Dodaj do ulubionych

Koncertowy blog Jethro Tull

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 19:12
Zapraszam wszystkich zagorzałych fanów fletu Iana Andersona i gitary Martina Barre na blog poświęcony koncertowi Jethro Tull, który odbędzie się 1 września br. w Sali Kongresowej; oraz szerzej - całej działalności zespołu. Zdarzają się i dygresje na tematy niemuzyczne, acz również interesujące.

-> www.tullblog.prv.pl/ (do oglądania w przeglądarce MOZILLA FIREFOX)
Obserwuj wątek
    • swavek Re: Koncertowy blog Jethro Tull 20.01.09, 15:58
      Witaj! Czy wiesz coś więcej o koncercie, czy to będzie jedyny koncert w Polsce?
      Dla mnie jest to wyprawa 500 km, a chciałbym zaliczyć koncert Jeathro tull

      pozdrawiam
      • Gość: Łukasz Re: Koncertowy blog Jethro Tull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 17:10
        Jest to jedyny tegoroczny koncert Tull w Polsce, jaki do tej pory został
        ogłoszony. Wszelkie dokładniejsze informacje znajdziesz tutaj:
        www.livenation.pl
        Pozdrawiam,

        ŁW
    • Gość: Krzysiek Re: Koncertowy blog Jethro Tull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 08:49
      Co tam, Panie Łukaszu znaczy dzisiejszy Jethro? Nic, albo prawie
      nic. Zna Pan przecież koncerty z lat 1969-73? To wówczas był zespół
      numer 2, a może nawet i numer 1.1 na świecie.

      pozdrawiam, Krzysiek z S.
      • billy.the.kid Re: Koncertowy blog Jethro Tull 21.01.09, 17:17
        wtedy nie było możliwości to chociaż dziś z łezką w oku się posłucha.
        • Gość: Krzysiek No to - słuchajmy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 07:15
          Choćby tutaj:

          gratefulbreed.blogspot.com/2008/01/jethro-tull-live1972-bootleg.html

          Tzw. "must have" dla każdego fana Jethro Tull.
      • Gość: Łukasz Odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 22:28
        Witam panie Krzysztofie!

        Długo nie miałem z Panem kontaktu, ale widzę, że nic się nie zmieniło. Z całym szacunkiem - jak zwykle Pan "malkontenci"... Oczywiście nie odbieram Panu świetnej znajomości tematu, ale odnoszę wrażenie, że przemawia przez Pana (pewnie usprawiedliwiona) gorycz, żal i nostalgia za dawnymi czasami.
        Cóż... Ja wyrosłem na fana Tull za czasów płyty "Roots To Branches". Współczesna działalność zespołu jest więc częścią mojego osobistego doświadczenia, a świetne skądinąd bootlegi na przykład z trasy "A Passion Play" (zwłaszcza Los Angeles 1973) jednak pozostają dla mnie dokumentami historycznymi...
        Jethro Tull dziś? Wkrótce wrzucę na bloga tekst na ten temat, więc teraz zachowam milczenie... Proszę bacznie obserwować moją stronę. Liczę na owocne dyskusje, prowadzone za pomocą komentarzy.
        ...oglądał Pan telewizyjny występ JT z Avo Session 2008?

        Pozdrawiam serdecznie,

        ŁW

        www.tullblog.prv.pl
        • Gość: Krzysiek Re: Odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 09:05
          Stare znajomości nie rdzewieją. Choć przekonać się nie dam.
          JT z początku lat 70-tych i obecny to prawie dwa różne zespoły.

          Poszukuję nagrań z tych koncertów:

          26/07/70 Jacksonville,USA
          07/08/70 Mosport Park,Strawberry Fields Festival Mosport, Canada
          30/10/70 Pittsburgh, USA
          09/11/70 Columbus, USA
          16/11/71 Albany, Palace Theatre Albany, USA
          26/01/72 Ludwigshafen, Germany
          29/01/72 Zürich, SwitzerlandD
          30/01/72 Bern, Switzerland
          12/11/72 Baltimore And Around, Civic Center Baltimore, USA

          Tyle mi trzeba. Z tras w roku 1973 posiadam wszystkie nagrania,
          jakie tylko są dostępne.

          Może Pan ma jakies namiary?
          I ja serdecznie pozdrawiam.
          Krzysiek
          • Gość: Łukasz Bootlegi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 20:33
            > 30/01/72 Bern, Switzerland

            Mógłbym spróbować dla Pana ściągnąć tylko tą jedną pozycję (z Hiszpanii). Jest Pan zainteresowany?
            To może sprowokuję Pana bardziej... Po co Panu tyle bootlegów z tych samych antycznych tras? Są one tak podobne do siebie... Wtedy w przeciągu jednego tournee, Tull zmieniał koncertowy repertuar znacznie rzadziej niż robił to w ostatnich 15 latach.

            Pozdrawiam,

            ŁW
            • Gość: Krzysiek Re: Bootlegi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 17:48
              Nie jest Pan przesadnie grzeczny, Panie Łukaszu. Z tego powodu,
              pozwolę sobie pięknie podziękować i nie skorzystać z Pańskiej
              oferty.

              Po co mi tyle nagrań z "antycznych" tras? A do słuchania.
              Sam jestem "prawie że antyk" to i pasuję do takich staroci. Niedługo
              minie ***dzieści lat, jak pierwszy raz usłyszałem JT.
              Te nagrania, których poszukuję, pojawią się wcześniej czy później na
              dimeadozen lub gdzieś indziej. Znalazłem je w katalogu Kolegi
              Berndta z Niemiec. Pewnie i Lutz też je posiada. Poszukam.
              • Gość: Łukasz Re: Bootlegi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 20:56
                Panie Krzysztofie,

                Jeśli Pana czymkolwiek uraziłem, to przepraszam. Ale przecież nigdzie nie użyłem argumentów "ad persona". Ja tylko pytałem - muzycznie. I nie odpowiedział Pan na kwestię znikomej zmienności repertuaru w przeciągu trwania danej trasy, w latach '70.
                Każdy z nas ma prawo do odmiennego odbioru muzyki. I trzeba to szanować. Ja Pana szanuję, choć "mam inaczej".
                Stało się. Mail do Hiszpanii został już wysłany. Tak więc jednak Pana zachęcam do skorzystania z mojej pomocy. Jeśli nie - sam z chęcia posłucham tego koncertu. Mimo, że "antyczny" wink
                A teraz wracam do oglądania - JT w Porto Allegre, rok 1988.

                Pozdrawiam,

                ŁW
                • 000krzysiek Re: Bootlegi 26.01.09, 07:05
                  Odpowiadam jako zalogowany uzytkownik i proszę o wiadomość w razie
                  potrzeby na ten adres E-Mail.

                  Co sie tyczy owej "znikomej zmienności repertuaru" podczas tras
                  koncertowych 1969-73 to trzeba mieć na uwadze dwie rzeczy.

                  1.Na początku działalności Jethro Tull nie mieli zbyt dużo
                  materiału, żeby często zmieniać setlistę koncertów. Koncerty, jak
                  Pan wie, wypadały często dzień po dniu. Nieraz po koncercie trzeba
                  było przejechać kilkaset kilometrów, żeby wieczorem znowu grać w
                  innym mieście. Dochodziły do tego zmiany personalne.

                  2.W latach 1971-73 nie było potrzeby zmieniania repertuaru.
                  TAAB i APP wylądowały zgodnie na pierwszym miejscu list sprzedaży.
                  Na koncerty przychodziło kilkanaście (nieraz więcej) tysięcy fanów.
                  Po co było cokolwiek zmieniać? Przecież i tak pozostałe utwory
                  pełniły rolę bisów (albo "wypełniaczy") po zagraniu godzinnej wersji
                  Thick As A Brick czy A Passion Play.

                  Jethro Tull z tego okresu nie byli zresztą najgorsi. Proszę
                  przejrzeć setlisty koncertów Deep Purple z tego okresu. Nawet tych
                  osławionych (i grubo przereklamowanych) koncertów w Japonii. Panowie
                  Ritchie B. i spółka potrafili zagrać na scenie siedem utworów (plus
                  trzy bisy). I to wystarczało, choć po latach wysłuchanie po kolei
                  trzech koncertów w Japonii to czysty masochizm.
                  • Gość: Leno Re: Bootlegi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 11:10
                    Nawet tych
                    > osławionych (i grubo przereklamowanych) koncertów w Japonii.


                    Subiektywnie oczywiscie. Warto dodac "wg mnie" ,a nie pisac takie farmazony
                    jakby byly ogolną prawdą.

                    I to wystarczało, choć po latach wysłuchanie po kolei
                    > trzech koncertów w Japonii to czysty masochizm.

                    Bez komentarza.
                    • Gość: Krzysiek Re: Bootlegi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 17:38
                      "Farmazony" to może dla Ciebie Kolego. Ile słuchałeś nagrań live
                      Deep Purple? Nie mam na myśli tych oficjalnie wydanych składanek, w
                      rodzaju Made In Japan (wydanie jednopłytowe). Znasz setlisty ich
                      koncertów z lat 1969-73? Jeśli znasz, to może
                      skomentujesz "urozmaicenie" repertuaru koncertowego tej grupy w
                      latach jej największej popularności.

                      Oglądałeś na przykład rejestrację video "Scandinavian Nights"?
                      Toż tam ten zespół prezentuje poziom czysto amatorski.
                    • Gość: Krzysiek Dokształć się, zanim coś napiszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 20:42
                      Przykład:

                      Koncert I:

                      Osaka 8/17/72

                      1.Highway Star
                      2.Smoke On The Water
                      3.Child In Time
                      4.The Mule
                      5.Strange Kind Of Woman
                      6.Lazy
                      7.Space Truckin`

                      Koncert II:

                      Deep Purple
                      Kosei Nenkin Hall
                      Osaka, Japan
                      1973-6-29

                      Tracks:

                      1 Highway Star
                      2 Smoke On The Water
                      3 Strange Kind Of Woman
                      4 Child In Time
                      5 Lazy-> Drum Solo-> The Mule
                      6 Space Truckin'
                      7 Gillan's Farewell Speech*

                      * Gillan left the band after this show.

                      Jak widać, niewiele nowego nauczyli się wykonywać na scenie, choć
                      minął prawie rok. Oba koncerty jak z gotowej foremki - identyczne.
                      I jednakowo nudne.
                      • Gość: Leno Re: Dokształć się, zanim coś napiszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 10:12
                        A to sie znawca znalazl. Po pierwsze - DP wlasnie wtedy weszli w okres
                        stagnacji, czego efektem byla zmiana skladu na MKIII, wiec czepianie sie set
                        listy 72-73 jest tendencyjne Po drugie - sluchalem kilkadziesiat bootlegow ze
                        wszystkich tras DP i na kazdej znajduje cos ciekawego - wlasnie dzieki temu
                        polubilem ten zespol. Najfajniejsze za z przelomu lat 60/70. A koncerty z
                        Japonii nie w sensie urozmaicenia warte sa posluchania - chodzi o energie, polot
                        i "to cos" magicznego, co plynie z glosnikow w czasie Highway Star czy Child in
                        Time.
                        Ale jesli ktos pisze ,ze koncerty DP byly "jednakowo nudne", to nie ma o czym
                        pisac, tylko sie zasmiac pod nosem najwyzej moznawink
                        • Gość: Krzysiek Re: Dokształć się, zanim coś napiszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 14:24
                          Znawca, nie znawca. Ja słuchałem Made In Japan już w roku 1972.
                          Też mi się wówczas podobało, jak to szczeniakowi, ale z tego
                          wyrosłem. Byli lepsi i to sporo. Też zresztą grali w Japonii, o ile
                          koncerty w tym kraju były wówczas jakąś nobilitacją dla zespołu.

                          Bootlegi DP zaprzestałem kolekcjonować kilka lat temu. Miałem ich
                          ponad setkę, teraz spoczywają odłożone do archiwum na "wieczne
                          niesłuchanie". Nie znalazłem w nich żadnej magii, raczej archaicznie
                          brzmiącą sekcje rytmiczną i dziwacznie wrzeszczącego co chwilę bez
                          powodu (i sensu) wokalistę.

                          Jedyny wyjątek czynię dla Ritchiego B., który przerastał talentem i
                          umiejętnościami wszystkich pozostałych muzyków razem i z osobna.
                          Chapeau bas!
                          • Gość: Leno Re: Dokształć się, zanim coś napiszesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.09, 14:30
                            Bzdura bzdure pogania.

                            Ja tez siedzie w prog rocku,ale takich banialukow nie pisze. Sekcja DP - jedna z
                            ciekawszych w muzyce stricte rockowej (czyli bez udziwnien). Lord- top 3
                            klawiszowcow rockowych (nie same umiejetnosci,a klimat, brzmienie,magia). Wokal
                            - takze top 3 gardel w rocku.

                            Pan sobie nie moze po prostu napisac,ze sie panu gust zmienil? Co za dziecinne
                            podejscie jak na czlowieka, ktory sluchal Made in Japan w 72 r.
                            • Gość: Krzysiek Moje podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 11:36
                              Powiedzmy (niezbyt precyzyjnie), że mój gust stał się bardziej
                              subtelny. Widać mało jeszcze słuchałeś Kolego starych nagrań
                              koncertowych. Ja chciałem kiedyś założyć tutaj wątek "Czego po
                              latach słuchać się nie da". Muzyka Deep Purple zajmowałaby w takim
                              zestawieniu jedno z pierwszych miejsc.

                              Posłuchaj sobie choćby któregoś z tych koncertów:

                              concerts.wolfgangsvault.com/arr/mahavishnu-orchestra/4363.html
                              concerts.wolfgangsvault.com/arr/ten-years-after/7052.html
                              Co ja Ci zresztą będę podsuwać jakieś linki. Sam pewnie wiesz, gdzie
                              szukać. Zdradzę Ci w sekrecie, że Deep Purple In Rock słuchałem w
                              roku 1970, a Fireball (który to album jest moją ulubioną płytą tego
                              zespołu) w roku 1971.

                              Czas kończyć tę dyskusję, bo Pan Łukasz nas op******i.
                              Tutaj miało byc o Jethro Tull. Pozdrawiam!
                              • Gość: Leno Re: Moje podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 16:46
                                Brzmienie Purpli albo do kogos trafia albo nie. Ja kocham Hammondy i wole In
                                rock niz jedynke Black Sabbath. Wolno mi? Wolno. Natomiast koncertowo DP dawali
                                rade jak malo kto -dzieki umiejetnoscia i wlasnemu,unikalnemu brzmieniu. Rotacja
                                set listy - to juz inna sprawa. A jak sie ma Jethro do wyczynow chocby Phish czy
                                Dream Theater (swego czasu,bo nie na ostatnich trasach) w tej kwestii??
                                No tak, bo Phish ma sie do Jethro wlasnie jak Mahavishnu do Purpli - zupelnie
                                inna Muzyka. I ja nie mam problemow zeby raz wlaczyc rozciagniete
                                hammondowo-gitarowe improwizacje Purpli ,a drugim razem posluchac fusion.

                                Natomiast nie wiem co ma do rzeczy fakt sluchania Fireball w dniu premiery. Ot,
                                warto sie pochwalic, ale do dyskusji ani do jakosci muzyki nic nie wnosi.
                                • Gość: Krzysiek Re: Moje podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 10:57
                                  Mimi wszystko miło spotkać kogoś znającego starą dobrą muzykę i
                                  kulturalnie przekonanego do swoich racji. Czyli, kogoś takiego jak
                                  Pan. Bardzo miło się gawędziło. Żegnam i jeszcze raz pozdrawiam.
                                  • Gość: Łukasz Blog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.09, 21:31
                                    Panie Krzysztofie,

                                    W ostatnim blogowym wpisie wspomniałem Pana oraz bootlegi z trasy "Thick As A Brick".
                                    Zapraszam do lektury i komentowania! Będzie mi bardzo miło, jeśli Pan zajrzy.
                                    tullblog.prv.pl
                                    Pozdrawiam,

                                    ŁW
    • Gość: heh Re: Koncertowy blog Jethro Tull IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 15:24
      to zespol mojego ojca ,slucha ich do dzis a ja nie wole juz pink flooyd
      • Gość: Łukasz Re: Koncertowy blog Jethro Tull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 10:28
        OK, ale powiedz tacie o blogu wink
    • Gość: idama40 Re: Koncertowy blog Jethro Tull IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 11:40
      jeszcze to stare badziewie wyciagacie?? to emeryci sa juz wiekszosc z nich dawno
      nie zyje
      tylko dyskopolo sie liczy! to jest muzyczka dla ludzi swiadomych swojego ciala
      swojej doroslosci i tylko przy takiej mozna miec odlot!
    • Gość: kondi14 Re: Koncertowy blog Jethro Tull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 08:55
      megatotal.blog.pl/ Zapraszam na najlepszego MegaTotalowego bloga
    • Gość: quick super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 09:40
      Wprawdzie JT lata świetności mają za sobą, ale na koncert musowo
      wypada iść. Ostatecznie nie wiadomo, ile jeszcze pograją. A
      ostatnie płyty nie są takie złe, tylko wiadomo że tym największym
      dziełom nie dorastają. Chyba aż sobie włączę "Heavy Horses"...
      • Gość: Ping Re: super IP: *.wroclaw.mm.pl 01.08.09, 11:28
        Słuchajcie, polecam wam wyjazd o Czech na Tull. W sobotę 29 sierpnia
        grają w Brnie na zamku Slavkov a w niedzielę w Ostrawie. Te koncerty
        będą lepsze niż Kongresowa, sztywna i napuszona z siedzeniami
        teatralnymi. Byłem na Tull 6 razy, na przestrzeni lat 1998 do teraz
        i polecam ten zespół. Oglądajcie go jednak z bliska. Widać i czuć
        atmosferę ze sceny, szczególnie ze nie jest zespół na wielkie hale,
        nie czuć tego feelingu folkowo-bluesowo-rockowego z daleka.
        A Pan Krzysztof niech nie marudzi. Wszystko sie zmienia. Ja tam
        lubie zobaczyć starych mistrzów nawet po latach.
        Pozdrawiam, zapraszam na czeskie koncerty
    • Gość: Ping Re: Koncertowy blog Jethro Tull IP: *.wroclaw.mm.pl 01.08.09, 11:30
      ciekawe, ze access forbidden do tego blogu...
      • jacek_markowski Re: Koncertowy blog Jethro Tull 01.08.09, 14:57
        Nie znałem Jetrho Tull wcześniej.Ten wątek mnie zachęcił.Poznałem już kilka płyt
        i jestem pod wrażeniem,bo nie słyszałem wcześniej takiej muzyki jak na Heavy
        Horses.Przyjadę na koncert.
      • Gość: Krzysiek Re: Koncertowy blog Jethro Tull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 19:45
        Pan Krzysztof nie marudzi, tylko pisze prawdę.
        Tutaj, po zarejestrowaniu, znajdzie Pan trochę starych nagrań
        koncertowych JT. Z czasów, kiedy byli numerem 1,5, a może nawet
        1.00001 smile
        Polecam!

        www.losslessbootlegs101.org/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka