Dodaj do ulubionych

"Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe

05.01.04, 20:51
Z tych których widzieliście na żywo, lub tylko na wideo.

Zwierzę:
Peter Gabriel. I w czasach Genesis i już solo od początku do końca koncertu
przykuwał uwagę widzów niemal wyłącznie na swojej osobie, najpierw -
zakładając maski, wcielając się w rozmaite postacie z piosenek grupy,
wymyślając niestworzone historie, potem - tworząc wspaniałe, przemyślane
widowiska, z dramaturgią, energią, choreografią. Potrafi swoją witalnością
zarazić towarzyszących mu muzyków, dzięki czemu jego koncert to nie tylko
spektakl, ale także ogromna radość zarówno dla widzów jak i samych
wykonawców.

Anty:
Jon Anderson - mimo tylu lat na scenie, grubo ponad 30, nie oswoił się ze
sceną, nie wie co zrobić z rękami, w czasie gdy nie śpiewa pląta się bez
celu po scenie, wznosząc ręce i rozradowaną twarz w górę, powtarzając, że
jest cudownie i eterycznie tudzież magicznie. Wolę go słuchać niż na niego
patrzeć.
Obserwuj wątek
    • Gość: haiko Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: *.sloneczny.pl / 81.15.255.* 05.01.04, 21:46
      Mogwai-wszyscy ich chłoną, mimo że panowie nie za bardzo zwracają uwagę na
      publiczność i łażą ze swoimi gitarami po scenie, nawet ustawiają się na długie
      minuty tyłem gdzieś w kącie. Kulminacyjne momenty ścian dzwięku: trzeba to
      przeżyć- jakbyś szedł pod wiatr -przekornie patrzysz na stojących w szeregu
      facetów, pomimo że wiesz, że z tamtąd idzie ten piekący uszy dzwięk, a ci są
      oczywiście bardzo nachyleni nad instrumentarium. Mówię - ma to swój urok. A
      przy tym angażuje minimum wysiłku zespołu do pozyskania sobie słuchaczy poza
      muzycznymi środkami. wynikiem jest idealne wykonanie i szacunek słuchających.
      Innym przykładem jest RADIOHEAD. Postać Yorka wydaje nam się kosmiczna. Czysta
      charyzma. Jestem ciekawa, czy podobnie jest z Bjork. UFO- postacie z innej
      bajki.
      Z polskich band wymienie chyba fisza. Po prostu chcesz usłyszeć, co ma do
      powiedzenia, nawet jeżeli słyszałeś to na płycie setki razy. Ma w sobie pewna
      mądrość, a przy tym jest na tyle młody, aby zyskać uwagę swoich rówieśników.
      Dodatkowo pan jest fantastycznie rozlużniony i niezwykle chwyta tym publikę.
      anty: po prostu krępowałam się oglądać Dandy Warhols. To był stary koncert i
      mam nadzieję, że się wyrobili. Zabrakło tego, co jest ich siłą na płytach-
      lekkość. Odrętwiali raczej nie uwodzili.
      Oczywiście z wyrażeniem swej opinii muszę się ograniczać do tego co widziałam.
      To były przykłady skrajne.
      Aha, niewątpliwie do jednych z większych zwierząt sceny trzeba zaliczyć Bono.
      Choc nie zawsze zachowanie się podoba, trzeba przyznać, że wzroku nie spuścimy.
      • Gość: haiko Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: *.sloneczny.pl / 81.15.255.* 05.01.04, 22:21
        przypomniałam sobie że klasycznym antyzwierzem jest smashing pumpkins- muzyka
        koncertowa nie jest już przyjemna dla uszu.
        • eyemou Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 06.01.04, 15:18
          zwierze - brett anderson (suede). jeszcze nie zdazy wbiec na scene a juz jest
          spocony

          antyzwierze - robert smith (the cure). pijany kubus puchatek
          • Gość: frank Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: 81.15.170.* 06.01.04, 16:32
            > antyzwierze - robert smith (the cure). pijany kubus puchatek

            smile))) Niezłe, niezłe - bardzo trafne! Zawsze rozczulała mnie jego niezgrabnośc
            na scenie...
            • cze67 Re: koncertowe 07.01.04, 16:15
              Zwierze:
              Jim Morrison - na scenie byl czarownikiem
              Janis Joplin - ona BYLA muzyka ktora wykonywala
              • ihopeyouwilllikeme Re: koncertowe 07.01.04, 16:19
                Bono - a co ?
                • pizmak31 Re: koncertowe 07.01.04, 16:23
                  Fish - Ryba tez byl zwierzeciem koncertowym, czyz nie?
    • Gość: tokyo Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 16:23
      Chris Martin -> Coldplay, świetny na koncertach!
      • Gość: jack9 Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: *.stansat.pl 07.01.04, 16:50
        Nick Cave - może na starość troche mu przeszło wraz z uspokojeniem
        repertuaru... ale w czasach Birthday Party - to bałbym sie stać przy scenie

        jak antytalent scenisczny wygrywa pan ...Robert Smith...(Brawa!!!)
        • teddy4 Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 07.01.04, 16:58
          Ian Curtis - mimowolne zwierzę koncertowesmile.
          • eyemou Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 07.01.04, 19:25
            gitarzysta at the drive-in/the mars volta - te zwierzece wymachy biodrami smile
            no i interpol jako antyzwierze - i´ve got a feeling-it´s automatic
          • ilhan Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 07.01.04, 19:26
            Mr Michael Stipe
            • ilhan Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 07.01.04, 19:27
              ilhan napisał:

              > Mr Michael Stipe
              >
              Oczywiście zwierzę. Strasznie gadatliwe i rozbiegane smile
          • Gość: Kosa Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.01.04, 19:30
            "Zwierze"- Robbie Williams mag po prostu, robi z publicznoscia co chce,
            doceniam fantastyczne koncerty P.Gabriela robi to na mnie wielkie
            wrazenie, niesamowite pomysly, scenografia ,calkowicie niepowtarzal-
            na choreografia!
            "Anty" - Moj ukochany Led Zeppelin, sa "nieznosni"! Plyty studujne to ideal
            perfekcji, koncerty...tez ogladam(glownie DVD), ale strasznie sie
            denerwuje ,bo to zawsze tylko wersje zubozone...trudno!
            • ihopeyouwilllikeme Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 07.01.04, 20:01
              Gość portalu: Kosa napisał(a):

              > bo to zawsze tylko wersje zubozone...trudno!

              28-minutowego Dazed And Confused nie nazwałbym " wersją zubożoną "
              • Gość: Kosa Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.04, 20:15
                ihopeyouwilllikeme napisał:

                > Gość portalu: Kosa napisał(a):
                >
                > > bo to zawsze tylko wersje zubozone...trudno!
                >
                > 28-minutowego Dazed And Confused nie nazwałbym " wersją zubożoną "


                Kochany! Nie rozumiesz? Mam sie rozpisywac? Co z tego ,ze 28min: a uproszczone
                solowki, bledy, czesto slaba forma liderow-to gips! Wielki zespol marne koncerty
                moze te pierwsze niezdokumentowane sa dobre?
                Pzdr.
                • ihopeyouwilllikeme Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 08.01.04, 13:41
                  Gość portalu: Kosa napisał(a):

                  > Wielki zespol marne koncerty

                  W zasadzie masz sporo racji, niemniej być na koncercie Led Zeppelin to by było
                  coś... A co do Dazed And Confused, to kiedy pierwszy raz usłyszałem wersję z
                  Song Remains The Same, ta z albumu wydała mi się strasznie zubożona... Podobnie
                  jest z BBC Archives, 10 minutowe You Shook Me rządzi absolutnie. A taki No
                  Quarter dla mnie ma sens TYLKO w wersji live. Zresztą też zapewne nie jest
                  przypadkiem, że Zeppy uchodzą za najczęściej bootlegowany zespół świata.
    • peter.steele Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 07.01.04, 19:50
      Zwierze
      Cały Acid drinkers ale jeszcze jak Litza byl
      I teraz w ostatnim czasei Piekarczyk i Nowak z TSA
      Antyzwierzy brak
    • mesmeredia wideo 07.01.04, 21:41
      Jako zwierzę koncertowe oczywiście niepozorny zespół Mansun, half naked Stove,
      half naked naparzający w bębny Andy (ach te jego solówki), half naked biegający
      po scenie, drący się, podskakujący, wpadający w publiczność, hipnotyzujący
      publiczność, szeptający, oblewający się wodą, tańczący w wyjątkowo wyuzdany
      sposób Paul Draper (tak, tak, ten człowieczek-bidusia), full dressed ale za to
      bardzo hairy Chad, który jest generalnie zwierzęciem swej gitary. No i wczesny
      Mansun jako zdziczałe zwierzę koncertowe z wszelkimi możliwymi ekscesami smile
      I.
      Mansun na żywo rule!! smile))
    • wredny_alchemik Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 08.01.04, 07:38
      Zwierzę... oczywiście Iron Maiden, z Bruce'em - Frontmanem. =) Czego ten gość
      nie robi, czego ci panowie nie robią... aż miło. (radziłbym pooglądać Janicka
      Gersa na jakimś koncercie - może video z Mystic Festival 2003? to rzucanie
      gitarą =) ehhh...)
      Pozdrawiam
      • ihopeyouwilllikeme Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 08.01.04, 13:42
        wredny_alchemik napisał:

        > może video z Mystic Festival 2003?

        Jest video z Mystic Festival ?????????? GDZIEEEEEEEEEEE ????????????!!!!!!!!
        • Gość: soso Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: 195.41.66.* 08.01.04, 14:49
          Jezeli Peter Gabriel bo sie przebiera to zwierzeciem koncertowym jest na pewno
          Kaylie Minogue. Sliczne stroje i takiz makijaz. Mala bombka.

          Wgl mnie Peter Gabriel robiac z koncertu teatr oczywiscie przykuwa uwage ale ja
          moge nawet lepiej przyjac koncert bez zadnych przebieranek i z czysciutka
          muzyka o ile wlasnie ta jest dobra a osobowosc artysty jak na talerzu bez
          zadnych zeli na wlosach. Patrz chociazby Natalie Merchant, Tracy Chapman itp.
          Lamanie gitar? Kopanie w bebny? Pol kilo pudru? No moze to i rajcuje ale jest
          pytanie o szczerosc tej wypowiedzi. Komercja versus prawdziwy przekaz. Trudny
          problem.

          pzdrw

          soso
          • cze67 Re: "ę" i "ę" koncertowe 08.01.04, 15:08
            Gość portalu: soso napisa3(a):

            > Jezeli Peter Gabriel bo sie przebiera to zwierzeciem koncertowym jest na pewno
            > Kaylie Minogue. Sliczne stroje i takiz makijaz. Mala bombka.

            Gratuluje koledze zrozumienia mego wpisu i wyciagnietych z niego wnioskow.
            • Gość: soso Re: "ę" i "ę" koncertowe IP: 195.41.66.* 08.01.04, 15:20
              Dzieki, doprawdy, nie ma za co smile

              pzdrw

              soso


              PS

              Nie bierz wszystkiego zbyt serio smile A osobiscie podzielam poglad Davida Bowie,
              ktory przyznal, ze teraz wystepuje we wdzianku jeansowym w odroznieniu od
              dawniejszych spektaklow bo jest pewniejszy tego co robi i wlasnej muzyki,
              tudziez wlasnego glosu. Dawniej chowal sie za dymy, swiatla i sztuczne ognie
              oraz ganial po scenie w damskich ciuchach by odwrocic uwage od domniemanych
              slabosci swej muzyki. To jego slowa w jednym z ostatnich wywiadow. Mowil o
              sobie smile
              • Gość: Lukas Re: "ę" i "ę" koncertowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 15:35
                To moze Bowie mial kompleksy ,ale nie oznacza to ,ze Gabriel tez je mial.On sie
                nie musial z niczym za nic chowac,tylko taka mial (i ma) koncepcje koncertow.
                • Gość: soso Re: "ę" i "ę" koncertowe IP: 195.41.66.* 09.01.04, 07:10


                  Trudno dywagowac, czy ktos ma kompleksy czy nie. Wyjasnilaby szera wypowiedz
                  zainteresowanego. W sumie chodzilo mi o to, ze teatralnosc, przebieranki czy
                  efekty nie koniecznie maja cos wspolnego z tym, czy ktos jest zwierzeciem czy
                  nie. Dla mnie sedno tej sprawy lezy gdzie indziej i tyle. Pomalowana na buzi
                  Kora i tak mnie koncertowo nie przekonuje a nie pomalowany Bob Dylan czy
                  Leonard Cohen tak. Na przyklad oczywiscie.

                  pzdrw

                  soso
                  • cze67 Re: "ę" i "ę" koncertowe 09.01.04, 10:14
                    Koncertowym zwierzeciem jest David Byrne z Talking Heads. Mimo, ze przebiera
                    sie (przebieral) w czasie koncertu z wyrazne zbyt wielka marynarke.
                    • Gość: Nika10 Re: "ę" i "ę" koncertowe IP: 217.153.88.* 09.01.04, 11:54
                      Zwierzę mega koncertowe - Dave Gahan, zwykłe zwierze koncertowewink Brian Molko
                      Antyzwierzę koncertowe - Martin Lee Gore, choć zawsze tak samo wspaniały.

                      Pozdro

                      Nika10
                      • brykajacy.tygrys sloniowate grubasy na koncertach to zwierzeta 10.01.04, 16:10
    • joseph80 Jon Anty? Nie zgadzam się. 09.01.04, 15:55
      cze67 napisał:


      > Anty:
      > Jon Anderson - mimo tylu lat na scenie, grubo ponad 30, nie oswoił się ze
      > sceną, nie wie co zrobić z rękami, w czasie gdy nie śpiewa pląta się bez
      > celu po scenie, wznosząc ręce i rozradowaną twarz w górę, powtarzając, że
      > jest cudownie i eterycznie tudzież magicznie. Wolę go słuchać niż na niego
      > patrzeć.

      No bez przesady Czesmile
      Ja w żadnym wypadku nie mogę podczepić Jona do grupy Anty. Ja uwielbiam oglądać
      Jona na żywo, podczas koncertów. Ten facet tak po prostu czuje, to jego
      naturalne zachowanie. Co z tego, że te jego ruchy rąk, czy też jakieś inne
      pląsysmile wyglądają bardzo zabawnie, czy nawet śmiesznie. Dla mnie nie jest to
      oznaką, że Jon źle czuje się na scenie i że do dziś nie oswoił się z nią.
      Tak na marginesie. Jego ruchowe dokonania z trasy ABWH, powodują u mnie zawsze
      bardzo dobry humor, i ogólne rozradowaniesmile

      pzdr
      • cze67 Re: Jon Anty? Nie zgadzam się. 09.01.04, 16:05
        Pozostane przy swoim zdaniu.
        • joseph80 Re: Jon Anty? Nie zgadzam się. 09.01.04, 16:07
          cze67 napisał:

          > Pozostane przy swoim zdaniu.
          >

          A ja, przy swoim. Czyli jest remiswink
          • vulture to może teraz ja 09.01.04, 16:09
            Z Jona Andersona żadne zwierzę, ale całkiem zabawna baletnica. Koncert z lat
            osiemdziesiątych jest nie do przebicia pod względem choreografii, do której
            dochodzą jeszcze odpowiednie fryzury i stroje muzyków Yes.
            • cze67 Re: to może teraz ja 09.01.04, 16:10
              A koncert z zeszlego roku, z Kongresowej?
              • joseph80 Re: to może teraz ja 09.01.04, 16:12
                cze67 napisał:

                > A koncert z zeszlego roku, z Kongresowej?


                No... świetny dresik miał Jonsmile
                • cze67 Re: to może teraz ja 09.01.04, 16:14
                  joseph80 napisa3:

                  > No... świetny dresik mia3 Jonsmile

                  To juz nie jest elfem?
                • vulture dress me up 10.01.04, 23:46
                  joseph80 napisał:
                  > No... świetny dresik miał Jonsmile

                  Ale w takich kolorach i fasonie, jakby od ciotki swojej żony pożyczył big_grin
    • vulture prosz 09.01.04, 16:07
      Zwierzę koncertowe: Chris Squire
      Antyzwierzę: Robert Fripp
    • pixie Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 09.01.04, 19:23
      Ian Anderson - miałam okazję obejrzeć sporo starych występów Jethro Tull, na
      których Ian nie tylko świetnie się porusza i "gra twarzą", ale w dodatku
      wygląda jak Zwierzak wink

      Trent Reznor - podobno złamał podczas koncertu rękę koledze z zespołu, zapewne
      niechcący, ale tak na moje oko przyklejone do monitora Trent może stanowić
      zagrożenie dla sąsiadów, zarówno cielesne, jak i emocjonalne.

      Dave Gahan - widziałam go na relacji z festiwalu Glastonbury 2003 - półnagi,
      zlany potem, ze zsuwającymi się z bioder spodniami odstawia kuszący taniec -
      mimo, że śpiewał o Jezusie, zapewne nie budził religijnych uczuć u
      publiczności ;P

      Ze starszych "zwierząt" jeszcze Keith Moon rozwalający zestaw perkusyjny i
      Keith Emerson rozwalający organy wink)

      Anty-zwierzaki jakoś nie przychodzą mi do głowy. No może Crosby, Stills, Nash &
      Young; panowie grający na akustycznych gitarach i śpiewający chórem nie mają
      specjalnie okazji dać czadu wink I chyba George Harrison nie przepadał za graniem
      na koncertach? W każdym razie stosował bardziej subtelny przekaz emocji.
    • szarykot Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 09.01.04, 19:55
      ZWIERZĘ
      John Porter w trakcie koncertów z Porter Bandem - macha rękami, nogami (!!!),
      nie skacze po scenie bo musi uważać na gitarę, ale gdyby mógł to by scenę
      rozpirzył, rozmawia z publiką, w ogóle jest boski

      ZWIERZĘ 2
      Andrzej Dziubek - za granie na wiadrze, ślifierce kątowej i taplanie się w
      błotku smile

      ZWIERZĘ 3
      Krzysiu Zalewski (byłem na koncercie!!! big_grin) za robienie groźnych min a'la
      dojrzały satanista wink
      • joseph80 Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 10.01.04, 16:22

        Zwierzę: Squire, Emerson, Blackmore, Muir

        Antyzwierzę: Tony Banks, Bob Fripp

        pzdr
        • pixie Joseph, Vul... 10.01.04, 16:47
          Tak z ciekawości - czym przejawia się zwierzęcość koncertowa Chrisa Squire'a?
          • vulture odpowiadam 10.01.04, 16:54
            pixie napisała:

            > Tak z ciekawości - czym przejawia się zwierzęcość koncertowa Chrisa Squire'a?

            Chris, mimo eee średniego wieku, szaleje po scenie, biega, wygłupia się,
            jednocześnie bardzo fajnie przy tym grając. Jest on jednym z basistów, których
            instrument słuchać bardzo dobrze. Przykuwał uwagę i grą i zachowaniem np.
            podczas solówki, w którą wplótł m.in. fragment "Tempus Fugit".

            Nie, ze sceny nie skakał.
            • joseph80 Re: odpowiadam 10.01.04, 18:24
              vulture napisał:


              > > Tak z ciekawości - czym przejawia się zwierzęcość koncertowa Chrisa Squire
              > 'a?
              >
              > Chris, mimo eee średniego wieku, szaleje po scenie, biega, wygłupia się,
              > jednocześnie bardzo fajnie przy tym grając. Jest on jednym z basistów,
              których
              > instrument słuchać bardzo dobrze. Przykuwał uwagę i grą i zachowaniem np.
              > podczas solówki, w którą wplótł m.in. fragment "Tempus Fugit".


              Heh. Tylko mogę się z Tobą zgodzić. Dodam jeszcze, że w solówce był też 'On The
              Silnet Wings Of Freedom'. Aaaa... kroku jakim nas uraczył Squire podczas
              wykonywania 'South Side Of the Sky' nie zapomnę do końca życia. Kto był ten wie
              o co chodzi, kto nie był, niech żałujewink.

              pzdr
              • vulture EUREKA! 10.01.04, 18:52
                Remiksy Yes wyszły po to, żeby Squire mógł poćwiczyć choreografię! Jestem
                genialny! Nagrodę Nobla proszę przesłać na adres gazetowy. Hura! <jeb>
                • joseph80 Re: EUREKA! 10.01.04, 19:04
                  vulture napisał:

                  > Remiksy Yes wyszły po to, żeby Squire mógł poćwiczyć choreografię!


                  No nie wiem, Squire zazwyczaj jest na każdym koncercie nieźle wstawiony i chyba
                  w ogóle nie musi ćwiczyć tych swoich ruchówbig_grin





                  • vulture no to ma facet coś w rodzaju wyczucia 10.01.04, 20:04
                    Nie dość, że mimo napicia się tak wspaniale tańczy, to jeszcze świetnie gra!
                    Pogratulować profesjonalizmu.
                    • pixie Dziękuję kolegom za wyczerpujący opis :) 10.01.04, 20:34
                      Mam nadzieję, że za jakieś 10 lat, kiedy będzie mnie stać na bilet, Squire
                      wykaże równie interesującą inwencję, jeśli chodzi o ruch sceniczny. A ponieważ
                      ludzie na starość szczupleją, może jednak zacznie skakać? wink
                      • joseph80 Re: Dziękuję kolegom za wyczerpujący opis :) 10.01.04, 22:40
                        pixie napisała:

                        > Mam nadzieję, że za jakieś 10 lat, kiedy będzie mnie stać na bilet, Squire
                        > wykaże równie interesującą inwencję, jeśli chodzi o ruch sceniczny.

                        Ojj... Droga Pixie, będziesz musiała się pospieszyć z odkładaniem kasy. Jon na
                        swojej stronie napisał, że Yes jeszcze pociągnie najwyżej 5 lat.

                        pzdr
                    • joseph80 Re: no to ma facet coś w rodzaju wyczucia 10.01.04, 22:37
                      vulture napisał:

                      > Nie dość, że mimo napicia się tak wspaniale tańczy, to jeszcze świetnie gra!
                      > Pogratulować profesjonalizmu.

                      35 lat wprawywink na scenie robi swoje.
                      • vulture la la la 10.01.04, 22:42
                        Chris powinien wystąpić w teledyskach Kate Bush.
                        • joseph80 Re: la la la -tym razem chórki 10.01.04, 22:58
                          Porozmawiajmy zatem o chórkach w Yes.
                          Steve i Chris w tych rolach się nieźle spełniają, ale czasami mają wpadki i to
                          straszne. Zwłaszcza na koncertach. Świetna była ściema Chrisa w SSOTS w
                          Warszawie. Oj głośno się darłwink, Zauważyłem też, że czasami chórki na
                          koncertach Yes są zapętlane. Przykład Starship Tr. Warszawa i chyba nie tylko.
                          Ale i tak wolę te chórki, niż batalion zawodowych, niespełnionych śpiewaczek,
                          które są wynajmowane tylko na trasęsmile

                          pzdr
                          • vulture tralalalalala! 10.01.04, 23:05
                            Moim zdaniem chórki leciały częściowo z playbacku, bo jakoś za dużo tych głosów
                            było. Ale to rzeczywiście chyba lepiej niż to, co raz zobaczyłem podczas
                            występu na żywo Enyi w amerykańskiej tv, gdzie za artystką stały jakieś tłuste
                            Murzynki i fałszowały "Only Time".
                            • joseph80 Re: tralalalalala! 10.01.04, 23:13
                              vulture napisał:

                              > Moim zdaniem chórki leciały częściowo z playbacku, bo jakoś za dużo tych
                              głosów
                              > było.

                              A ja myślę, że jednak je zapętlają, choć licho wiesmile.
                              Pamiętasz jak Jon został sam na scenie z 'We Have Heaven' co chwilę zaśpiewana
                              linijka tekstu była dodawana do powtarzanego tła, przez realizatora dźwięku(czy
                              jak on się tam nazywasmile. Może tak też jest z chórkami.

                              • vulture ołner owe ląli hart 10.01.04, 23:17
                                A sądzisz, że chciałoby im się zapętlać? Chociaż, fucktycznie, dick knows.
                                • joseph80 Re: ołner owe ląli hart 10.01.04, 23:18
                                  vulture napisał:

                                  > A sądzisz, że chciałoby im się zapętlać? Chociaż, fucktycznie, dick knows.

                                  Troche sądzę, i trochę mam nadziejętongue_out
                                  • vulture biiiig dżenerejtor 10.01.04, 23:21
                                    Wiesz, w sumie jak się jednocześnie tańczy to ciężko śpiewać - Jennifer Lopez
                                    zawsze ma pełen playback, to czemu Yes mają nie mieć?
                                    • joseph80 Ołpen jur ajs 10.01.04, 23:24
                                      vulture napisał:

                                      > Wiesz, w sumie jak się jednocześnie tańczy to ciężko śpiewać - Jennifer Lopez
                                      > zawsze ma pełen playback, to czemu Yes mają nie mieć?

                                      i tu mnie całkiem zagiąłeśbig_grin Nie wiem co napisać.

                                      • vulture lajtning strajks 10.01.04, 23:29
                                        Zawsze możesz coś zatańczyć, włacz sobie remiksy i już!
                                        • joseph80 Magnifikejszyn 10.01.04, 23:34
                                          vulture napisał:

                                          > Zawsze możesz coś zatańczyć, włacz sobie remiksy i już!

                                          I tak chyba właśnie zrobięsmile
                                          • vulture dąt kil de łejl 10.01.04, 23:37
                                            Na remiksach jest trochę automatów perkusyjnych, co powoduje że i Alan White ma
                                            szansę stać się zwierzęciem koncertowym, wstać zza bębnów i poddać się
                                            żywiołowi. Kto wie, może będzie jeszcze lepszy niż Squire. Za to Wakeman
                                            klaszcze zajebiście - byłby niezłą cheerleaderką.
                                            • joseph80 Gołing for de łan 10.01.04, 23:41
                                              vulture napisał:

                                              > Za to Wakeman
                                              > klaszcze zajebiście - byłby niezłą cheerleaderką.

                                              No wiadomo, i do tego bardzo wysoką blondynką, w zajebistych ciuchach,
                                              • vulture fredżajl 10.01.04, 23:42
                                                W sumie Wakeman jest niezłym showmanem - niby stoi za klawiszami, ale gdy tylko
                                                ma przerwę, to go pełno jest... tylko Steve Howe stoi nieruchomo i wygląda,
                                                jakby miał za chwilę zemdleć.
                                                • joseph80 Klołs tu di edż 10.01.04, 23:47
                                                  vulture napisał:

                                                  > tylko Steve Howe stoi nieruchomo i wygląda,
                                                  > jakby miał za chwilę zemdleć.

                                                  I tak na ostatnim koncercie wyglądał dużo lepiej niż na trasie Yessymphonic,
                                                  przynajmniej tak mi się wydaje. Był troszkę żywszysmile i te dynamiczne ruchy
                                                  nogą, które miały na celu przyciągnięcie jego steel guitar na kółeczkach,
                                                  powodują, że jestem pełen optymizmu odnośnie Steve`abig_grin

                                                  A tak poza tym, za stroną www.yes.iq.pl
                                                  Yesspek nowe DVD, będzie dostępne w Polsce 26 styczniasmile Wypas. A raczej Wybas
                                                  (Squire`owski, rzecz jasnasmile

                                                  pzdr
                                                  • vulture szut haj ejm loł 10.01.04, 23:58
                                                    Steve Howe to jednak zdecydowane antyzwierzę. Chyba że jest chory, bo i
                                                    wyglądał niezdrowo, i siadał, gdy nie grał. A może usłyszał, co synalek zrobił
                                                    z piosenkami Yes, tylko za późno już było na wstrzymanie wydania remiksów...
                                                  • joseph80 Re: szut haj ejm loł vol.II 11.01.04, 00:06
                                                    vulture napisał:

                                                    >Chyba że jest chory, bo i
                                                    > wyglądał niezdrowo, i siadał, gdy nie grał


                                                    Eee... bez przesady. Po prostu jest bardzo chudy. Przy takich okazach zdrowia
                                                    jak Squire, czy Wakeman to rzeczywiście nieciekawie wygląda. Gdy jednak miałem
                                                    okazję stać koło niego, nie było widać jakiegoś niesamowitego zmęczenia
                                                    koncertem, zresztą zwyglądał dużo lepiej niż na scenie.

                                                    pzdr
                                                  • vulture ędles drim 11.01.04, 00:14
                                                    Wakeman okazem zdrowia??? Po tylu odwykach???
                                                  • joseph80 Rilęjer 11.01.04, 16:35
                                                    vulture napisał:

                                                    > Wakeman okazem zdrowia??? Po tylu odwykach???

                                                    I po kilku zawałach, już nie pamiętam 2 czy 3smile Ale jak na takie przeboje ze
                                                    zdrowiem trzyma sie dobrzebig_grin
                                                    pzdr
                                                  • vulture ałer sąg 11.01.04, 18:12
                                                    Biorąc pod uwagę, że Wakeman pierwszy zawał miał w wieku 24 lat, to zwierzę
                                                    sceniczne z niego szczególne...
                                                  • joseph80 Sołnd Czejzer 11.01.04, 19:01
                                                    vulture napisał:

                                                    > Biorąc pod uwagę, że Wakeman pierwszy zawał miał w wieku 24 lat, to zwierzę
                                                    > sceniczne z niego szczególne...

                                                    Wiem, wiem. Nawet w trasę pojechał z lekarzamismile
    • ilhan Zwierzaki koncertowe 11.01.04, 19:42
      1. Aric z Niemytych Jezy
      2. Piżmak31 z Forum Muzyka

      Powaga.
      • Gość: aislinn Re: Zwierzaki koncertowe IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 11.01.04, 20:11
        Z tego co słyszałam - niestety nie widziałm, czego baaaaaaaaaaaaardzo żałuję i
        jeszcze kiedyś z nią pogadam, z tą nogą moją - to prawda najprawdziwsza.
        • madee1 Re: Zwierzaki koncertowe 11.01.04, 20:31
          Piżmak miała scenę na własność, gdy wykonywała punkową wersję piosenki 'Money'
          Beatlesów, dla brata oczywiście smile

          Basista Niemytych Jeży to też niezły zwierzak.
          • pizmak31 Re: Zwierzaki koncertowe 12.01.04, 13:46
            Wokalista Niemytych Jezy. Niby guziki zapięte w koszuli (co nie, Madee?), ale
            widac, ze niezly kawalek Jima Morrisona z niego wink))
      • h8red Re: Zwierzaki koncertowe 12.01.04, 23:30
        ilhan napisał:

        > 1. Aric z Niemytych Jezy
        > 2. Piżmak31 z Forum Muzyka

        Pod Aricem podpisuję się obiema ręcyma. Piżmaka nie było mi dane zobaczyć ale
        ponieważ wiem jaką ma pidżamę to obstawiam, że jest srasznym zwierzęciem
        koncertowym smile))
    • Gość: m85 Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.01.04, 16:27
      ZWIERZE: Ian Anderson - niestety mialam okazje ogladac tylko i wylacznie klipy - zachwyca mnie niesamowita ekspresja tego faceta i miny smile Szkoda tylko, ze Jethro bedzie w Polsce w czasie matur sad Pewnie akurat nie zdazylabym wrocic z Poznania...
      • cze67 Re: "Zwierzę" i "antyzwierzę" koncertowe 01.02.04, 10:28
        Po obejrzeniu wczoraj na DVD (motylanoga - dzięki!!!) Stop Making Sense
        oświadczam, że jednym z najznakomitszych koncertowych zwierząt jest David
        Byrne!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka