Dodaj do ulubionych

Piłkarsko

05.06.13, 16:07
Jak wiemy, Józin jest namiętnym kibicem piłki nożnej, jak również sam osobiście kopie. Ponieważ z futbolem jestem aktualnie na bieżąco, wpadło mi w oczy parę rzeczy, świadczących o tym, że tutaj autorka też radośnie się podłożyła.

Weźmy "Sprężynę". Połowa czerwca 2008 roku, Józef jedzie z ojcem na biwak. Tylko że akurat wtedy trwały mistrzostwa Europy (zaczęły się 7 czerwca), kończyła się faza grupowa i ręczę, że żadnego kibica na żaden biwak pod namiot wtedy by nie wyciągnięto, nawet w dziesięć par wołów. Więcej, w książce nie pojawia się nawet wzmianeczka o mistrzostwach. Józwa taki kibic i mu to umknęło?

Dalej, w pokoju Józwy wiszą plakaty różnych drużyn oraz zdjęcie Zinedine Zidane'a, reklamującego dezodorant. Większość znanych mi kibiców w wieku rozmaitym kibicuje jednej drużynie, bywa też że jednej z ligi krajowej i jednej z zagranicy i konsekwentnie tapetuje sobie wnętrza zdjęciami ulubieńców. Poza tym co na ścianie nastolatka w 2008 roku robi ten nieszczęsny Zizou, wtedy już od dwóch lat sportowy emeryt? Należałoby się tam raczej spodziewać Leo Messiego, albo Cristiano Ronaldo, a jeśli ci nie dość twardzi dla młodocianego troglodyty (bo Leo kurdupel, a Cris zniewieściały), to na przykład Zlatana Ibrahimovicia, świetnego napastnika i posiadacza czarnego pasa w taekwondo, albo Wayne'a Rooneya, dajmy na to. I dlaczego Józin musi sobie obwieszać pokój podobiznami z reklam? Istniało wtedy i dalej istnieje, mnóstwo czasopism zajmujących się futbolem, a sowicie zaopatrzonych w plakaty graczy, kibice nie muszą sobie wydłubywać ulubieńców z reklam.
Dalej, Józin jest wszakże kibicem Lecha. Gdzie plakaty z podobiznami Roberta Lewandowskiego, Piotra Reissa, albo innego Arboledy? Wybrakowane to jego kibicostwo.

Tak samo wybrakowane jest jego piłkarstwo. Jakiż młody piłkarz, dbający o swoją formę, pożera tony pierogów, kiełbasę ociekającą musztardą, opycha się bigosem, a w święta faszeruje się ciastami? Każdy dietetyk sportowy wyrwałby sobie wszystkie włosy z głowy na widok jadłospisu Józwy.

No ale żeby to wszytko wiedzieć, autorka musiałaby wykonać jakiś research...
Obserwuj wątek
    • ananke666 Re: Piłkarsko 05.06.13, 17:20
      > Dalej, w pokoju Józwy wiszą plakaty różnych drużyn oraz zdjęcie Zinedine Zidane
      > 'a, reklamującego dezodorant.

      Przypomniałaś mi, jak się skrzywiłam przy czytaniu. Po pierwsze, nawet, gdyby Jożin skądś wyrwał plakat reklamowy dezodorantu (świsnął z drogerii, czy co?), to przypuszczam, że przed powieszeniem go na ścianie puściłby w ruch nożyczki, dezodorant w kosz, Zidane na ścianę. Nikt normalny nie zawiesi sobie na ścianie reklamy. Po drugie, to nie był zwykły dezodorant. To był dezodorant do pach. Nie dezodorant, nie antyperspirant, tylko dezodorant do pach. Czy tylko ja nomen omen poczułam, że te pachy są deprecjonujące, żeby nie powiedzieć - wredne?
      • bupu Re: Piłkarsko 05.06.13, 17:33
        ananke666 napisała:

        > > Dalej, w pokoju Józwy wiszą plakaty różnych drużyn oraz zdjęcie Zinedine
        > Zidane
        > > 'a, reklamującego dezodorant.
        >
        > Przypomniałaś mi, jak się skrzywiłam przy czytaniu. Po pierwsze, nawet, gdyby J
        > ożin skądś wyrwał plakat reklamowy dezodorantu (świsnął z drogerii, czy co?), t
        > o przypuszczam, że przed powieszeniem go na ścianie puściłby w ruch nożyczki, d
        > ezodorant w kosz, Zidane na ścianę. Nikt normalny nie zawiesi sobie na ścianie
        > reklamy. Po drugie, to nie był zwykły dezodorant. To był dezodorant do pach. Ni
        > e dezodorant, nie antyperspirant, tylko dezodorant do pach. Czy tylko ja nomen
        > omen poczułam, że te pachy są deprecjonujące, żeby nie powiedzieć - wredne?

        No bo to takie przyziemne, te pachy. Nieintelektualne i w ogóle. Fuj. Cielesne, a cielesność u Borejów jakaś taka moralnie podejrzana i niemile widziana się zrobiła. Podkreślać jej nie wolno, dbać o nią za bardzo też nie, a juz odsłaniać - uchowaj Boże! A tu stoi taki cieleśnie półgoły Zizou i dezodorant, panie tego, do pach swych cielesnych zachwala. Obraza boska.
        • ananke666 Re: Piłkarsko 08.06.13, 18:08
          Mniej może o cielesność mi chodziło, a bardziej o pewne jej rejony. Pachy często zaliczają się do ujmijmy to stref rzadziej omawianych publicznie. Nie jest to może przedziałek w tyłku, ale i nie twarz czy ramię. Pachy to miejsce włochate, pocące się, i jeśli nie jest powlekane odpowiednim preparatem, szybko zaczynające śmierdzieć. Wyraźne zaznaczenie, o którą część ciała chodzi, moim zdaniem ma za zadanie zdeklasować biednego Z. Inaczej padłoby neutralne "dezodorant" czy "antyperspirant". Chociaż dezodorant w dosłownym znaczeniu to mniej więcej "odśmierdzacz", dla naszego ucha ma raczej znaczenie "coś, co pachnie", a nie "coś, co przeciwdziała śmierdzeniu".
          • bupu Re: Piłkarsko 08.06.13, 18:26
            ananke666 napisała:

            > Mniej może o cielesność mi chodziło, a bardziej o pewne jej rejony. Pachy częst
            > o zaliczają się do ujmijmy to stref rzadziej omawianych publicznie. Nie jest to
            > może przedziałek w tyłku, ale i nie twarz czy ramię. Pachy to miejsce włochate
            > , pocące się, i jeśli nie jest powlekane odpowiednim preparatem, szybko zaczyna
            > jące śmierdzieć. Wyraźne zaznaczenie, o którą część ciała chodzi, moim zdaniem
            > ma za zadanie zdeklasować biednego Z. Inaczej padłoby neutralne "dezodorant" cz
            > y "antyperspirant". Chociaż dezodorant w dosłownym znaczeniu to mniej więcej "o
            > dśmierdzacz", dla naszego ucha ma raczej znaczenie "coś, co pachnie", a nie "co
            > ś, co przeciwdziała śmierdzeniu".

            Bo co, uczółkowieni wielbiciele Seneki nie mają pach, czy też może wydzielają z nich woń fiołków i dezodorant im zbędny? Czy też uważają odsmradzanie własnego cielska za niegodną rozpustę i konsumpcjonizm, więc osobnik reklamujący ów specyfik do pach, jest z założenia upadły, maluczki i podrzędny, choćby był kimś tak niezwykłym jak Zizou? Ach to szufladkowanie ludzi...
            Tak na marginesie, jeśli ta ostatnia opcja jest opcją właściwą, to chyba nie chciałabym wąchać Borejków.
            • ananke666 Re: Piłkarsko 08.06.13, 19:00
              Używają, jak sądzę. Ale o tym nie mówią, podobnie jak o tychże pach goleniu, a także o myciu stref wydalniczo-rozrywkowych. Osobnik reklamujący coś do pach, jest mam wrażenie kimś w podobie reklamującego środki na cuchnące stopy, grzybicę, hemoroidy albo coś w tym stylu, to znaczy te rzeczy są potrzebne, ale nikt nie chce być z nimi kojarzony...
              • melomanka87 Re: Piłkarsko 08.06.13, 19:08
                Toaleta jest miejscem
                Do którego nie chadzamy
                Nie zdarza nam się jadać
                Więc nie wydalamy
                Jedyni na ziemi
                Gazów nie puszczamy
                Nie miewamy problemów
                Z przemianą materii


                (Hey - Zakochani)
              • nessie-jp Re: Piłkarsko 08.06.13, 21:16
                Zgadzam się zdecydowanie, że "dezodorant" to neutralnie, natomiast "dezodorant do pach" to już... z podtekstem zapaszku.

                I w ogóle kto tak mówi? Jeśli nie chce specjalnie zwrócić uwagi na tę mało szlachetną część ciała? Dezodorant to dezodorant, jeśli nie jest specjalistyczny, np. "w kremie do stóp" albo "na potliwe dłonie" to nie ma potrzeby zaznaczania, że DO PACH.

                To tak, jakby napisać, że ktoś reklamował papier toaletowy do wycierania dolnej części ciała. No owszem, do tego celu się go stosuje, ale nie ma potrzeby podkreślać tego przeznaczenia, chyba ż autor chce tym podkreśleniem coś przekazać. Np. mało szlachetny kontekst reklamy.
                • kopiec_esmeralda Re: Piłkarsko 08.06.13, 21:26
                  Zastanawiam się, czy gdy autorka idzie do drogerii, to prosi o "dezodorant do pach".
                  • nessie-jp Re: Piłkarsko 08.06.13, 22:25
                    kopiec_esmeralda napisał(a):

                    > Zastanawiam się, czy gdy autorka idzie do drogerii, to prosi o "dezodorant do p
                    > ach".

                    I szampon do włosów na głowie :p
                    • pavan Re: Piłkarsko 08.06.13, 22:30
                      nessie-jp napisała:

                      > kopiec_esmeralda napisał(a):
                      >
                      > > Zastanawiam się, czy gdy autorka idzie do drogerii, to prosi o "dezodoran
                      > t do p
                      > > ach".
                      >
                      > I szampon do włosów na głowie :p
                      >
                      >
                      Mnie bardziej zastanawia płyn do higieny intymnej.
        • klawiatura_zablokowana Re: Piłkarsko 11.06.13, 23:34
          A tu stoi taki cieleśnie półgoły Zizou i dezodorant, panie te
          > go, do pach swych cielesnych zachwala. Obraza boska.

          Obraza boska to jedno, a dwa plakat obnażonego mężczyzny w pokoju Arcysamskiego Megamaczo nijak mi się nie mieści w głowie. Nawet w formie żartu, bo polscy rymcerze żrący kiełbasę z ostrza nie mają tyle autodystansu, żeby sobie żartować ze swojej orientacji. Na ścianie Józinka widziałabym plakaty rodzimych orłów zapiętych po szyję z kamiennym wyrazem twarzy, a jeśli już coś tam miałoby być obnażone, to ewentualnie jakaś kobieta. Ale na to by z kolei Ida nie zezwoliła.
          • meduza7 Re: Piłkarsko 12.06.13, 08:03
            A tam było napisane, że obnażonego? Bo nie pamiętam, a jak usiłuję sobie zguglać ten plakat, to wyrzuca mi same z Zidanem ubranym. O, na przykład taki albo taki.
      • retro-story Re: Piłkarsko 06.06.13, 01:08
        Mógł reklamować dezodorant do stóp... Już sobie wyobrażam ten seksi plakat!
    • vi_san Re: Piłkarsko 05.06.13, 17:21
      Co do "kibicowania" Józefa - masz 100% racji - też mnie uderzył ten Zizou, owszem, genialny piłkarz, ale ciut jakby wcześniej. Jeszcze gdyby to było "prawdziwe" zdjęcie, że Józin będac gdzieś tam we Francji z wycieczką klasową [bo czemu by nie?] spotkał Zizou i gdzieś między marketem a księgarnią cyknął mu Dziuba fotkę z idolem i to zdjęcie powiększone sobie Józinek na ścianie powiesił - ok, zrozumiałe. Ale plakat? Z reklamy? :D
      Co do diety, to nie czepiałabym się, że małolat w okolicy świąt zapomniał o diecie - cały dom pachnie pysznościami, dietetyk mmoże się wypchac i wyrwać sobie dowolną ilość włosów - piłkarz to nie dżokej - wagi ściśle trzymać nie musi. Natomiast uderza mnie jedno - właściwie nie ma wzmianek, że Józef idzie na trening, wraca z treningu, na treningu gadał z trenerem, pobił się z kimś, robił na treningu COKOLWIEK! Czyli niby trenuje, ale w gruncie rzeczy tak jakoś... Dziwnie? Wśród miłej, ciepłej, uroczej, kochającej rodzinki nie ma ani jednej wzmianki o jego sukcesach sportowych czy w ogóle o sporcie jako takim. Syn mojej koleżanki uprawia rugby. Rodzina koleżanki nie jest co prawda tak miła, ciepła i kochająca jak Boreje, ale każdy trening młodego był w domu omawiany, awans do młodzików był małym domowym świętem, a na pierwszy mecz w "dorosłej" lidze zaproszono wszystkich znajomych i przyjaciół - żeby się pochwalić sukcesem, na który zresztą młody ciężko pracuje. A tu? Właściwie cisza, poza niedorozwiniętą Łuśką, która klepie od rzeczy i w ogóle nie warto jej słuchać...
      • bupu Re: Piłkarsko 05.06.13, 17:29
        vi_san napisała:

        > Co do diety, to nie czepiałabym się, że małolat w okolicy świąt zapomniał o die
        > cie - cały dom pachnie pysznościami, dietetyk mmoże się wypchac i wyrwać sobie
        > dowolną ilość włosów - piłkarz to nie dżokej - wagi ściśle trzymać nie musi.

        Ależ musi trzymać wagę, musi, ponadto nie chodzi tutaj tylko o tycie. Odpowiednie pożywienie służy takiemu zasilaniu organizmu, aby ten był optymalnie przygotowany do wysiłku. Józef wprawdzie dopiero w młodzieżówce, zdaje się, gra, ale na bigosach i kiełbasie z musztardą (jego przysmak!) daleko by nie zajechał nawet tam. A podobno graczem jest fanatycznym.


        > Natomiast uderza mnie jedno - właściwie nie ma wzmianek, że Józef idzie na trenin
        > g, wraca z treningu, na treningu gadał z trenerem, pobił się z kimś, robił na t
        > reningu COKOLWIEK! Czyli niby trenuje, ale w gruncie rzeczy tak jakoś... Dziwni
        > e? Wśród miłej, ciepłej, uroczej, kochającej rodzinki nie ma ani jednej wzmiank
        > i o jego sukcesach sportowych czy w ogóle o sporcie jako takim.

        Żadne trofea Józwy nigdzie nie wiszą, nikt go nie pyta o to jak mecz poszedł, nikt się tym nie emocjonuje...
        • vi_san Re: Piłkarsko 05.06.13, 18:11
          Niechby nawet, w młodzieżówce aż takiej presji na trzymanie wagi nie ma, ale masz rację, Józef nie tyle odżywia się tucząco, co po prostu niezdrowo. I to syn babona z manią zdrowożywieniową?! A jeśliby ten bigos zagryzł ciastem w okołoświątecznym czasie też by mu nawet dietetyk sportowy łba nie urwał.
          I o tym właśnie mówię. Że nie ma żadnej wzmianki przez kochaną, dzielną grzywkę cioci Gaby uczoniej, że Józef świetnie debiutował, nie ma nigdzie żadnych pucharów, plakietek, nawet w jego pokoju nie wala się nigdzie koszulka ulubionego zespołu [czy tez jego własna, klubowa!], nikt ani razu nie wspomina o treningach, a byłoby to można wtrącić bez problemu - choćby kiedy Gabon Wspaniały proponuje pomoc chłopców przy sprzątaniu zwłok Dmucha - mogłaby wspomnieć - Józef, nie masz już treningów, bo na okres przedświąteczny zawieszone, to będziesz miał czas" czy coś takiego. Ale nie, tego jego sportu jakby wogóle nie było...
          • ginny22 Re: Piłkarsko 05.06.13, 19:21
            Bo to może wstyd jednak, wiecie, w tej intelektualnej rodzinie piłkarz? Piłkarz? Bez czółka i Seneki? Czym tu się chwalić?
            • anutek115 Re: Piłkarsko 07.06.13, 18:55
              Móglby Klinsmanna wielbić, wiem, ze przechodzony, ale za to pięć języków, intelektualista, Dante w oryginale, sonety Petrarki na pamięć, te rzeczy :)))...
          • verdana Re: Piłkarsko 05.06.13, 19:31
            Akurat wiele osobników w wieku Józina może jeść cały zień na okrągło kiełbasę, zagryzając batonami i popijając cola, a waga ani drgnie. Córka mojej kolezanki, baletnica, je na okrągło i to takze rzeczy słodkie i tuczące, a nie przybywa jej ani grama, przeciwnie, mogłaby trochę utyć. Dużo ruchu+wiek + wygrana na loterii genowej, która pozwala nie tyć. Nie jest przypadkiem, zę w liceum czesto grube dziewczyny odchudzają sie nieustannie i są grube, a te chude żrą chpsy, frytki i batony i są chude. Więc tu akurat nie widze problemu.
            A w rodzinie Borejków niemal wszystko, co dzieje się poza domem jest nieistotne. Gabrysie pracuje tajnie, może jednak Ida coś tam w pracy robi.
      • kooreczka Re: Piłkarsko 05.06.13, 17:32
        Generalnie w Jeżycjadzie hobby i praca zawodowa są czyste, ciche i bezwonne tudzież uprawiane dzięki Zmieniaczom Czasu. Jedna Ida z Łusią jakoś przynoszą pracę do domu, widać, że to co się dzieje przez większość dnia na nie wpływa. Natomiast praca naukowa Ignaca i Gaby, pisanie Mili, różnorakie hobby Natalii pozostają w sferze deklaracji.

        Jeśli zaś o kibicowaniu mowa- Musierowicz zamiast zaczepić rodzinnego kibica czy popytać kolegów wnuków (nie uwierzę, że odmówiliby wywiadu znanej pisarce) wypisuje parę radosnych hasełek bez ładu i składu. Czekam na komiksiarza latającego w majtkach Supermana i pływaka w trykotach jak z "Tabliczki Marzenia".
        • bupu Re: Piłkarsko 05.06.13, 17:37
          kooreczka napisał:

          > Generalnie w Jeżycjadzie hobby i praca zawodowa są czyste, ciche i bezwonne tud
          > zież uprawiane dzięki Zmieniaczom Czasu. Jedna Ida z Łusią jakoś przynoszą prac
          > ę do domu, widać, że to co się dzieje przez większość dnia na nie wpływa. Natom
          > iast praca naukowa Ignaca i Gaby, pisanie Mili, różnorakie hobby Natalii pozost
          > ają w sferze deklaracji.

          Śpiewactwo Laury również. Nie widać, żeby dbała o organ swój śpiewaczy, wręcz przeciwnie, drze się nader często, co strunom głosowym tak zasadniczo robi ziaziu. O tym, że ćwiczy, raz jest wspomniane, ale w akcji jej również chyba nie widzimy. Nikt się też specjalnie nie emocjonuje i nie podnieca jej występami, nie pyta jak poszło i tak dalej, sam występ pojawia się raz, kiedy akurat w fabule jest potrzebny, żeby złotym nicieniem łopoczącego Aaaaadammmaaa ułowić.
        • ananke666 Re: Piłkarsko 05.06.13, 17:38
          Białym, za trzydzieści osiem złotych. Marzącym o czepku w te strzępione liście, te kwiatki? :)
    • j_a_ch Re: Piłkarsko 05.06.13, 17:41
      Dobry temat, słusznie wypunktowany. Jeżeli akcja WdO będzie się działa w 2012, może podczas Euro, to może się autorka za wczasu bardziej wysili z riserczem. Bo znów się ale naczytamy...
    • dziennik-niecodziennik Re: Piłkarsko 05.06.13, 19:15
      > Tak samo wybrakowane jest jego piłkarstwo. Jakiż młody piłkarz, dbający o swoją
      > formę, pożera tony pierogów, kiełbasę ociekającą musztardą, opycha się bigosem
      > , a w święta faszeruje się ciastami? Każdy dietetyk sportowy wyrwałby sobie wsz
      > ystkie włosy z głowy na widok jadłospisu Józwy.

      eee, bez przesady. Józwa na zawodowstwo nie idzie, żeby się miał nim dietetyk opiekowac. bo nie przypominam sobie żeby grał gdzies "profesjonalnie", mam wrażenie że jego treningi to takie tam podwórkowa kopanina...
      • bupu Re: Piłkarsko 05.06.13, 20:01
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > eee, bez przesady. Józwa na zawodowstwo nie idzie, żeby się miał nim dietetyk o
        > piekowac. bo nie przypominam sobie żeby grał gdzies "profesjonalnie", mam wraże
        > nie że jego treningi to takie tam podwórkowa kopanina...

        I tę podwórkową kopaninę jego rodzina traktuje tak poważnie, że zwalniają go z pomagania Gabie i Magdusi, ponieważ ma trening?
    • ginny22 Re: Piłkarsko 05.06.13, 19:19
      O Józinku wyjeżdżającym w czasie Euro sama tu kiedyś pisałam, bo mnie ubawiło. Są terminy, w których kibic piłkarski nie rusza się sprzed telewizora, sorry, pani MM.
      Z resztą też się zgadzam. A na Józinkowego idola najbardziej mi Rooney pasuje. Albo, lepiej, Mark van Bommel, niezgorszy boiskowy rzeźnik ;)
    • melomanka87 Re: Piłkarsko 05.06.13, 19:48
      > Tak samo wybrakowane jest jego piłkarstwo. Jakiż młody piłkarz, dbający o swoją
      > formę, pożera tony pierogów, kiełbasę ociekającą musztardą, opycha się bigosem
      > , a w święta faszeruje się ciastami? Każdy dietetyk sportowy wyrwałby sobie wsz
      > ystkie włosy z głowy na widok jadłospisu Józwy.

      Od dawna mnie to intryguje - jasne, dietetyk włosy by sobie wyrywał, ale co drugi znany sportowiec do tego wyrywania prowokuje i osiąga sukcesy! Skoczkowie i piłkarze piją mnóstwo alkoholu, palą, jedzą słodycze, a jednocześnie ciągle mówią, jak to się muszą poświęcać diecie. Nie potrafię tego zrozumieć. Zwłaszcza to palenie jest dla mnie szokujące, toż dziecko w podstawówce wie, jak to zmniejsza wydolność oddechową. Jak się piłkarzowi płaci 150 tysięcy euro miesięcznie, to chyba można od niego wymagać, żeby przez te kilka lat grania w danym klubie nie tykał papierosów?
      • bupu Re: Piłkarsko 05.06.13, 20:08
        melomanka87 napisał(a):


        > Od dawna mnie to intryguje - jasne, dietetyk włosy by sobie wyrywał, ale co dru
        > gi znany sportowiec do tego wyrywania prowokuje i osiąga sukcesy! Skoczkowie i
        > piłkarze piją mnóstwo alkoholu, palą, jedzą słodycze, a jednocześnie ciągle mów
        > ią, jak to się muszą poświęcać diecie. Nie potrafię tego zrozumieć. Zwłaszcza t
        > o palenie jest dla mnie szokujące, toż dziecko w podstawówce wie, jak to zmniej
        > sza wydolność oddechową. Jak się piłkarzowi płaci 150 tysięcy euro miesięcznie,
        > to chyba można od niego wymagać, żeby przez te kilka lat grania w danym klubie
        > nie tykał papierosów?

        Palącego skoczka sobie nie przypominam, acz wiem, że panowie lubią od czasu do czasu wypić. Z piłkarzami bywa różnie, ale generalnie jest tak, że ci, którzy olewają dietę i zdrowy tryb życia, mają problemy, nawet jak są geniuszami. Patrz Maradona, czy Ronaldo (ten brazylijski), którzy kończyli kariery kulając się po boisku z wielkimi brzuchami, Ronaldinho, który o mało nie zaprzepaścił kariery z kretesem, przez imprezy, chlanie i żarcie czego popadnie i dopiero niedawno wrócił do przyzwoitej formy, Wojciech Kowalczyk, człek utalentowany, który szanse na większą karierę utopił w butelce... A z drugiej strony jest mnóstwo takich futbolistów, którzy tej diety i zaleceń faktycznie przestrzegają. Tylko jak się patrzy na futbol jedynie w perspektywie żal się Panie zawodowców z polskiej ligi...
    • kajaanna Re: Piłkarsko 05.06.13, 20:31
      Jest reklama dezodorantu! i240.photobucket.com/albums/ff174/ines_zaikova/COLLECTION%20%20under%20construction/GLOSSY%20PAGES%20A/ADIDAS/bth_AdidasAction32006esp.jpg
    • sanciasancia Re: Piłkarsko 05.06.13, 23:22
      > Weźmy "Sprężynę". Połowa czerwca 2008 roku, Józef jedzie z ojcem na biwak. Tylk
      > o że akurat wtedy trwały mistrzostwa Europy (zaczęły się 7 czerwca), kończyła s
      > ię faza grupowa i ręczę, że żadnego kibica na żaden biwak pod namiot wtedy by n
      > ie wyciągnięto, nawet w dziesięć par wołów. Więcej, w książce nie pojawia się n
      > awet wzmianeczka o mistrzostwach. Józwa taki kibic i mu to umknęło?
      U Borejków telewizora się nie ogląda.
      > Dalej, w pokoju Józwy wiszą plakaty różnych drużyn oraz zdjęcie Zinedine Zidane
      > 'a, reklamującego dezodorant.
      Stawiam na spuściznę po latach 80-tych, kiedy strasznie trudno było o plakat idola (profesji dowolnej). Taki z reklamą dezodorantu byłby wtedy na wagę złota.
      • taka_prawda500 Re: Piłkarsko 06.06.13, 03:29
        > U Borejków telewizora się nie ogląda.

        Mógł oglądać u Dziuby, bądź stream w internecie. Ja też nie mam telewizora (zepsuł się i się przyzwyczaiłam do braku, a z czasem polubiłam ów brak jak również oszczędności, kiedy nie muszę płacić za kablówkę, a tylko za tani net), a kibicem sportowym jestem maniakalnym, streamów z transmisjami ci u nas dostatek;) Wszystkie ulubione dyscypliny od żużla poczynając, poprzez sporty zimowe, siatkówkę, snookera, a na piłce nożnej kończąc w ten sposób oglądam:) Ewentualnie chodzę do pubu sportowego, kiedy mam ochotę pokibicować w towarzystwie:)

        > > Dalej, w pokoju Józwy wiszą plakaty różnych drużyn oraz zdjęcie Zinedine
        > Zidane
        > > 'a, reklamującego dezodorant.
        > Stawiam na spuściznę po latach 80-tych, kiedy strasznie trudno było o plakat id
        > ola (profesji dowolnej). Taki z reklamą dezodorantu byłby wtedy na wagę złota.

        W latach 80-tych, kiedy moja mania sportowa już trwała dość długo (tatuś mnie posadził przed telewizorem, gdzie leciał jakiś sport podobno w wieku lat dwóch, nie mogłam oderwać oka od transmisji i tak mi zostało - w 1973 odbywały się mecze eliminacyjne do MŚ 1974 w Niemczech gdzie medal zdobyliśmy i podejrzewam, że to musiało być to), jakoś nie miałam problemów ze zdobyciem plakatów sportowych, w szkole kwitł handelek plakatami z mało wówczas dostępnych zagranicznych czasopism i nigdy bym nie powiesiła takiego z dezodorantem;-)

        A "zapomnienie" o Euro w 2008 jest wielkim błędem autorki, jeżeli Józin jest prawdziwym kibicem, nie wyjechałby nigdzie w dzień meczowy. Chyba, że były to dwa dni wolne pomiędzy półfinałem a finałem, bo takie istnieją, ale nie mam terminarza tamtych rozgrywek, żeby to sprawdzić. Akurat dokładnie w tamtym czasie kolega zaprosił kilka osób na imprezę na działkę i nie pojechałabym tam, gdyby mi nie przysiągł, ze znajduje się tam telewizor i będę mogła obejrzeć mecz finałowy:)
        • bupu Re: Piłkarsko 06.06.13, 16:25
          taka_prawda500 napisała:

          > A "zapomnienie" o Euro w 2008 jest wielkim błędem autorki, jeżeli Józin jest pr
          > awdziwym kibicem, nie wyjechałby nigdzie w dzień meczowy. Chyba, że były to dwa
          > dni wolne pomiędzy półfinałem a finałem, bo takie istnieją, ale nie mam termin
          > arza tamtych rozgrywek, żeby to sprawdzić. Akurat dokładnie w tamtym czasie kol
          > ega zaprosił kilka osób na imprezę na działkę i nie pojechałabym tam, gdyby mi
          > nie przysiągł, ze znajduje się tam telewizor i będę mogła obejrzeć mecz finałow
          > y:)

          Z kalendarzem rozgrywek i "Sprężyną w łapie:

          Pałysy i Miągwa pojechały na biwak 13 czerwca, na trzy dni. Wtedy akurat trwała faza grupowa. Trzynastego Holandia grała z Francją, dla tej drugiej, po sensacyjnym remisie z Rumunią to był mecz o przetrwanie. Czternastego Szwecja (Ibra!) grała z Hiszpanią, która wtedy właśnie z pieśnią na ustach i w pięknym stylu rozpędzała się w drodze po mistrzostwo. Jak oni grali to jest poezja tańczona i rasowy kibic powinien był to oglądać z wypiekami. Grali także obrońcy tytułu, Grecy, z Rosją, ale Helleni to są straszliwi mordercy futbolu i nie znam osoby, która by na ich meczach nie zasypiała ;). Piętnastego było spotkanie Szwajcaria - Portugalia, ta ostatnia, dość sensacyjnie, zebrała po krzyżach 0:3. Ale Portugalia to wiadomo, CR7, Deco, Pepe, Simao, no tego się nie odpuszcza na rzecz moczenia kija w wodach bieżących lub stojących. Tego samego dnia grał też mój ulubieniec imprezy, mianowicie Turcja, mierząc się z Czechami, też bardzo ciekawy pojedynek, więc było z czego wybierać. Rasowy kibic powinien był być przyklejony do telejajca, względnie kompa, na mur, beton i żelazo. Oraz piłka nie powinna mu wychodzić z mózgu, że tak to ujmę.
          • taka_prawda500 Re: Piłkarsko 06.06.13, 17:28
            > Pałysy i Miągwa pojechały na biwak 13 czerwca, na trzy dni. Wtedy akurat trwała
            > faza grupowa. Trzynastego Holandia grała z Francją, dla tej drugiej, po sensac
            > yjnym remisie z Rumunią to był mecz o przetrwanie. Czternastego Szwecja (Ibra!)
            > grała z Hiszpanią, która wtedy właśnie z pieśnią na ustach i w pięknym stylu r
            > ozpędzała się w drodze po mistrzostwo. Jak oni grali to jest poezja tańczona i
            > rasowy kibic powinien był to oglądać z wypiekami.

            Oglądałam. Z wypiekami ;-)

            > Grali także obrońcy tytułu, G
            > recy, z Rosją, ale Helleni to są straszliwi mordercy futbolu i nie znam osoby,
            > która by na ich meczach nie zasypiała ;).

            Nie oglądam meczy Greków w ramach protestu po zabraniu Portugalczykom tytułu ME w 2004 roku, wrrrrrrrrrrrrr........

            > Piętnastego było spotkanie Szwajcaria
            > - Portugalia, ta ostatnia, dość sensacyjnie, zebrała po krzyżach 0:3. Ale Port
            > ugalia to wiadomo, CR7, Deco, Pepe, Simao, no tego się nie odpuszcza na rzecz m
            > oczenia kija w wodach bieżących lub stojących.

            Portugalia, wiadomo, piękna piłka i moja ukochana drużyna, no i to były chyba ostatnie mistrzostwa, w których grał fantastyczny Nuno Gomes...?

            > Tego samego dnia grał też mój ul
            > ubieniec imprezy, mianowicie Turcja, mierząc się z Czechami, też bardzo ciekawy
            > pojedynek, więc było z czego wybierać. Rasowy kibic powinien był być przyklejo
            > ny do telejajca, względnie kompa, na mur, beton i żelazo. Oraz piłka nie powinn
            > a mu wychodzić z mózgu, że tak to ujmę.

            Nie powinna. Autorka dała plamę nie zauważając w ogóle faktu Mistrzostw Europy. Ciekawe, czy tak samo będzie, jeśli akcja "Wnuczki" toczyć się będzie w 2012? Zapomni o POLSKIM Euro? ;-)
            • j_a_ch Re: Piłkarsko 06.06.13, 17:42
              > Zapomni o POLSKIM Euro? ;-)

              Spodziewam się raczej opisów Poznania podczas Euro, ku pamięci. Ale sam temat w kontekście Józka-kibica będzie tradycyjnie potraktowany po łebkach...chyba, że ten wątek się przysłuży uniknięciu paru baboli ;)
              • nessie-jp Re: Piłkarsko 06.06.13, 19:33
                > Spodziewam się raczej opisów Poznania podczas Euro, ku pamięci.

                A ja się spodziewam opisu tego, jak Strasznie i Źle było w Poznaniu z powodu tego Strasznego i Złego (oraz Zachodniego i Unijnego oraz Tłumnego) Euro.

                Będziemy mieli opisy tratujących się z nienawiścią ludzi, odpychających bezmyślnie drżącą z rozpaczy Gabrielę. Będziemy czytać o tłumach, które gapią się szklanym a bezmyślnym wzrokiem w telebimy, a ani oka nie wzniosą ku POMNIKOWI MICKIEWICZA. Będzie o podartych rajstopach, bójkach, stosach śmieci, ohydnym odejściu od tradycji, która zakłada, że latem w oknach całego miasta kwitną znudzone babuleńki z łokciami na poduchach, a ulicą co najwyżej przetoczy się powiew wietrzyka i przejedzie na klekoczącym rowerze jeden listonosz... Będzie o korkach z powodu Euro, brakch z powodu Euro, objazdach z powodu Euro i ogólnej apokalipsie z powodu Euro. I zadeptanych trawnikach. I wykupionych napojach wyskokowych. I ryczących autokarach z ryczącymi kibicami.
                • 3piota Re: Piłkarsko 06.06.13, 21:19
                  nessie-jp napisała:
                  > A ja się spodziewam opisu tego, jak Strasznie i Źle było w Poznaniu z powodu te
                  > go Strasznego i Złego (oraz Zachodniego i Unijnego oraz Tłumnego) Euro.

                  I te straszne fajerwerki, których mała Mila się boi.
            • bupu Re: Piłkarsko 06.06.13, 17:45
              taka_prawda500 napisała:

              > Portugalia, wiadomo, piękna piłka i moja ukochana drużyna, no i to były chyba o
              > statnie mistrzostwa, w których grał fantastyczny Nuno Gomes...?

              A zgadza się, to były ostatnie mistrzostwa Nuno, lub jak mawia red. Szpakowski, Niunio Gomesa. Tym bardziej Józwierz winien oglądać, no chyba, że nie cierpi Portugalczyków.

              > Nie powinna. Autorka dała plamę nie zauważając w ogóle faktu Mistrzostw Europy.
              > Ciekawe, czy tak samo będzie, jeśli akcja "Wnuczki" toczyć się będzie w 2012?
              > Zapomni o POLSKIM Euro? ;-)

              To by była tym większa wtopa, że przecież trzy mecze tamtych rozgrywek odbyły się w Poznaniu właśnie. Dwa z nich rozgrywali Włosi i można makaroniarzy nie lubić, ale nie pójść obejrzeć w akcji Pirlo, czy Buffona, kiedy się jest namiętnym kibicem?
              • dziennik-niecodziennik Re: Piłkarsko 06.06.13, 18:12
                > ale nie pójść obejrzeć w akcji Pirlo, czy Buffona, kiedy się jest namiętnym
                > kibicem?

                jeszcze trzeba miec bilety...
                • ginny22 Re: Piłkarsko 06.06.13, 18:21
                  To chociaż w strefie kibica... ;)
                  Ach, wspomnienia rzewne mnie opadły - równo rok temu patrzyłam na przeeurowy trening Holendrów...
                  • iwoniaw W strefie kibica? Oszalałaś?! ;-) 06.06.13, 18:58
                    Toż tam na pewno troglodyci bez czółek i łaciny prymitywnie ryczą i kisielek z mózgu już sama obecność telebimu robi :-D
                    • ginny22 WIEM :D 06.06.13, 20:00
                      I piwo piją! :D I dlatego wizja Józinka oglądającego tam mecz jest tak kusząca.
                      • bupu Re: WIEM :D 06.06.13, 20:09
                        ginny22 napisała:

                        > I piwo piją! :D I dlatego wizja Józinka oglądającego tam mecz jest tak kusząca.

                        Niech Idusia sprawdzi w którym markecie mają promocję na sarepską...
        • sanciasancia Re: Piłkarsko 06.06.13, 21:26
          > Mógł oglądać u Dziuby, bądź stream w internecie. Ja też nie mam telewizora (zep
          > suł się i się przyzwyczaiłam do braku, a z czasem polubiłam ów brak jak również
          > oszczędności, kiedy nie muszę płacić za kablówkę, a tylko za tani net), a kibi
          > cem sportowym jestem maniakalnym, streamów z transmisjami ci u nas dostatek;)
          No ja to wiem, ale MM oglądanie transmisji meczu chyba się w głowie nie mieści.
    • kosheen4 Re: Piłkarsko 06.06.13, 19:54
      Konstrukcja Józinka-fana piłki nożnej powstała na często stosowanej zasadzie pt. Jak Małgorzata Musierowicz wyobraża sobie... (tutaj) fanów piłki nożnej.
      Bez znajomości tematu, bez realizmu, bardzo powierzchownie.
    • kajaanna Re: Piłkarsko 06.06.13, 20:41
      Nessie godzinę temu napisała to właśnie, jak sobie wyobraziłam wtręty-wstręty o EURO.

      Lecz chodzi za mną rozwinięcie tematu pijanej zgrai kibiców przewalających się przez miasto, niszczących co popadnie...
      Może wyszedłby z tego dramat rodzinny pt: "wredna, reżimowa policja zaaresztowała niewinnego Józinka, gdy z Wiarą wracał szczęśliwy z meczu i niechcąco przewrócił betonowy kosz na śmieci i tak się nieszczęśliwie stało, że kogoś-tam z rozbitym łbem odwieźli do szpitala".

      Potem komiczny opis budzenia Marka, który jako neurochirurg musi asystować przy operacji, pacjent zdrowieje, gratuluje Markowi sukcesu i z wdzięczności wycofuje oskarżenie przeciwko Józinowi.

      Jak na telenowelę, całkiem dobre.
      • sanciasancia Re: Piłkarsko 06.06.13, 21:28
        "J jak Jeżycjada"?
      • j_a_ch Re: Piłkarsko 06.06.13, 21:47
        > Lecz chodzi za mną rozwinięcie tematu pijanej zgrai kibiców przewalających się
        > przez miasto, niszczących co popadnie...

        Sodomia i Gomoria :)
        A pamiętacie irlandzkich kibiców? Co to szukali żony za pomocą banera? Działo się w Poznaniu. Ciekawe jak MM to opisze i czy opisze, bo jak tak wszystko przewidzimy to kto wie...
        • taka_prawda500 Re: Piłkarsko 06.06.13, 23:12
          > Sodomia i Gomoria :)

          Powiem więcej - toż to APOKALIIIPSAAAAAAAA! ;-P

          > A pamiętacie irlandzkich kibiców? Co to szukali żony za pomocą banera? Działo s
          > ię w Poznaniu. Ciekawe jak MM to opisze i czy opisze, bo jak tak wszystko przew
          > idzimy to kto wie...

          Akurat irlandzcy kibice to najbardziej pozytywna grupa, poziomem kibicowania odwrotnie proporcjonalna do poziomu umiejętności piłkarskich swojej reprezentacji ;-)
          Zostało tu czarno na białym udowodnione, że MM czyta to forum, a wręcz się nim inspiruje, więc całkowicie pominąć Euro nie będzie mogła, bo da nam pożywkę do kolejnych porcji krytyki ;-P

          • nessie-jp Re: Piłkarsko 06.06.13, 23:23
            > Akurat irlandzcy kibice to najbardziej pozytywna grupa,

            Ale nie znają Mickiewicza, co ich totalnie przekreśla jako istoty ludzkie, wiesz.
            • bupu Re: Piłkarsko 06.06.13, 23:41
              nessie-jp napisała:

              > > Akurat irlandzcy kibice to najbardziej pozytywna grupa,
              >
              > Ale nie znają Mickiewicza, co ich totalnie przekreśla jako istoty ludzkie, wies
              > z.

              I na pewno nie umieją akcentować prawidłowo bezokoliczników łacińskich...
    • lavanta Re: Piłkarsko 06.06.13, 22:23
      Wiem, że Józek to hardkorowy kibic i w ogóle, ale może uznał, że od Euro ważniejsza będzie możliwość spędzenia czasu z wiecznie śpiącym ojcem, który akurat dostał urlop?
      • pavan Re: Piłkarsko 06.06.13, 22:39
        lavanta napisał(a):

        > Wiem, że Józek to hardkorowy kibic i w ogóle, ale może uznał, że od Euro ważnie
        > jsza będzie możliwość spędzenia czasu z wiecznie śpiącym ojcem, który akurat do
        > stał urlop?

        Sądzę, że w takim razie autorka nie oszczędziłaby kilometrowych opisów pełnych uniesień nad poświęceniem Józinka.
        • taka_prawda500 Re: Piłkarsko 06.06.13, 23:19
          > Sądzę, że w takim razie autorka nie oszczędziłaby kilometrowych opisów pełnych
          > uniesień nad poświęceniem Józinka.

          A może przy tej okazji w końcu uczłowieczy śpiocha i pójdą razem na mecz? Ech, rozmarzyłam się... ;-)
    • molly_bloom Re: Piłkarsko 08.06.13, 11:53
      O! A propos! Dla mnie Józin ma od dawna twarz Rooney'a.
      • melomanka87 Re: Piłkarsko 08.06.13, 14:20
        Ale nie charakter. Józin to przecież najwierniejszy z rycerzy.
      • bupu Re: Piłkarsko 08.06.13, 17:15
        molly_bloom napisała:

        > O! A propos! Dla mnie Józin ma od dawna twarz Rooney'a.

        Ale Rooney nie jest rudy. Piegowaty jak indycze jajo, owszem, ale zwyczajny szatyn.
    • kajaanna Re: Piłkarsko 08.06.13, 17:29
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14052987,List_do_kibica_Legii___Czy_Ciebie_cokolwiek_obchodzi__.html#TRLokWarsTxt?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Warszawa
      • kajaanna Re: Piłkarsko 08.06.13, 17:33
        Wiem, że to o Legii, a nie o Wierze Kolejorza, ale...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka