Dodaj do ulubionych

Martin Gore "Counterfeit 2"

IP: *.crowley.pl 06.06.03, 08:34
Well, I think that Martin is absolutely fantastic!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Useless Pani Miłko... IP: *.usr.onet.pl / 192.168.1.* 06.06.03, 09:18
      Szkoda, że podchodzi Pani do recenzji tak analitycznie jak
      ginekolog do rodzącej. Nic to jednak. Nie przesadzałbym z tym
      decade ukrytym pod splotami włóczkowej czapki, czy też marsie na
      czole, jako efektu doświadczeń życiowych. Idąc tą drogą łatwo
      zapędzić sie w kozi róg i stwierdzić, że "Oh my love it's for
      the first time in my life" to wyznanie pierwszej miłości Gora,
      która wykiełkowała gdzieś pomiędzy pomysłem a wydaniem płyty. No
      chyba, że jest to miłość do samego siebie...
    • Gość: Little Big Disease Re: Martin Gore IP: 62.244.153.* 06.06.03, 14:58
      Jak dla mnie doskonała płyta, bardzo nastrojowa i klimatyczna...
      pzdr
      LBD
    • Gość: emjay Re: Martin Gore IP: *.tvgawex.pl 13.06.03, 11:06
      Martin powiedział że nie wypada mu pisać nowych piosenek dopóki
      jest w zespole dla mnie troche za spokojna płyta według mnie
      panowie zostali trochę uśpieni
    • Gość: L3pp4 Re: Martin Gore 'Counterfeit 2' IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 20:03
      Heheh, płyta daje radę, co prawda ciutkę zbyt nastrojowa i uboga brzmieniowo,
      ale żeby zaraz tak się podniecać pisząc recenzję w Wybiórczej to już lekka
      pzresada smile

      Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: padula Re: Martin Gore 'Counterfeit 2' IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 09:30
        martin nagrał sobie płytkę, żeby lekko się rozlużnić po długiej
        trasie "excitera".
        to lużne interpretacje kawałków które wpadły mu ucho czasem dobór wydaje sie
        zaskakujący ( swoją drogą facet jest osuchany- rożnorodność !!! )
        elektroniczne plamy plus jego chłopięcy głos dają dość intrygujący efekt ale
        raczej wyciszony na jesienne i zimowe wieczory.to jego działka i jego wybory po
        ponad 20 latach w show biznesie facet ma do tego święte prawo. traktujmy to jako
        oddzielne poletko pana Gora, chociaż wydaje mi się że wraz z upływem lat płyta
        ta będzie nabierać rumieńców.a tak nawiasem mówiąc czy po "speak and spell
        i"broken frame "
        ktoś mógł się spodziewać że wyrośnie nam z tych cukierkowatych melodii artysta
        tego formatu .pozdrawiam i zapraszam do uważnego słuchania "counterfeit 1 i 2"
        padula
        • Gość: Little Big Disease Re: Martin Gore 'Counterfeit 2' IP: 62.244.153.* 26.06.03, 10:26
          Gość portalu: padula napisał(a):

          > a tak nawiasem mówiąc czy po "speak and spell
          > i"broken frame " ktoś mógł się spodziewać że wyrośnie nam z tych
          cukierkowatych melodii artysta tego formatu
          > padula

          Z całym szacunkiem... Speak and Spell to jednak (poza dwoma wyjątkami) płód
          Vince'a Clarka... A A Broken Frame... ma już wyczuwalny nastrój, to nie jest
          tylko składanka z przebojami... Jak dla mnie po wielu wielu latach My Secret
          Garden czy The Sun and the Rainfall wciąż zachwoują swój czar i piękno...

          pzdr

          LBD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka