liverr
05.12.02, 22:50
tzw "post rock" to sprawa ewidentnie przeterminowana ( nieudane ostatnie
albumy WIELKICH np Mogwai ,Tortoise,Stereolab , nie mówiąc o
sciemniaczach typu the Notwist , SigurRos czy "Amnesiac" Radioheaad ..)
wielu jednak wciąż próbuje sie załapać na ten pociąg ,który ledwo
dyszy ,wystarczy przeglądnąc nowe oferty płytowe np Insound,Domino,KITTY-YO
itd .
czy istnieje jeszce zycie po post rocku???
czy trend ten podobnie jak inne ( np kiedyś wielki ,potem
niekoniecznie ,shoegazing ,czy wciąż jeszcze męczone retro i noise )
zbankrutował,
a może marudzę ,może słuccham nie tych płyt co trzeba....
na szczeście zawsze pozostaje własna , czasowo przetestowana kolekcja
płytek
a w niej min NEU!,MBV,Shellac,Rapeman,Sonic Youth(do 1000 LEAVES)Gastr del
sol,Don Caballero,,Slint,Wire,Talking Heads,The Fall,Codeine,Low,Galxie
500,Spaceman 3,Velvet Underground .....
i wcale nie jestem radykałem ,"podoba mi sie tylko to co najlepsze"
ale te lepsze czasy gitar już minęły,nieodwoalnie
dlatego czekam na nowe płyty Surgeon'a ,CHriStiana vogla ,pan american ,
third eye foundation, Kid Koala................