ralston
09.04.02, 19:44
GW Warmii i Mazur napisała:
"Upadła ełcka spółdzielnia pracy, która szyła garnitury na eksport. Pracę
straciło ponad sto osób. Władze miasta mają nadzieje, że pracowników przejmie
prywatna firma odzieżowa"
Pracowała tam moja mama, moja ciotka. Do dziś mam dwie marynarki uszyte w
Ełczance. Mimo, że kilkuletnie, to ciągle w użyciu... Szkoda firmy, bo produkty
mieli niezłe. Pytanie, czy ktoś dziś da radę coś zrobić na bazie tego majątku?
Czy uratuje się choć część z tych miejsc pracy? Bezrobocie w Ełku i tak jest
już powyżej średniej krajowej...