libl 13.07.06, 18:42 Aż wstyd, że na naszym forum przeszła niezauważona 106. rocznica urodzin (4 lipca) i 35. rocznica śmierci (6. lipca) Satchmo. Słucham teraz "The Complete Hot Fives & Hot Sevens". I nic się nie zestarzało. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
libl Re: Louis Armstrong 13.07.06, 20:35 Słucham "The Creator Has a Master Plan" w wykonaniu Louisa i Leona Thomasa. Cudowne, piękne, wspaniałe... Odpowiedz Link Zgłoś
pharoah Re: Louis Armstrong 13.07.06, 20:44 A co sie mialo zestarzec?!!!LOUIS to absolutnie absolutny geniusz!!!ja czesto siegam po jego nagrania...a rocznicy zapomnielismy...wstyd!!!czynniki odpowiedzialne za pamietanie o datach powinny zostac ukarane lub poddac sie samokrytyce!!! brawo dla Ciebie,libl!!!za to ,ze pamietales... Odpowiedz Link Zgłoś
pharoah Re: Louis Armstrong 13.07.06, 20:46 A "Creator" w wersji tych dwoch panow to oczywiscie MASAKRA...cos pieknego...te dwa,jakze rozne glosy... Odpowiedz Link Zgłoś
jazzfoxy Re: Louis Armstrong 13.07.06, 21:04 Dobrze, ze ktos pilnuje porzadku Dzis urodziny swietuja tez: Albert Ayler i Johnny Hartman. Odpowiedz Link Zgłoś
libl Re: Louis Armstrong 13.07.06, 22:38 jazzfoxy napisała: > Dobrze, ze ktos pilnuje porzadku > Dzis urodziny swietuja tez: Albert Ayler i Johnny Hartman. I tak najlepiej Ty pilnujesz porządku i pamiętasz o rocznicach A jeżeli tacy artyści mają dziś urodziny, to musi być piękny dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
libl Re: Louis Armstrong 13.07.06, 22:36 pharoah napisał: >A "Creator" w wersji tych dwoch panow to oczywiscie MASAKRA...cos pieknego...te >dwa,jakze rozne glosy... Dwa rózne głosy, ale mam wrażenie, że są to dwie strony tego samego. Słyszę dwa głosy, ale czuję jedność. Odpowiedz Link Zgłoś
jazzfoxy Re: Louis Armstrong 14.07.06, 01:14 libl napisał: > pharoah napisał: > >A "Creator" w wersji tych dwoch panow to oczywiscie MASAKRA...cos pieknego > ...te >dwa,jakze rozne glosy... > > Dwa rózne głosy, ale mam wrażenie, że są to dwie strony tego samego. Słyszę dwa > głosy, ale czuję jedność. To jak z miloscia Odpowiedz Link Zgłoś
jazzfoxy Re: Louis Armstrong 07.10.06, 11:29 U mnie Ella ze wspanialym Louisem. Louis to nie tylko geniusz, ale tez niesamowicie wrazliwy czlowiek. Poniewaz wychowal sie w ubostwie; tym materialnym i emocjonalnym, nawet kiedy byl juz slawny, kochany i bogaty - zawsze brakowalo mu pewnosci siebie. Nigdy nie byl pewien swego geniuszu. Zle znosil kazda krytyke i konkurencje. Jego trumne niesli min: Bing Crosby (ktory nigdy nie zaprosil Louisa do swego domu), Ella, Sinatra, Gillespie. Na jego pogrzebie nie bylo muzyki. Wyjatkiem byla "Modlitwa Panska" zaspiewana przez Peggy Lee. Jego geniusz wynikal min. z tego, ze nikogo nie nasladowal. Odpowiedz Link Zgłoś