Dodaj do ulubionych

Książki o muzykach

28.05.06, 22:24
Hej!

Znacie jakieś ciekawe książki o muzykach? Nie chodzi mi o biografie tylko
opowiadania/powieści, w których głównym bohaterem jest muzyk. Znam następujące:
Tomasz Mann "Doktor Faustus" (wzorem muzyka był A.Schonberg)
Pierre La Mure "Miłość niejedno ma imię" (o F.Mendelssohnie)
Pierre La Mure "Clair de Lune" (o K. Debussy'm)
Elfriede Jelinek "Pianistka"
Obserwuj wątek
    • maro76 Re: Książki o muzykach 28.05.06, 22:44
      mi z szeroko rozumianej beletrystyki przychodzą do głowy
      tylko pozytywistyczne nowelkismile)

      czytałem tez coś na kształt autobiografii Artura Rubinsteina
      bez rewelacji w sensie literackim ale poznawczo niezłe
      • littlun1 Re: Książki o muzykach 28.05.06, 23:07
        O tak pozytywizm w to obfitowal wezmy takiego Tołstoja jest taka ksiazka jego"sonata kreutzerowska" i tam sa 2 opowiadania w tym jedno o muzyku ,nie jakims znanym ,ale bardzo zapalczywym w swoich dązeniach cos jak "janko muzykant" tylko uzbrojony w skrzypce na ktorych wlasnie wycinał beethovena .Mimo ze pozytywizm mnie mierzi to bylo conajmniej pochlaniające.
        • bwv1004 Re: Książki o muzykach 29.05.06, 01:28
          Pianista
          • bwv1004 Re: Książki o muzykach 29.05.06, 01:29
            sorry, miało nie być (auto)biografii, odwołuję
            • apfelbaum Re: Książki o muzykach 29.05.06, 10:51
              David Weiss 'Miłość święta i nie święta' Być może nie arcydzieło, ale tak
              pięknie gość pisze o życiu Mozarta smile
              I jeszcze 'Appassionata', czyje - nie pomnę, ale wiadomo o kim
              Za to 'Symfonia smutku i nadziei' o Piotrze Iljiczu szmirowate, wedle kawału -
              (transkrypcja pewnie niefachowa):
              Wsie znajut, szto Piotr Iljicz Czajkowskij był piederastom. No my jewo cenim
              nie tol'ka za eto
              smile

              Aha - Jan Krzysztof Rollanda!
              No bo Dr Faustus się nie liczy?
              Pozdr
              • dobiasz Re: Książki o muzykach 29.05.06, 11:38
                Jest jeszcze "Niekończąca się melodia" jakiegoś Węgra o Wagnerze. Literacko mierna.
              • jdrk Re: Książki o muzykach 29.05.06, 20:23
                apfelbaum napisał:
                > I jeszcze 'Appassionata', czyje - nie pomnę, ale wiadomo o kim

                Znalazłem autora: Józef Morton smile

                > Aha - Jan Krzysztof Rollanda!

                A o kim to?

                > No bo Dr Faustus się nie liczy?

                Pewnie, że się liczy (wymieniłem na początku - to arcydzieło!) smile
          • jdrk Re: Książki o muzykach 29.05.06, 16:09
            bwv1004 napisał:
            > Pianista
            A czyje to i o kim?
            • bwv1004 Re: Książki o muzykach 29.05.06, 16:31
              No właśnie dałem plame, bo to autobiografia: Szpilmana o Szpilmanie.

              Ale jak juz dałem, to dam jeszcze jedną: "Słuch absolutny" Slonimsky o
              Slonimskym
              • jdrk Re: Książki o muzykach 29.05.06, 20:17
                bwv1004 napisał:
                > No właśnie dałem plame, bo to autobiografia: Szpilmana o Szpilmanie.
                Aaaa - Pianista smile

                > Ale jak juz dałem, to dam jeszcze jedną: "Słuch absolutny" Slonimsky o
                > Slonimskym
                A fajna chociaż? wink
                • bwv1004 Re: Książki o muzykach 29.05.06, 20:28
                  > > Ale jak juz dałem, to dam jeszcze jedną: "Słuch absolutny" Slonimsky o
                  > > Slonimskym
                  > A fajna chociaż? wink

                  Moim zdaniem bardzo przyjemna!
                • dobiasz Re: Książki o muzykach 29.05.06, 22:26
                  > > Ale jak juz dałem, to dam jeszcze jedną: "Słuch absolutny" Slonimsky o
                  > > Slonimskym
                  > A fajna chociaż? wink

                  Bardzo ciekawa. Trochę fajnych anegdotek (niekoniecznie pochlebnych) o słynnych
                  dyrygentach epoki międzywojnia.
              • apfelbaum Re: Książki o muzykach 29.05.06, 22:12
                Super jest Slonimsky, jakie życie! To jest gość, który z fasonem przeobił
                Kusewickiemu partyturę Święta wiosny na 4/4, od początku do końca. Żył 102 lata.
                • dobiasz Re: Książki o muzykach 29.05.06, 22:29
                  apfelbaum napisał:

                  > Super jest Slonimsky, jakie życie! To jest gość, który z fasonem przeobił
                  > Kusewickiemu partyturę Święta wiosny na 4/4, od początku do końca. Żył 102 lata
                  > .

                  No i będąc w dość podeszłym już wieku ten człowiek niemal dziewiętnastowieczny
                  zagrał z Frankiem Zappą. R.E.S.P.E.C.T wink
                  • bwv1004 Re: Książki o muzykach 30.05.06, 00:27
                    Zdecydowanie historie z Kusewickim, zwłaszcza poprawianie go, oraz andegdotki o
                    dyrygentach są boskie.
                    Jest i mnóstwo innych smaczków: piękne historie jak redagował encyklopedię
                    muzyczną, jak wymyślał Grossmutterakkord i pisał "rezariusz Slumsky'ego" (nic z
                    tej części nie rozumiem, ale czyta świetnie), o dziadku, który wynalazł
                    telegraf, i wiele innych..
                    Zdecydowanie polecam.
      • jdrk Re: Książki o muzykach 29.05.06, 16:26
        maro76 napisał:
        > czytałem tez coś na kształt autobiografii Artura Rubinsteina
        > bez rewelacji w sensie literackim ale poznawczo niezłe

        A tytuł albo autor?
        • zamek Re: Książki o muzykach 29.05.06, 16:55
          Albo "Moje młode lata" albo "Moje długie życie".
          • maro76 Re: Książki o muzykach 29.05.06, 17:29
            zamek napisał:

            > Albo "Moje młode lata" albo "Moje długie życie".

            tak
            "My many years" w oryginale
            angielski oryginał dostępny w BUW-ie na wynos
            • jdrk Re: Książki o muzykach 29.05.06, 20:33
              maro76 napisał:
              > zamek napisał:
              > > Albo "Moje młode lata" albo "Moje długie życie".
              > tak
              > "My many years" w oryginale
              > angielski oryginał dostępny w BUW-ie na wynos

              Dzięki! Znalazłem. Są dwa tomy: "Moje młode lata" i "Moje długie życie" - i
              przed chwilą zakupiłem je sobie na Allegro smile
    • kanarek2 Re: Książki o muzykach 31.05.06, 22:44
      Raczej o muzyce: "Podróż do źródeł czasu", Alejo Carpentier, świetna, muzyka
      się przewija. Jak powiada Mój Socjusz, świetnie się słucha tego utworu czytając
      o nim:

      "Po ciszy przerwanej jedym gestem nastąpiła kwinta rogów przy akompaniamencie
      drżących trioletów drugich skrzypiec i wiolonczel, a nad nią zarysowały się
      dwie opadające nuty, jakby spadłe z pierwszych smyczków i altówek z miękkością,
      która wkrótce przeszła w dręczący niepokój, imperatywną potrzebą ucieczki przed
      straszliwym natarciem rozpętanej nagle siły..."

