Dodaj do ulubionych

świąteczna gitara

13.12.07, 18:00
Witam. Chciałbym kupić sobie gitarę elektryczną. Uczyłem się na klasycznej,
ale mam zamiar przerzucić się na elektryka. Jakie gitary kupić w przedziale
cenowym 700-1200 zł? Jaki piec będzie dobry? Nie chcę nic odlotowego, raczej
do nauki, ale nie odpowiadają mi jakieś "gitarowe ochłapy". Proszę o odpowiedź
i z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • johnny-kalesony Re: świąteczna gitara 14.12.07, 03:05
      To zleży od tego, co jak chcesz grać. Generalnie jednak polecam unikać gitar
      marki Cort, w których masowo gustują licealni młodziankowie det-metalowi, nie
      wychodzący w trakcie swojej kariery poza dwa schematy akordowe i gigantycznie
      hałasujący przester.
      Acha - kupno Squiera również nie ma sensu. Podobno marka zepsuła się koszmarnie ...

      Od bodajże roku, może trochę dłużej, istnieje na naszym rynku marka Richwood,
      która rzekomo wytwarza znakomitej jakości kopie gitar Gibsona i Stratocastera.
      Nie wiem, nie grałem, nawet nie widziałem z bliska, czytałem jednak wypowiedzi
      gitarzystów na forach, w których sporo było pochlebnych opinii.

      Co do wzmacniacza - rzecz ma się podobnie jak z gitarami. Wiele zależy od Twoich
      preferencji brzmieniowych, stylistycznych. Polecam jednak unikać - jak rozumiem
      ma to być czysto domowy piecyk o mocy rzędu 10-15 W - modeli Marschalla, który
      zupełnie nie przykłada się do jakości brzmienia najmniejszych modeli, traktując
      je jak zabawki. A ceny ma od konkurencji wyższe.



      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • Gość: luukasz4 Re: świąteczna gitara IP: *.med.uni-heidelberg.de 17.12.07, 14:57
        www.gitara.pl
        i forum
    • spastic Re: świąteczna gitara 18.12.07, 05:06
      Podobno bezapelacyjnie w relacji cena/jakosc wygrywa Yamaha z modelami serii
      Pacifica.
      I tu, poleca sie kupić jakas uzywke.
      Takze nie nalezy spodziewac sie jakiegos badziewa po Epiphone (w uproszczeniu:
      tansza marka Gibsona).

      Zamiast pieca sugeruje zakup procesora (symulatora wzmacniaczy i efektow) w
      rodzaju POD, Guitar Port, Tone Port - firmy Line6.
      • warhamster procesora? 18.12.07, 09:23
        > Zamiast pieca sugeruje zakup procesora (symulatora wzmacniaczy

        napisz plz o tym więcej, co ta za procesor i od czego będzie głośnik ??
        • spastic Re: procesora? 20.12.07, 01:06
          nie chce sie rozpuisywac, w sieci sporo jest na ten temat, łatwo znalezc
          wpisujac nazwe producenta (firma Line6, www.line6.com) czy tez produktu:
          POD - rewolucyjny procesor efektow i (glownie!) symulator wzmacniaczy
          gitarowych. Mozna go podpiac pod zwykly wzmacniacz w wiezy czy pod kompa i
          uzywac swietnych symulacji znanych paczek marshalla, Mesa Boogie czy VOX.

          POD to byl poczatek po nim pojawily sie urzadzenia takie jak Guitar Port czy
          Tone Port (wymagajace juz uzywania wlacznie z komputerem) wiecej w sieci.

          Symulatory Line6 maja duzo zwolennikow oraz przeciwnikow, ale napewno to
          technlogia rewolucyjna, a nazwiska "wielkich" swiata gitary ktorzy uzywaja tego
          stuffu mowia same za siebie.

          Taki np Pocket POD czy tone Port GX to juz naprawde niewielki pieniadz:
          allegro.pl/item283378159_nowy_line6_pocket_pod_wys_gratis_zob_video_.html
          allegro.pl/item286015095_line_6_tone_port_gx_gitarowy_interfejs_audio_usb.html
          • johnny-kalesony Re: procesora? 20.12.07, 03:01
            "Wewnątrz zawarte jest ponad 300 brzmień, z których korzystają takie gwiazdy,
            jak Maron 5, P.O.D., 311, Hoobastank i wielu innych."

            A ja się zastanawiałem dlaczego te kapelki brzmią tak tandetnie ... big_grin

            Wracając do rzeczy. Nie wiemy, jakim ostatecznym, całkowitym budżetem dysponuje
            pytający. Czy 1200 zł. to suma przeznaczona tylko na gitarę, czy zarówno na
            instrument jak i pozostały sprzęt. Jeżeli jest to tylko pułap cenowy gitary, to
            jako wzmacniacz polecam 15-watowego Laneya LX20 (około 300 zł.) - brzmi czysto,
            naturalnie, bardzo klasycznie, przesterów po nim nie należy się spodziewać. Do
            niego polecam zaopatrzyć się w małą, ładną zabawkę, która bardzo wiele potrafi i
            - ku mojemu zaskoczeniu - brzmi bardzo "lampowo", chociaż jest elektroniczna.
            Mam na myśli multiefekt Korg AX5G (około 300 zł.). Można wydobyć z niej cały
            ogrom brzmień, efektów, które grają naprawdę bardzo naturalnie. Piszę to jako
            zdeklarowany gitarowy purysta i przeciwnik elektroniki.


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • johnny-kalesony Korekta, korakta ... 20.12.07, 03:14
              Pomyliłem się. Pisząc o wzmacniaczu miałem na myśli Laneya LG20R a nie LX20. LX
              brzmi bardziej ostro, jak dla mnie - zbyt mało neutralnie, za bardzo
              metalicznie, "spiczasto". Za dużo dodaje od siebie.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • spastic Re: Korekta, korakta ... 20.12.07, 15:44
                ja nie wiem jak brzmi laney (a rooozne opinie o tej marce slyszalem) wiem tylko
                ze gdy porownywalem sound strata na lampowej labodze raduli a brzmienia jakie
                wydobywalem z guitarporta, to taka laboga sie nie umywa.
                Czy The Edge tez brzmi tandetnie?

                Zeby bylo jasne, nie jestem az takim zwolennikiem "cyfry" by uwazac ze zastapi
                ona analogowe instrumenty/wzmacniacze, ale jesli to kwestia budzetu to warto
                rozwazyc. Zwlaszcza ze jesli wierzyc opowiesciom, to "slepe" testy dawaly
                baardzo niejednoznaczne wyniki czesto nie odrozniano cyfry od oryginalu.
    • Gość: mateusz Re: świąteczna gitara IP: *.agora.pl 18.12.07, 15:02
      Nie sądzę żebyś mógł sobie kupić gitarę za 1200zł i jeszcze do tego z piecem.
      Nie żeby takich nie było ale 1200 zł to absolutne minimum. To jest tak jak z
      jazdą kiepskim i dobrym samochodem. Z kiepskiego chcesz jak najszybciej uciec a
      z dobrego nigdy byś nie wysiadał. I jeśli gitara jest twoją na prawdę wielką
      pasją zbierz jeszcze trochę pieniędzy a stanie się twoją miłością.
    • alpenstock Re: świąteczna gitara 19.12.07, 10:59
      wnioskując z Twojej wypowiedzi, jesteś gitarzystą grającym do tej
      pory na bardzo specyficznym instrumencie tzn. gitarze klasycznej,
      która jak wiadomo ma szerszy gryf od elektrycznej i do tego
      plastikowe struny. Będziesz miał poważny problem z "ujarzmieniem"
      elektryka, czyli będzie Ci przeszkadzało to, że korpus jest mały i
      gryf za cienki. Na początku grając na elektrycznej będziesz miał
      wrażenie, że ta gitara wypada Ci z rąk. Dlatego też na początek
      radziłbym Ci kupić gitarę a'la jazzową tzn. z dużym korpusem i z
      szerszym gryfem od gitar typowo "rockowych" czy "metalowych". Taką
      gitarę mozesz kupic juz za ok. 1500-1700 zł z firmy Ibanez.
      Dodatkowo gitary te mają ciepłe i głębokie brzmienie co powinno Ci
      przypaść do gustu biorąc doświadczenie z gitary klasycznej. Domyslam
      sie takze, ze nie masz doswiadczenia w graniu na stojaco bo na
      klasyku sie tak nie gra wie raczej taka gitara jazzowa bedzie leżała
      Ci bardziej. Ma ona wiekszy korpus i jest grubsza wiec lepiej
      przypominająca klasyczną. A za 1200 pln to mozesz jedynie kupic
      jakąś rockówke co brzmi jak zażynane prosię. Lepiej dozbieraj troche
      kasy lub weź reszte na raty a kup cos lepszego tak jak radził tu mój
      przedmówca bo w innym przypadku sie zniechęcisz tylko zamiast
      pokochac gre na tym instrumencie.
      Co do pieców - to jest taki wybor, ze glowa moze zabolec od tego.
      Ale kieruj sie marką głośnika jaki jest tam wbudowany np. celestion
      itp. bo to daje tak naprawdę odpowiedni "sound". Do brzmienia
      jazzowego nalepsze są piece lampowe z głośnikami vintage ale to juz
      jest bariera cenowa rzedu powyzej 3 tys. pln.
      • johnny-kalesony Re: świąteczna gitara 20.12.07, 03:20
        alpenstock napisał:

        > wnioskując z Twojej wypowiedzi, jesteś gitarzystą grającym do tej
        > pory na bardzo specyficznym instrumencie tzn. gitarze klasycznej,
        > która jak wiadomo ma szerszy gryf od elektrycznej i do tego
        > plastikowe struny. Będziesz miał poważny problem z "ujarzmieniem"
        > elektryka,

        O, nie sądzę, nie sądzę ... Sam kiedyś przeżywałem podobne rozterki i
        "przesiadka" zajęła mi bardzo mało czasu. Gitara klasyczna stawia znacznie
        większe wymagania, więc ktoś kto gra już parę, paręnaście lat na klasyku
        dysponuje wystarczającą "nadwyżką" techniki, żeby sobie z tym gładko poradzić.
        O wiele trudniejsza, o ile w ogóle możliwa, jest przeprowadzka w drugą stronę ...


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • alpenstock Re: świąteczna gitara 20.12.07, 10:27
          nie napisałem, że sobie z tym nie poradzi smile chciałem dać do
          zrozumienia, ze jednak inne gabaryty ma gitara elektryczna a inne
          klasyczna.

          ktoś kto gra już parę, paręnaście lat na klasyku
          > dysponuje wystarczającą "nadwyżką" techniki, żeby sobie z tym
          gładko poradzić.
          > O wiele trudniejsza, o ile w ogóle możliwa, jest przeprowadzka w
          drugą stronę .

          - myslę, że zarówno w jedną jak i w drugą stronę przesiadka będzie
          mieć swoje konsekwencje. Nie wazne czy przesiadasz sie z klasyka na
          elektryka czy odwrotnie. Jesli ktos gra regularnie kilkanascie lat
          na elektryku (mówię oczywiście o jazzie, bo tym sie zajmuje) to
          przesiadka na klasyka nie bedzie dla niego takze wielkim
          przeskokiem smile Gram zarówno na git. el. jak i na akustycznej oraz
          klasycznej (ostatnio nawet próbowałem na banjo smile
          • spastic Re: świąteczna gitara 20.12.07, 15:47
            wazne zeby nie byla to gitara (mowa o elektryku) o gryfie "sportowym" cienkim
            jak w przypadku szybkich Ibanezow (tfu!) zas jakis instrument o grubszym gryfie,
            wlasnie jak ktos juz powiedzial - cos takiego jak w gitarach hollow, semi-hollow
            czy gryf Les Paula a la 50's
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka