arim28
09.08.13, 16:56
W tej chwili ktos cwiczy na gitarze, krzyczy do mikrofomu "szesc, szesc!"
Pomimo zamknietych okien slychac wyraznie co dzieje sie na plazy. A jest to odleglosc ok 1 km.
Najgorsze sa noce :-(
Chyba zaczne poszukiwac informacji czy nie ma, nie powinno byc ograniczen glosnosci?
Dlaczego niektorzy wykonawcy spiewaja tak, ze nawet mam ochote otworzyc okna i posluchac a inni ratuja sie glosnikami i ich max mozliwosciami i plejbekami ;-) (to juz odrebny temat)
Dlaczego nikt nie protestuje?
Czy tylko ja mam probmemy z zasnieciem przy tak glosnej muzyce?
Czy ryby w elckim jeziorze tez glosu nie maja? ;-)