      Jest to opis początku znanego czego? smile
      • maro76 Re: Książki o muzykach 31.05.06, 23:21
        kanarek2 napisała:

        > Raczej o muzyce: "Podróż do źródeł czasu", Alejo Carpentier, świetna, muzyka
        > się przewija. Jak powiada Mój Socjusz, świetnie się słucha tego utworu
        czytając
        >
        > o nim:
        >
        > "Po ciszy przerwanej jedym gestem nastąpiła kwinta rogów przy akompaniamencie
        > drżących trioletów drugich skrzypiec i wiolonczel, a nad nią zarysowały się
        > dwie opadające nuty, jakby spadłe z pierwszych smyczków i altówek z
        miękkością,
        >
        > która wkrótce przeszła w dręczący niepokój, imperatywną potrzebą ucieczki
        przed
        >
        > straszliwym natarciem rozpętanej nagle siły..."
        >
        > Jest to opis początku znanego czego? smile

        szczelam sobie luźnosmile
        Piąta Beethovena
        słynne tadadadam tadadadam wink)
        • kanarek2 Re: Książki o muzykach 31.05.06, 23:54
          > szczelam sobie luźnosmile
          > Piąta Beethovena
          > słynne tadadadam tadadadam wink)

          Bardzo mi przykro, pudło, wygrał pan jednak bilet do autobusu 122 na piątek, do
          odbioru w redakcji foruma.

          k.
          • maro76 Re: Książki o muzykach 01.06.06, 00:21
            kanarek2 napisała:

            > > szczelam sobie luźnosmile
            > > Piąta Beethovena
            > > słynne tadadadam tadadadam wink)
            >
            > Bardzo mi przykro, pudło, wygrał pan jednak bilet do autobusu 122 na piątek,
            do
            >
            > odbioru w redakcji foruma.
            >
            > k.


            no masz, wiedziałem że mam ucho ciężkawe i niewyrobione ale żeby aż tak!
            ten bilet mi osładza tylko minimalnie gorycz porażkismile
          • arana Re: Książki o muzykach 18.06.06, 18:43
            kanarek2 napisała:
            (...)wygrał pan jednak bilet do autobusu 122 na piątek...

            Wakacyjne piątki nie w FN, a w 122! Chętnie, Kanarku, to również mój autobus.
            Do zobaczenia! smile
      • zamek Re: Książki o muzykach 01.06.06, 01:09
        Ja wiem, ale nie powiem wink
        • schaetzchen Re: Książki o muzykach 01.06.06, 08:13
          Maro, byłeś blisko smile
          • maro76 Re: Książki o muzykach 01.06.06, 14:54
            schaetzchen napisała:

            > Maro, byłeś blisko smile

            smile
            pewnie stąd ten bilet jako nagroda pocieszeniasmile
            Kanarkowi dziekuje za tą zagadkę która pogłebiła moja erudycje,
            musiałem az w oryginale szperac zeby znalezc rozwiązaniewink)
        • apfelbaum Re: Książki o muzykach 01.06.06, 08:35
          Toż nie droczcie się, co tak jest pięknie opisane?
          Też swoją drogą niezły zgryz dla pt. erudytów - rozpoznać utwór po opisie - i
          to nawet dokładnym, zmysłowym smile
          • schaetzchen Re: Książki o muzykach 01.06.06, 08:50
            Noooo ja stawiam na IX Beethovena.
            • kanarek2 Re: Książki o muzykach 01.06.06, 10:44
              Schaetz - jak zwykle niezawodnasmile.
              k.
              ps. Ja myślę że to łatwo zgadywać gdy się zna rozwiązaniewink
              Wczoraj na to konto posłuchałem sobie jak to robi Wand z NDRO, ach.
              • apfelbaum Re: Książki o muzykach 01.06.06, 12:18
                Nie trawię Brucknera, ale jak słyszę Gunthera Wanda w VIII, to podziwiam,
                rozumiem i - uwaga - czuję. Wspaniały! Gdzie się tu Ka-ra-jan umywa (to taki
                ormiański dyrygent był smile))
                A dla forumowiczów zagadka, utwór znany bardzo - klasyka:
                delikatny, niemal proszący dźwięk rogów, zawarty w ni to smutnej, ni wesołej
                melodii, kusi do dalszej wycieczki, zachęcony ciepłym, wręcz przyzwalającym
                gestem smyczków.
                Idziemy dalej?
                Idziemy.
                Tu nam jakieś małe kamyczki przeszkadzają smile
                Pośmiejcie się
                apf
                • kanarek2 Re: Książki o muzykach 01.06.06, 23:25
                  Niby początek 9 symfonii Schuberta, ale to co piszesz dalej wskazuje raczej na
                  uwerturę Rossiniego
                  • kanarek2 Re: Książki o muzykach 05.06.06, 21:26
                    Apfel, litości, ja myślę że już zrozumiałeś że jesteśmy beznadziejni i
                    spokojnie możesz podpowiedzieć.
                    k.
                    • bwv1004 Re: Książki o muzykach 08.06.06, 02:49
                      To już chyba wolę konkursym jakie kiedyś urządzaliśmy z innym forumowiczem na
                      audiostereo... odgadywanie muzyki po kształcie fali dźwiękowej lub po
                      spektrogramach wink
              • maro76 Re: Książki o muzykach 01.06.06, 19:12
                kanarek2 napisała:

                > Schaetz - jak zwykle niezawodnasmile.
                > k.
                > ps. Ja myślę że to łatwo zgadywać gdy się zna rozwiązaniewink
                > Wczoraj na to konto posłuchałem sobie jak to robi Wand z NDRO, ach.

                podobniez byla mala wojna miedzy Furtwanglerem i Toscaninim w temacie
                rozpoczynania 9 symf - jeden (nie pamietam ktory) zaczynal w sposob
                zamazany i niedookreslony a drugi jasno i wyraziscie

                i ten co zamazywal trzasnal kiedys drzwiami podczas proby tego drugiego
                nazywajac go aptekarzem lub jeszcze bardziej dosadniesmile
                • dobiasz Re: Książki o muzykach 01.06.06, 22:20
                  > i ten co zamazywal trzasnal kiedys drzwiami podczas proby tego drugiego
                  > nazywajac go aptekarzem lub jeszcze bardziej dosadniesmile

                  Furt o Toscaninim: ten wybijacz rytmu.
    • kanarek2 Re: Książki o muzykach 08.06.06, 23:01
      Hej!

      No więc jest jeszcze jedna książka Aleja Carpentier, cała o muzyce i operze.
      Raczej nowela, bo krótka, "Koncert barokowy", surrelistyczna i latynoska mocno.
      Na przykład karnawał w Wenecji w czasach Vivaldiego. Czwórka podchmielonych
      panów, w tym Vivaldi własnie, i Heandel, idą zjeść w spokoju drugie śniadanie
      na cmentarz, gdzie znajdują grobowiec Strawińskiego.
      "Dobry muzyk, powiedział Antonio - ale bardzo staroświecki w pomysłach. Czerpał
      z tych samych tematów co zawsze: Apollo, Orfeusz, Persefona - jak długo tak
      można?" "Znam jego Edypa Króla, powiedział Haendel. Niektórzy uważają, że przy
      końcu pierwszego aktu muzyka przypomina moją." "Grano jego Canticum Sacrum w
      Sw. Marka - mówi Antonio. Słychać tam ckliwości w sredniowiecznym stylu, ktory
      my zarzuciliśmy już od bardzo dawna". Itd.
      • arana Re: Książki z muzyką 18.06.06, 18:54
        Tę zagadkę już kiedyś podawałam, ale skoro są nowi forumowicze, to może
        któregoś to zabawi. O której symfonii Beethovena tak napisano?I gdzie? Dodam
        dla ułatwienia, że kompozycja utworu, w którym się pisze o utworze Beethovena,
        jest zbudowana na kształt tej symfonii.Zaczyna się niepokojącym przesłaniem –
        przestrogą Losu, prowadzi przez meandry życia aż po „heroiczny finał.

        „Wśród ośmiu symfonii Beethovena znajduje się fantazja, wielka jak poemat,
        która góruje nad finałem. Po długich przygotowaniach boskiego czarodzieja, tak
        dobrze zrozumianego przez Habenecka, gest zachwyconego dyrygenta podnosi bogate
        płótno dekoracji, wyczarowując pałeczką olśniewający motyw, w którym skupiły
        się wszystkie potęgi muzyczne. Poeci, których serce bije wówczas, rozumieją, że
        bal Cezara Birotteau był w jego życiu tym wrażeniem, jaki wywiera na ich dusze
        ów płodny motyw, któremu symfonia zawdzięcza może swą wyższość nad wspaniałymi
        siostrzycami. Promienna wróżka wznosi się w powietrze, migając laseczką.
        Słychać szelest zasłon z purpurowego jedwabiu, rozsuwanych dłonią aniołów.
        Złote bramy, rzeźbione jak bramy florenckiej kaplicy, obracają się na
        diamentowych zawiasach. Oko gubi się we wspaniałych horyzontach, obejmuje
        amfiladę cudownych pałaców, z których wychodzą orszaki nadziemskich istot.
        Kadzidło pomyślności dymi, ołtarz szczęścia płonie, zapach unosi się w
        powietrz! Istoty o boskim uśmiechu, ubrane w białe tuniki z niebieskim
        szlakiem, przechodzą lekko przed waszymi oczyma, ukazując twarze nadludzkiej
        piękności, kształty nieskończenie doskonałe. Amory bujają siejąc płomienie
        swych pochodni! Czujecie się kochani, jesteście szczęśliwi szczęściem, które
        wdychacie nie rozumiejąc go, kąpiąc się w falach tej harmonii, która spływa i
        leje każdemu ambrozję wedle jego smaku. Czujecie się nasyceni w waszych
        tajemnych nadziejach, które spełniają się w jedną chwilę. Oprowadziwszy po
        niebiosach, głębokim i tajemniczym przejściem basów czarodziej zanurza was w
        bagnie rzeczywistości, aby was zeń wydobyć, kiedy budzi w was pragnienie jego
        boskich melodii i kiedy dusza wasza krzyczy: Jeszcze! Psychika
        najświetniejszego punktu tego pięknego finału jest historią wzruszeń
        roznieconych przez tę uroczystość w sercu Cezara i Konstancji.”

        PS Zauważcie, że gdy powstawały te słowa, było tylko osiem symfonii pana B.
        • arana Re: Książki z muzyką 18.06.06, 18:59
          Piękna analiza "Mojżesza" Rossiniego jest w "Massimilli Doni" Balzaka
        • bwv1004 Re: Książki z muzyką 20.06.06, 16:04
          >O której symfonii Beethovena tak napisano?I gdzie?

          Ja wiem, ale oszukałem szukając googlem więc nie powiem smile

          BTW. Wersja tekstu, którą znalazłem, ma jawne odniesienia do symfonii. czy w
          polskim tłumaczeniu jest inaczej, czy też sama usunęłaś te odniesienia?
          • arana Re: Książki z muzyką 21.06.06, 13:13
            bwv1004 napisał:
            > Ja wiem, ale oszukałem szukając googlem więc nie powiem smile

            Jeśli wszyscy zechcą Cię naśladować, to chyba nikt nie odpowie, bo któż, ach,
            któż czyta dziś idola piętnastoletniej Arany!?



            > BTW. Wersja tekstu, którą znalazłem, ma jawne odniesienia do symfonii. czy w
            > polskim tłumaczeniu jest inaczej, czy też sama usunęłaś te odniesienia?

            Jasne, że usunęłam. Cóż zastałoby do odgadnięcia, gdybym podała tonację?! To z
            szacunku dla forumowiczów. Obraziliby się, i słusznie wink
        • jdrk Re: Książki z muzyką 22.06.06, 12:25
          Zgaduję: chodzi o piątą? smile

          A propos Beethovena. Zakupiłem sobie wreszcie komplet jego symfonii w wykonaniu
          Warszawskich Filharmoników pod dyr. Kazimierza Korda:

          www.cdaccord.com.pl/album.php?acd=075
          • dobiasz Re: Książki z muzyką 22.06.06, 13:36
            jdrk napisał:

            > A propos Beethovena. Zakupiłem sobie wreszcie komplet jego symfonii w wykonaniu
            > Warszawskich Filharmoników pod dyr. Kazimierza Korda:

            Bosz. Też nie miałeś na co pieniędzy wydać?
            • jdrk Re: Książki z muzyką 24.06.06, 14:58
              Nie byly wcale drogie - cena tego kompletu to dwie normalne CD. A szczerze
              mowiac nie mialem dotad wiekszosci Symfonii Pana B. (nie przepadam za nimi) -
              tylko jakies dwa slowackie wykonania (Pesek) zakupione w Barcelonie dawno temu.
              A Kord jest o niebo od nich lepszy smile Moze kiedys poszukam czegos lepszego... wink
              • marekkrukowski Re: Książki z muzyką 25.06.06, 14:28
                > mowiac nie mialem dotad wiekszosci Symfonii Pana B. (nie przepadam za nimi) -
                > Moze kiedys poszukam czegos lepszego... ;

                Nie mozesz przepadać za nimi, nagrania synfonii Beethovena są najwiekszą
                rzadkością na rynku muzycznym i zapewne po prostu ich nigdy nie słyszłeś. Pod
                nazwą "symfonie Beethovena" sprzedaje się bowiem prawie zawsze dzieła
                niejakiego Brahmsovena, mało zdolnego kompozytora z drugiej połowy XIX wieku.
                Napisał on 9 utworów, które w zapisie nutowym nie róznią się wcale od symfonii
                Beethovena, ale poniewaz rozumienie nut za czasów Beethovena oraz Brahmsovena i
                jego nastepców było zupełnie rózne, to pod wzgledem brzmieniowym nie mają z
                nimi absolutnie nic wspólnego. Jeszcze większe róznice są w warstwie
                semantycznej - symfonie Beethovena są odbiciem platońskich (mniej wiecej) idei,
                symfonie Brahmsovena sa starannie wyprane z jakiegokolwiek sensu.

                Jedyne znane mi nagranie, w którym spod Brahmsovena wynurza się niekiedy
                Beethoven to nagranie The Hannover Band pod Royem Goodmanem i Monicą Huggett.

                Słyszłam kiedys Brahmsovena pod Kordem w FN. Było to z ćwierć wieku temu. Od
                tego czasu nie bywam w filharmonii.
                • apfelbaum Re: Książki z muzyką 25.06.06, 16:52
                  Brawo, świetne big_grin
                  Rozumiem, Brahmsoven trzyma się nieźle, ale czy jest szansa na usłyszenie
                  Beethovena?
                  I czy Brahmsoven miał jakieś tajne dojścia do tajemnic mistrza?
                  No wiesz - aby je skryć smile
                  smile
                  • marekkrukowski Re: Książki z muzyką 02.07.06, 14:26
                    > Rozumiem, Brahmsoven trzyma się nieźle, ale czy jest szansa na usłyszenie
                    > Beethovena?
                    > I czy Brahmsoven miał jakieś tajne dojścia do tajemnic mistrza?
                    > No wiesz - aby je skryć smile

                    Brahmsoven wzbogacony o koncepcje Mendelssohna, Brucha, Brahmsa potrafił
                    wyobrazić sobie orkiestrę jako pojedynczy instrument, niejako mówiący jednym -
                    choć złożonym i zmiennobarwnym - głosem. Koncepcje te zastosował do muzyki
                    Beethovena pisanej w oparciu o zupełnie inne założenia - w partyturach klasyka
                    głosy nie zlewają się w jeden, ale ostro sobie przeciwstawiają. W ten sposób
                    uczynił dzieła Beethovena interesującymi dla gwiazd dyrygentury. Wcześniej
                    kapelmajstrowie mogli tylko pilnować instrumentalistów, by wchodzili we
                    właściwych miejscach, a jakość wykonania zalezała juz od bigla, z jakim grali
                    ci ostatni. W utworach Brahmsovena kapelmistrzowie mają prawo zakazać
                    instrumentalistom grania z sensem, zmuszając ich do porzucenia naturalnego toku
                    muzyki na rzecz zaokraglonej, uproszczonej linii, która bez trudu splecie się w
                    homogeniczna całość z pozostałymi. Szczególne zasługi w zastąpieniu
                    beznadziejnej z punktu widzenia herrkapelmajstrostwa muzyki Beethovena jedynie
                    słuszną twórczoscią Brahmsovena połozyli Arturo "Kataryniarz Grande" Toscanini
                    i Wilhelm "Nur Oberpanzercrescendo" Furtwaengler. Co prawda symfonie
                    Brahmsovena w najmniejszym nawet stopniu nie przypominały pod względem stylu
                    utworów kameralnych i fortepianowych Beethovena, ale różniły się od symfonii
                    innych kompozytorów na tyle, ze publiczność uwierzyła, że styl Brahmsovena jest
                    w ogóle możliwy. Tej nowej brahmsovenowskiej zasadzie nie potrafili się
                    sensownie przeciwstawić - o ile mogę wnioskowac ze słyszanych w tych
                    wykonaniach utworów - nawet muzycy tacy jak Hogwood, Brueggen, Gardiner, że nie
                    wspomnę o Norringtonie. Wyjątkiem jest dość bezkompromisowe nagranie Hanover
                    Band.
                • jdrk Re: Książki z muzyką 25.06.06, 19:55
                  marekkrukowski napisał:
                  > Nie mozesz przepadać za nimi, nagrania synfonii Beethovena są najwiekszą
                  > rzadkością na rynku muzycznym i zapewne po prostu ich nigdy nie słyszłeś. Pod
                  > nazwą "symfonie Beethovena" sprzedaje się bowiem prawie zawsze dzieła
                  > niejakiego Brahmsovena, mało zdolnego kompozytora z drugiej połowy XIX wieku.

                  Aaaa - to wszystko jasne wink

                  > Jedyne znane mi nagranie, w którym spod Brahmsovena wynurza się niekiedy
                  > Beethoven to nagranie The Hannover Band pod Royem Goodmanem i Monicą Huggett.

                  Dzięki - poszukam smile

                  > Słyszłam kiedys Brahmsovena pod Kordem w FN. Było to z ćwierć wieku temu. Od
                  > tego czasu nie bywam w filharmonii.

                  Było aż tak źle? wink
                  • dobiasz Re: Książki z muzyką 25.06.06, 23:09
                    > > Słyszłam kiedys Brahmsovena pod Kordem w FN. Było to z ćwierć wieku temu.
                    > Od
                    > > tego czasu nie bywam w filharmonii.
                    >
                    > Było aż tak źle? wink

                    Ja będąc młody i naiwny kupiłem kiedyś Vi Brahmsovena pod Kordem. Było źle.
                    Próbowałem to nawet opchnąć na Allegro bez ceny minimalnej i nie poszło. Może na
                    eBayu jakiś naiwny niemiaszek kupi wink
                  • marekkrukowski Re: Książki z muzyką 02.07.06, 14:29

                    > > Słyszłam kiedys Brahmsovena pod Kordem w FN. Było to z ćwierć wieku temu.
                    > > Od tego czasu nie bywam w filharmonii.

                    > Było aż tak źle? wink

                    Gorzej. Było zupełnie nijako. Nuty, nuty, nudy, nuty.

                    (A swoja droga sprawdziłem dokładniej ile to czasu minęło - w momencie
                    wysyłania poprzedniego tekstu, było to ćwierć wieku bez jednego dnia.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka