Mam nadzieję, że munky też dzisiaj swoją recenzję zamieści... Wątek "Biblioteka" (z recenzjami założę za parę dni, jak już będzie ich kilka ...)
No to zaczynamy

))
Co łączy Janis Joplin, Cobaina, Jahred?a aka M.C.U.D, i Tankiana?

)))))))
Pasja .........
Kiedy śpiewają to nie sposób po prostu wyobrazić sobie ich na baczność, uśmiechniętych głupim mtv-uśmiechem ... Ich wokal to taka emocjonalna jazda bez trzymanki i nikt się tu specjalnie nie zastanawia, czy gdzieś po drodze popełnią jakiś fałsz, czy zaśpiewają jakieś frazy inaczej niż to było zamierzone.... Jeśli się tego nie czuje to będzie się to wszystko zlewało w jakiś wrzask bez ładu i składu, ale moim zdaniem tym charakteryzuje się każdy mocny przekaz emocjonalny ? bo jeśli tego ?drżenia? jest bardzo dużo to niejeden może się czuć nieco nim przytłoczony ...
(hed)pe taką właśnie muzykę tworzy. Pełną wściekłej furii, pasji, drżenia, nieładu, garażowości i oddania. Ilekroć ich słucham zawsze odnoszę wrażenie, że te kawałki są takie jakby rozchwiane ? nie idą po prostej linii, a ciągle gdzieś zbaczają, zwalniają, przyspieszają gwałtownie ... To wrażenie potęguje głos Jahred?a, momentami czysty i dość wysoki, melodyjny, po chwili zaś brudny i warczący, że włosy dęba stają... Potrafi on do tego śpiewać z tak zajebistym wibratem, że można się posikać. To właściwie nie jest już wibrato a coś co o ile wiem określa się mianem ?wobbling? ? czyli takie "rozciągnięte? wibrato, głębsze i bardziej falujące, coś co ilekroć Jahred kończy frazę daje taki efekt ?postrzępienia? i wspomnianego rozchwiania, trochę jakby się ten głos .. rozpadał .... Podobno to wada ... mnie się podoba, jak jasna cholera mi się podoba

)). Ten efekt słychać najwyraźniej na ich fenomenalnym coverze ?Sabbra Cadabra? Black Sabbath, którego ciężko porównać mi z oryginałem, bo go nie znam (Sabatów kojarzę raczej miernie i to się chyba nie zmieni, bo Osbourn, mimo ciekawego głosu, to dla mnie skapciała baby spice w szlafroku rockmana......) ale podejrzewam, że różni się dość znacznie

))
Samo brzmienie kapeli łączy w sobie rap, nu-metal i punk, jest również trochę elektroniki (ale ci którzy jej nie lubią mogą się nie obawiać ? stanowi ona tu jedynie inteligentny dodatek i brzmi bardzo ?naturalnie?, trochę jak w Portishead.
Wyjątkowość (hed)pe leży w tym, że ich charakteru, oryginalności nie da się sprowadzić do jakiegoś jednego elementu, pomysłu, który spaja całość i pozwala im odróżnić się od reszty kapel. Ta różnica w brzmieniu leży w bardzo wielu elementach, jest dramatyczna i naprawdę (na ile to we współczesnej muzyce możliwe) ? głęboka. Nie bałbym się tej oryginalności (hed)pe porównać (no może trochę na wyrost, ale jak usłyszę kawałki z trzeciego albumu, który ma być gotowy na wiosnę to może już bez tego ?na wyrost?) nawet do mistrzów w tej kwestii ? System of a down (nazwa, którą, mam nadzieję, wszyscy wytatuowali już sobie na czole...

)
Większość ostrych kawałków jest taka .. skoczna

nie mają one nic wspólnego z mocnym podkręcaniem tempa jak robi to wiele kapel metalowych, chodzi raczej o brzmienie gitar, a właściwie gitary basowej ? basista często przejmuje wiodącą rolę w utworze (gra wtedy klangiem), lecz jest to raczej przejściowe i skupia się przede wszystkim w ostrzejrzych fragmentach, nie ma tu w każdym razie takiej wyraźnej dominacji basu jak dajmy na to w muzyce Primusa ... Generalnie brzmienie to mógłbym porównać z Kornem (choć to porównanie robię wyjątkowo niechętnie, jako, że moim zdaniem Korn dorasta im co najwyżej do pasa) i nawet się chwilę zastanawiałem czy (hed)pe nie gra przypadkiem na tych siedmiostrunowych gitarach co korniszony .. hmm.. przyznam się szczerze, że stuprocentowej pewności nie mam. Być może ... jeśli jakiś basowo-gitarowy eksperto będzie czytał to wypracowanie to będę bardzo wdzięczny za uwagi

))
Kolejną rzeczą, która mnie w ich muzyce niesamowicie kręci, to niespodzianki, które wyskakują na każdym kroku. Te niespodzianki to takie ciche brzmienia, które nie wpływają na ogólny wydźwięk muzyki, są w tle i słyszy się je dopiero po którymś tam przesłuchaniu, dają jej jednak niepowtarzalny smak (takie muzyczne przyprawy

)). Telefon, rozklekotana pozytywka, gitara która brzmi jakby ją zrobili Flinstonsi, jakaś zakręcona rozmowa starszego małżeństwa (chyba w którymś z wschodnioazjatyckich języków), dzwonki, afrykańskie bębny, scratching, gdzieś tam kontrabas słyszałem (ew. ? bas o kontrabasowym brzmieniu), chór przedszkolaków (serio!!!, nie chodzi mi o jakieś tam słowiki, tylko o zwykłe dzieciaki śpiewające na ?Bad dream? ? ?sometimes it feels like a bad dream, a bad dream, when can I go home ?...? .. fałszują trochę, ale wiecie jak to zajebiście brzmi? Przez kontrast z całą resztą muzyki, jest to po prostu niesamowicie zaskakujące..) i jeszcze dziesiątki innych .... Prócz ozdobników instrumentalnych jest wiele głosowych ? rytmiczne ?zipanie? w mikrofon, jakieś śmiechy, krzyki czy rozmowy w tle ? może jak to opisuję to dziwnie to brzmi, ale wierzcie mi ? efekt jest naprawdę nie do zapomnienia

))))))))))))))))))
A skoru już wróciłem do wokalu .... Jeśli ktoś odniósł do tej pory wrażenie, że Jahred to jakiś bolek, którego jedynym zabiegiem wokalnym jest dający porządnie po dupie wrzask, to jest to wrażenie błędne. Nie ukrywam, że mnie ten obłędny wrzask najbardziej zainteresował na początku, bo wierzcie mi ? w taki sposób mało kto się drzeć potrafi (?I know where?re at?, ?Stevie? .. !!!!!), ale .... To bardzo dobry wokalista, z wieloma pomysłami i szeroką gamą umiejętności. Wystarczy posłuchać takich kawałków jak Bitches, Meadow czy może ?Jesus (of Nazareth)? (ten nieco mniej

by zrozumieć, że istnieje też coś takiego jak melancholijna strona (hed)pe, która zresztą zaznacza się w większości utworów .... acha ? no i jeszcze przez jakiś czas TiLo z Methods Of Mayhem był u nich drugim wokalistą. Muszę przyznać, że pomysł z podwójnym wokalem wydaje mi się ostatnio rewelacyjny .....
Rap. mhm, jest tu go trochę, ale w takim stylu, że ze świecą szukać drugiego takiego. Posłuchajcie ?Don?t give a fuck? i usłyszycie coś co być może zmieni wasze spojrzenie na ten rodzaj muzyki. Falujący, niesamowicie rytmiczny sposób w jaki ten (i nie tylko) kawałek jest zaśpiewany/rapowany (bo trudno to właściwie przyporządkować) jest dla mnie absolutnym mistrzostwem świata ... Wysoko, czysto, z zębem, no cholera, tylko skakać, no.
acha ? no i jeszcze jak już ktoś ich zacznie słuchać to polecam wsłuchanie się czy może lepiej przeczytanie tekstów .... niektóre są rewelacyjne

, choć generalnie sporo w nich niezłej obsceny, więc jeśli ktoś jej nie lubi to może lepiej niech się za bardzo nie wsłuchuje

)))
To by było chyba na tyle ... jak mi się jeszcze coś ciekawego przypomni to nie omieszkam dopisać

)).
strona: www.hedpe.com znajdziecie tam teksty i ... no to co zwykle. Kiedyś były tam dwa klipy (?bartender? i jeszcze jakiś), ale teraz już chyba je zdjęli, coś nie mogłem ich znaleźć ...
Loveletter