Dodaj do ulubionych

dlaczego muzyka klasyczna jest poważna?

05.06.08, 11:53
Pewien forumowicz na forum książki przypomniał mi, że w języku polskim często
muzykę klasyczną nazywa się muzyką poważną. Natychmiast pojawił się w moim
mózgu szereg pytań: dlaczego poważna? Czy w innych językach istnieją jakieś
tego odpowiedniki, czy to tylko język polski tak 'poważnie' traktuje klasykę?
Czy muzyka dawna wchodzi w skład muzyki poważnej? Z czego się takie określenie
wzięło? Są utwory smutne i wesołe, melancholijne i skoczne, figlarne i ponure,
ale jakoś nie mogę w pierwszej chwili wymyślić utworu, który określiłabym jako
poważny. Może to od tego, że garnitury trza kłaść, jak się idzie jej słuchać? ;-P
Obserwuj wątek
    • crannmer Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 12:21
      eeela napisała:

      > Czy w innych językach istnieją jakieś
      > tego odpowiedniki,

      To jest germanizm.

      AFIK pod koniec dziewietnastego wieku na obszarach niemieckojezycznych pojawilo
      sie rozroznienie na E-Musik (ernste Musik - powazna muzyka) i U-Musik
      (Unterhaltungsmusik - muzyka rozrywkowa). Z czasem doszlo jeszcze pojecie
      F-Musik - muzyka funkcjonalna.

      Tlem tego rozdzialu byly (jak zwykle) spory o stawki i tantiemy.

      Rownolegle do tego podzialu w polowie ubieglego wieku pojawil sie rozdzial na
      muzyke wysoka i niska, przy czym granica miedzy tymiz nie pokrywa sie z granica
      miedzy U i E.

      Sam rozdzial na E i U jest mocno nieostry, a nazwy pojec nie tylko moim zdaniem
      cokolwiek bez sensu. Ale na razie lepszych nie ma wink

      de.wikipedia.org/wiki/E-Musik
      en.wikipedia.org/wiki/Art_music
      en.wikipedia.org/wiki/Music_genre
      • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 12:27
        Ha! Dzięki. Nie ma to jak fachowa odpowiedź smile
        Dziękuję zwłaszcza za linki anglojęzyczne, bo ja po niemiecku nie czytata i nie
        pisata.
        • crannmer Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 12:45
          eeela napisała:

          > Ha! Dzięki. Nie ma to jak fachowa odpowiedź smile

          Nie ma za co. Poczekaj na prawdziwych fachowcow, co sie tego uczyli.

          > Dziękuję zwłaszcza za linki anglojęzyczne,

          Nalezy uwazac na ewentualne roznice w definicjach roznych obszarow jezykowych
          czy kulturowych. Szczegolnie miedzy Europa i USA.
          • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 13:50
            Tak przeglądam te artykuły, które podlinkowałeś, i inne podlinkowane do nich, i
            w dalszym ciągu nie umiem znaleźć odpowiedzi na pytanie, co z muzyką dawną? Ani
            ona klasyczna, ani poważna, ani tradycyjna, ani rozrywkowa - wszelkie
            klasyfikacje po prostu ją omijają.
            • crannmer Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 09.06.08, 20:43
              eeela napisała:

              > w dalszym ciągu nie umiem znaleźć odpowiedzi na pytanie, co
              > z muzyką dawną? Ani
              > ona klasyczna, ani poważna,

              Wg. tej terminologii jest ona jak najbardziej powazna czyli klasyczna (to
              ostatnie oczywiscie nie w znaczeniu klasyki wiedenskiej).

              I jako taka jest tez sprzedawana.
              • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 09.06.08, 20:53
                Wiem, że jako taka jest sprzedawana, bo na stoiskach zawsze z klasyką leży smile
                Ale przejrzałam wikipediowe definicje (wiem, że nie zawsze do końca można na
                nich polegać), i tam zarówno 'poważna', jak i 'klasyczna' zaczynają się od
                renesansu (który zresztą mnie w swojej estetyce i jeszcze nie powszechnym użyciu
                kontrapunktu bardziej się wpasowuje w 'dawną').

                A jak Ty uważasz? Renesans podchodzi bardziej pod dawną czy klasyczną?
                • crannmer Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 09.06.08, 21:19
                  eeela napisała:

                  > Ale przejrzałam wikipediowe definicje (wiem, że nie zawsze
                  > do końca można na nich polegać),

                  I tu jest pies pogrzebany.

                  Bo z konkurencyjnych wpisow (ktore przypadkiem pokrywaja sie z moimi
                  informacjami) muzyka dawna to sredniowiecze, renesans i barok smile

                  A muzyka dawna zalicza sie na rowni z klasyka, romantyzmem, klasyka 20 wieku i
                  muzyka wspolczesna do muzyki powaznej/klasycznej smile

                  Ewentualna odgraniczona od powyzszych muzyka wczesna rowniez bedzie miala latke
                  klasycznej/powaznej smile


                  > A jak Ty uważasz? Renesans podchodzi bardziej pod dawną
                  > czy klasyczną?

                  Pod dawna, ktora jest czescia muzyki klasycznej smile
                  Klasyka wiedenska tez jest czescia muzyki klasycznej.

                  Wyrazenie "klasyczna" jest tu dosc dwuznaczne.
    • dobiasz Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 12:26
      eeela napisała:

      > Czy w innych językach istnieją jakieś
      > tego odpowiedniki, czy to tylko język polski tak 'poważnie' traktuje klasykę?

      Czeski: Vážná hudba
      Niemiecki: Kunstmusik
      Hiszpański: Música docta

      W większości innych języków funkcjonują wariacje słowa "klasyczna".
      • crannmer Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 12:43
        dobiasz napisał:

        > Niemiecki: Kunstmusik

        To by byla IMHO muzyka wysoka.
        • dobiasz Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 17:02
          crannmer napisał:

          > dobiasz napisał:
          >
          > > Niemiecki: Kunstmusik
          >
          > To by byla IMHO muzyka wysoka.

          Dosłownie to raczej "muzyka artystyczna". W każdym razie też inaczej, niż
          "klasyczna".
    • bwv1004 Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 13:42
      Mieliśmy już chyba podobny wątek, długi i chyba nazbyt burzliwy.

      Generalnie dał się sprowadzić do konstatacji, że oba określenia
      (klasyczna i poważna) są do niczego.
      • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 13:46
        Pamiętam jeden wątek o nazewnictwie sprzed roku co najmniej, ale on był chyba
        bardziej ukierunkowany na to, którego terminu lepiej używać. Nie pamiętałam nic
        z historii nazewnictwa z tamtego wątku, no ale może dlatego, że po jakimś czasie
        przestałam go śledzić.
        • bwv1004 Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 14:10
          eeela napisała:

          > Pamiętam jeden wątek o nazewnictwie sprzed roku co najmniej, ale on
          był chyba
          > bardziej ukierunkowany na to, którego terminu lepiej używać.

          Masz rację, ale mam wrażenie, że dyskusja była cokolwiek relewantna.
          Tym bardziej, że zadajesz różne pytania: o historię nazewnictwa, o
          pochodzenie, o odpowiedniki w innych językach, o zakres stosowania.

          Moim zdaniem drążenie tematu, choć może być interesujące samo w
          sobie, nie jest w stanie doprowadzić do uniwersalnie akceptowalnych
          wniosków co do zakresu stosowania. Przegląd rozwiązań obcojęcznych
          też tego nie zagwarantuje, zawsze znajdzie się pogląd, argumentacja,
          język czy tradycja, zgodnie z którą np. muzyka dawna to to, i
          znajdzie się p., a., j., czy t. zgodnie z którą muzyka dawna to
          tamto.
          • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 21:46
            Ja nie szukam uniwersalnej prawdy, już wyrosłam na tyle, żeby zrozumieć, że
            rzadko kiedy taka istnieje wink Chciałam po prostu dowiedzieć się, skąd się
            wzięła taka terminologia i gdzie jeszcze jej się używa.

            Niemniej wciąż zastanawia mnie poboczny wątek, czyli fenomen muzyki dawnej w
            całym procesie klasyfikacji. Nikt do niczego jej nie klasyfikuje smile Muzyka
            dawna zdaje się w całej tej opozycji 'muzyka poważna' i 'muzyka niepoważna' wink
            w ogóle nie istnieć.
    • onufry_z_oddali Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 21:02
      Mam 10 minut wolnego, wiec dorzucam cos od siebie.

      Oto fragment z artykulu o Brendlu:

      "W 1984 r. artysta dał na Uniwersytecie w Cambridge wykład pod znamiennym
      tytułem "Czy muzyka poważna musi być całkowicie poważna?", w którym z wdziękiem
      dowiódł, że wszyscy, którzy na kolanach podchodzą do interpretacji, tak naprawdę
      jej szkodzą. On sam spośród wszystkich ulubionych zajęć na pierwszym miejscu
      wymienia śmiech. Bo kto umie się śmiać, umie też czasem zapłakać. Umie być
      szczerym w swoich emocjach."

      - caly artykul (polecam!), patrz:

      www.dziennik.pl/kultura/article161986/Ostatni_koncert_legendy.html?service=print
      No ale po angielsku to musialo byc jakos tak:

      "Does classical music should be classical?"

      No bo przeciez nie:

      "Does serious music should be serious?"

      Czyli ten wyklad Brendla musial miec inny wydzwiek, anizeli
      to co jest napisane w w/w artykule?!

      smile
      • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 21:41
        Znalazłam tytuł, samego tekstu niestety nie:

        "Does classical music have to be entirely serious?"

        www.philharmonia.co.uk/meettheorchestra/players/alfredbrendel/
        • onufry_z_oddali Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 21:58
          eeela napisała:

          > Znalazłam tytuł, samego tekstu niestety nie:
          >
          > "Does classical music have to be entirely serious?"

          ***

          Ha, i znow sie pokazalo, ze j. polski potrafi byc bardziej
          ciety niz jezyk Szekspira smile
          • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 05.06.08, 22:12
            No czasami bywa odwrotnie. A czasami właśnie tak. A propos Szekspira, przeżyłam
            kiedyś dawno temu wielkie rozczarowanie. Próbowałam się mierzyć z oryginałem, i
            czytałam najpierw tłumaczenia (Barańczaka - geniusz szekspirowy, jak Mamę
            kocham), a potem oryginał. Nie pamiętam, która to była sztuka, nie pamiętam
            imienia charakteru, ale był to jeden z tych szekspirowskich gadatliwych
            błaznów-wesołków. Wesołek rozgadał się nad czymś szeroko, a drugi (równie
            zabawny) charakter przerwał mu mniej więcej tak:

            - Uważaj, żebyś nie stracił orientacji w swoich przydługich gadkach.

            na co pierwszy:

            - Orientacji w moich przydługich gatkach???

            Śmiałam się długo i radośnie z tego tekstu, po czym sprawdziłam oryginał, a tam
            był jakiś (już nie pamiętam jaki) miałki kawałek o niczym, bez żadnego zabawnego
            podtekstu.
        • onufry_z_oddali Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 07.06.08, 19:05
          Przypadkiem znalazlem to oto forum, gdzie ten temat jest dyskutowany
          (po angielsku):

          www.amazon.com/tag/classical%20music/forum?_encoding=UTF8&cdForum=Fx2O5YQ79OVJBUQ&cdThread=Tx12Z11S34CW6EO&displayType=tagsDetail


          Pozdr.

          O.
          • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 08.06.08, 15:16
            Oj, dzięki! Bardzo mi się podoba tamtejsza rozmowa.
    • stary71 Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 09.06.08, 18:31
      Okropny temat. A to wszystko między innymi dlatego, że terminy
      trwają, a ich treść pojęciowa ulega zmianie (np. wystawmy sobie
      pojęcie „elity” dziś, a kilkadziesiąt lat temu. Pfuj!).
      Termin „muzyka poważna” jest niedobry, bo zajeżdża snobizmem,
      sztucznością, pretensjonalnością – wszystkim, czego młody zwłaszcza
      człowiek instynktownie nie cierpi. Ale nie jest on aż tak zły.
      Kiedyś tłumaczyłem kolegom, którzy w czasach Czerwonych Gitar mieli
      mnie za dziwadło, że muzyka „poważna”, to taka, którą się poważnie
      traktuje. Poważnie – a więc nie na klęczkach, z oczyma w słup, tylko
      LICZĄC się z nią, podobnie jak z drugim człowiekiem (wiadomo, że
      można, choć to nieładne, potraktować kogoś „rozrywkowo”wink. Jeszcze
      inaczej – poważna to taka, której się słucha z UWAGĄ, aby dotrzeć do
      jej sensu, a jeśli nie ma po temu sposobności - przynajmniej skupić
      się na pięknych szczegółach. Tak bywa, gdy siedzimy w lokalu, a z
      głośników w charakterze tapety leci „poważny kawałek”. Jednym to nie
      będzie przeszkadzać, innym bardzo, a takim jak ja zacznie wtedy
      przeszkadzać towarzystwo… Wynika z tego, że chodzi o muzykę, która
      oddziałuje estetycznie (piękne szczegóły) oraz emocjonalnie i
      intelektualnie (potrzeba skupienia, żeby ją ogarnąć).
      Wynika z tego również, że chodzi o muzykę „artystyczną”. A w każdym
      razie z artystycznym zamiarem stworzoną (tu się oczywiście kłania
      Ingarden). I oczywiście nie każda muzyka z artystycznym zamiarem
      stworzona jest w rezultacie dziełem artystycznym (dziełem sztuki).
      Nie staje się przez to jednak muzyką rozrywkową – pozostaje w
      kategoriach muzyki „poważnej”.
      Daruję sobie roztrząsanie pojęcia „artyzmu”, „sztuki” (także
      drukarskiej, czy lekarskiej, aha!), rozróżnienia na „ars”
      i „techne” – zaprowadziłoby to nas, mnie samego nie wyłączając, do
      takiej matni pojęciowej, że przez następnych kilka lat plulibyśmy
      sobie w brodę, że w ogóle wleźliśmy na to forum. Chodzi mi tylko o
      to, żeby uzasadnić pojęcie muzyki poważnej poprzez takie dzieła, w
      których odczuwamy dążenie twórcy ku celom usytuowanym w świecie
      ducha (wyraz emocjonalny), piękna (estetyka) i intelektu (kwestia
      całości zamkniętej lub otwartej), a najczęściej we wszystkich naraz,
      i z rozmysłem posługującego się adekwatnymi do tego środkami. Jeśli
      cel ten zostanie osiągnięty, wówczas możemy mówić, że były to środki
      kunsztowne.
      No i jasne, że w tym znaczeniu muzyka dawna (msze, motety, pieśni,
      madrygały, pisane zwykle na zamówienie i ad maiorem Dei gloriam) –
      należy do muzyki poważnej. Co nie znaczy, by w tych czasach nie było
      muzyki do tańca i do kielicha. Przetrwała ona jednak głównie w
      artystycznych i użytkowych opracowaniach (tabulatury organowe,
      lutniowe, itd. – są takich rzeczy pełne).
      Zamykam się. Pardon.
      • crannmer Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 09.06.08, 19:18
        stary71 napisał:

        > Kiedyś tłumaczyłem kolegom, którzy w czasach Czerwonych Gitar mieli
        > mnie za dziwadło, że muzyka „poważna”, to taka, którą się poważnie
        > traktuje. Poważnie – a więc nie na klęczkach, z oczyma w słup, tylko
        > LICZĄC się z nią, podobnie jak z drugim człowiekiem (wiadomo, że
        > można, choć to nieładne, potraktować kogoś „rozrywkowo”wink.

        Jest cala kupa (z przewaga kupy) muzyki klasyfikowanej jako "klasyczna", czy
        "powazna", ktorej jakosc nijak nie zasluguje na traktowanie jej na kleczkach.
        Dzialka powazna zawiera masy produkcyjniakow i kawalkow nadajacych sie wylacznie
        do kotleta.

        A dzialka tzw. "rozrywkowa" zawiera calkiem sporo utworow zaslugujacych na
        skupiony odbior i powazne traktowanie.

        > Wynika z tego również, że chodzi o muzykę „artystyczną”. A w
        > każdym
        > razie z artystycznym zamiarem stworzoną (tu się oczywiście kłania
        > Ingarden).

        Zamiar nijak ma sie do efektu. I w jedna, i w druga strone.

        > sobie w brodę, że w ogóle wleźliśmy na to forum. Chodzi mi tylko o
        > to, żeby uzasadnić pojęcie muzyki poważnej poprzez takie dzieła, w
        > których odczuwamy dążenie twórcy ku celom usytuowanym w świecie
        > ducha (wyraz emocjonalny), piękna (estetyka) i intelektu (kwestia
        > całości zamkniętej lub otwartej), a najczęściej we wszystkich naraz,
        > i z rozmysłem posługującego się adekwatnymi do tego środkami.

        A co zrobic z utworami jednoznacznie nalezacymi do muzyki klasycznej, ktore
        jednak nijak powyzszych pretensji wyrazu, estetyki i intelektu nie spelniaja?
        Np. bedac strasznym kiczem?
        • stary71 Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 10.06.08, 02:29
          crannmer napisał:

          >>
          > Jest cala kupa (z przewaga kupy) muzyki klasyfikowanej
          jako "klasyczna", czy "powazna", ktorej jakosc nijak nie zasluguje
          na traktowanie jej na kleczkach.
          Dzialka powazna zawiera masy produkcyjniakow i kawalkow nadajacych
          sie wylacznie do kotleta.

          stary 71 odpowiada:
          - Wyraźnie napisałem: "NIE na klęczkach". Przypomina mi się historia
          ze Styką, który na klęczkach malował obraz Najświętszej Panienki, aż
          któregoś dnia obraz przemówił do niego: Ty, Styka, ty mnie nie maluj
          na klęczkach, ty mnie maluj DOBRZE". Słuchać też trzeba dobrze.
          Poważnie - znaczy się: "nie letko".
          Co do przewagi kupy - nie jest taka miażdżąca. Żyjemy w czasach
          odkrywania muzyki mało znanej, a wartościowej. Z drugiej strony
          zawsze będzie spora część słuchaczy, dla których kupą jest wszystko,
          co nie wyszło spod pióra Bacha, Mozarta, Beethovena, czy
          przynajmniej Czajkowskiego (Beethoven-Tschaikovski Publikum).

          Cranmer pisze dalej:
          > A dzialka tzw. "rozrywkowa" zawiera calkiem sporo utworow
          zaslugujacych na skupiony odbior i powazne traktowanie.

          stary71 odpowiada:
          - Tak! I wtedy odkrywasz w niej coś więcej niż rozrywkę. Dostrzegasz
          jej artystyczny wymiar.

          Cranmer cytuje:
          > > Wynika z tego również, że chodzi o muzykę „artystyczną”. A w
          każdym razie z artystycznym zamiarem stworzoną (tu się oczywiście
          kłania Ingarden).
          ... a następnie konkluduje:
          > Zamiar nijak ma sie do efektu. I w jedna, i w druga strone.

          stary71 się broni:
          - Napisałem przecież wyraźnie: "nie każda muzyka z artystycznym
          zamiarem stworzona jest w rezultacie dziełem artystycznym (dziełem
          sztuki)"

          Cranmer zapytuje:
          > A co zrobic z utworami jednoznacznie nalezacymi do muzyki
          klasycznej, ktore jednak nijak powyzszych pretensji wyrazu, estetyki
          i intelektu nie spelniaja?
          Np. bedac strasznym kiczem?

          stary71 odpowiada:
          - To właśnie te utwory, które celu chybiły pomimo najlepszych chęci
          kompozytorów. Zważ jednak, że jeszcze do niedawna powszechnie
          uważano muzykę Mahlera za "straszny kicz". Niektórzy tak do dziś
          mają... Z tego wynika, że w dziedzinie sztuki wyroki ferowane "raz
          na zawsze", żyją nieraz krócej, niż ich autorzy...

          P.S. Od dobrych 40 lat poznaję muzykę. Słabych utworów słyszałem
          zadziwiająco mało. Może miałem szczęście. A może nie mam gustu.
          • bwv1004 Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 10.06.08, 02:50
            stary71 napisał:

            historia
            > ze Styką, który na klęczkach malował obraz Najświętszej Panienki,

            > któregoś dnia obraz przemówił do niego: Ty, Styka, ty mnie nie
            maluj
            > na klęczkach, ty mnie maluj DOBRZE".

            A to nie był przypadkiem Jezusa obraz? smile
          • crannmer Dluga mowa, krotki sens 11.06.08, 21:24
            Na przekor kwiecistemu przeciekaniu przez palce i omijaniu argumentow:

            parametry takie, jak:
            - zamiar artystyczny podczas tworzenia
            - dążenie twórcy ku celom ducha, piękna i intelektu
            - dzialania tejze muzyki na ducha i intelekt
            - wymiar artystyczny (cokolwiek by to nie znaczylo)
            - powazne lub nie traktowanie muzyki przez odbiorce (ktorego?)

            i wiele innych rownie puchowo miekkich (zeby nie powiedziec eterycznych)
            wielkosci nie sa kryteriami decydujacymi o zaszeregoaniau danego kawalka do
            muzyki powaznej/klasycznej, li tez do rozrywkowej/popularnej.

            Sprawa jest IMHO niestety znacznie bardziej trywialna.
      • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 09.06.08, 19:59
        > Kiedyś tłumaczyłem kolegom, którzy w czasach Czerwonych Gitar mieli
        > mnie za dziwadło, że muzyka „poważna”, to taka, którą się poważnie
        > traktuje. Poważnie – a więc nie na klęczkach, z oczyma w słup, tylko
        > LICZĄC się z nią, podobnie jak z drugim człowiekiem (wiadomo, że
        > można, choć to nieładne, potraktować kogoś „rozrywkowo”wink. Jeszcze
        > inaczej – poważna to taka, której się słucha z UWAGĄ, aby dotrzeć do
        > jej sensu, a jeśli nie ma po temu sposobności - przynajmniej skupić
        > się na pięknych szczegółach.

        To, o czym mówisz, jest mi zupełnie obce i całkowicie dla mnie niezrozumiałe.
        Nie potrzebuję większej uwagi do słuchania trzydziestodwugłosowej polifonii niż
        do słuchania prostego jazzu. Czasami mam nastrój na słuchanie jednego czy
        drugiego z dużą uwagą, czasami obydwie rzeczy mogą mi lecieć 'do kotleta'.
        Muzyka 'poważna' jest dla mnie tak samo rozrywkowa jak muzyka 'rozrywkowa'.
        Dlatego osobiście zupełnie nie rozumiem tego rozróżnienia, no ale nie o tym
        miałam zamiar dyskutować, zakładając wątek, chciałam po prostu dowiedzieć się,
        skąd się wzięła ta terminologia.
        • stary71 Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 10.06.08, 02:49
          Nie wiem, co Ci odpowiedzieć. Chyba się mijamy. Ale trudno mi
          uwierzyć, że jest Ci całkowicie obce traktowanie drugiego człowieka
          z uwagą, poważnie. A przeciez dzieło muzyczne pochodzi od
          konkretnego człowieka, jest jakimś przekazem, przesłaniem od niego
          (niektórzy mówią o komunikatach, ale zostawmy to). Podejrzewam, że
          Beethoven nie pisał IX Symfonii z zamiarem dostarczenia komuś
          rozrywki. Za wielka armata? Dobrze, weźmy Erlkoeniga Schuberta.
          Argumenty, że Mozart pisał "dla rozrywki", też są mocno naciągane.
          Nie wszystko, zaręczam. Przecież podobnie jest z filmem. Notting
          Hill ogląda sie przecież zupełnie w innym celu niż którykolwiek film
          Formana. Nie wyobrażam sobie pójścia na "Lot nad kukułczym gniazdem"
          dla rozrywki. Chyba, że rozmaicie rozumiemy słowo "rozrywka".
          • eeela Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 10.06.08, 03:42
            Chyba rozmaicie rozumiemy.
            Mnie nie interesuje, dla jakich celów Mozart pisał - choć oczywiscie napisał on
            wiele utworów właśnie tylko i wyłącznie dla dostarczenia gawiedzi (należącej do
            przeróżnych klas społecznych) rozrywki. Słuchanie muzyki, czytanie książek,
            oglądanie filmów to dla mnie rozrywka, jakikolwiek by nie był przekaz dzieł.
            Jedne zastanawiają, inne wyciskają łzy, przy jednych tańczę, a przy innych
            zapadam w melancholię, jeszcze inne mnie przerażają. Wszystko jedno, ze sztuki
            (każdej sztuki) korzystam dla rozrywki, i jeśli uznaję, że coś mi jej nie
            dostarcza, to się takim dziełem nie interesuję.

            Symfonii Beethovena nie słucham, bo są dla mnie zbyt pompatyczne, a Prousta nie
            czytam, bo mnie nudzi. Nie dostarczają mi rozrywki. Słucham madrygałów
            Monteverdiego i czytam Hessego, bo te rzeczy mnie zabawiają i sprawiają, że
            spędza mi się z nimi miło czas. I mało mnie interesuje, szczerze mówiąc, 'co
            autor miał na myśli', bo autor po oddaniu dzieła publice nie ma już nic do
            gadania, i jedyne, co się liczy, to moja osobista relacja z utworem.
            • the_woman_in_violet Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 12.06.08, 10:37
              eeela napisała:

              >I mało mnie interesuje, szczerze mówiąc, 'co
              >autor miał na myśli', bo autor po oddaniu dzieła publice nie ma już
              >nic do
              >gadania, i jedyne, co się liczy, to moja osobista relacja z utworem.

              No, troszkę to podobnie ujął L.Bernstein na którymś z pokazów dla
              dzieci - "Moglibyśmy ten utwór nazwać na przykład: Cierpienia Jasia
              z powodu bólu brzucha". Ale moim zdaniem zastanawiając się, co autor
              miał na myśli, wkraczamy już na teren celowości programowości muzyki
              (dla mnie zawsze była niecelowa, bo wyobrażałam sobie co innego).

              Nie zgadzam się z poglądem, że całej muzyki będę słuchać dla
              rozrywki, czytać ksiązki wszystkie dla rozrywki. Rozrywką dla mnie
              jest coś, co faktycznie mnie "rozerwie", czyli zrelaksuje, odpręży,
              ucieszy, wzbudzi pozytywne odczucia. Natomiast katorgą byłaby dla
              mnie na przykład konieczność przeczytania którejś z książek Manna
              bądź wysłuchanie opery Wagnera. Napisałaś podobnie, trochę sobie
              sama zaprzeczaszbig_grinDD

              Moim osobistym zdaniem TWORZENIE jakiejkolwiek sztuki (poza może
              taką o przeznaczeniu religijnym - obrazy, msze) ma na celu
              DOSTARCZENIE ROZRYWKI. A to, że nie zawsze jej dostarcza, to już
              kwestia gustu odbiorcy. Poza tym, można zabrnąć jeszcze dalej -
              komuś wyciśnie łzy z oczu koncert Rachmaninowa i to będzie dla niego
              rozrywka, że się wzruszył w filharmonii na koncercie, a kto inny
              rozerwie się przy hiphopowym tańcu do muzyki Timbaland, czy Missy
              Elliotsmile
              Dla mnie kunszt muzyki jazzowej Pata Metheny kazałby umieścić ją pod
              potocznym rozumieniem muzyki klasycznej, a prostota i nieraz
              naiwność walczyków i polek J.Straussów zdecydowanie kieruje je ku
              rozrywce - zresztą, wiemy, ze do tańca była pisana, więc jak
              najbardziej moje rozumienie jest słuszne.

              A całe życie rozróżniałam owszem, standardowo - muzyka klasyczna
              (wymiennie poważna - tego określenia nie lubię, gdy słucham sobie
              Szostakowicza - nieraz zupełnie niepoważnegosmile to muzyka tworzona od
              lat, wokalna, wokalno-instrumentalna, wykonywana w kościołach,
              salach koncertowych, przez muzyków we frakach i kostiumach na scenie
              (operowej). A rozrywkowa to każda inna - począwszy od jazzu, przez
              pop, rock itd. Tak to całe życie rozumiałam. Kiedy ktoś się mnie
              pytał, czy gram muzykę tylko klasyczną czy również rozrywkową,
              zawsze wiedziałam, co ma na myśli. Tak to się już ukuło przez lata i
              wydaje mi się, że nie ma zbytniego sensu tego rozstrząsać, bo ani
              nie zgodzimy się na pewno wszyscy ze sobą, ani do niczego nie
              dojdziemy, ani nie zmienimy już ustalonego porządkubig_grinDD
    • x-man66 Re: dlaczego muzyka klasyczna jest poważna? 12.06.08, 14:52
      To jest cała semantyka:
      czy powaga to klasyka ?
    • marekkrukowski Jest taki termin, który by się nadał... 12.06.08, 15:37
      ... ale się go nie używa.

      Muzyka akademicka.
      • crannmer Re: Jest taki termin, który by się nadał... 12.06.08, 15:54
        marekkrukowski napisał:

        > Muzyka akademicka.

        Jesli ten termin mialby muzyczne znaczenie analogiczne to jegoz znaczenia w
        malarstwie (malarstwo akademickie), to ja sie nie dziwie, ze nikt go nie uzywa.

        Raz, ze nietrafny, a dwa ze bardzo malo pochlebny.
        To z dwojga zlego ja juz wole muzyke powazna wink
        • crannmer Suplement 12.06.08, 16:06
          Po przejzeniu kilku tekstow z wyrazeniem "muzyka akademicka" mam wrazenie, ze
          juz wiem, co to znaczy. I ze moj poprzedni post jest cokolwiek nie na temat.

          Niemniej nazywanie dziel barokowych czy renesansowych (o wczesniejszych nie
          wspominajac) akademickimi jest IMHO i tak nieco nieadekwatne wink
          • marekkrukowski Re: Suplement 13.06.08, 12:21
            > Niemniej nazywanie dziel barokowych czy renesansowych (o
            > wczesniejszych nie wspominajac) akademickimi jest IMHO i tak nieco
            > nieadekwatne wink

            Ale ten termin nie odnosi się przecież do barokowej (itd.)
            kompozycji, tylko do jej dzisiejszych wykonań.
            • crannmer Re: Suplement 13.06.08, 12:37
              marekkrukowski napisał:

              > Ale ten termin nie odnosi się przecież do barokowej
              > (itd.) kompozycji

              W takim razie podana odpowiedz nie odnosi sie wogole do tematu watku i
              postawionego pytania, ktore brzmialo:

              "Czy muzyka dawna wchodzi w skład muzyki poważnej?"
              oraz
              "Dlaczego muzyka klasyczna jest poważna?"

              > tylko do jej dzisiejszych wykonań.

              Sorry, ale nie za bardzo moge podazyc za tokiem Twoich mysli.
              Mozesz przyblizyc?
              • bwv1004 Re: Suplement 13.06.08, 20:06
                Ja też myslałem, że przedmiotem rozważań nie jest wykonanie, tylko,
                że tak pompatycznie zalemię "znieruchomiała w czasie myśl, jaką jest
                dzieło".
                • marekkrukowski Re: Suplement 15.06.08, 15:03
                  > Ja też myslałem, że przedmiotem rozważań nie jest wykonanie,
                  > tylko, że tak pompatycznie zalemię "znieruchomiała w czasie myśl,
                  > jaką jest dzieło".

                  No, gdyby tak było, to przecież żadne podziały i żadne etykietki by
                  nie był potrzebne, bo to wszystko, co znieruchomiało w czasie w
                  oderwaniu od konkretnego wydarzenia dźwiękowego i tak łapie się do
                  jednego koszyka.
              • marekkrukowski Re: Suplement 15.06.08, 15:13
                crannmer napisał:

                > marekkrukowski napisał:

                > > Ale ten termin nie odnosi się przecież do barokowej
                > > (itd.) kompozycji

                > W takim razie podana odpowiedz nie odnosi sie wogole do tematu
                > watku i postawionego pytania, ktore brzmialo:

                > "Czy muzyka dawna wchodzi w skład muzyki poważnej?"
                > oraz "Dlaczego muzyka klasyczna jest poważna?"

                Oczywiście. Odnosi się do niektórych fragmentów całej dyskusji, a
                szczególnie do wypowiedzi bwv1004 "Mieliśmy już chyba podobny wątek,
                długi i chyba nazbyt burzliwy. Generalnie dał się sprowadzić do
                konstatacji, że oba określenia (klasyczna i poważna) są do niczego."

                > > tylko do jej dzisiejszych wykonań.
                >
                > Sorry, ale nie za bardzo moge podazyc za tokiem Twoich mysli.
                > Mozesz przyblizyc?

                No a do czego potrzebne sa takie określenia jak "muzyka poważna",
                czy "muzyka klasyczna"? z grubsza rzecz biorąc do tego, żeby
                uporządkować płyty na półkach w sklepie, czy inne mp3 w Internecie.
                Nie do opisywania różnic między Ockehemem a Obrechtem czy miedzy
                concerti grossi Haendla a Corellego. Chodzi o to, żeby komuś, kto
                chce sobie posłuchać Dody nie groziło zetknięcie z Stockhausenem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka