Nagranie audio ,które jest w watku 'dla Garthanki' pochodzi ze spotkania z
Martym ,na którym kilka dni temu miał okazje być Volica .Volica ma to
szczęście ,że mieszka w Nashville i choć sam nie słucha country w co nie
kazdy chce wierzyć

poznał Martiego .
Wykonywał usługi informatyczne dla włascieciela sklepu z dywanami kiedy
zjawił sie tam Stuart i umówił sie na wizytę za kilka dni. Volica wpadł na
przemiły pomysł ,że zdobędzie jakiś 'łup' dla fanów i czekał na naszego
bohatera

Niestety Marty zdecydował ,że woli by sklep zjawił sie u niego .
Nasz kolega nie dał sie przeciwnościom ,wskoczył pod krawat i pojechał z
innymi jako pracownik

.Opowiedział o wyprawie:
" Zatem marty mieszka w domu nalezacym kiedys do Roya Orbisona, jego
sasiadem jest Johny Cash. Dom ma wielki, foyer ma stylizowane na saloon,
drewno, masa mchopodobna, kontuar, duzy kominek, nawet ladnie to
wyglada. Pozostale pokoje w normie, ale kazdy wielkosci calego mojego
mieszkania...
Sam Marty jest sympatyczny, jego zona troszke bardziej, Marty rozmawial
glownie z szefem sklepu, ze mna jedynie pare slow zamienil. No coz,
wystepowalem w roli pracownika sklepu, nawet niezle mi to wyszlo. Hmmm,
moze w Hollywood powinieniem zamieszkac? "
Spedził tam kilka ładnych godzin i poprosił już mocno zmeczonego Martiego o
te kilka ciepłych słów dla polskich fanów .Za co jeszcze raz dziękuję ,bo to
wielka przyjemność dla mnie
pozdrawiam
Garthanka.