Dodaj do ulubionych

Wayne, Wayne, Wayne...

18.04.07, 21:18
To już we wtorek, chyba od dzisiaj aż do wtorku będę słuchał wyłącznie
Shortera, a zwłaszcza jego ostatniego kwartetu...
Mam sporo rozmaitych konceretów z ostatnich lat tego fantastycznego zespołu i
muszę powiedzieć,że trochę boję się rozczarowania ich warszawskim koncertem.
A dlaczego? Bo to jest najbardziej freejazzowy zespół,jaki kiedykolwiek
istniał na ziemi, ich improwizacja jest bardziej radykalna niż wszystkie
Brotzmannowskie harce...Stąd obawa,że z tej swawoli nie zawsze uda się
wyczarować jazzową perłę...Z tych koncertów, jakie słyszałem, nie o
wszystkich mogę mówić z jednakim zachwytem...
Obserwuj wątek
    • miles9 Re: Wayne, Wayne, Wayne... 18.04.07, 21:39
      Zazdroszczę wszystkim
      ,którzy będą mieli szczęście
      usłyszeć Shortera na żywo.
      Rozczarowania nie będzie, a nawet
      jak jedną nutę zagra nie tak to Wielkiemu Wayne'owi
      trzeba wybaczyć.
    • zielonki Re: Wayne, Wayne, Wayne... 19.04.07, 17:20
      Nie słyszałem nigdy Shortera na żywo, toteż kupiłem sobie wczoraj Quartet live
      2002-2004 z Patituccim, Bade'm i Danilo Perezem o nazwie "Beyond the Sound
      barrier". Na ocenę jeszcze zbyt wcześnie. Na razie słucham trochę zaintrygowany.
      Gratuluję tym co będą na koncercie!
      • jasiek_natolin Re: Wayne, Wayne, Wayne... 24.04.07, 22:00
        Trudno o lepszy zakup...
        A koncert? Dlaczego wszystko,co piękne mija tak szybko?
        Zasrane życie,he, he...
        • jazzfoxy Re: Wayne, Wayne, Wayne... 25.04.07, 08:30
          Zazdroszczę tym, którzy byli.
          Tu recenzje z wczorajszego koncertu:
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070425/kultura/kultura_a_2.html
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4087295.html
          • blakey Re: Wayne, Wayne, Wayne... 25.04.07, 10:19
            Uśmiałem się z recenzji niejakiego Duszy. "Kanony stojące na głowie"...
            Czy sami idioci zajmują się smoleniem na papierze o "dżazie"?
            Przy kilku rzeczowych uwagach Namysłowskiego reszta to nieprzytomny bełkot.
            A koncert piękny!!!
        • pharoah Re: Wayne, Wayne, Wayne... 25.04.07, 13:33
          jasiek_natolin napisał:

          > Trudno o lepszy zakup...
          > A koncert? Dlaczego wszystko,co piękne mija tak szybko?
          > Zasrane życie,he, he...
          Ok,ale napisz cos jak bylo?Czy"z tej swawoli udało im się wyczarowac jazzową
          perłę"?smile))Pozdr.Faraonsmile
          • jazzbaky1 Re: Wayne, Wayne, Wayne... 26.04.07, 10:50
            Jak możesz w to wątpić???!
    • masaladosa Re: Wayne, Wayne, Wayne... 26.04.07, 14:59
      koncert fantastyczny-emocje nie do opisania coz dopiero powiedziec o muzyce
      genialny kwartet-himalaje wirtuozerii i fantazji
      bez watpienia najwazniejsze wydarzenie w moim jazzowym zyciusmile

      mdosa
      • jasiek_natolin Re: Wayne, Wayne, Wayne... 27.04.07, 00:42
        Oj Faraon, pewnie,że wyczarowali...Takiej perły chyba już moje oczy nigdy nie
        zobaczą, a uszy usłyszą tylko wtedy,kiedy jakaś poczciwa dusza wrzuci ten
        koncert w otchłań internetu,a mnie uda się go odszukać.
        Patitucci z Blade'em grali jak w transie, w lot chwytali swoje pomysły, miało
        się wrażenie,że obaj muzycy irracjonalnie wrecz chwytają swoje pomysły...
        Shorter na tenorze zagrał nieco flegmatycznie, tak jak to on ostatnio - bardzo
        dyskretnie,ale kiedy chwycił za sopran,to tak jakby wstąpił w niego
        demon...Może wytłumaczenie tej metamorfozy jest proste...Po prostu sopran waży
        dużo mniej niż tenor,co dla wiekowego Shortera nie może pozostawać bez
        znacznia...
        Koncert prawie idealny...Idealnym koncert KWARTETU bedzie wtedy,kiedy zagrają
        90 minut bez żadnych przerw( Po co tracić czas na oklaski widowni?), swobodnie
        lawirując między kompozycjami Shortera ( i nie tylko jego ),a Wayne będzie
        tylko podrzucał swoim młodszym kolegom tematy czekając na to ,co oni z tego
        wykombinują.
        O tak, genialny KWARTET...
        • pharoah Re: Wayne, Wayne, Wayne... 27.04.07, 19:00
          Trochę żaluję,że mnie tam nie bylo...
          • libl Re: Wayne, Wayne, Wayne... 27.04.07, 22:42
            Ja też... Szkoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka