18.12.02, 18:55
te nazwiska o których tu piszecie są mi raczej obce, ale jak sobie przypomnę
to najwspanialszym countrowcem rock,n rollowcem i bialym r'n bluesowcem był
KRÓL.
może nie nazywało się to wtedy country- byli jakieś hilly-billy, blue grass
ale teddy bear był śiwetny. toż to czyste żywe wasze country.pa
Obserwuj wątek
    • garthanka Re: ELVIS 19.12.02, 19:53
      Witaj Czyzuniu,
      wiesz z tym Elvisem to jest tak ,ze dla jednych jest country - zwłaszcza w
      pierwszym okresie kariery dla innych ani na jotę .

      Ciekawa jestem co dla ciebie brzmi country -które piosenki ,płyty ? To tak z
      ciekawosci pytam ,bo ty patrzysz na to przez pryzmat bardziej rockowy jak sam
      mówisz.
      • czyzunia Re: ELVIS 20.12.02, 09:44
        Ja wogóle nie szufladkuję muzyki[ asłucham dużo].
        jeśli słucham elvisa- jest to dla mnie muzyka DOBRA, i nie zastanawiam się z
        której szufladki płytę wyciągnąłem.
        rock, cvountry, blues i nie gniewajcie się, bywa i discopolo.
        czasem rock symfoniczny.
        a muzyki słucham od ponad 40 lat.
        i jakoś dobrze mi z tym.
        pa
        • felix.lynx Re: ELVIS 22.12.02, 13:17
          Witam wszystkich serdecznie.
          Dołożę swoje trzy grosze i tu, jeżeli pozwolicie.
          Elvis, niech mu ziemia lekką bedzie, nagrał kilkadziesiąt
          singli z muzyką do złudzenia przypominającą country.
          Część z tego dorobku jest m.in. na cd. Elvis Presley Love
          songs. Ale, tak jak napisałem, są to utwory mocno
          stylizowane na country - to klasyczne - więc dla
          ortodoksów są one po prostu trudno strawne. Dają się
          jednak słuchać mniewj wymagającym, mimo że są, jak to u
          Presleya bywało, bardzo cukierkowe.
          Natomiast zupełnie nie rozumiem, jak można Presleya
          nazwać "Królem rocka". Przecież on nie nagrał ANI JEDNEGO
          kawałka rockowego! ANI JEDNEGO! Na początku kariery
          nagrywał rock and rolle i przeróbki boogie woogie,
          dlatego okrzyknięto go królem rock and rolla. Rock i rock
          and roll to dwa zupełnie różne style muzyczne, choć oba
          mają te same korzenie w muzyce etnicznej obu Ameryk,
          zwłaszcze z czasów prekolumbijskich.

          Już w połowkie kariery Presley odszedł jednak od rock and
          rolla i do końca życia śpiewał ckliwe kawałki popowe.
          Dlaczego etykietuje się go jako muzyka rockowego, dalibóg
          nie wiem. Może to jest własnie jednym z dowodów na moją
          tezę, że w Polsce oprócz 40 milionów lekarzy (o czym
          mowił Stańczyk) mamy równie liczne grono fachowców od
          muzyki.

          Pozdrawiam świątecznie.

          R.J.
          • czyzunia Re: ELVIS 22.12.02, 17:31
            w czsach KRÓLA pojęcie rock nie istnialo. byl jak wspomniałeś rock n'roll.
            w moim pojęciu hasło rock[bez n'roll] popjawiło się pod koniec lat 60-tych,
            wraz z rozwojem kapel rockowych. nawet poczatkowi bitle , stonsi nie
            szufladkowali się do rocka. uwali oni hasła raczej rock'nroll[vide rock'nroll
            music bitli]. zeresztą samocountry również wtedy nie istniało. mówiło się,
            w każdym razie u nas folk song itp. może w usa bylo to grane jako country ale
            do nas pod tym hasłem nie docierało. wiadomym jest że w onych czasach
            funkcjo0nowalo old ole opry ale jak nazywano tę muzykę nie wiem.
            a co do KRÓLA innego rocka, czy rock n'rolla wtedy nie było. zresztą jak
            nazwiemy, nie ma znaczenia.a to że on wyniósł tę muzykę do skali światowej-
            chyba nie ulego wątpliwości. byli haleye ,chucki berry, little richardy,
            ale to elvis pociągnał to wszystko za sobą. no i colonel parker.
            zgoda że w latach 60 elvis zaczął być mocno cukierkowy ale mimo to dla mnie był
            jest i bedzie KRÓLEM.pa
            • felix.lynx Re: ELVIS 23.12.02, 13:45
              Ależ ja nie przeczę, że Elvis był królem. Wręcz przeciwnie. Natomiast zdecydowanie nie był królem Rocka, bo takie coś, jak napisałeś, nie istniało. On na początku był królem rock and rolla, a potem już tylko popu.
              Ale czy to naprawdę aż takie ważne? Niezaprzeczalnie był w tamtych czasach na topie, sprzedał amerykanom tylko o kilka tysięcy płyt więcej niż mało znany w Polsce Garth Brooks. Więc nie ma o czym mówić.
              Chyba pierwszą kapelą stricte rockową byli Stonesi - oni grali głównie ryfy, i to te najprostsze, a więc wpadające w ucho mało wymagającego słuchacza. Do tego dołożyli głupawe teksty - i tak narodził się światowy rock: melodyjka oparta na schematycznych ryfach, tekst o niczym bełkotliwy, performacja najlepsza pod wpływem alkoholu albo narkotyków...
              O czym ja piszę? Przecież zaraz zlecą się tu padlinożercy, żeby mnie rozszarpać. Niech więc delektuja się swoim tandetnym rockiem (bo i w tej dziedzinie zdarzają się perełki, ale są one jakby w cieniu tych najgorszych, za to wrzaskliwych gwiazdeczek trzeciego gatunku).

              Pozdrawiam świątecznie.

              R.J.
              • czyzunia Re: ELVIS 23.12.02, 16:15
                feliksie, nie chodzi o to żeby szufladkować.
                elvis był tam faciem który pod koniec lat 50-tych przyniósł mi co nie miara
                radości. do tego czasu w radio sluchalo się chóru czajanda itp. a przy elvisie
                zaczęło się [ z klopotami] lapać rado luxemburg.
                co do stonsów- te teksty nie byly wcale takie glupawe[j cant get no-
                satisfaction]. one coś nam mówiły.zresztą wrocku nigdy nie zwracałem uwagi na
                tekst. glos wokalisty byl dla mnie jeszcze jednym instrumentem. a stonesi, na p
                [oczatku, też chyba nie mówili o sobie rock. u nas funkcjonowało to jako big
                beat[ haslo wymyślone chyba prze walickiego].
                KRÓL na początku chyba bardzo sie kolegował z johny cashem, który chba waszym
                countrowcem jest.
                zresztą nie spierajmy się o terminologię sluchajmy dobrej muzyki.
                ostatnio z przyjemnością sluchasm johna mahawihnu mc laughlina. ale jak usłyszę
                12 groszy kazika-też sprawia mi to radość.
                nie wiem czy kol.sympatyczna garthanka się zgodzi przemycić do tego jej tematu
                country trochę innej , ale też spontanicznej muzyki.pa
                ps. na bitlach uczyłem się angielskiego, który w szkole byl tak nudny że sam
                nie wiem.pa
                • garthanka Re: ELVIS 24.12.02, 02:17
                  Panowie zgodzę sie tym razem trochę przemycić rocka ale tylko dlatego ,że mamy
                  Świeta wink-przyjemnie czyta sie tę dyskusję ale mam nadzieję ,że podryfuje
                  trochę bardziej w stronę country ,bo to forum na ten temat właśnie.

                  Na stronie www.allmusic.com znalazłam :

                  "Elvis was certainly the first, however, to assertively fuse country and blues
                  music into the style known as rockabilly. While rockabilly arrangements were
                  the foundations of his first (and possibly best) recordings, Presley could not
                  have become a mainstream superstar without a much more varied palette that also
                  incorporated pop, gospel, and even some bits of bluegrass and operatic schmaltz
                  here and there. His 1950s recordings established the basic language of rock and
                  roll; his explosive and sexual stage presence set standards for the music's
                  visual image; his vocals were incredibly powerful and versatile."

                  Moim zdaniem jest to nienajgorszy przewodnik muzyczny i według niego :poczatki
                  charakteryzowały sie przemieszaniem country i bluesa w rockabilly -nagrania z
                  tego czasu oceniane są bardzo pozytywnie ale dla zdobycia szerokiej
                  publiczności doszedł -obok miedzy innymi popu,gospel -bluegrass .Później lata
                  pięcdziesiate zmierzaja już w kierunku rockandrolla -ze zmysłowym wizerunkiem
                  scenicznym i głosem o niezwykłej sile i mozliwościach.

                  No to czekam na propozycje -które utworki nazwiecie country? -Czyzuniu wiem ,ze
                  nie dzielisz na gatunki ale może powiesz co lubisz z tych wczesnych?
                  Pytanie nie jest łatwe ,bo znane płyty maja późniejsze daty.


                  pozdrawiam światecznie
                  G
                  • felix.lynx Re: ELVIS 24.12.02, 19:09
                    >
                    > No to czekam na propozycje -które utworki nazwiecie country? -Czyzuniu wiem ,ze
                    >
                    > nie dzielisz na gatunki ale może powiesz co lubisz z tych wczesnych?
                    > Pytanie nie jest łatwe ,bo znane płyty maja późniejsze daty.
                    >
                    >
                    > pozdrawiam światecznie
                    > G

                    Dla mnie pytanie jest bardzo łatwe. Dziś już nie, bo mi karp przechodzi szkłem i potem bedę miał kaca, więc tylko go na świerzo wprost do gardła. Jutro przepiszę z kilku płyt, i będzie po problemie. Ale jedno mnie zastanowiło. Jakkolwiek do stylu rockabilly wybitnie pasuje Johny Cash (Gotówka), jest wręcz modelowym przykłądem, to Elvis i rockabilly???? No cóż, nie wszyscy, co pisza o muzyce, akurat muszą się na niej znać. Elvis i rockabilly... No, no, a juz myślałem, że w życiu wszystko widziałem.

                    Pozdrowienia świąteczne. Puszczam dla wszyskich płytę "Coutry for Christmass", zacznę od utworu o Rudolfie, co ma taki sam nos jak ja dzisiaj, czyli czerwony!

                    R.J.
                    • czyzunia Re: ELVIS 25.12.02, 09:15
                      no faktycznuie, okrutną herezję wygłosiłem. tylkoi dfla mnie to nie ma
                      najmniejszego znaczenia. pamietam że chlopaki nagrywali swoje początki u
                      phillipsa w sun. był tam chyba jkeszcze z nimi orbison i perkins.i jak pamiętam
                      nagrywali bardzo popdobną myzykę. a czy to będzie rockabilly czy hilly billy to
                      już mniej ważne. jakoś nie rozróżniałem tego wtedy jako nieletnie pacholę.
                      i zostało mi to do dziś.zresztą na dziś przypuszczam że dziś na palcach obu
                      rąk, no może jeszcze jednej nogi zliczysz w polsce ludków którzy różne gatunki
                      prawie wcale nieróżniące się od sibie poptrafią zaszufladkować.
                      hasło że nie kazdy piszący o muzyce musi się na niej znać wziąłem do siebie.
                      dokladnie to samo mogę tobie feliksie odpowiedzieć[vide karin stanek.] na
                      raziku.pa
                      • felix.lynx Re: ELVIS 25.12.02, 16:01
                        czyzunia napisał:

                        > hasło że nie kazdy piszący o muzyce musi się na niej znać wziąłem do siebie.
                        > dokladnie to samo mogę tobie feliksie odpowiedzieć[vide karin stanek.] na
                        > raziku.pa

                        Jak widać nawet Kołodko czasem ma rację. Mówię o nożyczkach, które on pokazywał na dowód, że na jego bełkot reagują nie ci, do których on podobno przemawia. Moja uwaga diotyczyła autorów tego anglojęzycznego cytatu, przytoczonego przez Garthankę. Na forum każdy ma prawo pisać, co mu się podoba, i wcale nie musi być profesjonalistą albo udawać profesjonalistę. Taki jest urok forum i jeżeli ktoś nawet świadomie napisze coś nieprawdziwego, to tylko jego sprawa, a krytyka... nie jest własciwą formą dyskusji (nie uczmy się zachowań od posłów!!!).

                        Natomiast jeżeli chodzi o wiadomości na temat Karin Stanek, to zapewniam cię, że w tej chwili w Polsce jest TYLKO jedna osoba, która ma ich więcej ode mnie. Ponieważ jej i moje wiadomości pochodzą z tego samego źródła, więc nie ma możliwości żednych przekłamań! Źródłem tym jest... sama Karin, z którą mam stały kontakt telefoniczny i smsowy, mimo że mieszka ona kilka tysięcy kilometrów stąd, w BRD. Tą drugą osobą, która ma więcej ode mnie informacji na temat Karin, jest jej menadżerka, z którą też utrzymuje stały kontakt, a która jest w tej chwili w Polsce aż do połowy stycznia.

                        Wiem, że chodzi ci o tę rzekomą pomyłkę w pierwszym tekście. To było zamierzone! Chodziło mi o to, żeby sprowokować do dyskusji, własnie miedzy innymi przez skłonienie do poprawienia "błędów". Były one tak ewidentne, że osiągnęły zamierzony cel - sprowokowały kolejne osoby do wypowiedzi.

                        I to tyle. Tytuły tych country made by Presley podam jutro, dziś usiadłem do komputera tylko, żeby sprawdzić pocztę, no i jeden taki, mnie sprowokował, żebym coś napisał.

                        Przy okazji: hilybily (piszę fonetycznie) to dawna nazwa country, więc i rokabily to hilybily - a ściślej: odmiana hilybily.

                        R.J.
                        • czyzunia Re: ELVIS 25.12.02, 19:17
                          absolutnie nie pretenduję do miana profi w temacie muzyka. jestem tylko i
                          wyłącznie odbiorcą. ale muzyki słucham od 50 wiosen. popcząwszy od billa haleya.
                          jeżeli błędnie umiejscawiam jakiś kawałek, w niewłaściwej szufladce, chyba nie
                          będziemy kruszyć o to kopii.
                          co do karin moje hasło w jej temacie wynika może z nieznajomości jej dorobku.
                          słuchałem jej kilka lat w okresie malowanej lali i ciut pozniej. wtedy była
                          śpiewającą nastolatką, przyjmowaną entuzjastycznie przedewszystkim ze względu
                          na dynamit. jednak do miana wielkiej artystki wtedy na pewno nie siegała.

                          zreszta w muzyce jak i w wielu dziedzinach jakiejkolwiek twórczości" nie to
                          jest ładne co ładne tylko to co się komu podoba".
                          na razie idę zasiąść do stołu.
                          oj dalej lubię dobrze pożreć.pa
                          • garthanka Re: ELVIS 25.12.02, 21:10
                            Oj panowie -ta duskusja zmierza naprawde w niewłaściwym kierunku .

                            Ryszardzie wybacz ale jesli chcesz tu prowokować na temat Karin to pomyliłeś
                            forum -twoje forum lub muzyczne jest doskonałym miejscem do tego ,poa tym macie
                            jezcze możliwość ciekawie pomailować.
                            Jeśli roztrząsać zawiłości nazewnictwa muzycznego to w odniesieniu do country
                            proszę .
                            Jak tak dalej pójdzie bedę zmuszona wycinać wypowiedzi a tego ani Wam ani sobie
                            nie zyczę.

                            Tak przy okazji uważam ,że konstruktywna krytyka jest bardzo dobrą formą
                            dyskusji -jesli podaje sie rzeczowe argumenty i własne propozycje . Ja zawsze
                            chetnie wysłuchuje i myślę ,że forum słuzy jesli szuka sie prawdziwych
                            odpowiedzi.

                            pozdrawiam światecznie
                            G.
                            • felix.lynx Re: ELVIS 26.12.02, 15:16
                              garthanka napisała:

                              > Oj panowie -ta duskusja zmierza naprawde w niewłaściwym kierunku .
                              >
                              > Ryszardzie wybacz ale jesli chcesz tu prowokować na temat Karin to pomyliłeś
                              > forum -twoje forum lub muzyczne jest doskonałym miejscem do tego ,poa tym macie
                              >

                              Ależ cała prowokacja była tylko i wyłącznie na moim forum i to wyłącznie w pierwszym tekście, gdzie celowo podałem że Karin obchodziła w ubiegłym roku czterdziestolecie swojej działalności na scenach i że nie miała matury. To było na moim forum i nigdzie więcej, więc chyba zachodzi jakieś nieporozumienie. Gdziżbym śmiał cudze fora wykorzystywać do prowokacji dziennikarskich. No wiesz?

                              W poprzednim liście udzieliłem tylko odpowiedzi na zarzuty czyżuni, ale widać mało precyzyjnie, skoro zostało to tak odebrane. Biję się w piersi, następnym razem bedę linkował do swojego forum, jeżeli odpowiedź nie bedzie bezpośrednio dotyczyła country.

                              A oto obiecane wybrane utwory z repertuaru Elvisa, które można traktować jako country, choć ortodoksi z całą pewnością będą oburzeni. Utwory te są country, ponieważ napisali je autorzy countrowi, tacy jak Hank Wiliams sen., Stanley Kessler, Charlie Feathers i in. Nawet jeżeli komisyjnie uznamy Elvisa za coutrowca, to tak czy inaczej pozostanie on w tej muzyce w cieniu co najmniej setki znacznie lepszych od niego wykonawców z tamtych lat, takich jak Jim Reeves, wspomniany Hank Wiliams, Johny Cash, Ernst Tubbs, Chat Atkins... Może niech lepiej KRÓL pozostanie królem w królestwioe rock and rolla i popu, a country niech zostanie dla coutrowców.

                              Oto lista tych utworów:
                              1. I forgot to remember to forget;
                              2. I?m. Gona sit right and cry;
                              3. Paralyzed;
                              4. Let me;
                              5. Have I told you lately than I love you?;
                              6. When my blue moon turns to gold again;
                              7. Judy;
                              8. Yuor cheatin? heart;
                              9. Just call me lonesome;
                              10. I?m coming home;
                              11. It keeps right on a hurtin?;
                              12. Little cabin on the hill;
                              13. It ain?t no big thing, but it?s growing;
                              14. The fool;
                              15. From a jack to a king.

                              Chyba na razie wystarczy, prawda?
                              Pozdrawiam serdecznie i mam prośbę: niech jedynym zmartwychwstałym pozostanie Chrystus, pozwólmy Presley?owi spoczywać w spokoju.

                              R.J.
                              • garthanka Re: ELVIS 27.12.02, 03:19
                                Ryszardzie ja nie wnikam gdzie prowokujesz -chodzi mi o to że bardzo często
                                wracasz do Karin i czasem twoje posty są głownie na jej temat - rozumiem Twoje
                                uwielbienie dla niej. Ale ja też kocham wiele muzyki poza country -
                                jazz ,blues ,rock ,klasyczną i nie piszę tu o tym choć mnie czasem kusi. Jak
                                kiedys nie wytrzymam rozpiszę sie w naszym Saloonie i tez możesz to zrobić -
                                Czyzunia z pewnościa właczy sie do dyskusji.Póki Karin nie wyda płyty
                                country ,nie zaśpiewa w tych klimatach nie jest to temat ,którego countrowcy
                                beda tu szukać i nie moze byc tak ,że bedą sie przebijać przez watki o
                                wszystkim by znaleźć coś dla siebie.
                                Jeśli chcesz o tym jeszcze podyskutować zapraszam "Do admina" lub skorzystaj z
                                poczty. Odpowiem szybko a ten wątek pozostawmy juz Elvisowi.


                                Dzieki za tytuły ,poszukam sobie bo jestem naprawde ciekawa.
                                Czemu nie wskrzeszać -dobrze ,nie jest to wzorowe country ale jeśli ktoś jest
                                ciekawy niech wie o czym sie tak mówi.Tym bardziej ,że w Mrągowie słychac było
                                zupełnie co innego...

                                pozdrawiam poświatecznie
                                G.
                                • czyzunia Re: ELVIS 27.12.02, 06:53
                                  z moejej niezbyt szerokiej[nieszufladkowanej] znajomości cvałej amerykańskiej
                                  muzyki wynika raczej że nie ma czegoś takiego co można by nazwać" wzorcowe
                                  country", wzorcowy bee bop", "wzorcowy rock'nroll" i wszystkie inne gatunki.
                                  są onezlepkiem różnych form i gatunków. inne będzie country teksaskie, inne z
                                  głębokiej luizjany. może sie mylę to mnie poprawcie.[znam blues chicago, a
                                  zupełnie inny jest ten z poludnia].pa
                                  • felix.lynx Re: ELVIS 27.12.02, 12:25
                                    Witam serdecznie.
                                    Najpierw dwa słowa do Gospodyni.
                                    - Ależ na tym forum ja już od dłuższego czasu nie piszę na temat Karin. Teraz tak się zdarzyło, bo czyżunia zarzucił mi nieznajomość tematu. Więc nieopatrznie mu odpowiedziałem i od tego - jak zapewne pamiętasz - zaczął się cały problem. Mam nadzieję że już się zakończył i przyjmujesz moje przeprosiny.

                                    Teraz ad rem (to nie jest obraźliwe!). Szufladkowanie muzyki jest w ogóle nieporozumieniem. Bo muzyka ma tak naprawdę tylko dwa rodzaje: profesjonalnie wykonywana i amatorszczyzna. Profesjonalnie wykonany rock jewst dla mnie - patologivcznie nieznoszącego rocka - strawny, a czasem nawet miły dla ucha. Amatorskie pobekiwania country to tragedia. I chyba to wyczerpuje temat podziałów muzyki. Będą one jednak istniały tak długo, jak długo będą na świeci prezenterzy radiowi, różnej maści działacze kultury i muzykolodzy. Zostawmy więc może spory o to, kto jest country w 99% a kto w 100% tym pseudofachowcom. Cokolwiek by jednak nie mówić, Presleyowi po prostu country nie wychodziło najlepiej i tak naprawdę do standartów przeszedł tylko jeden kawałek jego autorstwa, który z założenia nie miał być country: "Love me tender". Ładna, przyjemna i jednocześnie trudna do poprawnego zagrania i wyśpiewania melodyjka (w oryginale są ćwierćtony!). No i słowa - proste - jak w country.

                                    Pozdrawiam serdecznie.

                                    R.j.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka