Dodaj do ulubionych

Jazz Jamboree-final

20.10.03, 10:48
Wczoraj odbyl sie final JJ,
wieczor fajny, zroznicowany stylistycznie
i chyba ciekawszy od piatkowego
(w sobote nie bylam, czekam na wiesci).

Pierwszy koncert-rewelacja!
Metalla Pretiosa, czyli Olo Walicki, jak zawsze genialny
Mozdzer i znakomity perkusista niemiecki.
Do tego kwartet dety: 2 trabki, puzon i waltornia.
Wszystkie kompozycje zrobione przez Walickiego,
specjalnie na ten wieczor.
Koncert swietny, przerywany oklaskami.
Mnie tez sie podobal najbardziej.

Pozniej wystapila grupa Holdswortha,
facet ma niesamowita technike gry na gitarze,
gra perfekcyjnie, szybko i glosnosmile
Swietny perkusista, wymiatali po prostu.
Podczas ich koncertu, wyszli chyba wszyscy,
ktorzy trafili tu przypadkowo (pan Dusza pewnie rowniez)

Final to trzej znakomici saksofonisci, 3 saksy, a jakze roznesmile
Do tego zebrali niezla sekcja, prawdziwy, czysty jazz.

Prosze o opinie, szczegolnie tych ktorzy byli w sobote.
Pisac nie umiem, ale sluchac tak.


Obserwuj wątek
    • foxy21 Re: Jazz Jamboree-final 20.10.03, 14:10
      No co, nikt nie byl na Byronie?
      • Gość: rodri Re: Jazz Jamboree-final IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.03, 21:21
        Sobota???
        Hedvig Hanson - niezly glos, ciekawy zespol, spiewala z pasja, klimatycznie.
        Podobnie do naszej A.M. Jopek, ale trochę gorzej.
        Adam Pieronczyk - bardzo ciekawe , drugi po Walickim koncert festiwalu.
        Ciekawy projekt, dużo fajnych sampli, murzynski głos, w muzyce czuć świezosc i
        poszukiwania.

        Manu Dibango - miła niespodzianka. Porywające i radosne etno z Afryki. Nogi
        rwały się do tańca.

        Don Byron - bez rewelacji. Dla mnie królem klarnetu jest Dawid Krakauer i basta.
    • Gość: rodri Re: Jazz Jamboree-final IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.03, 21:12
      Pierwszy koncert-rewelacja!
      > Metalla Pretiosa, czyli Olo Walicki, jak zawsze genialny
      > Mozdzer i znakomity perkusista niemiecki.
      > Do tego kwartet dety: 2 trabki, puzon i waltornia.
      > Wszystkie kompozycje zrobione przez Walickiego,
      > specjalnie na ten wieczor.
      > Koncert swietny, przerywany oklaskami.
      > Mnie tez sie podobal najbardziej.
      to prawda, to był najlepszy koncert całego festiwalu.
      Kolesie są nie tylko doskonalymi wirtuozami ale potrafia takze wlozyc w to
      serducho.
      >
      > Pozniej wystapila grupa Holdswortha,
      > facet ma niesamowita technike gry na gitarze,
      > gra perfekcyjnie, szybko i glosnosmile
      > Swietny perkusista, wymiatali po prostu.
      > Podczas ich koncertu, wyszli chyba wszyscy,
      > ktorzy trafili tu przypadkowo (pan Dusza pewnie rowniez)
      Tu się nie zgodzę...
      Ja też wyszedłem choć na koncert trafilem celowo a nie przypadkiem.
      Zdecydowanie najgorszy koncert festiwalu.
      Techniczna napierdalanka bez serca.
      To pomyłka rodem sprzed 2o lat, dziś cuchnąca jak zepsuta konserwa.
      • foxy21 Re: Jazz Jamboree-final 22.10.03, 10:54
        Gość portalu: rodri napisał(a):

        > Pierwszy koncert-rewelacja!
        > > Metalla Pretiosa, czyli Olo Walicki, jak zawsze genialny
        > > Mozdzer i znakomity perkusista niemiecki.
        > > Do tego kwartet dety: 2 trabki, puzon i waltornia.
        > > Wszystkie kompozycje zrobione przez Walickiego,
        > > specjalnie na ten wieczor.
        > > Koncert swietny, przerywany oklaskami.
        > > Mnie tez sie podobal najbardziej.
        > to prawda, to był najlepszy koncert całego festiwalu.
        > Kolesie są nie tylko doskonalymi wirtuozami ale potrafia takze wlozyc w to
        > serducho.
        > >
        > > Pozniej wystapila grupa Holdswortha,
        > > facet ma niesamowita technike gry na gitarze,
        > > gra perfekcyjnie, szybko i glosnosmile
        > > Swietny perkusista, wymiatali po prostu.
        > > Podczas ich koncertu, wyszli chyba wszyscy,
        > > ktorzy trafili tu przypadkowo (pan Dusza pewnie rowniez)
        > Tu się nie zgodzę...
        > Ja też wyszedłem choć na koncert trafilem celowo a nie przypadkiem.
        > Zdecydowanie najgorszy koncert festiwalu.
        > Techniczna napierdalanka bez serca.
        > To pomyłka rodem sprzed 2o lat, dziś cuchnąca jak zepsuta konserwa.


        Mnie tez ten koncert najmniej sie podobal, bo mial chyba niweiele wspolnego z
        jazzem, co nie znaczy, ze facet nie robi wrazenia.
        Oczywiscie Walicki i Mozdzer gora!
        Zaluje, ze nie bylam na Pieronczyku.
        • maniaczytania Re: Jazz Jamboree-final 22.10.03, 11:47
          Do takiego grania jakie zaprezentowal Holdsworth to trzeba dorosnac, to na
          pewno nie byla techniczna "napierdalanka", w tym byl i jazz i muzyka
          • rodrigez1 Re: Jazz Jamboree-final 23.10.03, 20:16
            Ja powiedzialbym, ze kiedys trzeba wyrosnac. Popisy technicznego
            grania "napierdalanki" byly bardzo modne w latach 80. Na szczescie wiekszosc z
            muzykow z tego wyrosla. Ja takze gralem jazz rock. Dlugie improwizacje dawaly
            nam wielka radoche z grania. Dla sluchaczy raczej nie. Ze smutkiem stwierdzilem
            na koncercie Holdswortha, ze cale trio stoi bez ruchu jak ludzie - pomniki na
            Starym Miescie w Wawie. Zero zaangazowania, zero emocji w muzykach i w muzyce.
            Czulem sie zawiedziony, ze koles, podobno "gwiazda", dostal kase za koncert i
            odstawil w kongresowej taka chalture. To drwina ze sluchaczy. Dlatego
            wyszedlem... W kuluarach mozna bylo spotkac cale srodowisko jazzowe, ktore w
            niedziele przyszlo na koncert. Widocznie tez nie mogli tego przetrwac.Na sali
            zostala tylko garsta laikow snobujacych sie na "jazz"
            .Przeciwienstwiem tego koncertu byl koncert Olo Walickiego. Ty takze to
            docenilas. To byla muzyka sprawiajaca przyjemnosc muzykom i sluchaczom.
            Ja takze chcialem, zeby trwal dluzej. Bilem brawo i domagalem sie bisow.
            Po takim koncercie tym trudniej przetrwac koncert trzech kolesi grajacych z nut
            bez najmniejszego grymasu na twarzy.
            Moim zdaniem ten koncert byl najgorszy i nie uwazam, ze mialbym kiedykolwiek do
            tego dorosnac.

            Pozdrawiam
          • rodrigez1 Re: Jazz Jamboree-final 23.10.03, 20:17
            maniaczytania napisała:

            > Do takiego grania jakie zaprezentowal Holdsworth to trzeba dorosnac, to na
            > pewno nie byla techniczna "napierdalanka", w tym byl i jazz i muzyka
            i jazz i muzyka???

            hmmm , ciekawe rozroznienie
            • maniaczytania Re: Jazz Jamboree-final 24.10.03, 11:38
              rozroznienie moze niefortunnie sformulowane, chodzilo mi o to, ze byl w tym
              jazz i byla muzyka w sensie melodii. Zgadzam sie z toba, ze byl to najslabszy
              koncert tego wieczoru, ale wedlug mnie to wlasnie laicy i snobi wyszli z tego
              koncertu. Polska scena jazzowa sklada sie w wiekszosci ze snobow wlasnie, wiec
              nie jest to dla mnie zaden argument, ze siedzieli wtedy w barze, pokazali tym
              samym, ze nie mozna ich szanowac, skoro oni sami nie potrafia uszanowac innych
              muzykow i wychodza w trakcie koncertu. Nie ma sie co oszukiwac, oni tam
              przyszli glownie po to, by sie pokazac, zeby podpisac liste obecnosci. Cala moc
              grania jazzowego prawdziwego polega wlasnie na takim niemalze staniu bez
              jednego ruchu i pokazywaniu calej sily swojego grania, a nie na idiotycznych
              machaniach grzywa i dziwnych wygibasach jak rockowcy, w ktorych grze jest
              pustka i nadrabiaja "choreografia". Zauwaz, ze podobnie niemalze bez ruchu gra
              Brecker.
              • rodrigez1 Re: Jazz Jamboree-final 24.10.03, 20:46
                Strasznie jestes surowa w swojej ocenie srodowiska jazzowego w Polsce.
                Chyba troszeczke za surowa. Ale co tam...niewazne...
                Co sadzisz Eriku o Trufazie???
                Znalem go wczesniej z plyt. Bardzo czekalem na ten koncert i chyba sie
                zawiodlem.
                Jakos nie zabrzmialo to na koncercie. Duza roznica w porownaniu z plytami na
                niekorzysc koncertu. Moze to wina sali...
                No i brakowalo mi w tym glosu Nya.
                Slyszalas "Bending New Corners"? Swietna plyta. Myslalem, ze Erik Trufaz bedzie
                prawdziwym objawieniem i gwiazda JJ, a tu jakos tak nijak wyszlo. hmm...szkoda.
                Najlepsza muze pokazali Polacy.
                Ogolnie jestem zadowolony z festiwalu. Radosc jest tym wieksza, ze karnet
                mialem za freeko.
                smile)))
                Slyszeliscie cos o koncercie Tymona w Punkcie???
                Bardzo lubie tego wykręta.
                • maniaczytania Re: Jazz Jamboree-final 27.10.03, 14:53
                  rodrigez1 napisał:

                  > Co sadzisz Eriku o Trufazie???
                  > Znalem go wczesniej z plyt. Bardzo czekalem na ten koncert i chyba sie
                  > zawiodlem.
                  > Jakos nie zabrzmialo to na koncercie. Duza roznica w porownaniu z plytami na
                  > niekorzysc koncertu. Moze to wina sali...
                  > No i brakowalo mi w tym glosu Nya.
                  > Slyszalas "Bending New Corners"? Swietna plyta. Myslalem, ze Erik Trufaz
                  bedzie
                  >
                  > prawdziwym objawieniem i gwiazda JJ, a tu jakos tak nijak wyszlo.
                  hmm...szkoda.
                  > Najlepsza muze pokazali Polacy.
                  > Ogolnie jestem zadowolony z festiwalu. Radosc jest tym wieksza, ze karnet
                  > mialem za freeko.
                  > smile)))


                  Niestety, bylam tylko na ostatnim koncercie JJ, nie mialam bowiem, jak
                  niektorzy szczesciarze karnetu za free smile)), wiec nie moge nic powiedziec na
                  temat E. Truffaza, chetnie go poslucham jak bede miala jakas plyte.
                  Bardzo dobrze, ze polscy muzycy tak swietnie wypadli, pokazali, ze maja wiele
                  ciekawych pomyslow, i do tego dysponuja ogromnym potencjalem technicznym i
                  muzycznym.
    • maniaczytania Re: Jazz Jamboree-final 22.10.03, 15:49
      Dodam jeszcze swoja opinie o calym ostatnim dniu festiwalu ( na wczesniejszych
      nie bylam).
      Metalla Pretiosa - choc sie kompletnie nie spodziewalam - super, swietne,
      naprawde rewelacja, najlepsi tego wieczoru jako calosc. Mozdzer po prostu
      znakomity, swietny byl rowniez perkusista.

      Alan Holdsworth dla mnie byl objawieniem, bo nie cierpie gitary w jazzie (poza
      jedna osoba, ktora jest Mike Stern, no i moze Pat, ale nieszczegolnie
      przepadam), a tutaj pierwszy raz widzialam, zeby ktos w taki sposob gral na
      gitarze, wlasciwie jak na saksofonie. Sekcje mial rewelacyjna, najlepsza tego
      dnia, bebniarz-takiego "ciosu" dawno nie slyszalam. Faktem jest, ze po kilku
      kawalkach, kiedy wlaczal rozne barwy, stawalo sie to troche nudne.

      Saxophone Summit - po tym spodziewalam sie najwiecej i nie zawiodlam sie
      wlasciwie tylko na solowkach Breckera i Liebmana. Brecker po raz kolejny
      udowodnil, ze jest w tej chwili najlepszym saksofonista na swiecie, Liebman
      czarowal barwa saksofonu i pieknie gral na sopranie. Calosc nie zrobila jednak
      na mnie duzego wrazenia, chyba nie za bardzo przepadam za "free".
      • maniaczytania Re: Jazz Jamboree-final 22.10.03, 15:50
        Metalla Pretiosa - jeszcze chcialam podkreslic znakomite kompozycje - tego sie
        chcialo sluchac jeszcze i jeszcze smile
        • foxy21 Re: Jazz Jamboree-final 22.10.03, 16:22
          maniaczytania napisała:

          > Metalla Pretiosa - jeszcze chcialam podkreslic znakomite kompozycje - tego
          sie
          > chcialo sluchac jeszcze i jeszcze smile

          To prawdasmile
          Ja tak tez mialam, kiedy pierwszy raz uslyszalam Mozdzera na JJ,
          kilka lat temu, nikogo juz pozniej nie chcialam sluchac.

          Zauwazylas jaki szalowy garnitur mial Mozdzer?
          smile
          • maniaczytania Re: Jazz Jamboree-final 22.10.03, 16:37
            szalowy, szalowy smile on ogolnie jest calkiem szalowa postacia, ogladalas taki
            film dokumentalny o nim i o tym, jak robil w Gdyni "Sen nocy letniej" (nie
            pamietam tytulu-niestety)?
            • foxy21 Re: Jazz Jamboree-final 22.10.03, 16:40
              maniaczytania napisała:

              > szalowy, szalowy smile on ogolnie jest calkiem szalowa postacia, ogladalas taki
              > film dokumentalny o nim i o tym, jak robil w Gdyni "Sen nocy letniej" (nie
              > pamietam tytulu-niestety)?


              Ogladalam, nawet kiedys o nim tu rozmawialismysmile
              • maniaczytania Re: Jazz Jamboree-final 22.10.03, 16:58
                a wiesz, ze po koncercie Brecker podpisywal plyty?
                • foxy21 Re: Jazz Jamboree-final 23.10.03, 10:53
                  maniaczytania napisała:

                  > a wiesz, ze po koncercie Brecker podpisywal plyty?


                  Wiem, ale ja nie mialam,
                  po ile byly? Pewnie diabelnie drogosad
                  Widzialam winyle od 70 i grubo ponad 100sad
                  • maniaczytania Re: Jazz Jamboree-final 23.10.03, 14:25
                    do kupienia byla jeszcze ciepla jego najnowsza plyta po 55zl!
                    • astir Re: Jazz Jamboree-final 27.10.03, 17:55
                      Wcale tego nie czytałam, nic a nic wam nie zazdroszczę.
                      ps.A o co chodzi z tym garniturem Mozdżera?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka