Gość: kubasa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.04.03, 18:09
Tak gdzies 10 kwietnia minie, prawda? No wlasnie, jak ja oceniacie do tej
pory? Muzycznie lepsza czy gorsza od poprzedniej? Pojawiły sie jakies
wielkie, klasyczne juz albumy? probojac podsumowywac okres styczen 2000 -
kwiecien 2003 i ukladajac lsite najlepszych w tej, nowej jeszcze dekadzie,
doszedlem do wniosku ze nie jest zle. Wniosek malo odkrywczy, ale gdy slucham
i czytam glosy osob, ktore wieszcza upadek rocka, artystyczna beznadzieje
nowej dekady itd., itp. dochdoze do wniosku ze sluchamy czegos innego.
Nie mialem raczej problemów z wyborem dziesieciu najlepszych albumów tych 40
miesięcy.
Albumy dziejowe
1. INTERPOL "Turn On The Bright Lights"
Nowojorski kwartet zadebiutowal w wielkim stylu. Pierwsze "untitled" jest
swietne, ale nie zapowiada ze mamy do czynienia z płytą godną "Unknown
Pleasures". A mamy. Jesli nie domyslamy sie tego juz po "Obstacle 1" i "NYC"
to z całą siłą uświadamia nam to "PDA". Niesamowice chwytliwa melodia,
swietny teskt i doskonały teledysk nie pozwalaja nam skrytykowac tej plyty.
Pozniej mamy jeszcze siedem rewelacyjnych utworów, wśród których wyróznia się
przepiękne, epickie "Stella was a diver and she was always down". O zespole
mowi sie ze przypomina to, tamto, siamto i rzeczywiscie slychac wplywy
najwiekszych, ale nie przeszkadza to w stwierdzeniu, ze maja swoj wlasny,
poruszajacy i urzekajacy styl. Ze maja w sobie cos takiego by za
kilka/kilkanascie/kilkadziesiat lat mowic o nich jako o jendym z najlepszych
zespolow wszechczasow.
2. AND YOU WILL KNOW US BY THE TRAIL OF DEAD "Source Tags & Codes"
Ta płyta nie jest ani o gram gorsza od albumu Interpolu. Moze jest nawet
lepsza? W kazdym razie jest genialna. Nie wiem czy uswiadomilem to sobie
dopiero po jednej minucie utworu "It was there that I saw you" czy po dwoch.
Bowiem kiedy panowie w tej piosence wylaczaja wokal i daja popis swoim
instrumentalnym mozliwosciom wychodzi jeden z najwspanialszych momentow w
dziejach rocka. Dla tego fragmentu warto posluchac tej plyty... Potem juz
dzieja sie rzeczy niesamowite. Kazdy utwor trzyma poziom pierwszego, a
przewyzszaja go jeszcze "How near, how far" , "Heart in the hands of the
matter" i koncowy genialny "Source Tags & Codes". gdyby płyta ukazała się w
latach 90. klasyfikowałbym ją na drugim miejscu zaraz po "OK Computer".
Albumy wybitne
3. RADIOHEAD "Kid A"
Pozycję o która walczyć muszą dwa wyżej wymienione zespoły, RH wywalczyli
sobie w 1997 wydajac chyba najlepszy album XX wieku - "OK Computer". "Kid A"
jest albuemm zupełnie innym i słabszym. Słabszym, nie znaczy, że nie
przepięknym, nowatorskim, ryzykownym, genialnym... No i ten głos Yorke'a
który an tym albumie brzmi wprost rewelacyjnie.
4. MODEST MOUSE "The Moon & Antarctica"
Amerykańska, alternatywna, w Polsce zupełnie neiznana gruap wydaje album.
Wydaje album niepokojący, poruszający, energetyczny z kawałkami na miarę XXI
wieku. Swietne "Alone down there", rewelacyjne "Gravity rides everything" czy
niezwykle wpadające w ucho "Tiny Cities Made Of Ashes" . Kawał wielkiego,
nowoczesnego grania!
5. THE CURE "Bloodflowers"
Powrócili i wydali album bijący na głowe wszystko co zrobili
po "Disintegration". Smutek, melancholia, szczerosc, ale przede wszystkim
swoiste piękno bijące z tego albumu stanowią o jego sile. Graja juz od 25 lat
i mowiac szczerze nie znam zespolu ktroy by przez tyle lat utrzymywal tak
wielka klase.
Albumy bardzo dobre
6. COLDPLAY "Parachutes"
7. RADIOHEAD "Amnesiac"
8. AIR "10 000 Hz"
9. THE HIVES "Veni Vidi Vicious"
10. THE STROKES "Is this it"
Ostatni rok ubieglego i pierwsze dwa lata tego wieku byly tez okresem kilku
znaczacych porazek. Pierwszy, to upadek kilku zasluzonych zespolow, ktore
wydaly na siebie wyroki, tworzac kompromitujace albumy. Chodzi mi tu przede
wszystkim o Red Hot Chilli Peppers, Pearl Jam i U2. Kilka przetasowan sie nei
udalo, i tu mam na mysli artystyczną klęskę jaką neiwątpliwie są nagrania
Zwan i Audioslave. Bohaterowie lat 90. nie potrafią się znaleść w nowje
epoce. A w Polsce? Fatalnie... podobał mi się debiut Cool Kids Of Death czy
debiut Lenny Valentino, ale to chyba tyle...
Własnie napisalem swoj najdluzszy post na tym forum.
Pozdr.