teddy4
25.07.03, 15:30
Widziałem wczoraj "W poniedziałek rano" Otara Iosselianiego. Jak dla mnie -
uczta. Film pogodny, w którym nie pada zbyt wiele słów, utkany ze wspaniałych
scenek w ktrych reżyser przekonywująco udowadnia jak wspaniałym jest
obserwatorem. Zdecydowanie nie jest to komedia - wbrew temu, co napisano w
niektórych gazetach i reklamówkach dystrybutora.
Parę scen z gatunku ROTFL : epizod z babcią klozetową, dorabianie ideologii
do postaci smoka z obrazu i przede wszystkim postać prawdziwego wenecjanina
(granego przez reżysera).
Jak ktoś jeszcze nie widział - to polecam.