mobb
20.08.02, 13:00
Byłem w Ełku i na pierwszej stronie lokalnej gazety czytałem wywiad z jakimś
gościem. Zapytany co aktualnie robi pochwalił się że jest na "mityngu dla
managerów" w New Jersey, sponsorowanego przez rząd USA.
"Dziennikarz" pytał go czy będzie kandydował na prezydenta miasta.
Facet odpowiada że raczej nie. Na to pada pytanie - a dlaczego - przecież w
naszych prawyborach zajmujesz trzecie miejsce (gazeta prowadzi na swoich
łamach prawybory)
No i on na to wali coś w stylu - że on nie mógłby zostać prezydentem, bo jego
zdaniem zbyt wiele musiałoby się zmienić, bo on bp uważa że urzędnik
powienien być dla petenta, przebywać w terenie ...itd.
A poza tym to musiałby wymienić prezydencki fotel bo aktualny jest dla niego
za duży....
I wszystko byłoby pięknie - ale widzę drobnym druczkiem dopisek "reklama -
tekst sponsorowany". I tak sobie myślę, że ani chyby gość zamierza na tego
prezydenta kandydować i sam za tę rozmowę nagrywa i opłaca.
Tylko czy można robić kampanię w ten sposób - udając że się nie będzie
kandydowało ?
Dla mnie dwuznaczne moralnie, ale pewnie nie pierwszy i ostatni raz...
Co o tym myślicie ?
mobb