Dodaj do ulubionych

Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego

27.09.04, 19:34
info.onet.pl/985101,16,item.html
otóż akurat czytałem ostatnio kolejną książkę dla dzieci (była nieciekawa) i
tam napisano, że nie zachowała się żadna korona żadnego z królów Polski.
Podobno jedną z nim włożono do trumny ostatniego króla Polski - Stanisława
Poniatowskiego, ale później nie interesowano się losami jego szczątków w
związku z jego współpracą z Ruskimi.

Antykwariusz musiał się trochę naszukać, żeby dokonać rekonstrukcji - opisy
koron są bardzo szczątkowe, być może brał przykład z zagranicznych
odpowiedników z danego okresu. Jednym dokładniejszym śladem mogą być obrazy
Baciarellego, który prawdopodobnie miał styczność z przynajmniej jedną z
koron. Artykuł niestety nie podaje tego dokładniej a szkoda, bo ciekawa sprawa.
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 28.09.04, 09:23
      Chyba dość wierny obraz korony zachował się na jednym z portretów tego nie
      lubianego przez Ciebie Stanisława Augusta P. Poza tym inkryminowany Stanisław
      August P. polecił przygotować dość szczegółowe opisy insygniów koronnych.
      Co ciekawe - jest wielce prawdopodobne, że w tej koronie może znajdować się
      część złota z oryginalnych insygniów. Te zostały bowiem przetopione przez
      Niemców na monety. Przy rekonstrukcji posłużono się złotem z tych historycznych
      monet.
      Wyrazy podziwu dla zapału człowieka, który tego dokonał...
      • manio15 Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 28.09.04, 12:32
        polecam ciekawy artykulik " w tym temacie" :
        polityka.onet.pl/162,1188217,1,0,2470-2004-38,artykul.html
      • spec5150 Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 28.09.04, 13:46
        napisałem tylko, że się nim nie interesowano z tego powodu. Wcale nie napisałem,
        że go nie lubię - myślę, że jednym z lepszych królów.
        • ralston Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 28.09.04, 14:58
          Myślałem, że go nie lubisz za współpracę z Ruskimi. Ale oczywiście nic takiego
          nie napisałeś. To była nadinterpretacja z mojej strony.
          Ale ciekawy jest również ten artykuł w Polityce. Wychodzi na to, że raczej nie
          mieliśmy szczęścia do królewskich insygniów...
      • spec5150 kilka cytatów z książki 28.09.04, 15:37
        Z. Nienacki "Nieuchwytny kolekcjoner":

        o królu Stasiu:

        " Najnowsze czasy też nie były dla ostatnich koron polskich władców łaskawe. W
        1938 roku władze sowieckie przekazały Polsce trumnę ze zwłokami Stanisława
        Augusta. Były ponoć przy niej insygnia królewskie, w tym korona z pozłacanej
        miedzi. Ponieważ uważano króla za zdrajcę, odmówiono mu pochówku na Wawelu, a
        szczątki monarchy złożono ukradkiem w kościele w Wołczynie, jego rodowym
        majątku. Przy zwłokach miała się znajdować ponoć korona z pozłacanej miedzi...
        No a potem Wołczyn znalazł się na terytorium ZSRR, kościół z kryptą grobową
        króla Stasia zamieniono na magazyn...
        [...]
        Ustaliłem, że wiosną 1938 roku konsul Rzeczypospolitej, Grzybowski, został
        oficjalnie powiadomiony przez władze radzieckie, że kościół Św. Katarzyny w
        Leningradzie, gdzie przez sto czterdzieści lat spoczywały zwłoki króla Stasia,
        został zakwalifikowany do rozbiórki... Dlatego władze radzieckie uważały za
        stosowne przekazać trumnę króla Stasia Polakom. W dniu 15 lipca 1938 roku do
        stacji granicznej Stołpce przybył przyczepiony do zwykłego pociągu towarowego
        jeden zaplombowany wagon... Odstawiono go na boczny tor, gdzie stał dość długo
        jako nikomu niepotrzebny. Wreszcie celnicy zdecydowali się zerwać plomby i
        zobaczyli trumnę króla Stasia. Otwarto wieko i znaleziono w niej nie tylko
        szczątki króla, ale i jego złotą koronę, berło i resztki purpurowego płaszcza.
        Po długich i tajnych debatach władze II Rzeczypospolitej ustaliły, że król Staś
        nie może leżeć na Wawelu, bo był „zdrajcą”. W dwa dni później, nie wiadomo z
        czyjego polecenia, trumnę ze szczątkami króla przewieziono do miejsca jego
        urodzenia, do kościoła w Wołczynie, maleńkiej miejscowości leżącej w pobliżu
        Bugu, niezbyt daleko od Brześcia. Uczyniono to w wielkiej tajemnicy, nocą, jak
        się to mówi „przy drzwiach zamkniętych”, nie dopuszczając dziennikarzy czy
        ciekawskich. Polska Agencja Telegraficzna ograniczyła się 29 lipca 1938 roku do
        krótkiej wzmianki o przekazaniu zwłok króla Stasia do Polski. Zwłoki króla,
        korona, berło i resztki purpurowego płaszcza znajdowały się już w krypcie
        kościoła w Wołczynie.
        [...]
        Władze III Rzeczypospolitej postanowiły wskrzesić obchody trzeciomajowe, czyli
        rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja 1791 roku. Król Staś brał czynny udział w
        tych pracach. Zaczęto więc przypominać to i podnosić jego wielkie zasługi dla
        kultury polskiej. Następnie zdecydowano przenieść trumnę króla Stasia na Wawel
        albo w jakieś inne godne miejsce. Zaproponowałem swoje usługi w odnalezieniu
        trumny królewskiej. Nie zgodzono się na to i znowu kilku panów w wielkiej
        tajemnicy wyruszyło do Wołczyna, gdzie zobaczyli obrabowany kościół z pustymi
        kryptami. Odkryli jakieś szczątki, rzekomo królewskie, ale oczywiście nie
        natrafili na ślad korony czy berła. W triumfie przywieźli owe rzekome resztki
        króla do Polski, a ja po ich obejrzeniu stwierdziłem, że z osobą króla Stasia
        nie miały one nic wspólnego."

        Baciarelli:
        "Tak więc Bacciarelli za Stanisława Augusta Poniatowskiego podjął się
        namalowania całego pocztu królów polskich. W tym czasie w skarbcu koronnym
        znajdowało się pięć koron królewskich; na pozostałych zaś postaciach królów
        Bacciarelli domalował korony posługując się najprawdopodobniej starymi
        litografiami. W całej serii królów Polski przedstawił Bacciarelli tylko pięciu
        panujących bez korony, co świadczy, że orientował się, który z władców był
        koronowany, a który nie. Dlatego obrazy Bacciarellego należy chyba uznać się
        niedocenianą przez fachowców wspaniałą dokumentację. Ostatnim z przedstawionych
        na jego obrazach był rzecz jasna Stanisław August Poniatowski. Był to władca
        raczej próżny. Dawna tradycja utrzymuje, że do portretu Bolesława Chrobrego
        pozował sam Stanisław August, a koronę na jego głowie odtworzono wedle starych
        wizerunków. Warto nadmienić, że Stanisław August przewiezione z Krakowa do
        Warszawy stare korony kazał wyreperować, ozdabiając je po nowemu i nieco
        zmieniając ich kształt. Portrety Bacciarellego mogą dawać podstawy do
        wyobrażenia o koronach różnych królów polskich, w przeciwieństwie do koron
        znajdowanych w sarkofagach królewskich czy książęcych; zazwyczaj prawdziwą
        koronę oddawano do skarbca, a dla nieboszczyka robiono tak zwaną koronę grobową,
        znacznie skromniejszą od prawdziwej. Podobnie nie mamy pojęcia, czy figury
        królów na sarkofagach przedstawiają najpiękniejsze korony, tak zwane koronacyjne
        lub homagialne, czy tylko korony prywatne."

