jan.kran 11.02.03, 09:02 " Novi Singers" i "Sketches of Spain" Daviesa oraz "The Swingle Singers" to wzorcowe adaptacje muzyki klasycznej w interpretacji jazzowej. Tych ostatnich polecam zwlaszcza "Jazz Sebastian Bach". Kran. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sarn Re: Klasyka w wykonaniu jazzmenow. 11.02.03, 09:14 kran - widziałeś gdzieś w Wwie Novi Singers? szukałam ich swego czasu dł€go i (niemal)wszędzie i...nic! daj cynk - są rzeczywiście genialni! Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Klasyka w wykonaniu jazzmenow. 11.02.03, 11:25 Niestety mieszkam w Oslo, a plyty nie mam, bo ma ja moj maz w Niemczech. Jak do Wielkanocy nie zdobedziesz to maz przywiezie i Ci wypale. Ula. Odpowiedz Link Zgłoś
sarn Re: Klasyka w wykonaniu jazzmenow. 11.02.03, 11:38 ok, dzięki! niedługo rzucę się znów w wir poszukiwań, bo los groszem sypnie, to i zaszaleć będzie można... Odpowiedz Link Zgłoś
kazisi Re: Klasyka w wykonaniu jazzmenow. 20.02.03, 13:04 a ja bym polecił płytę uri caine'ego poświęconą mahlerowi! kaz Odpowiedz Link Zgłoś
kazisi Re: Klasyka w wykonaniu jazzmenow. 05.03.03, 14:53 a od wczoraj słucham starutkiego nagrania "porgy and bess" [klasyka] w wykonaniu boskiego milesa z orkiestrą gila evansa [jazzz]! cd wydane zostało jako wierna kopia starego winylowego albumu, nawet folia na płytę jest. i po blisko półwieczu ta trąbka wciąż brzmi... brak słów... diabelsko! kaz Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Klasyka w wykonaniu jazzmenow. 05.03.03, 18:45 kazisi napisał: > a od wczoraj słucham starutkiego nagrania "porgy and bess" [klasyka] w > wykonaniu boskiego milesa z orkiestrą gila evansa [jazzz]! cd wydane zostało > jako wierna kopia starego winylowego albumu, nawet folia na płytę jest. i po > blisko półwieczu ta trąbka wciąż brzmi... brak słów... diabelsko! > kaz )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
erykp Re: Chopin, Chopin once more. 06.03.03, 21:22 kubajek napisał: > Andrzej Jagodziński trio. Zgadza się. Słuchałem wprawdzie tylko pierwszej płyty, ale nigdy wcześniej ani później nie słyszałem, żeby klasyka na jazzowo brzmiała tak naturalnie, jak w wykonaniu Jagodzińskiego. Prawie zawsze takie połączenia rażą sztucznością. Odpowiedz Link Zgłoś
piautre1 Re: Chopin, Chopin once more. 07.03.03, 12:22 chopin na jazzowo? jagodzinski?- oczywiscie , ale leszek możdżer!!! posłuchajcie. wspaniały! no i giganci vocalu: NOVI singers ============================== des illes fiji au fujiyama voyage, voyage... Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Podzial :-)))) 03.12.03, 13:59 Wyciagnelam ten staryyy watek , bo co innego jazz a co innego rock ))) K. Odpowiedz Link Zgłoś
dobiasz Re: Klasyka w wykonaniu jazzmenow. 04.12.03, 17:14 A Jacques Loussier? Nikt nie pamięta o Mistrzu?! Z kolei Mahler Uri Caine'a mnie trochę rozczarował (mam koncertówkę "Mahler in Toblach", studyjnej "Primal Light" (co to w ogóle za pomysł, żeby tłumaczyć "Urlicht"???) nie posiadam). Ma wzloty, fragmenty ultraciekawe. Np. bardzo podobał mi się wstęp do II Symfonii zagrany pod koniec jakiegoś innego utworu jako solówka na basie Ale z kolei przedostatnia pieśń z Kindertotenlieder zamienia się w słodko-ckliwy standard, nie wyróżniający się niczym z milionów podobnych melodii jazzowych. No i do tego jakieś elektroniczne efekty, płacz dzieci itp. Po co to? Ni w pięć ni w dziewiętnaście. Oczywiście Caine broni się swoją "żydowskością" Myślę, że jakiegokolwiek innego, niż klezmersko-masadowy, jazzowego klucza do twórczości Mahlera nie udałoby się znaleźć. Tyle, że tej "żydowskości" i "klezmerskości" w np. trzeciej części "Tytana" jest już jak na mój gust wystarczająco w oryginale (wystarczy posłuchać Bernsteina z Concertgebouworkest). Aranżacje Caine'a wydają mi się robione cokolwiek na siłę, zwłaszcza w porównaniu z Loussierem, który po prostu jest zrośnięty z Bachem organicznie Z płyty z Wagnerem słyszałem tylko uwerturę do "Tannhausera" i to z kolei jest jak dla mnie jedynie parodia. Muzyczny żart, coś jak habanera z "Carmen" śpiewana przez Scholla. Odpowiedz Link Zgłoś
dobiasz Re: Klasyka w wykonaniu jazzmenow. 04.12.03, 17:18 > Z płyty z Wagnerem słyszałem tylko uwerturę do "Tannhausera" i to z kolei jest > jak dla mnie jedynie parodia. Muzyczny żart, coś jak habanera z "Carmen" > śpiewana przez Scholla. Dorzucę jeszcze: Nie wiem jak resztę płyty, ale tą aranżację uwertury ("Tannhauser" Caine'a) trudno zresztą nawet nazwać jazzową. Odpowiedz Link Zgłoś