Kreślę te słowa patrząc na ten problem z perspektywy conajmniej 12 lat...
Tyle lat upłynęło bowiem od momentu, gdy poraz pierwszy zwróciłem uwagę na
zespół, który - mogę to śmiało napisać - miał znaczący wpływ na moje życie i
sposób postrzegania świata. Który rozpoczął trwającą do dziś fascynację
najbardziej wyrazistym i bezkompromisowym stylem muzycznym - METALEM. Piszę
to z dystansem, z pozycji człowieka, który w temacie Metallica przeszedł
wszystkie poziomy wtajemniczenia: od początkowej fascynacji, poprzez
bezgraniczne uwielbienie, złość, obojętność, aż w końcu ciekawość. Dziś
spróbuję przeanalizować pokrótce przyczyny (a raczej przyczynę) dla której
wszystkie wyżej wymienione stany emocjonalne miały miejsce...
1. Jason Kto?
Jaka była Metallica przed śmiercią Cliffa Burtona? Niepoważna. Stanowiła
grupę 4 osób, która oprócz grania muzyki, przede wszystkim piła, stukała
panienki i robiła jaja. Muzyka była ostra i ponura (na Masterce wręcz
złowieszcza), lecz nie miała przełożenia na codzienne życie ich twórców. Ich
mottem nie była bowiem często goszcząca w tekstach śmierć, lecz zabawa.
Niestety pewnej nocy śmierć się zmaterializowała...
Po śmierci Burtona, Metallica zaczęła się zastanawiać. Pozostali jej
członkowie zaczęli dojrzewać do pewnych spraw. Trudno jest na to
odpowiedzieć, na ile wybór nowego basisty był pod pewnymi względami w pełni
świadomy? Fakt jest faktem, nowo mianowany basista był absolutnym
zaprzeczeniem starego kumpla. Czego James Heatfield nie raz dał w przyszłości
wyraz...
Metallica zaczęła dojrzewać. Zaczęła myśleć na pewne sprawy z zupełnie innej
perspektywy. Ciekawy jestem czy tytuł i okładka kolejnej płyty miała związek
ze śmiercią Cliffa? ...sprawiedliwość dla wszystkich. Sprawiedliwość jest
ślepa.
2. Kto pierwszy obciął włosy?
"...and justice for all" był albumem na przetrwanie. Moim zdaniem bardzo
dobrym (the best of Metallica for me!), ale nic nie wnoszącym w rozwój
zespołu. Kontynuacją "Master of puppets". To co najważniejsze miało dopiero
nastąpić.
Jason Newsted wniósł do zespołu spokój. Chłopaki wciąż nadal ostro balowali,
lecz bal pozbawiony był już szaleństwa. Newsted stał się katalizatorem.
Metallica przestała iść na całość. Na całość chodzili z Burtonem, teraz to
nie było już to... Wraz z takim podejściem, zaczęła zmieniać się również
mentalność. Jeżeli jesteś bezkompromisowy rozróżniasz tylko dwa kolory: czrny
i biały. Czarno-biała jest również twoja twórczość. Albo tworzyś coś
wybitnego, albo tworzysz gówno. Metallica zaczynała szarzeć... Paradoksalnie
następny (najlepszy?) album zyskał miano czarnego. Metallica wstąpiła na
niedostępne dla niej do tej pory szczyty. Dostąpiła nie znanej do tej pory
słąwy. I coraz bardziej i bardziej traciła na wyrazistości. Aż w końcu
nastąpił punkt przełomowy. Jason Newsted jako PIERWSZY z metalowej
wierchuszki obciął włosy. Akt symboliczny. Wraz z nim na świat przyszedł
jasnoszary "Load".
3. The White, The Whiter and The Whitest
Nieprawdą jest że Metallica się sprzedała, że zaczęła zarabiać pieniądze i
położyła penis na swoich fanach. Wszyscy członkowie Metallicy uznali że droga
którą obrali jest po prostu właściwa. "Prawdziwi fani zrozumieją" - myśleli.
Lecz oni po prostu zdziadzieli... W pewnym momencie zaczęli refleksyjnie
patrzeć na swoje życie, zaczęli się zastanawiać i filozofować. Z dawnej
bezkompromisowości nie zostało ani śladu. Nie stać ich było na prawdziwy
gniew i muzyczną agresję. Bo i przeciw czemu mieliby się gniewać. Odnieśli
sukces. Stali się żywą legendą... Kazik Staszewski napisał: "najbardziej
wiarygodny jest artysta głodny".
Jak to się ma do Newsteda? Jason cały wolny czas poświęcał na brzdąkanie
bluesa. O ile pamiętam Metallica jako pierwsza wprowadziła do metalu
stylistykę, rytm i tempo punk-rocka. Taa... blues vs. punk. Czas na "Reload".
Chłopaki! A pamiętacie granie w garażu?
4. Mike - Muir - Suicidal - Tendencies
Jak wyglądał sytuacja Metallicy w XXI wieku?
- prekursor thrashu, klasyk gatunku - twórca antymetalowego "Load"
- bezkompromisowi anarchisci metalu - grabarze Napstera
- "Creeping death" - "Mama Said"
Dla wielu symbol upadku, tzw. komercji i zaprzedania własnych ideałów.
Problemy osobiste (przedewszystkim Heatfielda). I brak nadzieji na poprawę...
I wtedy Jason Newsted podjął decyzję... 17.01.2001 oznajmił że po 15 latach
odchodzi. Koniec Metallicy? NIE!!! Nowy początek!!!
Nareszcie (sorry za to słowo

powrócił gniew, frustracja. Powróciły
PRAWDZIWE METALOWE emocje!!! Powstał album taki jak kiedyś. Ostry, szybki i
BEZKOMPROMISOWY. Ale najważniejsze nastąpiło dopiero po sesji nagraniowej.
Nowym basistą mianowany został Robert Trujillo. Ten kto nie jest pewien czego
można się po nim spodziewać niech jeszcze raz spojrzy na tytuł
tego "rozdziału". Jeżeli w dalszym ciągu nic mu to nie mówi, tzn. że ma
jeszcze sporo lat do matury...
Gdy po raz pierwszy ujrzałem Roberta na żywo w barwach Metallicy na
(niesławnym) MTV Icon, zwątpiłem... To jest ktoś idealny na to miejsce.
Prawdziwy metalowy zwierzak. Wulkan energii. No i niech takiemu schabowi
spróbuje podskoczyc Heatfield (nawet na nowo najebany

. Oto dlaczego mogę
być optymistą. Oto dlaczego mogę uwierzyć na nowo w Metallicę. Po prostu
grajacy tam ludzie to prawdziwi metalowcy. Jak kiedyś...
Good bye Jason. Było jak było, na szczęście trwało tylko 15 lat.