xamel
11.10.03, 14:01
obaj sa nadetymi bufonami,. obaj ubieraja sie jak nawiedzeni debile i uwazaja
ze sa najpiekniejsi i najmadrzejsi na swiecie. zaczalem wiec zadawac sobie
pytanie dlaczego MW nienawidze, natomiast Kid Rocka zarowno ogladam jak i
slucham z przyjemnoscia (bez przesady oczywiscie, ale jednak)
i doszedlem do nastepujacych wnioskow:
kiedy Kid na poczatku piosenki stojac na szerokiej,zyznej ziemi amerykanskiej
spiewa w niebo "My name is Kiiiiiiid. Kid Rock" to niby jest takim samym
bucem jak wisniewski, ale jednak robi to z duzo wiekszym wdziekiem. Do tego
ubiera sie w kolorowe/beznadziejne/wiesniackie/zadymkowe ubrania co zbliza go
do wisniewskiego. Rozni ich jednak to ze Kid robi to z przymruzeniem oka - ma
do siebie dys-tans, i robiac debila z siebie robi tez debila ze
sluchaczy/ogladaczy ale tez z amerykanskiej pop-kultury (a moze
przedewszystkim z tego?)
Jego kiczowate teledyski (polnagie laski, jego ubranka, pozerstwo itp itd) sa
zabiegiem celowym i autoironicznym
Wisniewski natomiast traktuje zarowno siebie jak i swoja muzyke smiertelnie
powaznie. On ma misje, jest jaki jest, ma za soba miliony sprzedanych plyt i
wydaje mu sie ze jest nie wiadomo kim, 44, mesjasz narodu ktory pogodzi
polakow z niemcami. Tka mu sie wydaje, a robi z siebie blazna gorszego niz
Kid, bo Rock przynajmniej wie ze jest blaznem i nie udaje nikogo wiecej, a
wisniewski? Pokazuje zala swoja megalomanie, gignatomanie probujac wcisnac to
jako cos naturalnego.
dlatego Wisniewskiego nie lubie i nie szanuje - a moglbym tylko nie lubiec
jego muzyki - w koncu kazdy moze tworzyc to co lubi i robic dla pieniedzy to
co lubi
ale to co robi MW jest tragiczne
dlatego wole bufonowate "My Name is Kiiiiid..." niz jakiekolwiek
psuedowzniosle kaine granze