • przemkowa.b Re: Kompozytorki 05.03.06, 12:40
              apfelbaum napisał:
              > PS. Dla scislosci - nie jestem kobieta smile)
              Wiemy, wiemysmile))
              O, ja głupia, czemu dopiero teraz na to wpadłamsmile))
              Wystarczyło tylko pokumać leksykalniesmile))
              • apfelbaum Re: Kompozytorki 05.03.06, 18:04
                no to lobbujemy, co?
                smile))
    • j1850ej.reszke Re: Kompozytorki 06.03.06, 21:04
      Wiadomo,kompozytorki są na wielkim minusie. Powody prawie zrozumiałe.W ostatnich
      dekadach chyba coraz bardziej są jednak widoczne. Koniecznie trzeba wymienić
      Wielką Pedagog Nadię Boulanger/1887-1979/,która od 1920r zajęła się nauczaniem
      kompozycji i wykształciła plejadę kompozytorów.Jej uczniami było wielu naszych
      kompozytorów m.inn.Spisak,Woytowicz,Grażyna
      Bacewicz,Szałowski,Kondracki,Kilar.Inni
      wybitni-Copland.Lipatti,Francaix,Piston,Markevitsch.Sama też była oczywiście
      kompozytorką/opera "La Ville morte",pieśni/.Jej siostrą była Lili Boulanger/
      1893-1918/,również kompozytorka,zmarła w młodym wieku. Wybitnymi
      indywidualnościami wśrod polskich współczesnych twórców są Joanna Bruzdowicz i
      Marta Ptaszyńska. A dyrygentura? Też bardzo rzadka profesja wśród kobiet,a w
      Polsce mamy Agnieszkę Duczmal i Ewę Michnik. Zatem brawa dla Pań! I bynajmniej -
      feminista tzw. tego nie napisał!
      • iwa_ja Re: Kompozytorki 06.03.06, 22:02
        A córka pana Panufnika?
        • zamek Nie słyszałem jej muzyki... 06.03.06, 22:21
          ...oto, co pisali o jej operze The Music Programme (bardzo nagłośniona ongiś
          inscenizacja Warlikowskiego):
          www.teatry.art.pl/!Recenzje/themppa/belzebub.htm
          tiny.pl/mpbr
          www.nuta.pl/news.html?nid=598&ntp=80&NTD=
          • iwa_ja Re: Nie słyszałem jej muzyki... 06.03.06, 22:31
            Słuchałam jej tylko parę razy w PR2, ale może się podobać. Chodzi mi głównie o
            to, że potrafi łamać różne style. I tak ładnie napisała zadania dla śpiewaków.
            • apfelbaum Re: Nie słyszałem jej muzyki... 07.03.06, 08:36
              Mnie jakoś nie przypadła do gustu muzyka Roxanny Panufnik, eklektyczna i
              lajtowa, zresztą nie przepadam też za utworami Taty Panufnika, jakieś gołe i
              symetryczne jak dla idioty. Mam wrażenie, że jej kariera "leci" na nazwisku.
              No - ale zawsze coś smile)
              A tak w ogóle, skoro tyle nazwisk się pojawia, to może warto jeszcze wspomnieć
              Grażynę Pstrokońską-Nawratil, Martę Ptaszyńską, Annę Zawadzką Gołosz, Lidię
              Zielińską, Elżbietę Sikorę, Magdalenę Długosz, Annę Ignatowicz, Dobromiłę
              Jaskot, o Aleksandrze Gryce juz pisalem, Ewę Trębacz, Ewę Podgórską. No i
              drodzy państwo - zapomnieliśmy o Krystynie Moszumańskiej-Nazar!
              Tak mi się machnęło nt. polskich pań - kompozytorów.
    • kathy83 Re: Kompozytorki 26.03.06, 19:51
      Heheh, polskie kobiety gora! Sklodowska otworzyla nauki ścisłe dla kobiet,
      pierwsza tak ważna kobieta - naukowiec, a Bacewicz komponowanie .
      No i poezja Szymborskiej.
      Polskie kobiety gora, jednym slowem!
      • dobiasz Re: Kompozytorki 27.03.06, 10:19
        Ze słyszanych ostatnio dorzucam: Makiko Nishikaze.
        • j1850ej.reszke Re: Kompozytorki 27.04.06, 17:36
          Ostatnio słyszałem na PR 2 fragmenty utworów młodej estońskiej kompozytorki
          Heleny Tulve.Były prezentowane z płyty wydanej przez radio
          estońskie.Interesująca muzyka,oryginalne instrumentarium m.inn. kannel/estoński
          chordofon/ zderzony z klawesynem. W najnowszym 8nr Ruchu Muzycznego str.44
          pojawił się artykuł M.Mendyka "Estonka w Paryżu". W ubiegłym roku Tulve była
          obecna w programie Warszawskiej Jesieni.
          • apfelbaum Re: Kompozytorki 28.04.06, 07:36
            O - proszę, rzeczywiście to postać warta uwagi. Ten instrument nazywa się
            kannele, takie mam wrażenie, ale mogę się mylić.
            W ogóle Estończycy mają u mnie wielkiego plusa za ich muzykalność. Twórczość
            ich jest specyficzna, można Parta czy Sumery nie lubić, ale nie da się
            zaprzeczyć, że poziom i oryginalność jest w tym wielka, jak sądzę.
    • apfelbaum Re: Kompozytorki 11.05.06, 21:01
      Krakusów zapraszam do głośników - 16 maja będzie audycja o kompozytorkach -
      Moszumańska, Saariaho, Zawadzka-Gołosz, Ola Gryka, Ustwolskaja, Gubajdulina,
      Kulenty i Kasia Szwed - same cymesy!!!
      • kocia_noga Re: Kompozytorki 18.05.06, 20:10
        apfelbaum napisał:

        > Krakusów zapraszam do głośników - 16 maja będzie audycja o kompozytorkach -
        > Moszumańska, Saariaho, Zawadzka-Gołosz, Ola Gryka, Ustwolskaja, Gubajdulina,
        > Kulenty i Kasia Szwed - same cymesy!!!


        No nieee! Ominęła mnie ta audycja.
        Przyjemnie mi się zrobiło gdy zobaczyłam,że doceniliście Martę Ptaszyńską.
        • kocia_noga Re: Kompozytorki 19.05.06, 10:16
          Rosnie nowe pokolenie kompozytorek.Liczę na Martę Radoszko z Wrocławia.Tzn mam
          nadzieję że będzie twórczo się rozwijać.Nadstawiam ucho na jej produkcje.
          • apfelbaum Re: Kompozytorki 19.05.06, 17:23
            Audycji nie było ze względu na mój głos, podobno nie przystający... szkoda.
            a
Pełna wersja