        w artykule podanym przez Mania napisano o 6 koronach, Nienacki pisze o 5.
        Ciekawe kto się myli. W ogóle w całym artykule słowo "diadem" pada tylko raz w
        cytacie - może autor artykułu używał tych słów zastępczo?
    • ralston Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 28.09.04, 17:02
      Jakieś trzy tygodnie temu byłem w tzw. Królewkim Kącie - miejscu nad Bugiem, w
      którym przeprawiał się Chrobry zanim spuścił manto kniaziowi Wołodymirowi i
      odebrał mu Grody Czerwieńskie. Byłem też na miejscu jednego z tych grodzisk - w
      Kryłowie na wyspie na Bugu zachowały się resztki zamku. Oczywiście o wiele
      późniejszego niż X-wieczne grodzisko, ale położonego chyba w tym samym miejscu.
      Dosyć malownicza okolica...
      • spec5150 Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 28.09.04, 17:13
        zdjencia som? :)
        • elkman Re: REGALIA POLSKIE 28.09.04, 18:49
          Książką o takim tytule autorstwa Jerzego Lileyko posiadam od 1988 r.
          Temat jest wyczerpująco opisany wraz z przypisami.Są równiez ryciny i zdjęcia.
          W rozdziale "Tak zwana korona Chrobrego i Szczrbiec - miecz koronacyjny"
          szczególowo opisano na "podstawie przekazów ikonograficznych powstałych dopiero
          w czasach stanisławowskich" budowę korony Chrobrego.
          Jest też rysunek korony nieznanego autora z ok. 1764 r.z Biblioteki
          Cartoryskich. Z tego też roku są rysunki dokumentacyjne insygniów koronacyjnych:
          korony, berła, jabłka i Szczerbca wraz z pochwą autorstwa Jana Krzysztofa
          Wernera, który namalował portret ostatniego króla I Rzeczypospolitej.
          W rozdziale "Skarbiec Koronny, jego dzieje i losy" podano też niektóre fakty
          opisane w POLITYCE w tym o poleceniu Marszałka Piłsudskiego o odszukanie
          regaliów na Wołyniu oraz o wznowieniu poszukiwań w 1970 r. o czym pisał Express
          Wieczorny w sierpniu tamtego roku.
          Temat jest opisany jak wspomniałem dokładnie i czyta się go w napięciu podobnym
          do sensacyjnej treści książek a nie albumu wydanego przez osławioną KAW czyli
          Krajową Agencję Wydawniczą. Tekst ten nadaje się do publikacji w odcinkach -
          tak trzyma w napięciu. Oto próbka:
          "Sensacyjna widomość o odnalezieniu polskich insygniów koronacyjnych
          obiegła gazety warszawskie i krakowskie w pierwszych dniach lipca 1920 r.
          Fakty, które dały podstawę do szerzenia takich wiadomości wyglądały następująco.
          Na polecenie Naczelnika Państawa Józefa Piłsudskiego udała się 26 czerwca do
          Włodzimierz na Wołyniu delegacja w osobach pułkownika Bronisław Gębarzeskiego,
          ówczesnego dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie, i majora Żmigrodzkiego,
          przedstawiciela Ministerium Wojny. Tam, przedstawiwszy miejscowemu proboszczowi
          swoje pełnomocnictwa i zastrzegając tajemnicę, rozpoczęli poszukiwania w
          poziemiach kościoła w celu wydobycia regaliów. Wkrótce potem wydany przez
          Ministerium Wojny komunikat stwierdził, że"nowe wskazówki o miejscu ukrycia
          insygniów kólewskich skłoniły p. ministra do poszukiwań w celu sprawdzenia
          posiadanych w tej sprawie informacji",lecz poszukiwania te "nie dały wuników
          zadowalających". Inaczej utrzymywał proboszcz z Włodzimierz w sprawozdaniu
          złożonym biskupowi łuckiemu. Według niego, delegaci wydobyli z poziemi
          kościelnych jakąś skrzynię a na zapytanie czy znaleźli regalia"p.Gębarzewski
          odpowiedział, że nic nie znaleźli",natomiast major Żmigrodzki, że znaleźliśmy,
          ale nie wszystko". Proboszcz zażądał więć pokazaniamu zawartości skrzyni, lecz
          spotkał się z odmową, "a tymczasem przyszło dwóch żołnierzy z karabinami i pod
          starżą takowych skrzynię wyniesiono z zakrystii".
          Niektóre gazety pisały, że na delegatów powracających do Warszawy dokonano
          napadu i skrzynię im odebrano. Sprawa wyglądała sensacyjnie,nic więc dziwnego,
          że stała się tematem interpelacji poselskich i dyskusji na plenum sejmowym.
          W sejmie powołano nawet speckalną komisję do zbadania okoliczności i
          skutków "wyprawy włodzimierskiej". Komisja niczego nie wykryła, informacje o
          napadzie okazały się kaczką dziennikarską, lecz nie stwierdzono także co
          zawierała ta skrzynia przywieziona przez Gębarzewskiegi i Żmigrodzkiego.
          Cała sprawa, przecież ważna i obchodząca cały kraj, niestety została
          wykorzystana przez opozycję do rozgrywek politycznych. Prasa, głównie endecka i
          klerykalna, zarzucała Piłsudskiemu, że odnalezione insygnia ukrył,
          przywłaszczył sobie, ze wiąze z nimi jakieś niejasne i niegodne nadzieje
          polityczne, z których najkonkretniejszy charakter miało pomówienie o chęć
          włożenia korony Chrobrego na własną głowę."
          Opowieściom Nienackiego o znalezionych w Wołczynie resztkach laszcza
          koronnego Stanisława Augusta Poniatowskiego był między bajki włożył bo w
          rzeczonej ksiące jest fotografia tego płaszcza znajdującego się w Krakowie w
          skarbcu katedralnym.
          A swoją drogą jak podobne są efekty pracy opisanej wyżej sejmowej komisji
          specjalnej do dzisiejszych.

          Przynudziłem, ale chyba warto było.
          • spec5150 Re: REGALIA POLSKIE 28.09.04, 22:25
            rzeczywiście należą się wyjaśnienia.
            pierwsza rzecz to taka, że nic mi nie wiadomo o tym, żeby Nienacki napisał
            kiedykolwiek chociaż jedną książkę historyczną lub nawet nie fikcyjną. Książka,
            z której pochodzi cytat to książka tzw. "młodzieżowa". Cytat zamieściłem
            dlatego, że w stylu Nienackiego jest, aby opowiedzieć część faktów
            historycznych, trochę spekulacji (co autor wyraźnie zaznacza), a później bardzo
            płynnie przejść do fikcji (co jest nierozpoznawalne dla laików w danym temacie).
            Dobrym przykładem są Templariusze czy też Niewidzialni. Stąd też tekst w stylu
            "W triumfie przywieźli owe rzekome resztki króla do Polski, a ja po ich
            obejrzeniu stwierdziłem, że z osobą króla Stasia nie miały one nic wspólnego." -
            są właśnie tym płynnym przejściem do fikcji - Nienacki prawie na pewno nic
            takiego nie oglądał, a nawet jeśli coś stwierdził, to nie był
            ekspertem-profesjonalistą w tej dziedzinie.

            A jednak...
            Na stronie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3477

            znalazłem:
            "Trumna z prochami Stanisława Augusta została przewieziona do stacji granicznej
            Stołpce. Znalazła się tu 11 VII 1938 r. w towarowym wagonie z napisem "bagaż
            zwykły", stała na bocznicy przez trzy dni. Trumnę otwarto i dokonano oględzin
            jej wnętrza. W myśl instrukcji rządowych postanowiono, aby pogrzeb króla odbył
            się w jak największej tajemnicy, bez żadnych uroczystości. (Andrzej Zahorski,
            Spór o Stanisława Augusta, Warszawa 1990, s.359 )."

            i dalej na tej samej stronie: (bez podania źródła?): "Po II wojnie światowej
            władze sowieckie zamieniły kościół w Wołczynie w magazyn zbożowy. Dopiero po
            latach,12 XII 1988 r., do Wołczyna udała się specjalna Komisja, która miała
            zająć się sprowadzeniem szczątków pośmiertnych królado Polski. Stwierdziła ona
            na miejscu (przeprowadzono ekspertyzę pod kierunkiem prof. T.Dzierżykraja -
            Rogalskiego), że szczątki kostne w krypcie okazały się pochodzenia...
            zwierzęcego. Sprawę tę skomentował historyk prof. Marian Marek Drozdowski:
            Trzeba pamiętać, że dewastacja krypty królewskiej w Wołczynie, wielokrotne
            penetrowanie przez chuliganów białoruskich spowodowała, że zostały jakieś tylko
            fragmenty płaszcza królewskiego, pozostały resztki prochu kostnego, elementy
            dawnej trumny, następnie pantofelek królewski. Jakieś inne symbole, które są
            potwierdzeniem obecności króla w Wołczynie. Więc są to szczątki, jest to symbol,
            i ten symbol się liczy."

            "Nieuchwytny kolekcjoner" został napisany w 1997 roku - Nienacki zmarł w 1994
            roku (właśnie 23 września mija 10 lat) - a książka została dokończona w 1997
            roku przez innego autora.

            Niemniej ani w zacytowanym przeze mnie tekście ani na podane stronie nie
            napisano, że był to płaszcz koronny. Być może podobnie jak z koronami do trum
            wkładano jedynie kopie płaszcza - tego już nie wiem. Nie mniej wygląda na to, że
            w krypcie znajdował się jakiś płaszcz.
        • ralston Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 28.09.04, 23:26
          spec5150 napisał:

          > zdjencia som? :)
          >

          Som ino ciągle w aparacie siedzom. W najbliższą sobotę jadę znowu. Dopstrykam i
          wywołam.
          • spec5150 Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 29.09.04, 00:07
            ralston napisał:

            > spec5150 napisał:
            >
            > > zdjencia som? :)
            > >
            >
            > Som ino ciągle w aparacie siedzom. W najbliższą sobotę jadę znowu. Dopstrykam i
            > wywołam.

            komu dobrze.... ostatnio byłem tych rejonach trochę na północ i znalazłem trochę
            kul od muszkietu i guzik carski z orłem (a to był zabór austro-węgierski jak się
            nie mylę). Znaleziska nie są wiele warte, ale jaka radocha :)
            • ralston Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 29.09.04, 08:58
              Ja będę tym razem buszował po zaborze rosyjskim. Na pn od Hrubieszowa. Jeśli
              się uda wyjechać to w rocznicę Unii Horodelskij będę w Horodle. Problem w tym,
              że pogoda się zapowiada nieciekawa :(
              • spec5150 Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 29.09.04, 15:27
                ralston napisał:

                > Ja będę tym razem buszował po zaborze rosyjskim. Na pn od Hrubieszowa. Jeśli
                > się uda wyjechać to w rocznicę Unii Horodelskij będę w Horodle. Problem w tym,
                > że pogoda się zapowiada nieciekawa :(

                fajnie - musisz mieć sentyment, że się tam wybierasz a nigdy nie zachaczysz np.
                Lwowa. Ja mam takie coś zarówno do Ełku, jak i od niedawno do Narwi - ta druga
                to teraz zwykła wiocha, ale równie stara jak Ełk.
                • ralston Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 29.09.04, 16:14
                  Lwów też kiedyś będzie. Na razie chcę przejechać rowerem wzdłuż wschodniej
                  granicy. I tak ją 'dziubię' po kawałku po dwa, trzy weekendy w roku... Zacząłem
                  w wakacje rok temu i jak dotąd spenetrowałem obszar mniej więcej od Przemyśla
                  do Hrubieszowa. Na południe od Przemyśla mam już schodzony na nogach odcinek do
                  Sanoka. Jeszcze w czasach licealnych i studenckich Bieszczady - choć trzeba
                  jeszcze będzie dokładniej i z aparatem w ręku to przejrzeć ponownie.
                  Jeśli się zdarzą jakieś pogodne jesienne weekendy, to może w tym roku uda się
                  dotrzeć już na Podlasie...
    • ralston Re: Zrekonstruował koronę Bolesława Chrobrego 17.08.05, 14:23
      A w ostatnią niedzielę w TVN-ie było o poszukiwaniach carskich insygniów
      koronnych na zamku Czocha. Tajemnicza sprawa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka