mam nadzieje, ze ktos oglada?
poczatek jest swietny, naprawde -prynajmniej mi sie bardzo podobal

)
ciekawe, ktora z ksiazek Kinga to byla, tytul byl za kazdym razem zasloniety..
mozna tez wywnioskowac, ze Juliet i Ben(czyli nasz stary znajomy Henry) jakos
sie nie lubia, badz tez jakis konflikt pomiedzy nimi jest.
Ben-Henry wyglada na despote..
pomyslec, ze Losci go mieli w swych rekach i nie przycisneli jak nalezy!
moje pytania -
czy nowy narzeczony zony Jack'a ma jakies znaczenie?
bo jesli nie ma to nie wiem po co wyciagnieto ten watek? zeby pokazac, ze jack
moze byc wkurwiony? ze powinien miec wyrzuty sumienia z powodu powrotu ojca do
picia? ostatecznie nie pokazano z bliska tego nowego od zony ani nie
powiedziano jak sie nazywa.
ogolnie historyjka Jacka byla najslabszym punktem tego odcinka
po co tak naprawde Kate byla zaproszona na sniadanie? bylo widac jak ja
wsadzano do klatki, ze rece ma poranione od kajdanek, jakby chciala je z nich
wyrwac..
skoro Juliet miala akt dotyczacy zgonu ojca Jacka(autopsji), to wg mnie
oznacza jakie polaczenie z swiatem zewnetrznym..