spec5150
19.07.04, 19:31
za onetem: info.onet.pl/952089,11,item.html
"Postępowanie Steinbach - bezczelne"
Wiele głosów krytycznych wzbudziła inicjatywa niemieckiego Związku
Wypędzonych (BdV) uczczenia w Berlinie 60. rocznicy powstania warszawskiego.
Dystansują się od niej m.in. prezes IPN Leon Kieres i Władysław Bartoszewski.
Politycy PiS mówią o "bezczelności", a LPR - o "prowokacji".
Z inicjatywy szefowej Związku Wypędzonych (BdV) Eriki Steinbach w jednym z
berlińskich kościołów ewangelickich odbędzie się w poniedziałek wieczorem
spotkanie z okazji 60. rocznicy powstania warszawskiego - "Empatia drogą do
współżycia".
Takie obchody to niezręczność, szkodząca stosunkom polsko- niemieckim -
powiedział prezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. Leon Kieres. Jego zdaniem,
niedobrze się stało, że Steinbach zaprosiła do udziału w uroczystościach
przedstawicieli ziomkostw niemieckich, a nie zaprosiła przedstawicieli Związku
Powstańców Warszawskich ani polskich historyków, którzy powiedzieliby prawdę o
powstaniu.
Organizowanie przez Związek Wypędzonych obchodów powstania nie służy niczemu
dobremu - uważa były szef polskiej dyplomacji, Władysław Bartoszewski. "Nikt
nie może zabronić niemieckim obywatelom obchodzenia takich akademii, jakie
chcą, ale jeżeli to ma służyć porozumieniu z Polską, to trzeba wyraźnie
powiedzieć: my Polacy wcale nie życzymy sobie włączenia się zupełnie
niekompetentnych obywateli niemieckich w te sprawy" - powiedział.
Dodał, że panią Steinbach uważa za osobę zakłamaną i obłudną, która głosi
nieprawdę i nic nie rozumie z historii Polski, a Związek Wypędzonych określił
jako instytucję niewłaściwą, by włączać się w sprawę powstania warszawskiego.
Nie podzielił też zdania Kieresa, że niedobrze się stało, iż Steinbach nie
zaprosiła do udziału w uroczystościach przedstawicieli Związku Powstańców
Warszawskich ani polskich historyków. "Prof. Kieres jest człowiekiem urodzonym
po wojnie i z innej perspektywy patrzy na te sprawy. Wątpię, żeby jakikolwiek
uczciwy i poważny polski kombatant pojechał do pani Steinbach - bo niby
dlaczego?" - dodał Bartoszewski.
Wicemarszałek Sejmu Kazimierz Michał Ujazdowski (PiS) uważa, że postępowanie
Steinbach jest "bezczelne i agresywne". Jak powiedział, polskie władze powinny
oczekiwać od prezydenta oraz kanclerza Niemiec jasnych słów, które zdezawuują
wszystkie jej wysiłki. Jego zdaniem, Steinbach powinna spytać, czy żyjący
powstańcy i rodziny osób zamordowanych w powstaniu warszawskim zgadzają się na
to, by "jedno ze środowisk niemieckich o skrajnym charakterze zajmowało się
tematyką powstania warszawskiego".
"Pani Erika Steinbach jest dość bezczelnym nieproszonym gościem" - ocenił
polityk PiS. Według niego, niemieckie władze nie wypowiedziały się dotąd
dezawuująco o działaniach Steinbach.
Lider LPR Roman Giertych uważa, że urządzanie obchodów rocznicy powstania
warszawskiego przez Związek Wypędzonych można porównać do organizowania
uroczystości z okazji 17 września przez Rosjan. Giertych podkreślił , że
działania Steinbach to prowokacja, "która ma charakter wyzwania rzuconego
polskiej opinii publicznej".
Polityk wspominał opowieści swego ojca, który widział, jak żołnierze
Wehrmachtu wysadzili w powietrze jego dom. "Traktowanie miasta jako zdobyczy,
zabójstwa, gwałty, niszczenie mienia, działania, jakich dopuścili się
niemieccy żołnierze po powstaniu, powinny być okazją do tego, by politycy
niemieccy pamiętali o tych wydarzeniach ze wstydem, a wstydu się nie świętuje"
- uważa Giertych. "Apelujemy więc o wstrzemięźliwość" - dodał.
======
chciałbym się dowiedzieć po co ona to organizuje i czego nasi się oburzają.
chyba nasi się oburzają, że ona to organizuje, ale właściwie po co to robi? co
chce uczcić?