Dodaj do ulubionych

Głosy zawsze takie same...

12.03.03, 17:22
Wiem, że wątki, dotyczące w jakimś tam stopniu przemijania (czyli nas
wszystkich, jakby nie było) wywołują różne refleksje, czasem niepokój i
smutek, czasem złość...
Powszechnie znanym jest fakt, iż na starość obniża się i niszczy głos.
Doświadczyli tego boleśnie m.in. Robert Plant, Ian Gillan czy Greg Lake. Ale
są tacy wykonawcy, którzy mimo wieloletniej działalności zachowali wspaniałą
formę wokalną. Tacy, których głosy towarzyszą nam od dawna i którzy mają te
głosy prawie tak dobre, jak lat temu trzydzieści. Moje typy mistrzów dbania o
ten najcenniejszy instrument muzyczny to:

John Wetton

Ronnie James Dio

Jon Anderson

kto jeszcze? Zaznaczam, że interesują mnie tylko artyści, będący od co
najmniej ćwierć wieku na scenie.

Celowo wymieniam posiadaczy wokali melodyjnych, a nie skrzeczących typu Neil
Young, Bob Dylan czy Tom Petty lub jakichś ekstremalnych metalowców. Tu się
nie miało co zepsuć.
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: Głosy zawsze takie same... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 12.03.03, 17:25
      Geddy Lee
    • t.o.m.e.k Re: Głosy zawsze takie same... 12.03.03, 17:31
      > Powszechnie znanym jest fakt, iż na starość obniża się i niszczy głos.
      > Doświadczyli tego boleśnie m.in. Robert Plant, Ian Gillan czy Greg Lake.

      Vulture - a Ty znowu swoje... Posłuchałeś juz bootlegów Purpli z Japonii 2000
      jak Ci kiedyś radziłem, żeby się w końcu przekonać, że Gillan ostatnio TAK
      śpiewał w... Black Sabbath.

      Lake i owszem, Robert Palant pewnie też (choć w Katowicach'98 było bez
      zarzutu) - ale Gillan od kilku dobrych lat przechodzi wokalną drugą młodość i
      mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie czas na trzecią...
      • vulture Re: Głosy zawsze takie same... 12.03.03, 17:36
        t.o.m.e.k napisał:

        > Vulture - a Ty znowu swoje... Posłuchałeś juz bootlegów Purpli z Japonii 2000
        > jak Ci kiedyś radziłem, żeby się w końcu przekonać, że Gillan ostatnio TAK
        > śpiewał w... Black Sabbath.

        Czy ja powiedziałem że ta zniżka formy nastąpiła ostatnio? Oczywiście, że
        Gillanowi głos się zepsuł w okolicach czterdziestki... a potem miał już tylko
        lepsze i gorsze okresy. Nie mam dostępu do bootlegów z Japonii 2000, niestety...
        (albo stety)
    • starshine Re: Głosy zawsze takie same... 12.03.03, 19:57
      mam w domu plyte Fridy (tej z Abby) z 96. roku. I tu na pewno nie mozna mowic o
      znizce formy w porownaniu do czasow Abby. Chyba nawet wrecz przeciwnie smile.
      Ale Joan Baez (czy ja przypadkiem nie jestem tendencyjna?) to juz mi sie nowsza
      mniej podoba.
      Rodowicz to sie w ogole nie umywa do czasow Malgoski.. kto jeszcze...
      nie, nie przychodzi mi nic do glowy... Mick Jagger... ale on nie jest
      specjalnie melodyjny.
      O, wiem, Marianne Faithful. Ta kobieta to zawsze miala klase...
      • vulture Re: Głosy zawsze takie same... 12.03.03, 20:14
        Faithfull w latach 60-tych miała zupełnie inny głos. Jak już wzięła wszystko,
        co możliwe, obniżył się bardzo jak u pijaczki, którą niewątpliwie była (o ile
        nie jest nadal). Polecam wysłuchanie nagrań z lat 60-tych typu "As Tears Go By"
        czy "Greensleeves" i potem "Broken English", o "Kissin' Time" nie wspominając.
        • starshine Re: Głosy zawsze takie same... 12.03.03, 20:21
          wiem, kiedys sluchalam skladanki z jej piosenkami z lat '60 na okraglo smile
          Glos ma owszem spity bardzo, ale uwazam, ze trzyma sie naprawde niezle. Jej
          najnowsze dokonania mi sie niespecjalnie podobaja, ale jest taka plytka, ktora
          czesto grali w trojce, chyba "seven deadly sins" sprzed lat kilku. I tam
          marianne byla swietna. zupelnie jak w "ballad of lucy jordan"
          • starshine Re: Głosy zawsze takie same... 12.03.03, 20:24
            o, znalazlam tytul tej plyty, ktora mi sie nie podoba. to "vagabond ways" z 99.
            roku
          • vulture Re: Głosy zawsze takie same... 12.03.03, 20:27
            ...a co do Fridy, absolutnie się zgadzam. Słuchałem jej ostatniej płyty po
            szwedzku sprzed paru lat; wprawdzie nie była to żadna rewelacja, taki grzeczny
            pop dla dorosłych, ale głos brzmiał świetnie.
            • starshine Frida 13.03.03, 11:47
              prawda? smile

              jest tam jedna piosenka, ktora mnie naprawde wzrusza (mam gdzies angielskie
              teksty, a poza tym czasami zdarza mi sie czasem zrozumiec cos po szwedzku wink).
              Jezeli bedziesz mial okazje wysluchac kiedys raz jeszcze, to jest to numer
              7: "lungna vattan".
              A tak swoja droga, to gdzie ty w Polsce znalazles plyte Fridy?
              • vulture Re: Frida 14.03.03, 06:05
                starshine napisała:

                > A tak swoja droga, to gdzie ty w Polsce znalazles plyte Fridy?

                Znajomi spbie przywieźli ze Szwecji, a mi najbardziej zapadł w pamięć kawałek,
                który wyszedł na singlu, i do którego jest na CD teledysk.
                • starshine Re: Frida 15.03.03, 17:53
                  moj komputer odmawia wspolpracy odkad pamietam, wiec teledysku jeszcze nie
                  widzialam, mimo, ze kupilam plytke jakies 5 lat temu...
    • loveletter Re: Głosy zawsze takie same... 13.03.03, 17:21
      vulture napisał:

      > Celowo wymieniam posiadaczy wokali melodyjnych, a nie skrzeczących typu Neil
      > Young,

      Neil Young skrzeczący?????????????????????????????????
      To chyba Vulture Neila na kasprzaku słuchałeśsmile))
      Albo to inny Neil.

      Lov.
      • vulture Re: Głosy zawsze takie same... 14.03.03, 06:06
        loveletter napisał:

        > Neil Young skrzeczący?????????????????????????????????
        > To chyba Vulture Neila na kasprzaku słuchałeśsmile))
        > Albo to inny Neil.
        >
        No dobrze, piejący... ale znając Twoje upodobania do rodząco-rzygająco-
        spazmujących, nie dziwię się specjalnie...
        • Gość: soso Re: Głosy zawsze takie same... IP: 195.41.66.* 14.03.03, 06:16
          Dylan na 'Milosc i zlodziejstwo' jest mniej skrzeczacy niz w latach 60 smile
          Fantastyczna plyta tak poza tym.

          No i Mick Jagger - jak najbardziej trzyma forme.

          pzdrw

          soso
          • Gość: Argus Re: Gl/osy zawsze takie same... IP: 158.75.1.* 15.03.03, 16:04
            John Wetton- nie zgadzam sie,ze to ten sam Wielki Wokal co kiedys-zdecydowanie glos mu siadl...
            A co do Ciagle WIELKICH glosow:
            Peter Hammill- na scenie od wydania pierwszego albumu Van Der Graaf generator-czyli od 1969 roku-a glos ciagle POTEZNY!
            Gary Brooker-wszyscy ktorzy mieli okazje ogladac go na zywo ostatnimi czas wiedza,ze ten 60 latek ma caly czas Wspanialy Wokal.
            Ozzy Osbourne- u niego najwazniejsza zawsze byla ta "maniera"-ktorej ciagle nie zatracil.trudno go pomylic z kims innym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka