mana_mana
06.05.07, 16:04
Śpiewam wszędzie - w autobusach, na wykładach, w tunelach <niezła akustyka>
oraz oczywiście w łazience... Wylegiwanie się w wannie sprzyja katowaniu
twórczości Celine Dion, której szczerze nie znoszę. Naprzemienne natryski zaś
sprzyjają uprawianiu bardziej energetycznych kawałków.
Moj number 1 to "Closer" NIN
"...I wanna fuck you like an animal..."