Dodaj do ulubionych

rozwód a dziecko

29.06.10, 15:35
witam,

niestety nie mogę dogadać się z mężem. dwa dni temu znowu zrobił mi
awanturę o nic, nazwał mnie kur..., padło "spier....j", zachowywał
się bardzo agresywnie nie zważając na obecność naszej Córki w
pobliżu. do tego usłyszałam że jestem złą żoną, że za mało
robie "kobiecych" rzeczy i jedyne co robię, to zajmuje się naszą
córką. zresztą - to zupełnie nieważne co usłyszałam juz od dawna
wiem że nie o to chodzi, że mąż jest uzalezniony od wybuchów złości,
więc powód zawsze się znajdzie.
mam dość. to, że nie zważa na to co mówi i robi przy Małej przelało
czarę goryczy.

bardzo zależy mi na opinii pani Psycholog:

1. w jaki sposób rozstanie może wpłynąć na niespełna 2-letnie
dziecko? jak to zrobić, żeby skrzywdzić ją jak najmniej?
łzy leca mi z oczu jak tylko pomyslę o tym, że mam przewrócić do
góry nogami jej świat, zabrac ją z domu który zna i od taty, którego
kocha...

2. jak sobie poradzić z tymi emocjami - czuję się jakby mi ktoś
wyrywał serce...

3. bardzo bardzo potrzebuję potwierdzenia, że dla dziecka jest
lepiej, żeby rosło w niepełnej rodzinie, niż żeby patrzyło na
toksyczny związek rodziców...

dodam, że chodziłam przez chwile na terapię, że jestem DDA ale
jeszcze bardziej jestem współuzależniona i "jestem taka sama jak
moja mama" - do czego strasznie trudno było mi się przyznać :) nie
wiem jak przerwać ten magiczny krąg - jak przestać dawać soba
manipulować - kopnąć w d... tego gościa, który jest słodki i
kochany, a zobaczyc go takim jakim jest na prawdę i utrwalić ten
widok w sobie na stałe?

i jeszcze mam drugie pytanie - czy są jakies "modele opieki nad
dziećmi" po rozwodzie, czy to zupełnie indywidualna sprawa?

serdecznie pozdrawiam,
mka
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: rozwód a dziecko 29.06.10, 17:07
      Mnie znacznie gorszą perspektywą dla dziecka wydaje się jednak
      wychowywanie przy ojcu furiacie, który tak ciebie wyzywa PRZY
      dziecku, a córka "łapie" jak wyglądają relacje między mama a ojcem,
      kim w domu jest mama.A jak córka podrośnie i na niej zacznie wyładowywać złość, to ona będzie "kur.., która ma spierd..."????
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: rozwód a dziecko 30.06.10, 23:05
      Jeśli mężowi zdarzają się akty agresji wobec Pani, to córka nie tylko jest jej
      świadkiem i to źle na nią wpływa, ale z biegiem czasu nie będzie mogła
      zidentyfikować się dobrze ze swoją kobiecością, bo nie zapewni jej to ani
      postawa ojca ani postawa mamy.
      Dlatego trzeba temu zapobiegać. Może zmianą postaw jeszcze wewnątrz związku
      jeśli się uda lub, niestety, poprzez rozstanie.
      Rozstanie rodziców zawsze wpływa na życie dziecka. Zachowanie dorosłych może ten
      wpływ jedynie minimalizować. Czyli należy zapewnić dziecku prawidłowy kontakt
      z obojgiem rodziców, rozumieć przeżycia dziecka związane z rozstaniem, dawać mu
      na nie przestrzeń. Na pociechę mogę powiedzieć, że jest szansa , że tak małe
      dziecko jak Pani jest łatwiejsze do ukojenia i przyniesienia ulgi w trudnej
      sytuacji niż starsze dziecko.
      Wpływ rozstania rodziców na dziecko może być różny i mieć wiele aspektów.
      Dziecko może zregresjonować się do wcześniejszej fazy rozwojowej i np: zacząć
      się moczyć czy wycofać z kontaktów rówieśniczych czy też reagować lękiem na
      sytuacje już oswojone np: na obcych. Trzeba dziecku dać to przejść. Stabilizacja
      wróci.
      Emocje którym Pani podlega są pewnie naturalne i trzeba dać im się przetoczyć.
      Bardziej niż im zaprzeczać czy próbować ominąć. Jeśli w Pani życiu dzieją się
      kryzysowe rzeczy, trudno być obojętnym i radosnym. Rozpacz jest więc naturalna.
      Jeśli podejmie Pani decyzje o rozstaniu, w wychowaniu dziecka warto reagować po
      prostu na bieżąco. To co najważniejsze to zachować własną równowagę, aby dziecka
      nie obciążać swoimi stanami i być z nim w kontakcie. To jest najważniejsze.
      Musi Pani przyjąć, że nie stworzy Pani dziecku nigdy idealnej sytuacji
      wychowawczej nie ochroni przed przejawami życia w tym zmian jakie ono niesie.
      Myślę, że Pani pytania są związane z próbą przejęcia takiej postawy.
      I nie warto też kierować się poczuciem winy wobec dziecka, że przerwała Pani
      małżeństwo. Związek to jest świat dorosłych i zasady tam obowiązujące nie są
      tożsame ze światem dzieci. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka