03.02.02, 23:08
1990 co to był za rok i te cztery następne... Czy pojawi się jeszcze ktoś
pokroju Kurta? Na razie w tv od czasu Nirvany słyszymy tylko pseudo rock a w
zasadzie pop rock. Fuck, czy punk już naprawde umarł???
Obserwuj wątek
    • Gość: Crotalus Re: Nirvana IP: *.pl 03.02.02, 23:58
      kezlok napisał(a):

      > 1990 co to był za rok i te cztery następne... Czy pojawi się jeszcze ktoś
      > pokroju Kurta? Na razie w tv od czasu Nirvany słyszymy tylko pseudo rock a w
      > zasadzie pop rock. Fuck, czy punk już naprawde umarł???

      Oczywiście, że się doczekamy. Może trochę to potrwa, aż powstanie silna, nowa
      odnoga rocka, ale się doczekamy. Muzyka nigdy się nie skończy.

      • Gość: dzika Re: Nirvana IP: *.magma-net.pl 04.02.02, 11:11
        Nirvana nie umrze ,dopóki będziemy jej słuchać.Znam wiele osób(młodych),które kochają
        Nirvanę,choć już nie pojawiają się jej kawałki na najnowszych listach przebojów.
        Teraz wiele pojawiło się na muzycznym rynku neopunk -rockowych zespołów
        (np.sum41,blink182,"puddle of mud"-cos takiego ,limp bizkit).Są one głównie mieszanką
        hip hopu i punk rocku lub popu i punk rocku .Nirvana nie była komercyjna(szczególnie na początku
        kariery),a te zespoły w większosci są.Napewno już nigdy nie będzie takiego punk rockowego i o
        charyzmatycznym głosie wokalisty jak Kurt Cobain.Według mnie w muzyce trzeba pokazywać cos
        nowego lub udozkonalać w swój indiwidualny sposób wszesniejszą muzykę(styl,utwory itd.).Bo po co
        nam zespół identyczny jak Nirvana jeżeli mamy Nirvanę i nadal możemy słuchać jej
        muzyki,a prawdziwi fani nigdy się nią nie znudzą.A podobny zespół i podobna muzyka i tak zostałaby
        skrytykowana przez fanów,bo to i cos tam im się wnim nie podoba....A narzekanie na nowe grupy nie
        ma sensu ,bo co ja poradze ,że w showbiznesie jest taki kicz jak Britney Spears,czy
        N'sync(przepraszam fanów tych wokalistów ,ale to tylko moje zdanie).Mysle ,że Sum 41oraz np.limp
        bizkit nie są takie złe choć są zupełnie inne od Nirvany i niedorastają jej do pięt ,ale jak na te czasy
        mogą być...
        Z pozdrowieniami dla wszystkich fnów Nirvany i tego portalu-DZIKA
        • Gość: Kosa Re: Nirvana IP: *.acn.waw.pl 07.02.02, 21:11
          Jeśli cenicie Nirvanę, proponuję słuchanie ich przyjaciół ze Seattle tzn.
          Sound Garden(niestety już nie istnieje),Alice in Chains i Pearl Jam i innych
          zespołów z tego miasta, tam w ostatnich latach rodzą się najoryginalniejsze
          rockowe propozycje.
          Pozdrawiam.
          • Gość: bzoru Re: Nirvana IP: *.skopane.sdi.tpnet.pl 07.02.02, 21:50
            Po pierwsze muzyka Nirvany nigdy nie umrze, zostaje w głowach ich fanów.
            Osobiście znam parę osób, którzy nie tylko słuchają Nirvany ale na dodatek
            grają ją. Poza tym grunge nie konczy się na Nirvanie, jak wspomniał mój
            poprzednik. Pearl Jam to znakomity zespół, prawde powiedziawszy PJ bardziej mi
            odpowiada.
            PRAWDZIWY ROCK NIGDY NIE UMRZE !!!
            POZDR
          • ydorius Re: Nirvana 07.02.02, 23:11

            Pierwsza uwaga: Soundgarden to jedno słowo. A jeżeli już mowa o innych
            zespołach, to kuchnia szczególnie poleca (oprócz Sondgarden, AiC, oraz PJ):
            - Screaming Trees (Sweet Oblivion, Uncle Anesthesia, Dust)
            - Dinosaur Jr (Without a sound, Where you been, Green Mind oraz Hand it over)
            - Love battery
            - Tad (Inhaler, 8-way santa)
            - Mother love bone
            - Malfunkshun
            - Green River
            - Mudhoney (5 dollars..., my brother the cow, piece of cake + wcześniejsze)

            Ciekawe są też (choć nie wiem, czy nazwałbym to grungem) dokonania Jeffa
            Amenta z Three ish (zwaszcza pierwsza płyta), genialne jest natomiast Tribe
            after Tribe "Parls before swine", w którym Ament i McCready udzielają się
            fragmentarycznie. Bardzo dobre jest Mad Season, oczywiście ze Staleyem,
            McCreadym oraz Barrettem Martinem ze Screaming Trees. Z tymz samyum Martinem i
            Peterem Buckiem z R.E.M.u bardzo ciekawie się prezentuje Tuatara, lecz tu
            wątpliwości już być nie może - to z całą pewnością nie grunge, lecz muzyka z
            pogranicza jazzu i art rocka (cokolwiek dziś ten termin znaczy)... Mark
            Lanegan udzielał się ostatnio z Queens of the Stone Age (świetna płyta), a
            wcześniej, jak chciało mu się jeszcze grać ostro, nagrał fenomenalną
            płytę "the winding sheat", na której udziela się gościnnie (jest rok 1990...)
            Kurdt Kobain (bo tak się wtedy zwał) oraz Kirst Novoselic. Na uwagę zasługuje
            też płyta Mike'a Watta "Ball Hog or Tugboat?", na której roi sie od ludzi
            (każda piosenka z kim innym. znajdziemy tu między innymi: Dave'a Grohla, J
            Mascisa (Dinosaur Jr.), niejakiego Edwarda Veddera (hehe), Garry Connera
            (Screaming Trees), Kirsta Novoselica... A z innej półki: mało znanego basistę
            o ksywce Flea smile))), Czarnego Francisa, czyli Franka Blacka (Pixies) oraz
            Henry'ego Rollinsa, zwanego w niektórych kręgach Heńkiem Mięśniakiem... Płyta,
            co dziwne przy trzystu osobach zaproszonych, robi wrażenie spójnej...

            Liczba powiązań muzyków ze sceny Seattle jest tak ogromna, że nie sposób tego
            objąć spojrzeniem. Wystarczy prześledzić karierę na przykład Andy'ego Wooda,
            by zrozumieć, że Seattle to kopalnia muzyki...

            pozdrawiam serdecznie
            .y.
            • Gość: Paweł Re: Nirvana IP: 192.168.14.* 08.02.02, 01:37
              Dodam tylko 4 słowa bo jakoś mi ich do tej pory zabrakło: Temple of the Dog. Co
              do reszty wypowiedzi przedmówcy to mogę powiedzieć tylko jedno: respect.

              Aczkolwiek od Nirvany to w tym wątku odbiegamy już bardzo. Przynajmniej
              muzycznie. Cobain i koledzy owszem mentalnie, towarzysko itp byli jak
              najbardziej częścią ruchu grunge'owego, ale muzycznie to różnili się od
              pozostałych "wielkich z seattle" diametralnie. Inne tradycje kontynuowali po
              prostu. Wpychanie wszystkich do jednego wora to tylko i wyłącznie pomysł
              wytwórni płytowych by poprzez przyklejenie tej samej naklejki lepiej sprzedać
              innych przy okazji nirvany. Pamiętajcie o tym
              Paweł
              • ydorius Re: Nirvana 08.02.02, 01:48

                Temple of the dog bardzo lubię (w końcu debiut Edwarda). A śledząc karierę
                Andrew Wooda nie sposób nie dojść do Temple, swoistego Requiem...

                Co do Nirvany - dokładnie tak! Sam Cobain mówił, że grają punkrocka!

                pozdrawiam,
                .y.
              • Gość: Małgosia Re: Nirvana IP: *.play-internet.pl 28.11.15, 14:53
                Dla mnie NIRVANA jest cool i zajebista. Slucham ich od lat i mieli zajebiste kawalki i maja je do tej pory. Szkoda mi Kurta bo byl sexy i kochalam sie w nim... jego muzyka jest wiecznie zywa
    • Gość: uszka Re: Nirvana IP: 93.115.194.* 29.11.15, 22:19
      jednak istnieje, tylko może trzeba szukać w mniej komercyjnych źródłach? w krk gra super zespół, Voda, ogólnie grają rocka, ale słychać u nich trochę innych stylów muzycznych gdzieś w tle

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka