Dodaj do ulubionych

G.Grass i Görlitz/Zgorzelec/Zhorelec

30.08.06, 22:45
G.Grass a "sprawa görlitzka" :

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3584676.html
Obserwuj wątek
    • neandertalski no i bardzo dobrze, że rezygnuje 31.08.06, 08:44
      tym bardziej, ze cala afera z waffen SS okazuje się zwyczajną aukcją
      automarketingową przed wydaniem autobiografii...
      gówniany chwyt i nic więcej a Grassa i tak wszyscy Niemcy pokochaja jeszcze
      bardziej, bo teraz już nikt nie będzie się musial wstydzić waffen SS. świetnie
      zresztą komponuje się to wszystko z obecnym parciem "wypędzonych" w kierunku
      uchwalenia wrześniowego święta narodowego.
      jeszcze tylko kilka lat i okaże sie, ze we wrześniu 1939 to Polacy napadli na
      Niemcy, nomen omen w Gdańsku, no i oczywiście w Gliwicach...
    • neandertalski będzie proszony ponownie o przyjęcie nagrody 06.09.06, 11:54
      jak donoszą od wczoraj w ogólnopolskiej "trUjce"...
      kapitula postanowiła jednak na Grassa nalegać aby nagrodę mostu przyjął. Moim
      zdaniem to jednak kulawa decyzja, tzn w obliczu polsko niemieckiej zimnej wojny
      kartoflowej jaka została rozpętana taki gest jest godny uznania, tylko kur de
      balans nie w tym wypadku...
      Sprawa przygód Grassa w SS wymaga po prostu wyjaśnienia - przynajmniej, po co
      się wyrywać do tego czasu przed szereg. Przecież sprawa jest śmierdząca,
      przynajmniej dla mnie, z jednej strony śmierdzi promocją autobiografii z
      drugiej naprawdę jest dziwne, że jak mowi sam Grass - ciągle on sam nie potrafi
      sobie z tą sprawa poradzić, więc po jaką cholerę radzą sobie z nią już dziś
      władcy naszego miasta?
      Jak się okazuje Grass nie wstąpił do SS w ostatnich tygodniach wojny tylko w
      1944 roku, roku w którym Waffen SS dało sie zapamiętac choćby w powstaniu
      warszawskim, zdążył być na froncie wschodnim, czyli coś tam jednak zdążył na
      tej wojnie zobaczyć. Tuż po wojnie nie odwazył się zmierzyć ze swoją
      przeszłoscią, może wiec jest cos w tej przeszłosci z czym ma problem skoro
      dopiero teraz po latach do tego wrocił, czym przewrócił przy okazji do gory
      nogami nie tylko całą mase prac jego biografów ale tez i interpretatorów jego
      książek. Mało tego przez lata znany był ze swoich zdecydowanych ocen wobec
      innych, co okazało sie wobec niego samego nie działało.
      To nie jest latwa sprawa, po prostu...
      I nie wiem czemu ale mam wrażenie, ze nasza zgorzelecka poltyczna poprawność
      wobec sąsiadów zza Nysy po prostu po raz kolejny zapędza się w ślepą uliczkę,
      no chyba, że obecny burmistrz postanowił pokazać się jako europejczyk przed
      wyborami w przeciwieństwie do kartoflanej prawicy z ktorą będzie musial się o
      reelekcję potykać. Tym sposobem waffen SS stało się sojusznikiem LWP... do dupy
      to wszystko
      • amoremio Re: będzie proszony ponownie o przyjęcie nagrody 06.09.06, 22:00
        dobrowolnie zglosil sie do Marynarki (15 lat, bez skutku)

        do SS zabrano go nie-dobrowolnie (17 lat)

        byl szeregowym zolnierzykiem

        tylko obronnie na terenie Niemiec (Lausitz)

        tylko kilka miesiecy, cofajac sie

        podobno tylko "pasywnie", bez bezposredniego, aktywnego udzialu w walkach

        wtedy nic nie przemilczal (bo pewnie tez nie mógl)

        siedzial za to rok w obozie


        Byl - zmuszonym - "gówniarzem".
        Czego chcesz jeszcze ?
        • neandertalski autorytety moralne 07.09.06, 09:29
          amoremio napisała:
          > dobrowolnie zglosil sie do Marynarki (15 lat, bez skutku)

          dobrowolnie to niby znaczy to samo co na ochotnika ale brzmi poprawniej?

          > do SS zabrano go nie-dobrowolnie (17 lat)
          > byl szeregowym zolnierzykiem
          > tylko obronnie na terenie Niemiec (Lausitz)

          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3545450.html
          "Chodziło mi o to, by wyrwać się z ciasnoty, z rodziny. Chciałem z tym skończyć
          i dlatego zgłosiłem się na ochotnika. Dopiero rok później dostałem wezwanie do
          wojska. Pod koniec wojny w Dreźnie zorientowałem się, że jestem w Waffen SS"

          ===rok później to chyba jeszcze nie miał 17 lat?===

          Do tej pory w oficjalnej biografii pisarza można było przeczytać, że Grass jako
          chłopak służył w obronie przeciwlotniczej i w Wehrmachcie. Pod koniec wojny
          dostał się do amerykańskiego obozu jenieckiego. Grass ujawnia teraz, że służąc
          w Waffen SS, był również na froncie wschodnim, odbył dwa razy zwiady i przeżył
          dzięki przypadkowi.

          === nie wiem co rozumiec pod pojęciem front wschodni jezeli był na froncie od
          1944 roku===

          serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64835,3552107.html
          Mieszkający w Lubece pisarz wyznał w miniony weekend w rozmowie z niemieckim
          dziennikiem "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że w 1944 r. jako 17-letni
          chłopak wstąpił do elitarnej formacji hitlerowskiej.


          > tylko kilka miesiecy, cofajac sie
          > podobno tylko "pasywnie", bez bezposredniego, aktywnego udzialu w walkach

          === P O D O B N O ??? a cóż to niby za argument w dyskusji?===
          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3551159.html
          "Der Spiegel" dotarł do dokumentów jenieckich Grassa w archiwach Wehrmachtu.
          Jest tam m.in. tymczasowe oświadczenie jeńca wojennego, z którego wynika, że
          służył jako ładowniczy/strzelec w 10. Dywizji Pancernej SS. Reszta dokumentów
          zapewne się nie zachowała, bo Waffen SS przed końcem wojny zniszczyła większość
          teczek personalnych.

          > wtedy nic nie przemilczal (bo pewnie tez nie mógl)
          > siedzial za to rok w obozie
          > Byl - zmuszonym - "gówniarzem".
          > Czego chcesz jeszcze ?

          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,3553382.html
          Grass, związany z niemiecką SPD, wielokrotnie zabierał głos jako rzecznik
          lewicy i nawoływał do dokonania przez Niemcy uczciwego rozrachunku z
          hitlerowską przeszłością. W sprawach międzynarodowych, także w okresie zimnej
          wojny, krytykował USA za "imperialistyczną" politykę, m.in. wojnę w Wietnamie,
          a ostatnio potępiał inwazję Iraku.
          "WSJ" zwraca uwagę, że w wywiadzie, w którym przyznał się do członkostwa w
          Waffen SS, niemiecki laureat literackiej Nagrody Nobla wspomina m.in. jak w
          amerykańskim obozie jenieckim po wojnie był świadkiem złego traktowania
          murzyńskich żołnierzy przez ich białych kolegów i mówi, że "stanął nagle w w
          obliczu bezpośredniego rasizmu".
          Dziennik tak komentuje ten fragment wywiadu: "Czy aby dobrze zrozumieliśmy?...
          Oto człowiek, który przyznał się właśnie do służby w elitarnej jednostce
          nazistowskiej i któremu trudno było nie zauważyć znikania Żydów z rodzinnego
          Gdańska, twierdzi, że jego pierwsze doświadczenie z rasizmem nastąpiło w
          amerykańskim obozie jenieckim. Nawet w Waffen SS pan Grass czuje się moralnie
          wyższy od tych przeklętych Jankesów i nadal obstaje przy tym w 60 lat później".


          === a na koniec a propo cytatu z Wilekiego Jacka Kurskiego, czy "głupi ludzie
          to kupią":===
          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,3559513.html
          Najnowsza autobiograficzna książka Guentera Grassa "Przy obieraniu cebuli"
          potrzebowała tylko trzech dni, aby znaleźć się na pierwszym miejscu listy
          bestsellerów tygodnika "Focus"
          Od środy do piątku sprzedano tak dużo egzemplarzy, że książka Grassa
          prześcignęła dotychczasowego lidera - utwór Ildiko von Kuerthysa "Lot na
          wysokościach" - podała w sobotę redakcja tygodnika.
          Pierwszy nakład książki Grassa w wysokości 150 tys. egzemplarzy jest już na
          wyczerpaniu. Trwa dodruk kolejnych 100 tys. Wydawca - Steidl z Getyngi
          zapewnia, że książek nie zabraknie, a księgarnie otrzymują na bieżąco kolejne
          jej partie.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka