Wczoraj odbyl sie final JJ,
wieczor fajny, zroznicowany stylistycznie
i chyba ciekawszy od piatkowego
(w sobote nie bylam, czekam na wiesci).
Pierwszy koncert-rewelacja!
Metalla Pretiosa, czyli Olo Walicki, jak zawsze genialny
Mozdzer i znakomity perkusista niemiecki.
Do tego kwartet dety: 2 trabki, puzon i waltornia.
Wszystkie kompozycje zrobione przez Walickiego,
specjalnie na ten wieczor.
Koncert swietny, przerywany oklaskami.
Mnie tez sie podobal najbardziej.
Pozniej wystapila grupa Holdswortha,
facet ma niesamowita technike gry na gitarze,
gra perfekcyjnie, szybko i glosno

Swietny perkusista, wymiatali po prostu.
Podczas ich koncertu, wyszli chyba wszyscy,
ktorzy trafili tu przypadkowo (pan Dusza pewnie rowniez)
Final to trzej znakomici saksofonisci, 3 saksy, a jakze rozne

Do tego zebrali niezla sekcja, prawdziwy, czysty jazz.
Prosze o opinie, szczegolnie tych ktorzy byli w sobote.
Pisac nie umiem, ale sluchac tak.