Dodaj do ulubionych

wspomnień czar?

IP: 80.51.157.* 23.03.07, 17:41
często z kolegą wspominamy jaka była Jelenia Góra w latach naszej
młodości.jakie były zwyczaje ...charakterystyczne
sklepy ..lokale...kina....oczywiście prym wiodą tramwaje ,kino
turysta,spacery całymi rodzinami do parku na na chełomońskiego.małe sklepiki
prywatne jak np.u pani Marysi koło jedynki ,lodowisko w mdk ech łza się
w oku kręci a ja widocznie się już starzeję.:) powspominamy razem?:)
Obserwuj wątek
    • wincentykadlubek Re: wspomnień czar? 24.03.07, 12:57
      wiesz ja pamiętam sklep z zieleniną na 1-go Maja. Kapucha i korniszony z
      beczki. Pyry ze skrzyni. Bylem małym dzieckiem i mię to fascynowało. Tak samo
      jak sklep z farbami koło Konopnickiej. Wielkie beki z kolorowym proszkiem. To
      rajcowało dzieciaka.
      • Gość: Leoncjo1 Re: wspomnień czar? IP: *.jgora.dialog.net.pl 24.03.07, 16:23
        Ja do tych tramwajów.
        W latach 60-tych dojeżdżałem od Małej poczty do Żeroma. Pamiętam, że koło godziny 7,30 bywał ogromny scisk i nieraz trzeba było jechać na stopniach. Po
        drodze były dwa b.niebezpieczne miejsca a mianowicie słup trakcyjny na wyskokosci ul. Słowackiego i wielkie drzewo na przeciwko banku PKO. Stały one bardzo blisko torowiska.$ W tych miejscach wydarzyło się wówczas sporo nieszczęsliwych wypadków. Mimo, że tramwaj jechał z prędkością ok 40 km na godzinę trzeba było się mocno tulić do blachy aby nie być ściętym przez te przeszkody.
        A w wagonach siedział sobie na końcu konduktor, miał taką specjalną teke zawierającą różne bilety z kolorowym paskiem (miały różne ceny -chyba 20 gr 50 gr a do Cieplic to i 1 zł), posiadał przypięty do paska kasownik biletów i miał prawo dzwonić tj. dawał motorniczemy sygnał do odjazdu poprzez pociągnięcie specjalnego sznura uruchamiającego dzwonek.
        No i te mijanki. Były konieczne bowiem linia posiadała jedno torowisko. Mijanki rozwiązywały w znakomity sposób przemieszczanie sie tramwajów w obie strony. Nie raz trzeba było nieco poczekać na przyjazd wozu z przeciwka.

        Ech, komu to przeszkadzało ???
        • Gość: kris46 Re: wspomnień czar? IP: 80.51.157.* 24.03.07, 18:58
          raz jechałem tramwajem i motorniczy zapomniał poczekac na mijance na drugi
          tramwaj pamiętam jak przestraszony leciał do tylnego wagonu żeby pojechać w
          drugą strone:) a więc konkurs ....kto pamięta gdzie były mijanki?
          a tak na marginesieten sklep z farbami to rzeczywiście charakterystyczne
          wspomnienie...no i niedaleko na ul.Jasnej Drogeria Warszawska z maskami na
          ścianach...
    • wincentykadlubek Re: wspomnień czar? 24.03.07, 20:23
      Tramwaje to w moim dzieciństwie było już wspomnienie. Resztki szyn w miejscu
      Bramy Wojanowskiej, izolatory na ścianach gdzieniegdzie. Mi utkwiła w pamięci
      osoba Pana „Truskawy” (od olbrzymiego czerwonego nosa), który miał zawsze pod
      kościołami stragan z duperelami :) Zawsze w czasie wizyt w „mieście” przykuwał
      uwagę. Dla chłopca ze wsi atrakcja nielada:)
      • Gość: kris46 Re: wspomnień czar? IP: 80.51.157.* 25.03.07, 11:16
        a co się tyczy sklepów z kiszoną kapuchą to było ich kilka w mieście z bardzo
        charakterystycznym asortymentem z gumą do żucia na czele i groszkami w
        fajkach...i wtedy mówiło się idę po włoszczyznę do Cesarza/sklepik koło kina
        tatry/ albo do Kozła /róg wolności i placu Bieruta/ były też inne ale nie
        pamiętam no i latało się po syfon do Kazika /pozniej sklep szczotkarski na
        Wolności/wypijając po drodze połowę zawartości:) o ile nie chciało się
        skorzystać z saturatora koło BaruSudeckiego
    • Gość: iro Re: wspomnień czar? IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.03.07, 16:56
      Potancowki na basenie (tak na basenie przy ul. Swierczewskiego)do ktorych
      mozna bylo rowniez wejsc oddzielnym wejsciem z ulicy.
      No i oczywiscie slynny "zywoplot" na tymze basenie ktory
      tworzyl "przepierzenia" w ktorych gralo sie w brydza, palilo papierosy i
      rozmyslano w ktorym z klubow (Ksmos, Relaks, Kongo, Gencjana,Kwadrat, PTTK)
      spedzic przyjemnie przy muzyce wieczor.
    • Gość: iro Re: wspomnień czar? IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.03.07, 17:07
      Fryzjer na "Malej Poczcie" gdzie panowie fryzjerzy (p. Bustowski I p. Nawracala)
      czesciej grywali w warcaby anizeli strzygli i golili klientow.
      Zdarzalo sie az nazbyt czesto, ze klient namydlony odczekac musial czasowo
      gleboki moment wykonania przez mistrza brzytwy kolejnego wykonania ruchu.
      • Gość: Przerzutka Re: wspomnień czar? IP: *.jgora.dialog.net.pl 26.03.07, 08:31
        Potwierdzam
        Kucharzem był znakomity Tomasz Aleksander Mierzwiński, który był umarł w 1963
        roku i jest pochowany w jednej alejce tuż obok wspominanego fryzjera-legendy
        p.Bustowskiego.
        Jak byłem łepek to strzygli mnie na zmianę z p. Nawracałą z tzw. deski którą
        kładli na oparcie fotala i tam sadzali małego delikwenta aby było
        wyżej.Obowiązkowe postrzyżyny to : krótko z grzywką na bok - koszt chyba 5 zł.
      • wincentykadlubek Re: wspomnień czar? 25.03.07, 18:56
        Iro super ale jak byś tak rozłożył swoje posty w czasie to dałbyś czas ludziom
        na to by mogli coś dopisać, powspominać i pogadać. A ty jak karabin. Ale fajnie
        ja sporo pamiętam z tego co piszesz. A apteka w boazerii była dla mnie odlotowa
        za dzieciaka:)
    • conan.jg Re: wspomnień czar? 27.03.07, 21:21
      A czy pamiętacie budki z piwem?Jak wyglądały?a pamiętacie bar "pod batem i
      barmanke z dużym oddychaniem.Byłem chłopcem chodziłem po ojca nie daleko
      pracował i w tych latach w tamtym rejonie to był jeden z dwóch barów koło
      siebie.Przychodzili też a może najwięcej ich tam było WOZACY?Drugi bar mówiło
      się że idzie się do kogo????????????.A kwas chlebowy pity przez nas synków w
      tych butkach z piwem,a panie które na sobote piekły ponczki które wcześniej się
      zamawiało
      • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: 91.168.1.* 28.03.07, 15:39
        Troche z Cieplic:
        Piwo u Zoski na rogu Pulawskiego,mowiono tez :chodz na piwo do bandyty.Maz
        wlascicielki mial szrame na twarzy i stad ta ksywka.
        Tam bylo zawsze piwo!Gdzie indziej brakowalo,tam bylo zawsze!
        W Parku Norweskim,byla knajpa/teraz muzeum/.Byla tez muszla koncertowa,podobna
        do tej w Parku Zdrojowym.
        Wystepowali tam:Mazowsze,Niemen,Burano,i wielu ,wielu innych znanych.Troche
        wyzej,obozowali Cyganie,osiedle XX-lecia nie istnialo,byly pola uprawne.
        Kiedys tak bylo, ze w kinie Piast w Cieplicach lecialy najnowsze filmy w
        kraju.Tak bylo wtedy we wszystkich uzdrowiskach w Polsce.W wakacje mialy
        priorytet./uzdrowiska/
        W wakacje,w zamku Schafgotchow,byl zjazd harcerzy z calego swiata,ognisko
        powitalne,ognisko na zakonczenie,wystepy naprawde znanych zespolow.
        W Zdroju,bywaly krajowe znakomitosci ,sportu ,literatury, rozrywki.
        Masazysta zdrojowy byl masazysta Ireny Szewinskiej.
        Dzisiaj jest to podupadla wies,wysmarowana grafitii,reklamami,Przykro na to patrzec.
        Restauracja Zdrojowa w parku,znana byla z dobrego i taniego jedzenia.Dancingi
        tamtejsze przechodzily do legendy.



        • kazimierzp Re: wspomnień czar? 28.03.07, 20:02
          Na kury w Staniszowie, na golonkę do zajazdu cieplickiego (przy Wolności), czy pod trupka przy Sudeckiej (kiedyś przy Świerczewskiego).
          Parę lat temu gdy jeszcze moi rodzice byli na chodzie to przyjechali do Jeleniej Góry i Cieplic aby pochodzić po miejscach swego poznania (poznali się w latach czterdziestych w Cieplicach by w 199 roku wyjechać do Wrocławia)). Pokazywali mi miejsca gdzie były "ich" lokale, kina. Wspominali najbardziej dla nich urokliwe miejsca. Był to dla mnie niesamowity spacer!
          Teraz jestem od dwudziestu ośmiu lat jeleniogórzaninem. Mam tu swoje miejsca też mi bardzo bliskie. Wrocław jest moim rodzinnym miastem, ale nie mam ochoty tam wracać., bo Jelenia Góra z Cieplicami, Sobieszowem jest moim ukochanym miastem, stąd pochodzi moja żona, tu wychowali się moi trzej synowie, tu mam wielu przyjaciół!
          • Gość: kris46 Re: wspomnień czar? IP: 212.244.79.* 28.03.07, 21:06
            a więc budki z piwem w kształcie kufla ...pamiętam dwie ...jedna koło
            terazniejszego sklepu PLUS a druga chyba gdzies w okolicach Iskry?
            A co do baru u Bandyty..jego żona w stanie wojennym miała oczywiście piwo a
            jakże:) ale też swoisty kodeks ...ogłaszała np. pierwsza tura wychodzi teraz
            pije druga tura:) ,albo gdy ktoś probował rozrabiac słychać było...nie ma piwa
            dla nikogo !! koniec ! oczywiscie pozostali robili szybko z takim delikwentem
            porządek..
            • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 29.03.07, 08:18
              wlasnie nie to piwo,ale ten kodeks utkwil mi w pamieci u Bandyty.Pamietam ,jak
              wiele razy,napici klienci,czekali na znajomych przechodniow,aby im kupili
              piwo.Ale zdarzalo sie,ze sie kapnela,potrafila wyjsc i zabrac piwo!I co
              dziwne,zaden z tych napitych jej nie uderzyl,czy ublizyl.Tam sami klienci robili
              porzadek.Piwo wtedy to byl rarytas,trzeba go bylo szukac po calej JG
              czasami.Drugi taki punkt "wodopoju"byl w barze w Grabarowie.Tam przyjezdzali z
              okolicznych wiosek, z nawet 10 litrowymi pojemnikami.Praktycznie bywalo, ze po
              godzinie stania w kolejce,odchodzilo sie z kwitkiem.
    • jorys Re: wspomnień czar? 01.04.07, 11:06
      Przypomnę nieśmiało ,tramwaje , to też Podgórzyn i Sobieszów :-)
      A PIWO ,tylko Full ( wrocławski) jedyne 5 zł/0,3l,jeno smak pozostał .
      Mam parę pytań, pod jakim szyldem działały Kluby np.Kwadrat,
      i w kinie ? Tatry,wyświetlano filmy z górnej półki ,od 18 lat,
      DKF ?Ja niestety nie mam " pomocnika pamięci " mieszkam trochę daleko od JG,
      ale masz rację,( proszę , nie mów nikomu),to niestety starośc.
      Pozdrawiam serdecznie jorys
      • Gość: kris46 Re: wspomnień czar? IP: 212.244.79.* 01.04.07, 11:59
        te kluby działały pod szyldem Towarzystwo Klubów Robotniczo
        Chłopskich...opiekowały się nimi duże zakłady przemysłowe...iskra relaks kwadrat
        gencjana..a filmy premierowe nie w kinie tatry tylko w LOcie...a kino Turysta
        było oryginalne...po seansie trzeba było zbierać papierki...nie można było
        wozić się na krzesłach a nad wszystkim czuwał kierownik kina ś.p. pan
        Chłopeniuk wraz z asystentem który stał przy wpuszczaniu na salę ze wskażnikiem
        w ręku...porządek musiał być!!:)
        • jorys Re: wspomnień czar? 01.04.07, 15:02
          pytałem o DKF-y ,to jednak chyba Tatry.TKRCh-zgadza się,karta klubowa uprawniała
          do wejścia do wszystkich klubów,były jeszcze Gencjana ,Muflon ,Kolorowa ? w
          Piechowicach .
          • Gość: Andy Re: wspomnień czar? IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.07, 23:09
            A pamietasz Krzychu, te smaczne pierniki u Pani Marysi?
            W ksztalcie pistoletu.....
            i te czerwone myszki z czegos, co przypominalo kisiel....
            To byly czasy !!!!!

            A ta mala fabryczka szkla labolatoryjnego na ulicy 22-go Lipca?
            ......mozna bylo sie niezle oblowic w roznego rodzaju probowki,
            kolby, zlewki,

            Oj, wspomnienia .....wspomnienia... czasow, ktorych juz nie ma....
            • Gość: ricardo1206501 Re: wspomnień czar? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.05.07, 11:31
              Drogeria Warszawska była na ul. Jasnej. Jej właścicielem był pan Wiśniewski. Mój
              ojciec dobrze go znał. Przy ul. Wolności była inna drogeria, też prywatna, w
              której można było kupić papierosy dla astmatyków. A czy ktoś pamięta sklep
              kolonialny znajdujący się niedaleko tej drogerii? Właścicielem był pan Schwarzer
              (?). Można tam było kupić nie tylko chałwę, zagraniczne czekolady ale i gumę do
              żucia, sardynki, kawę Nescafe i inne zachodnie specjały. Kiedy ten sklep
              przestał istnieć? Wyjechałem z JG w 1968 az PL 1979.
              • bondel Re: wspomnień czar? 02.05.07, 16:23
                myszki pamietam!!!!! Byly tez zielone i njpierw tracily ogonek.... super byly
                te myszki!

                Fryzjer Szczepaniak obok bramy do 1-ki, szklo laboratoryjne... albo dlugopisy
                tez obok 1-ki.

                Albo garmazerka w Teatralnej. W tej drogerii na wolnosci byly szczoteczki do
                zebow z wlosa swinskiego...czarne. kolonialny obok pamietam. A drogere
                naprzeciwko skupu szmat? W drodze na rynek?
                • Gość: kris46 Re: wspomnień czar? IP: 193.28.187.* 02.05.07, 16:40
                  tak Andy pamietam te pistolety zpiernika u pani Marysi ale tez z innego
                  wzgledu:)....wtedy malo nie odgryzłem Ci palca myśląc żegryzę piernikową lufe
                  hihi...no a ta fabryczka na 22 lipca probowek szklanych w miejscu gdzie teraz
                  jest bar Koziorozec to kojarzy mi sie z jednym hasłem....NA SZKŁA!!!
                  • Gość: Andy Re: wspomnień czar? IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.07, 23:12
                    hm, Haslo "na szkla!" kojarzy mi sie z kolei z moim "cudownym"
                    plaszczem przeciwdeszczowym z ortalionu , bodajze wloskiego, dostalem go
                    wtedy od rodzicow, i co? szkla naszej ulubionej "fabryczki" pociely
                    mi ten plaszczyk doszczetnie....zebrala sie niezla bura w domu....

                    Ale..... bylo wesolo...;-) .... a ja bylem szczesliwy, ze w domowym
                    laboratorium przybylo kilka probowek i zlewek

                    :-))
                        • jorys Re: wspomnień czar? 03.05.07, 17:23
                          Taki "prawdziwy" antykwariat był na ul.Wolności 3 (?)Nad drzwiami duży uliczny
                          zegar,a na półkach ......Pamiętam ,gruba księga,skóra,rozkładane karty z
                          "obrazkami".Skarby Karkonoszy,poszukiwanie,wydobycie i przetwarzanie.Pochodziła
                          z Biblioteki Schaffgotscha,a cena dla mnie wtedy zabójcza,coś ok.1 pensji,moje
                          kieszonkowe to 5 zł.Właśnie -wspomnień czar -
                          • bondel Re: wspomnień czar? 03.05.07, 17:36
                            nie jestem pewien czy to ten sam. Obok byl zegarmistrz kttory mial prawdziwy
                            barometr wskazujacy pogode. Na przeciwko tego antykwariatu kotry mam na myszli
                            byl Szewczyk a obok Szewczyka byl prywatny sklepik warzywny ktory mial
                            prawdziwe kury rozkrojone na wystawie.

                            Antykwariat prowadzil bardzo stary i niski czlowiek rodem z Krakowa i godzinami
                            opowiadal mi rozne historyjki ksiegarskie. Jedna z nich bylo o WYspianskim. Raz
                            zapytalem go czy ma cos Wyspianskiego, zmienil sie na twarzy i powiedizal: o
                            Wyspianskim to moglbym ci bardzo duzo opowiedziec ale nie bede mlodemu psul w
                            glowie... Sprawdzilem i mial racje: chodzilo mu o to ze Wyspianski byl
                            nekrofilem co dzis juz tak nie dziwi bo co drugi lubi siedziec po ciemku.

                            OPowiadal jak to UB przychodzilo do niego szukajac jakichs literatur
                            wywrotowych. Wkotce zmarl a w sklepie otworzono cos innego. Przychodzili do
                            niego NIemcy z wycieczek kupowac stare ksiazki.

                            • jorys Re: wspomnień czar? 03.05.07, 18:28
                              Tak ,masz rację ,a ten zegar to był nad zakładem zegarmistrza.A w sklepie
                              warzywnym,rarytasy,szparagi,wędzony węgorz...Niemcy -ddr,y-z zachwytu to
                              zaniemówili.Kapitalizm w porównaniu z tym co u nich było..No i to ub czy inne
                              g....,sam byłem świadkiem rozmowy smutnego pana z antykwariuszem.Było to ok 1958
                              roku.
                              • bondel Re: wspomnień czar? 05.05.07, 09:47
                                zegar okragly nad... ak,a le na wystawie byl barometr bo latalem czesto zeby
                                zobaczyc jaka pogoda... Drugi ciekawy zegar byl u zegarmistrza w buynku na skos
                                od kaplicy sw Anny, za barirka tramwajowa. Byl to zegar swiatowy... i mial
                                reklame incabloc...A obok byl zaklad radiowy pana Nastera, a obok niego byl
                                sracz miejski ktory pozniej przerobiono na piwiarnie. Wspomnijmy jeszcze basen
                                kryty ktory w czasie wojny sluzyl jakims ciemnym formacjom. Jak Rosjanie
                                wkroczyli do Jeleniej to pozbierali wszystkich czlonkow NSDAP i po oczyszczeniu
                                miasta w dwa-3 miesiace przekazali miasto Polakom. SLyszalem historyjke pewnego
                                starszego pana ktory jak przyjechal do jeleniej gory widzial Niemcow
                                zamiatajacych w nocy plac stalingradzki. Jeszcze postoj dorozek przy
                                uropejskim, w dwoch miejscach, naprzeciwko europejskiego byl duzy skladz
                                artykulami metalowymi pana Rafala i obok meblowego byl Rawski z gwozdziami itp
                                a obok sklep napraw radiowych.

                                Ktos pamieta pana Simonowicza, isntruktora radiotechniki w MDK? To MDK to bylo
                                super, ciekawe czy teraz mlodziez ma jakies mozliwosci kursow tego typu.
                  • Gość: ricardo1206501 Re: wspomnień czar? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.05.07, 18:02
                    Sklepik był gdzieś w połowie drogi między Curie-Skłodowskiej a 22 Lipca. Miał
                    chyba trzy schodki ale nie w dół. Drogeria Warszawska należała do pana
                    Paliszewskiego a nie jak błędnie napisałem Wiśniewskiego.
                    Moim ulubionym sklepem była Składnica Harcerska w Rynku. Już jako 10-letni
                    smarkacz kupowałem tam modele samolotów do składania i inne akcesoria. Kupiłem
                    tam też tzw. finkę, która okazała się straszliwym bublem i denerwowała mnie
                    przez kilka następnych lat.
                      • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 03.05.07, 19:21
                        No to z okazji 3 maja,opowiem Wam historie o milicjancie.Autentyczna!Pewien
                        mechanik samochodowy(lata,poczatek 60)z Jg,mial w piwnicy motocykl,potezna
                        500-tka.Poniewaz lubil wypic,zaproponowal mi, ze za 3 flaszki,moge stac sie
                        posiadaczem tej maszyny.I tak sie stalo.Z Kasprowicza w JG,jechalem ta bestia,do
                        Cieplic,boczkiem(celwiskoza,obecna Lubanskaitd).Kolega moj natomiast byl dumnym
                        posiadaczem motoroweru Rys.Jak gdzies jechalismy,(bylo nas trzech),to kolege
                        bralismy na linke(Rys nie nadazal)i hajda w okolice walow Cieplickich.W tym
                        czasie ,byl taki milicjant w Cieplicach,nazywano go Rokosowski.Zawsze mial
                        mnostwo odznaczen,przypietych do munduru.Jezdzil SHL-ka z jednym siedzeniem,i
                        czesto kontrolowal kierowcow.No i natknelismy sie raz na niego,na ul Pulawskiego
                        w Cieplicach.Dumnie przerzucil raportowke na bok, wyszedl na jezdnie,i lizakiem
                        nas zatrzymuje,poczym wraca na chodnik.Ujalem gazu,zwolnilem,Rys na
                        holu.Dojezdzajac do niego,dalem pelny gaz,kolega z tylu pokazal mu gest
                        Kozakiewicza,i tak zniknelismy mu w przyspieszonym tempie,poprzez waly do
                        Zachelmia.Ale co to pozniej bylo!!Wzywanie rodzicow,przesluchania,pouczania na
                        milicji.Ojej!Afera wieksza od rywinowej.
                          • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 04.05.07, 08:04
                            co do tych kontrolerow,to trzeba dodac ze bylo ich dwoch,o dlugoletnim stazu.Ten
                            drugi,maly grubasek ,cieszyl sie zla slawa.Byl zlosliwy i bardzo przejety swoja
                            rola,kontrolowal jeszcze w tramwajach.Wracajacy z knajpy Nad Stawami,ostatnim
                            tramwajem, wyrzucili go z tramwaju.Te same funkcje,a jak inni
                            ludzie.Wniosek?Nawet pelniac niepopularna prace,mozna byc czlowiekiem,co widac
                            bylo na przykladzie"zlotego ząbka".
                              • Gość: basia Re: wspomnień czar? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 20:25
                                A ja zawsze wspominam PeDeT na 1-go Maja.A najbardziej na samym dole stoisko z zabawkami.Często chodziłam tam po lekcjach z koleżankami i dosłownie wisiałyśmy na tej ladzie oglądając zabawki.Ekspedientka była przemiła i wcale nas nie goniła. Z sentymentem za to wspominam deptak na dawnej 15-go Grudnia (dziś Bankowa) gdzie było mnóstwo zieleni dużo ławeczek a chodziło się tam posiedzieć i popatrzeć na ludzi zawierało sie tam znajomości.Chodziło sie też na dansing do Bonanzy w Cieplicach (teraz tam chyba komis meblowy) ale tam odchodząc od stolika trzeba było torebke np. brać ze sobą bo mogła zniknąć.A Bar Sudecki na rogu Długiej chodziło sie tam na fajne ruskie albo kopytka zupy też mieli niezłe.ąle najlepsze były ciastka u Turka.Chodziłam tam zawsze z rodzicami po kościele tato kupował 10 i żadne się nie powtórzyło zapakowane w paczuszkę przewiązaną sznureczkiem niosło się do domu.To były czasy.A na wagary to na Grzybek na Perłe Zachodu - tam nikt nie znalazł.
                                  • Gość: basia Re: wspomnień czar? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 21:04
                                    Jeszcze raz ja jeśli PDT to kto pamieta punkt repasacji pończoch - rajstop rzecz jasna w tamtych czasach nie było - czyli jak "puściło" oczko w pończoszcze to się nosiło do PDT-u były też inne punkty tam w takim kioseczku siedziała pani i te oczka "podnosiła" - tak to się nazywało no i trzeba było czekać na odbiór w wyznaczonym terminie.W tymże PDT był też punkt sprzedaży losów Loterii Pieniężnej - nie wiem za bardzo na czym to polegało ale moi rodzice namiętnie w to grali.A grę Liczyrzepkę pamiętacie?A kto pamięta kino Turysta na 22-go lipca wchodziło się po takich schodach do góry wejście od ul.Matejki to był MDK tam gdzie modelarnie.Bilety tanie jak barszcz mama pamietam dawała 2 zł i chodziło się.Warunki troche spartańskie bo sala równa w poziomie a krzesełka były zwykłe drewniane.Pamiętam,że na Szatanie z 7-ej klasy to byłam chyba z 10 razy no bo wszystkie dziewczyny się kochały w tym aktorze.Łza sie w oku kręci.Jestem jeleniogórzanką tutaj się urodziłam tutaj chodziłam do szkoły tutaj była miłość,małżeństwo, dzieci - tutaj urodził się mój wnuk.A rodzice przybyli na ten zachód zaraz po wojnie więc znam też z opowieści ta starszą Jelonkę, którą nie zamieniłabym na żadne inne miasto bo kocham tą Jeloneczkę.Powspominajmy jeszcze.Pozdrawiam serdecznie.Buziaki dla wszystkich forumowiczów.
                                  • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 05.05.07, 08:51
                                    Nie kojarze komendanta z Sobieszowa,wiecej moge powiedziec na temat Cieplic.Moze
                                    gdyby ktos przypomnial nazwisko.Ten "Rokossowski",to byl lajdak i
                                    sadysta,dlatego utkwil mi w pamieci,i nie bynajmniej z powodu,naszych wyglupow
                                    na motorze.Ale byl pozniej taki mlody,jezdzil M-72 z przyczepa.Ten mial
                                    niekonwencjonalne metody postepowania z cieplickomi chuliganami.Poprostu,
                                    zostawial czapke w przyczepie i szli sie bic gdzies na ubocze.I nie robil nigdy
                                    sluzbowych notatek z tego zdarzenia.Zalatwiali sprawe po mesku.Ciepliccy
                                    chuligani mieli duzy respekt do niego,wielokrotnie w cieplickiej Bonanzie
                                    staczali z nim boje,ale nigdy nie slyszalem,aby byl zlosliwy i robil z tego
                                    sprawe.Z wiekszoscia z nich byl na ty.
                                    • bondel Re: wspomnień czar? 05.05.07, 10:04
                                      motocykl mialem NSU 250 rocznik 1938, na tamte czasy niesamowicie ryczaca
                                      maszyna. MIala klopty z pierwszym biegiem i lubila gasnac na wolnych obrotach
                                      wiec trzeba bylo trzymac ja na wysokich obrotach. Po wrzuceniu biegu za ktoryms
                                      razem, podgazowana, rwala jak rakieta kosmiczna.... Pamitam ciacha u Turka,
                                      mial tez dobre lody i ladnie urzadzony lokal ktorego pozazdroscili by mu
                                      dzisiaj wszyscy inni wlasciciele. Mial zawsze czysto i mimo olbrzymich kolejek
                                      potrafil regulowac ruch. Chodzil z olowkiem za uchem i wyraznie byl fachowcem z
                                      branzy. Zawsze sie zastanawialem skad sie wzial i kiedy wyjechal. Mial zdaje
                                      sie syna ktory chodzil do ogolniaka i do ogolniaka zdaje sie tez chodzil syn
                                      Rolskiego, znanego chirurga ktory mnie pare razy szyl i to dobrze.

                                      Punkt nabijania dlugipsow w PDT tez pamietam. Na poczatku w PDT zaraz pomiedzy
                                      wejsciami byl punkt z oranzada a poem otworzono tam stosiko z ksiazkami. Przez
                                      jakis czas parkowaly tam tez motocykle na sprzedaz bodajze Iz z przyczepa albo
                                      junak.
                    • bondel Re: wspomnień czar? 05.05.07, 09:49
                      ja kupilem jaskolke, kosztowala chyba 15zl. Finke tez i byla paskudna. zaraz
                      pekla roczaka z czarbego bakelitu i nie dawala sie naostrzyc. Zaczala potem
                      rdzewiec.
                        • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 05.05.07, 11:15
                          Kiedys po Cieplicach kursowala ciezarowka,na gaz drzewny,rozwozili make do
                          piekarn.Wlasnie w zimie,te buty z dziurami w obcasach i lyzwy i z
                          pogrzebaczem,podczepialismy sie z tylu i jazda przez cale Cieplice.Zimy byly
                          wtedy ostre,i piaskiem sypano czasami tylko na zakretach,ale byla jazda!
                            • Gość: jorys Re: wspomnień czar? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 19:01
                              taak," kupowałem " tam meblościankę,miała tyle
                              szaf,szafek,szafeczek,przynajmniej na 3 pokoje.Import z NRD,cena bodaj 25000
                              zł.Kupowałem oczywiście przez szybę.Komendant z Sobieszowa,masz rację,ojcowski,
                              taki rzeczywiście był.Złapał nas na -plenerowych lekcjach-taki niesympatyczny
                              Pan Basenowy ,chyba Szmit.Graliśmy w oczko i oddaj karty !Nie ,no to na
                              milicję.Idziemy na komisariat.Pan Komendant postraszył ,pogroził, i nic.Jeszcze
                              widzę zdziwioną minę tego Szmita.A Komendant jadąc M-ką w stronę Gospody
                              Wrzosówka nie wyrobił zakrętu na mostku koło TPL-u.Stąd to przeniesienie do Janowic.
                              • Gość: kris46 Re: wspomnień czar? IP: 80.51.157.* 06.05.07, 17:22
                                WPHW.....konsumy...MHsi...firmy handlowe posiadające swoje sklepy
                                dawniej..teraz nieistniejące już ,ale wspomnieć można pracujących tam ludzi
                                sprzedzawcow nie wszyscy byli szarzy i niezauważalni..niektóre osoby wpisały
                                się w naszą pamięć na pewno jako ja to nazywam ..małe klasyki:)
                                jako przykład podaję panią ze sklepu warzywniczego WSOP koło Stylowej
                                gdzie można było kupić w latach siedemdziesiątych przed sklepem stojąc
                                oczywiście w dużej kolejce arbuza potem rzucali brzoskwinie a potem pomidory
                                bułgarskie a pani była bezlitosna i beształa kupujących że chcą towar
                                niezepsuty:)...miala charakterystycznie grube nogi
                                    • Gość: zezrun Re: wspomnień czar? IP: *.ehostdepot.com 07.05.07, 06:50
                                      nie wykrecaj sie krys, cos przeciez pamietasz :)

                                      Mendras, prokurator.
                                      Wojnar adwokat wyjechal w tepie przyspeszonym
                                      resista, adwokat

                                      A pamietacie te wielka oblawe, setki samochodow milicyjnych obok mo na armii
                                      czerwonej, wieczorem ruszyly w gory, podobno jakas oblawa na 'bandy'?
                                        • Gość: szef-kuchni Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 07.05.07, 16:21
                                          pisze zawsze pod nickiem zenon5,ppp.tiscali.To tylko dla sprawdzenia,skad
                                          nadaje,wylacznie Francja.nie moge sie zalogowac jako zenon5,bo ten nick jest
                                          zajety juz.Spoznilem sie poprostu.zaczynam nadawac jako szef-kuchni,zenona
                                          odpuszczam.Zbyt duzo zenkow na forum.To tyle tytulem wyjasnienia.mysle ze mnie
                                          zrozumiecie.
                                          • mecenasandy Re: wspomnień czar? 08.05.07, 18:06
                                            ...a pamietacie pracownie modelarskie w MDK-u na 22-go Lipca?
                                            Wypalanie obrazkow w sklejce , budowanie samolotow na prawdziwe silniki
                                            napedzane eterem, sam tam kiedys probowalem sklecic cos niecos, na
                                            uwiezi, nawet mi sie udalo, ale... przy zapalaniu silnika smiglo
                                            zawsze zostawialo na paluchach bolesne slady... ;-)
                                            Pamietam, jak kiedys dostalem w prezencie od rodzicow zestaw do
                                            skladania samolotu, chyba z ZSRR, kupiony w skladnicy harcerskiej,
                                            silnik tez ruski, ale byla niesamowita frajda.
                                            W MDK-u, obok lodowiska byl kiedys nawet plac do latania modelami
                                            na uwiezi....cieszyl sie ogromnym powodzeniem...

                                            Pamietacie?
                                            • mecenasandy Re: wspomnień czar? 08.05.07, 20:40
                                              ..... i jeszcze cos ciekawego, dla wszystkich, ktorzy szukaja swoich
                                              rowiesnikow ze szkolnej lawki:

                                              www.nasza-klasa.pl

                                              mozna znalezc swoich dawnych przyjaciol, zalozyc forum klasowe itd,
                                              fajna stronka... polecam ;-)
                                              • Gość: kris46 Re: wspomnień czar? IP: 193.28.187.* 09.05.07, 14:07
                                                pracownia modelarska i inne były w budynku gdzie mieściło się kino turysta....t
                                                tam pierwszy raz obejrzałem film ...nie lubię poniedziałku...pollyanna...pan
                                                Dodek...skarb....na skrzypiących krzesłach bez wyściólki pod czujnym okiem pana
                                                ze wskażnikiem w ręku :)niczym pałką milicyjną...
                                                • bondel Re: wspomnień czar? 09.05.07, 19:29
                                                  ten pan zawsze byl na cyku. Na najwyzszym pietrze byla pracownia
                                                  radiotechniczna do ktej uczeszczalem. Raz w tygodniu, konczylismy zajcia i ze
                                                  sw pamieci instruktorem-geniuszem elektronicznym panem Simonowiczem
                                                  zchodzilismy na nizsze peiro do wyjscia do kina Tyrusta ktore tak naprawde bylo
                                                  wtedy wyjsciem. Problem byl z wyjsciem bo ten wspomnianyw yzej pan czekal przy
                                                  wejsciu po zapaleniu swiatel i sprawdzak kto mu wszedl nielegalnie do kina!!
                                                  raz jako malolata mnie nakryl na jakims tylku filmowym.
                                                  • Gość: szef-kuchni Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 09.05.07, 19:49
                                                    W Cieplicach byl taki pan,nazywal sie Lipka.Prowadzil zaklad radiotechniczny na
                                                    pl Piastowskim.Spec od Telefunkenow,Tesli,Pionierow.Poniewaz czesto chodzilismy
                                                    do niego ze starymi radiami(bylo ich wtedy w brod),zarabiac na nas wiele nie
                                                    mogl.Ale byl fajny,nauczyl nas jak usuwac drobne problemy,jak zbudowac radio na
                                                    krysztalek,itd.Mial duzo cierpliwosci do mlodych,nie szczedzil rad.Na wyscig
                                                    pokoju,pamietam ,wyszykowalem Pioniera.Wtedy wszyscy sluchali,co to tez Krolak
                                                    osiagnie.
                                                  • mecenasandy Re: wspomnień czar? 09.05.07, 20:03
                                                    jesli poruszone zostaly tematy "radiowe", to nie wypada nie wspomniec
                                                    eksperymentow z diodami germanowymi DOG , ktore umozliwialy , polaczone z
                                                    wkladka sluchawki telefonicznej, odbior naszego nieistniejacego dzisiaj
                                                    nadajnika sredniofalowego ( gdzie nawiasem mowiac w lqatach 80-tych
                                                    pracowalem ;.)) , wystarczylo dotknac dioda rynny ;-) i radio gralo!!!
                                                    Kris, napewno pamietasz Wlodzia ze sluchawka ;-)
                                                  • mecenasandy Re: wspomnień czar? 09.05.07, 22:11
                                                    dioda germanowa DOG to wlasnie ten " krysztalek" , tylko zabudowany w
                                                    szklanej rurce......
                                                    Mozna bylo ja kupic w sklepie ZURIT-u, na 15-go Grudnia, albo na
                                                    Placu Ratuszowym....
                                                    A tak z innej "beczki":
                                                    - kto pamieta dawne "baniaki" czyli kawiarnie przy fontannie?
                                                    "Gralem" tam w latach osiemdziesiatych jako DJ, sprzet , pamietam jak
                                                    dzis, byl wlasnej konstrukcji, kula z lusterek z
                                                    optycznej, "punktowce" byly wypozyczone z teatru, .... po w
                                                    prowadzeniu stanu wojennego, byla to chyba JEDYNA KNAJPA; gdzie mozna
                                                    bylo "potupac" do 22.00 , gralismy tzw. "fajfy", DISCO od 17 do 22.00
                                                    no bo potem to byla godzina milicyjna.
                                                    Kiedys wracalem z dyskoteki, troche sie nam "koncert zyczen"
                                                    przeciagnal, bylo chyba 10 po 22.00 , mialem taki smieszny dlugi
                                                    skorzany czarny plaszcze a´la Matrix ..........i obbrzymia torbe po
                                                    maszynie Lucznik ze sprzetem, a tu mnie koledzy "zomowcy "
                                                    przystopowali, i pytaja, co mam w torbie...??????????......
                                                    - no to im odpowiedzialem, ze mam tam sprzet audiowizualny.....
                                                    ( byly to dwa magnetofony FINEZJA i kilkadziesiat kaset )

                                                    Trole rozdziawily geby na 180 stopni...... hahahahaha!!!!!

                                                    tego nie zapomne do konca zycia ;-))

                                                  • plywajacy-inaczej Re: wspomnień czar? 14.05.07, 15:22
                                                    A pamietacie TOS Grabarow?To tam gdzie obslugiwano towarzyszy z KP PZPR?
                                                    To znaczy ,obslugiwano na kolanach towarzyszy,reszta kupowala przez plot czesci
                                                    od zlodzieji,bo innej alternatywy nie bylo.Ciekawy jestem,ilu z nich jest teraz
                                                    "byznesmenamy"?
                                                  • szef-kuchni Re: wspomnień czar? 14.05.07, 16:41
                                                    Gość portalu: kris46 napisał(a):

                                                    > pamietam :) to sie działo we wsystkich Polmozbytach....łańcuszek rozrządu a
                                                    > sprawa polska....:)no ale to nie ten wątek....sorry!

                                                    A ze sie tak glupio zapytam co mozna wspominac?Akurat komus w pamieci sa
                                                    lajdacy,innemu ludzie porzadni,jak to pogodzic?Omijajac gminna polityke?
                                                  • szef-kuchni Re: wspomnień czar? 14.05.07, 16:56
                                                    Gość portalu: kris46 napisał(a):

                                                    > pamietam :) to sie działo we wsystkich Polmozbytach....łańcuszek rozrządu a
                                                    > sprawa polska....:)no ale to nie ten wątek....sorry!

                                                    tez mysle ze nie ten,ale jak tak pomysle,ze zaczniemy sie podniecac
                                                    "trudnosciami " w PRL-u,po to tylko aby dojsc do wniosku,ze lepiej byloby byc na
                                                    "topie",niz na liscie kolejkowej(np,akumulator,etc).Mysle poprostu ze chyba
                                                    pamiec to nie wszystko,przekonanie przedewszyskim,co widac do dzisiaj
                                                  • Gość: kris 46 Re: wspomnień czar? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 17:10
                                                    chodziło mi o to ,że niektóre zjawiska np.te z Polmozbytami działy sie w całej
                                                    Polsce ...ale skoro zostały poruszone to może powspominać o nich nie w
                                                    kontekscie polityki ,ktorej chciałbym uniknąc zakładając ten wątek ,ale na
                                                    przykład w kontekscie miejsca ,czasu,charakterystycznego wystroju lub osób..po
                                                    prostu wspominajmy apolitycznie:)....
                                                  • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 14.05.07, 20:04
                                                    no to powroce do reality show tamtych czasow,kiedys byla kontrola w tymze ToS-ie
                                                    i wypadalo umyc samochod kontrolerowi.Odbylo sie to tak,ze mlody
                                                    mistrz(inzynier!)zaczal myc auto od kol,nastepnie ten brud rozsmarowywal
                                                    systematycznie na karoseri(rysujac lakier).Na zapleczu pracowala kobieta,ktora
                                                    myla auta ok 20lat,niestety,nie zasluzyla umyc auto kacykowi z
                                                    wroclawia,skonczylo sie zalosnie,bo sie tak musialo skonczyc.Lakiernicy mieli
                                                    pelne rece roboty,polerujajac Lade z partyjnego przydzialu.Przykro to bylo
                                                    ogladac,ale ta arogancja wladzy wyrownywala wszelkie roznice(jesli o lakier chodzi)
                                                  • plywajacy-inaczej Re: wspomnień czar? 18.05.07, 17:55
                                                    bylo ich wielu,teraz sa byznesmenami,o partii zapomnieli.I licza, ze o nich sie
                                                    zapomni.Te wszystkie gorzkie wspomnienia,zawdzieczamy tym ludziom.Kiedys
                                                    zawladali korytem,teraz probuja cos mowic na temat demokracji.Demokracja to taki
                                                    nowy trend,na niej moze bazowac nawet zlodziej,niezadowolony z malej celi i
                                                    braku TV satelitarnej.
                                                  • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 20.05.07, 09:01
                                                    moze napisze o innym pomniku,/niedoszlym/,o ktorym sie nie mowi.Cieplice/lata
                                                    50-te/.Przy wejsciu do Parku Zdrojowego od strony Pl Piastowskiego,zaczeto
                                                    ktoregos dnia/daty nie pamietam/,roboty ziemne.Cale wejscie bylo
                                                    zniwelowane,postawiono rusztowanie i na miejscu,miejscowy rzezbiarz Serafin
                                                    wykonywal pomnik.Podobno mial to byc pomnik Swierczewskiego.Ale po jakims
                                                    czasie/pomnik nie byl jeszcze skonczony/,zburzono to wszystko,posadzono
                                                    kwiatki,i po pomniku.Chodzila wtedy plotka,ze jakis wazny partyjniak z
                                                    Warszawy,bedac na kuracji,widzial to, i mu sie nie spodobal ten przyszly
                                                    pomnik.Na jego interwencje,zburzono to.Dawno temu,na tym forum,to wspominalem.I
                                                    wtedy ktos napisal,ze tworca Iwana to byl tez Serafin,ale czy to prawda,nie
                                                    jestem w stanie powiedziec.
                                                  • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 24.05.07, 13:27
                                                    weszlem tu ktoregos dnia na strone stowarzyszenia milosnikow cieplic,zorientowac
                                                    sie co nowego.Widze napis Mambo Open,angielszczyzna dominuje,zadnych konkretow?

                                                    Pomyslalem sobie,czas najwyzszy,zorganizowac cos normalnego.Czyli, naprawde
                                                    milosnikow cieplic zorganizowac,tych prawdziwych,z pasja.Co Wy na to?
                                                    Widze tu paru,"palcamy"nie bede pokazywal.Moze sie domysla?
                                                  • stary-schafgotsch Re: wspomnień czar? 26.05.07, 15:48
                                                    bondel napisał:

                                                    > gdzies kiedys czytalem ze podobno zle oblicozno wydajnosc zrodel wody w
                                                    > Rakownicy. Moze pora dowozic beczkowozami Marysienke z Cieplic?

                                                    cham przy wladzy to katastrofa,obojetnie jak sie nazywa i ´z jakich lat
                                                    pochodzi.Architekt,oraz inni,jemu podobni,nie sprostali swemu zawodowi.Czyli
                                                    krotko mowiac,cwaniacy rodem z PRL-u.Chodzilo o aspekt sukcesu,a nie o
                                                    dlugotrwaly efekt.Dlatego jest ,jak jest.Pan Jakubiec,wtedy,jako architekt
                                                    czynny,gdyby chcial,przypomnial by sobie rozne dziwne decyzje,ktore musial
                                                    podjac wbrew wlasnej woli i umiejetnosciom!Niech sie Pan nie wstydzi,bo to tez
                                                    historia.Piasecka,Radwan,Korzon(szef UB)i ta cala gama pieskow z KP pzpr-u,do
                                                    ostatniej chwili grali,a titanic tonal.Tylko ze w takiej knajpie,to klient nasz
                                                    pan,a nie nasza ofiara.
                                                  • mrauczyk Re: wspomnień czar? 13.11.13, 15:33
                                                    Jako dziecko przyjeżdżałam do JG z mamą na "większe" zakupy, głównie do Mody Polskiej na Długiej. Pamiętam dzieci-manekiny i wydawało mi się, że ten sklep jest wielki, biegało się po nim jak po labiryncie jakimś:) I pamiętam też czeskie "kamyczki", które były tylko w warzywniakach i w ogóle czeskie słodycze. Pycha :)
                                                  • mecenasandy_neu Re: wspomnień czar? 17.11.13, 10:12
                                                    pamietam ten okres, kiedy w prawie wszystkich warzywniakach oferowano jakies badziewiaste szampony jablkowe, w olbrzymich plastikowych flaszkach.
                                                    Tak nawiasem mowiac, ciekawy jestem, czy obecnie istnieja jeszcze punkty krawieckie , takie z prawdziwego zdarzenia, gdzie sie szyje ubrania na miare...
                                                    Pytam, bo nie mieszkam w Jelonce od dwudziestu lat....
          • jorys Re: wspomnień czar? 04.06.07, 09:07
            Po roku 1956 można było znowu "handlować "i na przedmieściach JG założono targowisko.Zapamiętałem nie tyle stragany co TŁUM w dosłownym tego słowa znaczeniu :-).Rzeka ludzi od pl.bieruta ,pks-u do targu.A nazwa to -Wolny Rynek -.Handlowano wszystkim co się dało spieniężyć.Np. "z ręki",odzież,buty,z ziemi na gazetach ,żelastwo od starych śrub po części rowerowe.stare radia czy jakieś maszyny.Te miejsca były dla mnie najciekawsze.Konne wozy stały po lewej stronie po drzewami,prosiaki,kury ,zboża,nabiał.Gospodarz w oficerkach ,długi skórzanny płaszcz,czasami z widocznymi, ale pocerowanymi ,dziurami.Napisów SS nie zauważyłem :-)).Do dzisiaj widzę gościa z plikiem poniemieckich widokówek ,za grosze,ale wtedy byłem trochę" za mały". Dzisiaj można te miejsce porównac do naszych hipermarketów czy castoramy.I coś jeszcze ,w 1968 r żone kupiła szpilki -prosto z Paryża-cena 100,drogo 80,a tu plamka ,dobra ,50 zł,równowartość 2 paczek kawy,a czasami chodzi w nich do dzisiaj.
            • Gość: zenon5 Re: wspomnień czar? IP: *.ppp.tiscali.fr 04.06.07, 16:10
              podobny rynek byl w Cieplicach.Ale zastanawialo mnie zawsze i do dzisiaj, jest
              zagadka,jak ludzie nie umiejacy poprawnie pisac i czytac po polsku,umieli zawsze
              dokladnie liczyc?Dzisiaj potrzeba byc "byznesmenem" po "uczelni" i mozna juz
              perory prawic na temat gospodarki.Dawniej.baba ze wsi umiala dodac 2+2,i
              potrafila wybudowac dom dla dzieci,nie otwierajac konta w Szwajcarii,czy na
              Bahama.Jak to dzisiaj jest?sa zlodzieje bezczelniejsi,czy spoleczenstwo
              glupsze?Ja wiem ze mnie kris opiepszy,ale czy poza wspomnieniami,nie warto sie
              czasami nad tym zastanowic?
              Ja wiem ze to nie ten watek,ale moj Boze,badzmy sprawiedliwi,nie oszczedzajmy
              tez lajdakow,w koncu ,to przez nich, jest to co jest.
                • bat-na-chama Re: wspomnień czar? 04.06.07, 20:07
                  wspomnienia sa matka inteligencji,jesli nie sa wyuzdane.Wspominajmy,ale prosze
                  nasze wspomnienia,tych ludzi stad,z biedy.Bo niestety taki byl poczatek
                  wspomnien.Pamietamy najpierw zlo,potem cos lepszego,potem jestesmy u wladzy i
                  zapominamy o wszystkim i wszystkich.Abstrah..ac od dywagacji
                  politycznych,chcialbym wspomniec o takim Panu,ktory prowadzil naprawy chlodnic
                  samochodowych,w poblizu dworca dawnego PKS-u.Byl sam z zona,wykonywal
                  naprawy,nawet dla wojska(co bylo ewenementem w PRL-u).Petro sie chyba
                  nazywal,bardzo porzadny czlowiek.Zawsze chyle czola przed takimi ludzmi,byli
                  ponad czasowi.















                  1
                  • Gość: kris46 Re: wspomnień czar? IP: 80.51.157.* 04.06.07, 20:35
                    rzeczywisćie!:) fajnie ze mi przypomniałeś...mieszkałem niedaleko a te
                    chłodnice to chyba w podwórku na Chrobrego zaraz na rogu z pl.Stalingradu...a
                    stąd blisko do Rossmana gdzie w latach 60 tych był sklep warzywniczy z fontanną
                    ale w nim z reguły było bardzo mało towaru...tylko dwie starsze panie piszące
                    wstęgi pogrzebowe ..co było na tyle dziwne że przylegał do bardzo dużego ogrodu
                    z ogromnymi szklarniami a my jako łebki skakaiśmy przez płot i wykradaliśmy
                    orzechy oczywiście zielone:) z jedynego rosnącego tam orzecha włoskiego..
                    • kazimierzp Wspomnienia... może zbyt osobiste? 05.06.07, 09:03
                      Ktoś stwierdził, że mnie tu mało!?:-) Dziękuję za te słowa!!!
                      Ja akurat pierwszą połowę życia spędziłem we Wrocławiu, a dopiero od 1979 roku mieszkam w Jeleniej Górze. Choć wspomnienia wcześniejsze też mam. Takie migawkowe:
                      1957 rok pierwsze moje kolonie letnie w budynkach przy ul. Leśnej i wycieczki na basen przy Lubańskiej! (teraz jestem taki mądry i mogę nazwać adresy tych miejsc!;-)
                      1966 rok spacer przez rynek jeleniogórski (zwany placem ratuszowym) i kikuty kamienic, a jedna pierzeja to tylko płot!:-(
                      1969 rok obóz sportowy przed igrzyskami młodzieży szkolnej w Szczecinie. Noclegi w 12 przy Grunwaldzkiej, treningi szermiercze w tejże sali. Wyjście do kina Tatry i trzeszczące, rozsypujące się pod widzem fotele;
                      1973 rok początek mojego związku z ... Jelenią Górą też. Spacery po mieście, "uczenie się" zabytków tego miasta. Spacery po polach od ul. Karłowicza w stronę kościółka św. Wojciecha!;-) (Pól już nie ma, a zgrabny kościółek przyduszony bryłą nowej części)
                      1975 rok - zaślubiny w kościele św. Erazma i Pankracego. To miasto staje się stopniowo w pełni moim miastem;
                      1978 rok - śmierć teścia i decyzja o przeniesieniu się do Jeleniej Góry. Zaraz potem poznałem takiego sympatycznego Andrzeja który chyba mieszka teraz w Bawarii a na tym forum występuje jako "mecenasandy" i tą drogą Go pozdrawiam!;-)
                      Co dalej! Tu już pamięć jest zbyt szczegółowa i może inne ciekawostki w kolejnych postach! Niemniej wiele swoich wspomnień zawarłem przy opisach zdjęć na stronie www.wroclaw.dolny.slask.pl
                      • Gość: zenon5 Re: Wspomnienia... może zbyt osobiste? IP: *.ppp.tiscali.fr 05.06.07, 10:13
                        No i mamy nastepnego.przelamal sie.Kaziu,nie masz zdjec tego autobusu
                        kabrioletu,co wozil na rakownice?Jedna prosbe mam do Ciebie,przypominaj ludzi z
                        czasow ,kiedy tu mieszkali,badz mieszkaja ludzie,ktorzy kiedykolwiek,mieli wplyw
                        na zycie tej kotlinki.Bo mnie osobiscie wydaje sie ,ze historie tworza ludzie
                        zwykli,ci "spreparowani"sluza zawsze jakims celom.Pozdrawiam
                        • Gość: kris46 Re: Wspomnienia... może zbyt osobiste? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.07, 13:57
                          zgadzam się z zenonem...właśnie! ludzie którzy przez lata na trwałe wpisali się
                          w pamięć naszego miasta..którzy tworzyli swoisty klimat..pamiętani przez
                          pokolenia...powspominajmy w jaki sposób się z nimi zetknęliśmy...co było w nich
                          charakterystycznego...i nie chodzi o ludzi z osiągnięciami jakimiś wielkimi ale
                          byli...rzucam pierwsze nazwisko ...zagarmistrz Skowroński...
                            • kazimierzp Osoby... 07.06.07, 09:38
                              W czasach komuny dobrze było mieć zaprzyjaźnionych sprzedawców, aby to życie było znośniejsze!;-) Z tych pierwszych jeleniogórskich kontaktów "sklepowych" to dobrze wspominam dwie panie: Stasię i Marysię w warzywniaku przy ówczesnej 22 lipca (dzisiaj Piłsudskiego). Teraz jest w tym sklepie ciastkarnia. Jedna z tych sióstr zmarła na raka, druga gdzieś wyjechała. Ciekawe czy jeszcze żyje!?
                              Przy Krótkiej był też warzywniak - pana Cesarza. Kolejny zaprzyjaźniony warzywniak to Grek na 1 Maja pan Arseniu. Jest na emeryturze, czasami się widujemy i zawsze zaprasza mnie na Metaxę (jeszcze jakoś nie skorzystałem!;-) Na pogrzebie Krzyśka Tulasza parenascie lat temu pan Arseniu strasznie wyklinał na komunę, a wyrazy którymi ten okres określał nie nadają się do powtórzenia - nawet na sieci!;-)
                              Niezwykle sympatyczne były panie w FotoOptyce przy 1 Maja 7. Kiedy jedną z nich spotykam na mieście i mówię "dzień dobry" to rozczula się, że ktoś jeszcze Ją pamięta. Najmłodsza z pań w Fotooptyce Jola do niedawna miała swój sklep na rogu Pocztowej i 1 Maja, ale niestety w ostatnich miesiacach zamknęła swą działalność. Fotojokery i wiele innych punktów sprzedaży aparatów, a zwłaszcza wprowadzenie aparatów cyfrowych spowodowało, że sklep z akcesoriami, chemikaliami, papierami światłoczułymi nie ma racji bytu.
                              Księgarnia. Tu trzeba było mieć znajome panie wtedy, ze specjalnych półek na zapleczu mozna było zdobyć książki nie do zdobycia. Mieliśmy tu dojścia przez nieżyjącego już Mariana Południkiewicza(1 lipca miną 4 lata od Jego tragicznej śmierci). Marian przed dostaniem się na studia medyczne pracował przez rok w księgarni, więc i my mieliśmy "lepszy" dostęp do książek. Sam Marian swym działaniem, pracą dla wielu ludzi i to często "Judymowej" zapisał się trwale w pamięci Jeleniogórzan. U mojej żony w zakładzie usługowym wisżą Jego zdjęcia (był Jej a potem i moim przyjacielem) i nie wyobrażacie sobie jak wiele osób Go znało i jak dobrze o nim mówią!!! Jak bardzo nam Go brak!
                              Z mięsnymi jakoś się specjalnie nie zbratałem. Problemy zaopatrzeniowe załatwiałem kupując rąbankę, a kuchnia była miejscem rozbioru mięsa. Wtedy to bardzo potrzebna była zamrażarka. Jakoś rodzinę trzeba było wykarmić!
                              • Gość: zenon5 Re: Osoby... IP: *.ppp.tiscali.fr 07.06.07, 10:55
                                wracajac do Skowronskiego!jestem filatelista i czesto na
                                rynku(Kilinskiego)szukalem znaczkow.Handlarz wystawil do sprzedania zegarek
                                srebrny,kieszonkowy,z mysla o DDR-owcach.No i trafil sie jeden ale bylo mu za
                                drogo.Wobec tego,postanowili isc do Skowronskiego,po expertyze.jak szybko
                                poszli,tak szybko wrocili,Skowronskiego nie bylo,ale mieli obiecane,ze jak
                                wroci,przyjdzie na rynek.Po jakims czasie,przyszedl Skowronski,z woreczkiem
                                takich samych zegarkow i zaczal robic wyklad fachowy.Nie znajac tematu,ale
                                sluchajac tego czlowieka,odnosilo sie wrazenie,ze jego profesjonalizm przytlacza
                                kibicow.Skonczylo sie na tym,ze DDR-owiec kupil wszystkie zegarki,mial jakas
                                podstawowa wiedze,ale Skowronski zrobil na nim kolosalne wrazenie,na mnie
                                tez,jak kazdy prawdziwy rzemieslnik.
                                • Gość: kris46 Re: Osoby... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.07, 14:01
                                  właśnie brakowało mi tego słowa zenonie:) powspominajmy prawdziwych
                                  rzemieśliników jeleniogórskich :) ale zaliczmy też do nich i sprzedawców z
                                  prawdziwego zdarzenia tak jak dał nam próbke kazimierzp:)....pamietam pamiętam
                                  kaziu jak z mecenasemandy zachodziliśmy do pań z fotoptyki i bezskutecznie
                                  pytaliśmy o wywoływacz do zdjęć....towar rzadki niczym łańcuszek rozrządu do
                                  małego fiata...za to utrwalacza skolko godno:)
                                  • Gość: zenon5 Re: Osoby... IP: *.ppp.tiscali.fr 07.06.07, 15:06
                                    Wtedy to bardzo potrzebna była zamrażarka. Jakoś rodzinę trzeba było wykarmić!
                                    No i na temat tego sprzetu chcialem pare slow.Przyjalem. sie do nowej
                                    pracy,minelo dwa tgodnie i raptem moja zona dowiedziala sie ze na Dlugiej bedzie
                                    dostawa,pralek i lodowek.No to poszedlem do prezesa i mowie:Panie,tak,i,tak,jest
                                    problem ,musze stanac w kolejke,i nie wiem kiedy moge wrocic do pracy.Co mam z
                                    panem zrobic?uslyszalem,Idz pan w ta kolejke,daje panu bezplatny urlop.Zona
                                    stala w dzien,ja stalem noca(tak,tak,wierzyc sie nie chce!)Mielismy male dziecko
                                    i potrzebowalismy pralke,No ,niestety,po tygodniu przyszly zamrazarki.Wsciekly
                                    wychodze z tej kolejki,ale biegnie jakis facet i mowi:panie,bierz pan ta
                                    zamrazarke,ja sie zamienie na pralke,wlasnie dostalem w zeszlym
                                    miesiacu,Stanalem znowu,kupilem ta zamrazarke.Po poludniu do domu zajechal facet
                                    z pralka.Nowa,nie rozpakowana.I tak sie wlasnie kupowalo kiedys loteryjnie
                                    potrzebne rzeczy,Dodam tylko ze pralka nie funkcjonowala(jako sztuka pod koniec
                                    kwartalu,nie miala podlaczonych kabli na wlasciwe miejsce)Znajomy elektryk
                                    rozwiazal problem.Dzisiaj sie wlasciwie smieje z tego,ale jak mi ktos wspomnie o
                                    socjalizmie,to mam niebezpieczne odruchy.
                                    • kazimierzp Chemikalia... 07.06.07, 16:28
                                      Odczynniki fotograficzne były bardzo przydatne jak były kartki na paliwo! Dobrze usuwało się pieczątki (ale tylko niebieskie) z takich kartek!;-)
                                      Co rzemiślników! W przyszłym roku 2008 zakład usługowy mej żony który założyła jeszcze moja teściowa będzie miał pięćdziesiąt lat!!! Najlepsze lata dla tego zakładu to jak były modne guziki obszywane materiałem, potem był szał plisowania. Dzisiaj nikt tu nie plisuje, a i guziki już nie mają zbytniego wzięcia.
                                    • bondel Re: Osoby... 07.06.07, 17:02
                                      a czy ktos ma pojecie dzisiaj ile wazyla maszyna do szycia Lucznik kupiona w
                                      tym samym sklepie? Wbrew prawom fizyki wazyla wiecej niz powinna. W tym samym
                                      sklepie kupilem odkurzacz samochodowy juz nie pamietam jak sie ta firma
                                      nazywala, predom czy jinaczej i ten odkurzacz ciagnie do dzisiaj!